Dulszczyzna wiecznie żywa czyli o aborcji

Obrazek użytkownika Max
Kraj

Pani Dulska, co prawda, wywodzi się z Galicji, a przynajmniej tam umieściła akcję swojej sztuki Zapolska, ale obecnie nie ma to już żadnego znaczenia. Jest wszędzie, otacza nas - tym razem do tych tradycji postanowił nawiązać prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. Wydał nakaz usunięcia z terenu Starego Miasta wystawy "Wybierz życie" organizowanej przez Fundację PRO-Prawo do Życia, a ukazującej, za pomocą plakatów jak, naprawdę, wygląda proces aborcji.

Uzasadnił to "troską o mimowolnych odbiorców wystawy, w szczególności najmłodszych mieszkańców miasta".

Na początek mały kaliber. Pominę sensowność zwrotu "mimowolny odbiorca" bo to jest jakieś nieporozumienie. Tak własnie działają plakaty, billboardy, tego typu propaganda. Czy, jeśli w trakcie kampanii wyborczej, rzuci mi się w oczy plakat posła, no, niech będzie SLD, który mnie razi: infantylnością, głupotą i paroma innymi rzeczami - mam to oprotestować? Chyba powinienem, wszak też jestem "mimowolnym odbiorcą", po prostu szedłem do kina, przypadkowo wpadłem na takie "dzieło sztuki". Pomińmy to...

Teraz sprawa zasadnicza. To jest, jak napisałem na wstępie, czystej wody dulszczyzna. Zabieg polegający na udawaniu, że jeśli o czymś nie mówimy, nie pokazujemy - tego nie ma. Rozumiecie: złe znika, kiedy tylko nie będziemy o nim wspominać. Morda w kubeł, zamieść pod dywan, nie mówić - bo to takie brzydkie, nieestetyczne, a jeszcze dzieci zobaczą i - co to będzie, doznają traumy?

A właśnie o to chodzi, żeby takie rzeczy pokazywać i piętnować. Aborcja jest morderstwem. I to wyjątkowo brutalnym. Dokonanym na osobie całkowicie niewinnej, która nie może się bronić.

Dla jasności. Nie jestem zwolennikiem absolutnego zakazu przeprowadzania aborcji, mimo tego, co, z całą odpowiedzialnością, napisałem powyżej. Potrafię sobie wyobrazić sytuacje, trudne, kiedy wybór pomiędzy życiem matki i dziecka musi zostać dokonany - i nie życzę nikomu, aby kiedykolwiek w takiej sytuacji się znalazł. Jak też parę innych. Tym niemniej, należy społeczeństwo uświadamiać, potencjalne matki, ojców też - czym to jest naprawdę. Bo - aborcja "na życzenie" równa się zbrodnia.

Pan prezydent miasta Bydgoszczy ponoć wziął pod uwagę "liczne protesty" mieszkańców. Ja się wcale nie dziwię, że były takowe. Czy liczne - tego już nie wiem, znamy przecież oficjalną retorykę, nie od dziś stosowaną przez wszelkiej maści decydentów. Ale na pewno protestowali - bo ciężko jest spojrzeć prawdzie w oczy. Łatwiej zawsze udawać, że nic się nie stało, że, tak naprawdę, nie ma z czego robić kwestii. Tu się ukradło (ale mało), tam się skłamało (ale był powód), a gdzie indziej - dziecko by nam tyle w życiu skomplikowało...

Otóż, jest. Jest z czego robić kwestię. To sprawa fundamentalna. Należy o tym głośno mówić, pokazywać, uświadamiać ludzi.

A argument o "biednych dzieciach", "skazanych" na oglądanie "takich" zdjęć - jest niepoważny. One są wstrząsające, owszem. Mają być. Czy ci oburzeni rodzice tak samo chronią swoje pociechy przed innymi treściami, może równie drastycznymi, a na pewno nie mającymi tego, co określa się zazwyczaj mianem waloru wychowawczego? Śmiem wątpić i to mocno. Czytając komentarze na interii (tak trafiłem na informację) odniosłem nieprzeparte wrażenie, że oburzają się ci sami, którzy hołdują ideom "bezstresowego wychowania". Niech będzie, że 90% z nich.

Martwicie się o wasze dzieci? Ze wszech miar to zrozumiałe. Na początek zadbajcie o to, aby wpoić im podstawowe zasady moralne. Zatroszczcie się, aby czytały (cokolwiek), żeby wyrosły na porządnych, w miarę wykształconych, ludzi.

Trauma, sama w sobie, zła nie jest. Gdybym nie doznał solidnej traumy kilka razy w życiu, kiedy dostałem, za przeproszeniem, po tyłku (a należało mi się) nie nauczyłbym się podstawowych rzeczy. A jak ucierpiała (wtedy) moja wrażliwość, mój honor - po prostu, trauma do kwadratu.

Albo inaczej. Ok, bądźmy konsekwentni. Jeśli ta wystawa uraża czyjeś głęboko zakorzenione poczucie estetyki, czy nawet moralności (dziwna ta moralność musiałaby być, ale co tam), na podobnej zasadzie powinniśmy:
- nie publikujmy zdjęć głodnych dzieci z Afryki. Potem można mieć koszmary.
- nie mówmy o pewnych paskudnych rzeczach, nie pokazujmy wojen, ofiar przemocy. Dopóki nas samych to nie dotyka - co to kogo obchodzi?

Nie ograniczajmy się w tym chronieniu wrażliwców tylko do dzieci. A co jeśli jakiś dorosły się zestresuje? Dozna szoku? O nich też trzeba zadbać, tak nie można.

W ogóle, stwórzmy sobie "lepszy" świat. Będzie trochę nieprawdziwy i zakłamany, ale święty spokój i "czyste sumienie" najważniejsze. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal??

No cóż. Wierność ideałom pani Dulskiej do czegoś zobowiązuje, nieprawdaż?

http://fakty.interia.pl/polska/news/bydgoszcz-prezydent-kazal-usunac-wys...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Można być przeciw aborcji, ale rozwieszanie plakatów z rozczłonkowanymi płodami w miejscu publicznym jest głupie.
Co mam powiedzieć w tym temacie moim zszokowamym 5 latkom? Że co to za fotki? Prawda jest dobra, ale musi byc jakiś kontekst.
Wszystko można wywiesić, oplakatować, ale to nie jest inteligentna metoda.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248167

Ja również jestem przeciwko aborcji ale nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy moja 7 letnia córka ogladałaby taką makabrę. Rozumiem wystawa w muzeum ( np. wejście tylko dla osób ktore ukończyły 16 lat). Ale pokazywanie publiczne rozczłonkowanych dzieci - to jest chore.Rozumiem ,że obrońcy życia chcieliby wstrząsnać społeczeństwem. Ale nie za taką cenę.W liceum, dawno juz temu ( początek lat 90) na lekcji biologii pani puściła nam ,18 latkom, film o aborcji. Do dzisiaj mam ten obraz w głowie.Wstrząsnął całą klasą.I o to chodziło.Abyśmy zapamietali ten obraz na całe życie.I nigdy nie dokonali takiego mordu na własnym dziecku. Ale byliśmy dorośli- może nie do końca przygotowani na taką makabrę , ale jednak świadomi, w pewnym stopniu już dojrzali ,i społecznie, i emocjonalnie.Takiej dojrzałosci nie ma małe dziecko. A widok rozczłonkowanego ciałka może wywołać u malca ogromną traumę do końca życia.Czy naprawdę warto?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248201

Trauma do końca życia? Z tego powodu? Polemizowałbym. Nie wdając się w jakieś fachowe dygresje: ilu dorosłych ludzi w ogóle pamięta wydarzenia, które miały miejsce do wieku, mniej więcej, 10 lat? Pamięta się zbiór slajdów, tyle. A jakiś plakat widziany w wieku lat pięciu, jeśli zostanie w ogóle zapamiętany, to na zasadzie złego snu, kiedy z szafy miał wyleźć potwór.

Od jakiego wieku, tak w ogóle, dziecko jest w stanie zrozumieć co znajduje się na plakacie? I o co tam chodzi?

Doskonale rozumiem motywy rodziców, którym się całą akcja (i podobne) nie podoba. Tylko, że... wasze pociechy prawie codziennie są świadkami gorszych rzeczy. Uczą się, niestety, agresji, kłamstwa, itd. Po stokroć gorsze jest kiedy dziecko zauważy, że kolega zabrał innemu śniadanie, uprzednio dając mu po głowie i że - nie poniósł za to żadnej kary.
Tego się oczywiście uniknąć nie da. Ale nasze zadanie polega na tym, aby nauczyć maluchy co jest złe, a co jest dobre.
Wychowanie nie jest aż takie trudne, natomiast nie możemy liczyć, że świat będzie je dla nas czynił łatwiejszym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248205

Inne dzieci również. Nie uproszczajmy.Uważa Pan,że gorsze jest to, iż mały zbir kradnie w szkole i nie ponosi kary. A może jest tak i,że jedno i drugie jest złe? Tylko obraz wylanych wnętrzności, urwanej głowki czy nożki jest potworny nawet dla dorosłego. Puscił by pan kilkuletniemu dziecku film pokazujacy dekaptację człowieka? A może pokazałby pan dziecku rozczłonkowane ciało ofiar UPA na zdjęciu? Naprawdę Pan sądzi,że po dziecku spłynie to jak po kaczce? System nerwowy dziecka, jego poziom emocjonalny jest skrajnie różny od dorosłego. Inaczej przeżywa ,inaczej postrzega ,inaczej reaguje na bodźce.Dziecko to nie jest mały dorosły. Nawet jeśli swiadomie nie będzie pamiętało obrazów to może to odbic się na jego psychice. Jest przecież podświadomość. Swiadomie możemy nawet nie pamietać,że bylismy w dzieciństwie świadkiem morderstwa. Ale w naszej podświadomości wyryte jest to jak w matrycy.Możemy sobie nigdy tego nie przypomnieć ale wydarzenie to bedzie rzutowac na całe nasze życie.To jest fakt niepodważalny! Dzieci potrafia się moczyc w nocy, płakac bo zobaczyły fragment jakiegoś strasznego filmu. Tak to działa. I mówię to z pełną swiadomością jako pedagog terapeuta. To,że niektóre dzieci w życiu przezywają ogromne dramaty - to jest fakt.Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu.My mamy dzieci chronić, a nie pokazywać makabrę - nawet w szczytnym celu.I nie chodzi tu o bezstresowe wychowanie tylko o zapewnienie dzieciom bezpiecznego rozwoju na miare ich potrzeb. Mamy uczyć maluchy co jest dobre, a co złe. Zgadzam się w całej rozciągłości.Nie chodzi o to by dzieci chować pod kloszem.Nie znaczy to jednak,że swiadomie mamy pokazywać maluchom bestialstwo.Moja córka była pozegnać się z umierającą prababcią. Trzymała ją za rękę. Wiedzała,że babcia umiera. Miała wtedy 5 lat. Widzała prababcię w trumnie.Na pożegnanie pogłaskała jej dłonie.Wie czym jest smierć.Babcia leżała w trumnie jakby spała. Ale gdyby babcia była zmasakrowana to oszczędziłabym córeczce takiego widoku. Jestem całkowicie przeciwko publicznym pokazywaniem zmasakrowanych zwłok ludzkich.Bez wyjątku.Czy to jest wystawa jakiegoś zdegenerowanego " artysty" pokazujacego zaszuszone zwłoki ludzkie w różnych pozach czy publicznie eksponowane zdjęcia malutkich dzieciątek rozczłonkowanych
w wyniku aborcji.Rozumiem,że Pan może mieć odrębne zdanie.Że to w słusznej sprawie. Ma Pan do tego prawo. Ja pozwolę sobie mieć zdanie odrębne.

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248238

Zeszliśmy troszkę na manowce.
Przecież tematem mojej notki, zgadzam się, ze mogącej wywołać kontrowersje nie jest to, czy dzieciom należy takie to pokazywać. Oczywiście, że nie. Zgoda w całej rozciągłości. Podobnie jak wspomniane przez Panią inne drastyczne sceny.
Z tym nie można dyskutować.

Natomiast. Sens takich akcji jak opisana wyżej, to poruszenie sumień i wrażliwości dorosłych. Przeciwko padł argument: a co się stanie jeśli moje dziecko to zobaczy. No cóż, nic miłego, na pewno. Tym niemniej, i to jest smutna prawda, dzieci widują rzeczy, których nie powinny, przed którymi chcielibyśmy je uchronić.

Spory na temat właściwych metod wychowania są nieskończone. Dlatego z rozmysłem uciekłem od dyskusji na temat, co sądzą teoretycy. Ale, także, rodzice różnią się między sobą. Są rzeczy oczywiste, ale inne już nie. Ja na przykład, nawiązując do Pani przykładu, uznałbym, że pokazywanie dziecku w wieku pięciu lat śmierci, to może za dużo.
Nie krytykuję, absolutnie, natomiast - różnice są.
A kto w tej konkretnej sprawie ma rację - nie ośmielę się wyrokować.

Pojęcie traumy zostało tak zdewaluowane i tyle razy było nadużywane, że ciężko już powrócić do właściwego znaczenia. Stało się jednym z tych modnych pop-sloganów, obecnych wszędzie, rozmytych do imentu.

Oczywiście, ma Pani racje pisząc przykładowo o byciu świadkiem morderstwa. Potwierdzone, udowodnione, amen.

Ach, teraz doczytałem - ta maniera czytania nie po kolei :).
Pani jest pedagogiem terapeutą. Ja, z wykształcenia jestem z kolei psychologiem, co prawda, moja specjalizacja poszła w innym kierunku. Tym niemniej... chcąc nie chcąc, psychologii rozwojowej musiałem też "liznąć".

Powiem tak, zupełnie nienaukowo. Jeśli ktoś jest w miarę przyzwoitym, rozgarniętym człowiekiem, który poświęca dziecku wystarczającą ilość uwagi - w 90% nie będzie źle z tym wychowaniem. Ludzie to robią od tysięcy lat, ostatecznie :).

Co do meritum zgoda. Nie można, nie powinno się maluchom eksponować treści drastycznych , oczywiście.

Tu jednak, w tej konkretnej sytuacji, cel uświęca środki - moim zdaniem. Chrońmy dzieci, uświadamiajmy pewne sprawy dorosłym.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248248

Na początek tylko jedno pytanie - masz dzieci??

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248306

Zastanawiałem się, kto pierwszy je zada :).
Problem w tym, że ja - nie odpowiem.
Albo odpowiem, bo to w sumie żadna tajemnica, ale na przykład jutro, jak dyskusja się skończy. :)

Bo teraz: jak powiem, że mam zostanę określony mianem rodzica który nie dba o swojego syna - zakładając, że dzieci mam.
A jak powiem, że nie mam, dowiem się zapewne, że nie mam prawa się wypowiadać (być może w kulturalnej formie).
Kwadratura koła.

Mój status nie ma tu nic do rzeczy, tak naprawdę. Podobnie jak żadnego z dyskutujących. Ani wiek, ani płeć, ani zawód, ani wykształcenie, ani kolor oczu.

Zarówno pochwała jak i nagana, bazująca na personaliach osoby X pozostaje pochwałą czy naganą... tej osoby.
Ma się nijak do prezentowanych tez, pomysłów, itd.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248340

Trafiony, zatopiony! Gdyby tego rodzaju komentarze ukazywały się częściej, to byłoby po flocie :)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248344

Ot obłuda dzieciobójców - wyłazi na każdym kroku.
Czy brak logiki. Albo argumentów - jakichkolwiek.
Pozostaje argument "nie bo nie". Albo zakaz. Albo argument siłowy.
Szkoda słów. Trudno udowadniać udowodnione czy oczywistość (że życie jest życiem, że człowiek jest człowiekiem itd.).

Pozdrawiam

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#248176

ooone:

Czyli argument: wrazliwosc biednych malutkich dzieciatek.

W amerykanskiej telewizji zwolenniczki aborcji z furia rzucaja sie na kazdego kto zasugeruje brak wrazliwosci u samych kobiet poddajacych sie zabiegowi. To wlasnie kobiety sa wrazliwe! To one tak strasznie przezywaja przez ten zabieg, ktoremu musza sie poddac! Jak smiesz poddawac w watpliwosc wrazliwosc kobiety?!

Dawno zauwazylem (kazdy odkrywa takie rzeczy dla siebie na nowo), ze kobiety kieruja sie inna logika. Stad bierze sie potoczne przekonanie, ze sa glupie. Ruch feministyczny, ktory ma na celu zrobienie z kobiety mezczyzny bez jaj, niestety potwierdza te opinie.

Wiec masakrujmy dzieciatka nienarodzone (pardon me, plody, albo "produkty koncepcji"), ale laskawie chronmy te dzieci ktore mialy szczescie sie narodzic, przed tym nieprzyjemnym widokiem. Niech sobie pozyja.

I tak czeka je strzykawka w nadchodzacym wspanialym swiecie.
Rachunek ekonomiczny nie pozwoli nazbyt dlugo zyc.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ooone

#248179

Każdy z argumentów @Maxa (dotyczących działań pro-life w tzw. przestrzeni publicznej, a nie samej aborcji) jest logiczny i przekonujący. Ale razem to tylko zgrabna erystyka, która nie może oprzeć się pytaniu @muniego: co mam powiedzieć moim pięciolatkom?
Do czego zmierzam? Dyskusja pro-life i aborcjonistów jest bezsensowna i jałowa. Strony sytuują w całkowicie odrębnych przestrzeniach, w całkowicie odrębnych porządkach.
Propaganda (nie waham się użyć tego słowa!) pro-life powinna odwoływać się do wyobrażni, a nie do racjonalnej i logicznej argumentacji. Operować nie szokiem poznawczym, ale prostą i zrozumiałą estetyką. Estetyką nieodpartą. Nikt nie dyskutuje z estetyką kwiatu, bo brak argumentów.
Odwołam się więc do wyobrażni!
Wyobrażcie sobie, że światowym symbolem pro-life jest ikona (ikona w sensie kulturowyn) Madonny z Dzieciątkiem. A raczej madonny z dzieciątkiem - ikona pozbawiona wszelkich atrybutów religijnych! Tak! Kobieta z nowonarodzonym dzieckiem! Pamiętacie Państwo kampanie reklamowe Benettona? United Colours of Benetton? No to wyobrażcie sobie białe, czarne, żółte, czerwone madonny z dzieciątkami i sloganem: life-yes, abortion-no!
Wyobrażcie sobie wprowadzenie do kanonu lektur szkolnych (ostatnia klasa podstawówki lub pierwsza gimnazjum) opowiadania Philipa Dicka "Przedludzie". Kto czytał - wie. Kto nie czytał - zachęcam do przeczytania. Z literaturą - podobnie jak z kwiatem - trudno dyskutować używając argumentów pseudoracjonalnych i pseudologicznych ;-) I o to idzie!!!
Nie dyskutować! Zwalczać! Inteligentnie! Schodząc z lini strzału i uniemożliwiając atak! Wyobrażcie sobie obraz najprostszy z możliwych. Wielki czarno-biały banner. Na czarnej połowie napis: ABORCJA. Na białej: ŻYCIE. Z czym/kim mogą się tu spierać aborcjoniści nie narażając się na pośmiewisko???
Muni! Jeśli nie znasz tego opowiadania Dicka, to przeczytaj!Jestem pewien, że potem odłożysz je pieczołowicie na półkę, aby za parę lat podsunąć dzieciom! :-)
Zasada brzytwy Ockhama - nie mnożyć bytów. Niech czarne będzie czarne, a białe - białe.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248196

W Polsce usuniecie ciąży jest przestępstwem . Rzad zabrał prawo usunięcia ciąży POLSKIM kobietom . Legalnie można to zrobić wyjeżdżając do Wielkiej Brytanii.

Mysle, ze ludzie powinni mieć prawo wyboru. Polacy walczyli o wolność i demokracje i jej nie dostali.Aborcja powinna być legalna. Kobieta powinna decydować, czy chce usunąć płód a nie społeczeństwo,to Bóg będzie ja oceniał a nie Kościół. Niestety Kościół Katolicki nie ma dobrej reputacji na świecie .

Watykan pranie brudnych pieniędzy:

Bank Watykanu prał brudne pieniądze i pośredniczył w przekazywaniu łapówek włoskim politykom. Tak wynika z ujawnionych archiwów prałata Renato Dardozziego. Duchowny przez blisko 30 lat zajmował się finansami Stolicy Piotrowej Duchowny pracował w Instytucie Dzieł Religijnych prawie 30 lat. Kuria rzymska wybrała go do komisji odpowiedzialnej za uzdrowienie banku. Był rozczarowany postawą wysoko postawionych duchownych, zbierał kopie dokumentów, które były dowodem ich oszustw. Watykan a mafia to to samo Bank Watykanu tkwił po uszy w centrum afer korupcyjnych. Prowadził zakamuflowane rachunki kilku mafiosów. W czasie przekształceń własnościowych w koncernie chemicznym Enimont przekazał część łapówki, która mogła wynieść nawet 300 mln dolarów. Przelana za pośrednictwem banku Watykanu, pozostawała poza zasięgiem włoskiego nadzoru bankowego i prokuratury.

Ksieza pedofile to normalka,, Watykan nie widzi tego problemu. A gdy ksiadz ma kochankę to już naprawdę normalna sprawa wśród naszego społeczeństwa. Czy mamy tu do czynienia z "moralnością pani Dulskiej?"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248202

Ależ oczywiście! Racja! Tyle, że to Bóg dał ludziom prawo wyboru!
A co mają do tego brudne pieniądze Watykanu i księża pedofile?
Pozdrawiam niezwykle serdecznie i z przyjemnością "flagguję" Twój wpis!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248208

@tł:no cóż również Cie flaguje kolego,ponieważ Watykan powinien dawać przykład.Wiec myślę,ze ma duże znaczenie to co robi Watykan, w końcu to stolica Kościoła. Watykan="Moralność pani Dulskiej"

to,ze Twoje dzieci mogą być gwałcone przez księdza pedofila to jest ok?

Poczytaj sobie o takich przypadkach w sieci jest ich tysiące !!!

Młoda dziewczynka jest gwałcona  apotem jej matka musi wychowywać dziecko pedofila bo zakłamany kościół nie zezwala na usuniecie płodu pedofila

PEDOFIL dostanie tylko przeniesienie do kościoła w drugim mieście !!!

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248235

Mission completed, agent Moulder. Dismiss!
Over&Out

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248237

Panowie,

Tak pro forma.
Ja dość rzadko piszę, nie mam czasu za dużo. Tym bardziej zależy mi na pewnej rzeczy.
I nigdy u mnie nie było cięcia wpisów (no chyba żeby ktoś mięsem rzucał, wtedy sam to zrobię).
Więc flagi - jako wyraz dezaprobaty rozumiem, jasne :).
Natomiast ja sam będę prosił PT Kolegów z Redakcji odpowiedzialnych za moderację o nieuwzględnienie zgłoszeń i brak nożyc. Przepraszam :)
Jako gospodarz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248254

Ale ja nie napisałem słowa o Kościele.
To zupełnie odrębny temat. Kościół aborcję potępia, potępia też aborcję mnóstwo innych organizacji, instytucji i zwykłych ludzi.
Kościół potępia tez kradzież. Czy, nawet jeśli uznamy, że ta instytucja jest, w skrócie mówiąc, "zła" - mamy kraść?

Wolność... to zawsze termin - wytrych.
Żeby nie zajść za daleko (bo to znowu temat na inną, długą dyskusję) napiszę tak.

Ależ proszę bardzo. Wyjeżdżajcie sobie do Wielkiej Brytanii, róbcie aborcje, ostatecznie nikt jeszcze nikogo nie powstrzymał, jeśli ktoś się uparł, żeby coś zrobić.
Ale najpierw - fajnie żebyście wiedzieli, wiedziały zasadniczo, CO robicie.

Dulszczyzna w mojej notce realizuje się w samooszukiwaniu się. Wyniosłem z pracy ryzę papieru A4 - nie, kradzież, to tylko ryza papieru. Nie??
Zdecydowałam się na aborcje - to wcale nie żadne zabójstwo, to tylko - operacja. Nie??
Zdradzałem żonę. Tak się zdarzyło, byłem pijany, nie ma w tym mojej winy, w sumie. Nie??

W sumie to nawet optymistyczne. Te, skądinąd naiwne, próby oszukiwania własnego sumienia świadczą o tym, ze niełatwo jest czynić zło na zimno, wiedząc o tym. Ale ta mała doza optymizmu nie zmieni faktu, że hipokryzja jest wstrętna. I śmieszna.

Z premedytacją nie wspomniałem tu o konsekwencjach prawnych pewnych działań. One istnieją, ale to jak potraktuje nas społeczeństwo, a to co mamy w duszy - to dwie różne rzeczy. Ta druga jest dużo ważniejsza.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248212

Prawo wyboru jest bardzo ważne dla człowieka,to on powinien decydować a nie Kościół czy w tym chodziku poniżej ma chodzić młody człowiek, czy stać pusty.

Czy ktoś mi odpowie na pytanie co jest lepsze-usuniecie dziecka, czy zostawienie go na pastwę losu w biedzie i ubóstwie/chorego na nieuleczalna chorobę ? Co jest lepsze? Fajnie jest odpowiedzieć to drugie-ale to nie Wy musicie mu zapewnić opiekę tylko matka i ojciec.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248539

Lepsza egzekucja przez powieszenie czy rozstrzelanie?
Nie stoimy przed takim dylematem.
Po raz kolejny zaznaczam - nic nie pisałem o Kościele.

Istnieją rzeczy takie jak:
- adopcja
- opieka społeczna
- środki antykoncepcyjne
Itd.

Ponadto, nie pisałem, że popieram bezwarunkowy zakaz aborcji. Owszem, są sytuacje wyjątkowe. Podkreślam - wyjątkowe.
Natomiast, aborcja, uzasadniona czy nie, dozwolona przez prawo, czy nie - pozostaje zabójstwem. Czy nieuleczalnie chorych, którzy mają przed sobą kilka miesięcy życia, zapewne w cierpieniach, też należy zabijać? Nie pytając ich, dodatkowo, o zdanie?

Tyle. Jeśli komuś to nie przeszkadza i podejmuje taką decyzję - to jego wybór. Ewentualnymi konsekwencjami prawnymi zajmie się państwo - jeśli takie nastąpią. Ale niech nie robi idioty z innych i, przede wszystkim, z siebie.

A już bardziej filozoficznie. Sugeruje Pan, że przysługuje nam prawo do dawania i odbierania życia bliźnim?
Byłoby dużo chętnych do wzięcia na siebie taj odpowiedzialności, zapewne. Pozostaje odpowiedź, jak duża część z nich okazałaby się, na przykład, psychopatami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248730

[quote=Max]Czy nieuleczalnie chorych, którzy mają przed sobą kilka miesięcy życia, zapewne w cierpieniach, też należy zabijać? Nie pytając ich, dodatkowo, o zdanie?[/quote]

"Też" - rozumiem, że to wg Ciebie to samo.
A skoro tak, to co znaczy: "są sytuacje wyjątkowe"?
Zabójstwo to w końcu zabójstwo, o jakich wyjątkach mówimy?
Np. jak ktoś jest nie tylko nieuleczalnie chory, ale i niemiły, to już można?

"Sugeruje Pan, że przysługuje nam prawo do dawania i odbierania życia bliźnim?"

Poniosło Cię.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248809

Dziękuję za komentarze, to po pierwsze.

Nie każdy musi zgadzać się z argumentami przedstawionymi powyżej, oczywiście. Ale osobiście mam nieprzeparte wrażenie, że ta czcza dyskusja, o której pisze między innymi tł, będzie trwała dalej i nie zmieni niczego, nie zmieni status quo. Stawianie na przekaz pozytywny (ładny ten proponowany symbol ruchu pro-life, przyznaję) ma jedną wadę: jest on wielokrotnie słabszy od krytykowanych drastycznych zdjęć. Słabszy w sensie oddziaływania: łatwiej pomyśleć sobie "trudno, nie będę taka fajna jak ta mama na zdjęciu" niż "zamierzam popełnić morderstwo".

Zresztą - czy takiej, łagodnej formy, nie próbowano? I owszem, bez efektu.

Pozostaje, poruszana już wcześniej, kwestia dzieci. Tych, które patrzą i widzą. Jedna podstawowa rzecz: dzieci co krok widzą rzeczy, których widzieć - nie powinny. Zostawmy już to, co napisałem w notce. Tak po ludzku: jeśli dziecko widzi na ulicy dwóch dresów dających sobie po mordzie, jeśli widzi pijanego, zarzyganego faceta, czy, nie daj Boże, kobietę - co wtedy zrobimy? Nic, jakoś wyjaśnimy. Tyle gorzej, ze tutaj widzi, jak, potencjalnie, można się zachowywać, pojawia się fatalny wzorzec.
I milion innych sytuacji, kiedy wolelibyśmy, aby dziecko nie było ich świadkiem. Niestety życie nie zawsze jest piękne, a my nie zawsze będziemy w stanie chronić nasze dzieci, a i to - do czasu.

Zastanawiam się nad czym innym. Ilu rodziców zadaje sobie w ogóle trud porozmawiania ze swoimi nastolatkami o tego typu rzeczach. Trudne, bo najpierw trzeba przejść przez sprawy seksu, żeby dojść do spraw odpowiedzialności, ciąży, ewentualnej aborcji i czym ona jest. Zazwyczaj rodzice zatrzymują się na etapie: "ale uważaj".

Praktyka potwierdza sceptyczne podejście do natury ludzkiej. Dopóki sprawy nie są jasno pokazane, wyjaśnione - ci, którzy chcą dopuszczać się czynów nagannych dalej będą to robić, tym chętniej, że łatwiej będzie im stłumić wyrzuty sumienia.
Czasem czarne jest po prostu czarne, nie ma co udawać, że nie.

Jak napisałem wyżej, nie jestem zwolennikiem bezwzględnego zakazu aborcji jako takiej. Co za tym idzie, nie jestem też jakiś super radykalny. Ale ludzie powinni wiedzieć, mieć świadomość, czym ona jest.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248200

Max! Na marginesie Twojej odpowiedzi, nie mogę się powstrzymać od zacytowania klasyka. Pytanie Stalina: A ile dywizji ma papież? ;-) Nawet bomba atomowa zdetonowana w pustce nie czyni szkody. W pustce moralnej ;-)
Masz stuprocentową rację w jednym. Rodzina! Dziecko idące do szkoły z bezwzględnym szacunkiem dla życia wpojonym w rodzinie będzie trudnym do zmanipulowania "obiektem"! Ale to temat na osobny wpis.
Pozdrawiam ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248206

Cytat świetny, bardzo go lubię :)
Ot, przykład jak niektórym materializm (dialektyczny? :)) świat przysłonił.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248213

Szkoda, ze nie można punktować komentarzy, dałabym 10 pkt!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248372

Mówię to za dr Ziębą, który nazwał tak ludzi dorosłe płody. Ja niestety należę do trzeciej grupy doktora z Kaliszem , tzw przerosłych płodów.

"Ludzie powinni mieć prawo wyboru" .

Takie pytanie: ciąża dla PŁODU, czy płód dla CIĄŻY. Co było istotą w zamyśle Stwórcy (Natury). Czy rzeczywiście istnieje tu wybór. Czy po cmentarzach grzebiemy gdzieś ciąże. Dlaczego mamy odbierać głos tym płodom , które mogą same decydować gdy będą dorosłe. I nie wydaje Wam się , ze to te płody nie dorosłe tracą nie tylko te 9 miesięcy ciąży, ale możliwość ostateczną dożycia 67 roku emerytury i odpoczywania pod palmami.

Te zdjęcia nas szokują nie dzieci. Sami się ich boimy. Uzmysłowić sobie obraz (dzieci tu nie ma) pielęgniarki liczącej rączki, nóżki, główkę, brzuszek płodu. Czy wszystko jest czy nic nie zostało.

Pamiętam podobną wystawę w Białymstoku te same argumenty dzieci zobaczą. Mimo, że wystawa była tak usytuowana, przynajmniej te zdjęcia straszne, że dzieci te małe by ich nie oglądały bez pomocy rodziców. Nie wiem, czy można nawet mówić, o "przerywaniu ciąży" gdy zdjęć tych się nie zobaczy. Z poszanowaniem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248304

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Znam kobiety, które dokonały aborcji...
Po wielu latach i w każdej chwili nie mogą o tym zapomnieć. Żyją z poczuciem winy, nigdy w pełni szczęśliwe.
Z całą pewnością trzeba zapobiegać takim tragediom.
Informacja w tej czy innej postaci - nie ZABIJE człowieka! a i traumy nie można porównać z zabiciem (aborcją) bezbronnego dziecka.
Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#248506