Czego nie mówi nam sie wprost...

Obrazek użytkownika Zebe
Kraj

Opublikowane wczoraj stenogramy z kabiny pilotów  nie są dokumentem.

Oficjalnie strona rosyjska ich nie autoryzowała. Trwają dalsze czynności, które mają za zadanie „rozszyfrowanie” nieczytelnych fragmentów.

Taka sytuacja jest dla Rosjan bardzo korzystna, gdyż pozwala w dowolnym momencie za pomocą „przecieków” dorzucać coraz to nowe szczegóły, wykorzystując do tego prasę rosyjską.
Nie muszę dodawać jakie to może mieć znaczenie w trakcie trwania naszej kampanii prezydenckiej. Istnieje możliwość , że Kreml może „rozgrywać swoje”  w aspekcie tej kampanii. O ile można Rosjan zrozumieć, to tym bardziej nieczytelne wydają się być posunięcia polskiego Rządu. Pospieszna decyzja o ujawnieniu treści zapisów, pomimo braku ich autoryzacji, czy też uwiarygodnienia przez stronę rosyjską jest czymś co musi podlegać wyjaśnieniu.
 
Cóż to takiego to Memorandum z dnia 31.05.2010 ?
Tak naprawdę, to dziś możemy się tylko domyślać, bo nie znamy jego treści. Wiele  wskazuje na to, że oba kraje umówiły się, że oryginałów nagrań nikt postronny nie będzie mógł odsłuchać. Do publikacji dostaliśmy owe wspomniane, nieautoryzowane stenogramy.
 
Owo Memorandum to prawdopodobnie dodatkowe porozumienie, które w omawianym przypadku wprowadza procedurę utajnienia zawartości czarnych skrzynek. Rosjanie zabiegali o sformułowanie takiego dokumentu, gdyż Konwencja Chicagowska, na którą  powołują się śledczy,  nie reguluje kwestii ujawniania do wiadomości publicznej nagrań z kokpitu pilotów i innych danych dotyczących parametrów lotu.
Wszyscy też  wiemy, że oparcie śledztwa o zapisy Konwencji Chicagowskiej jest nie do końca udokumentowane prawnie.
 
Tak więc Memorandum jest w jakimś sensie   dodatkową umową pomiędzy Polską i Rosją.Ciekawą sprawą jest więc podpisanie takiego dokumentu przez ministra. Warto by to też wyjaśnić.
 
Artykuł 83 Konwencji stanowi “Z zastrzeżeniem postanowień poprzedniego artykułu, każde Umawiające się Państwo może zawierać porozumienia nie będące w sprzeczności z postanowieniami niniejszej Konwencji. Każde takie porozumienie powinno być niezwłocznie zarejestrowane w Radzie, która poda je możliwie szybko do publicznej wiadomości.
 
Prawdopodobnie na tej podstawie poinformowano społeczeństwo i szybko odtajniono stenogramy nie będące w żadnym wypadku dokumentem.
Tak jak napisałem, Memorandum z 31 maja prawdopodobnie  utajnia przed opinią publiczną  nagrania z czarnych skrzynek. Polska opinia publiczna ma do dyspozycji jedynie nieautoryzowane  stenogramy, które są analizą  z zapisu rozmów  odczytanych przez  rosyjskich śledczych miesiąc temu.
 
Rząd niejako sugeruje, bo otwarcie tego nie mówi, że jest tam jakaś możliwość ujawnienia samych nagrań, w co osobiście wątpię. Po wyborach dowiemy się, że jest to możliwe po zakończeniu śledztwa, w co i tak nie wierzę.
 
Na dziś powinniśmy się domagać ujawnienia zapisów Memorandum z dnia 31 maja 2010. Od tego trzeba zacząć, aby odczytać prawdziwe intencje Rządu Naszego Kraju.
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

biedaki czasu nie mieli!
pzdr
W dzisiejszej GP świetny tekst o Anodinie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#62691

No bo wybory tuż, tuż.
Czytałem.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62697

"[...]pozwala w dowolnym momencie za pomocą „przecieków” dorzucać coraz to nowe szczegóły, wykorzystując do tego prasę rosyjską."

Raczej polskie przekaźniki - tych mamy pod dostatkiem.
O ile zakład, że Klichowi jeszcze nie raz się coś wypsnie ?
; )

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#62695

Tak, u nas też mają swoich.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62698

już obiecał że będzie się  w Sejmie domagał ujawnienia treści memorandum.Za naszymi p[lecami po jest zdolna podpisać wszystko.Już Tusk wykonał mały "hołd polski".Prasa rosyjska już trąbi że Polska {czyli rząd-nierząd}  ujawniając stenogramy popełnia zbrodnie przeciwko krajowi rad.Dla nas same nazwy tych gazet brzmią groteskowo.Te  Komssomolce i różne inne  Prawdy ,jak u nas gazeta wyborcza.,czy trybuna ludu.Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

staryk

#62703

"posuniecia polskiego rządu" są jak najbardziej zrozumiałe. POLSKA nie ma POLSKIEGO RZĄDU !!! Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62711

żołnierz ma prawo być dowodzony przez uczciwego dowódcę a nie idiotów / oddanie śledztwa historycznie notorycznym mordercom /, lub zamieszanym w morderstwo i zamach stanu / To Kancelaria premiera realizuje transport na zlecenie Kancelarii Prezydenta/ Tylko lekkoduch i idiota przyjmuje zaproszenie mordercy do upamiętnienia swoich ofiar, wiedząc,że Prezydent będzie na grobach pomordowanych Polaków trzy dni póżniej. I premier daje sygnał wrogim służbom: Wizyta Prezydenta to wizyta PRYWATNA, nie będzie osłony, macie wolną rękę. Ale premiera nawet nie można nazwać zdrajcą. Żeby zdradzić Polskę trzeba być Polakiem. Podobno przysłowia są mądrością narodu. A jest i takie .... czym skorupka za młodu nasiąkła.... A wiele miesięcy temu komorowski w wywiadzie radiowym powiedział: PREZYDENT MOŻE GDZIEŚ POLECIEĆ I WSZYSTKO SIĘ ZMIENI /yoytube/ Prezydent miał jechać pociągiem - kto spowodował że poleciał????? Kto odseparował dziennikarzy do jaka - zawsze ich leciało z Prezydentem kilkudziesięciu. Kto wpakował do jednego samolotu wszystkich najważniejszych dowódców? Jeszcze raz podkreślam - Listę osób zaproszonych proponuje Kancelaria Prezydenta, ale transport organizuje kancelaria premiera, z prostej przyczyny - Prezydent ni jest dysponentem transportu dla VIPów, tylko jest nim premier. W jakim kraju dotychczas się zdarzyło, że po wypadku najważniejszych osób w kraju, śledztwo prowadziliby najwięksi wrogowie urodzeni zabójcy i wielokrotni zdrajcy?????. tusk wracaj do siebie, bo tu grozi ci trybunał stanu
podroznik52

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

podroznik52

#62723

KINO PUŁKOWNIKA PUTINA
Człowiek honorowy nie uczestniczy w działaniach moralnie dwuznacznych. Dlatego rozumiem i podzielam zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, który na posiedzenie RBN nie przyszedł i odmówił uczestnictwa w politycznym spektaklu.
Słusznie też zwrócił uwagę, że – „polskie śledztwo nie może być kopią rosyjskiego, my mamy własne procedury i własne instytucje”.
Nie po raz pierwszy (i zapewne nie ostatni) w sprawie smoleńskiej tragedii, ludzie z grupy rządzącej wykonują dyrektywy instytucji rosyjskich, godząc się na procedury i tryb postępowania korzystny dla interesów płk. Putina.
Żyjemy podobno w kraju, w którym prokuratura, oddzielona od rządowego ministerstwa sprawiedliwości stanowi instytucję niezawisłą i niezależną od dyktatu władzy wykonawczej. Można zatem pytać: jakim prawem ludzie z grupy rządzącej umawiają się z Rosjanami odnośnie ważnych dowodów postępowania karnego, skoro dysponentem śledztwa w sprawie katastrofy jest polska prokuratura? Jakim prawem politycy tej grupy wchodzą w kompetencje rzekomo niezależnej instytucji państwa i próbują z dowodów postępowania karnego uczynić narzędzie polityczne w kampanii prezydenckiej?
Choć jeszcze wczoraj minister sprawiedliwości Kwiatkowski zastanawiał się, czy RBN zdąży zostać zwołana przed świętem Bożego Ciała, dziś nikogo już nie zdziwił pośpiech, z jakim namiestnik Komorowski dążył do ujawnienia rosyjskich stenogramów. Zwołanie posiedzenia RBN, niemal natychmiast po powrocie Millera z Moskwy dowodzi, że ten fasadowy w obecnym układzie organ został powołany wyłącznie w celach propagandowych.
Taki tryb postępowania w świetle kampanii dezinformacyjnej, jaką od 10 kwietnia prowadzą Rosjanie wspólnie z polskojęzycznymi mediami świadczy, mamy do czynienia nie tylko z dwuznacznością moralną, ale również prawną. Fakt, że firmują ją ludzie wielokrotnie naginający prawo w obronie osobistych interesów, potwierdza jedynie, że gra nie toczy się o dobro śledztwa, a stanowi element rosyjskiej kampanii.
Ponieważ nie powiodła się próba uwikłania Jarosława Kaczyńskiego w uwierzytelnienie stenogramów rzekomych rozmów, przystąpiono natychmiast do realizacji kolejnego punktu putinowskiej dyrektywy i ujawnienia rosyjskich „dowodów”.
Trzeba przyznać, że łatwość, z jaką płk. Putin rozgrywa pionki na państwowej szachownicy III RP, da się porównać tylko do „partnerskich” relacji łączących Leonida Breżniewa z tow. Gierkiem. Jeśli po 10 kwietnia we wszystkich kontaktach rosyjsko-polskich można było zauważyć tchórzliwą podległość ludzi z grupy rządzącej, to obecny spektakl z materiałami śledztwa może budzić tylko najwyższą pogardę.
Dlaczego Bronisławowi K. i jemu podobnym „strażnikom prawa” zależy tak mocno, by Polacy poznali stenogramy rosyjskie, lecz podobnej gorliwości nie wykazują wobec poszukiwania odpowiedzi na dziesiątki fundamentalnych pytań dotyczących tragedii smoleńskiej? Dlaczego w tej jednej, jedynej kwestii Rosjanie uchylili tajemnicy śledztwa, skoro setki innych – znacznie ważniejszych - ukryli przed wzrokiem Polaków?
My wiemy, dlaczego.
Czy nie w ten sam sposób zwolennikiem jawności był Jerzy Urban, ogłaszający na konferencjach prasowych treści esbeckich donosów na księdza Jerzego? Czyż nie identyczną determinacją w „ujawnieniu prawdy” wykazywał się Bronisław Komorowski, wysyłając ubeckiego prześladowcę, by zbierał rzekome dowody winy na niepokornego dziennikarza?
Czy nie tej miary „świadectwo odwagi” dawał w lutym 2008 roku Donald Tusk, wykrzykując, iż „rząd polski nie płaci nikomu okupów”, za co inżynier Stańczak zapłacił własną głową?
Nie dziwię się radosnym pomrukom zadowolenia ze strony wszelkiej maści prostackich hien i kanalii, oczekujących na głosy smoleńskich ofiar, by raz jeszcze zadowolić własne obsesje i nakarmić nienawiść do Lecha Kaczyńskiego. Niczego dobrego nie spodziewam się po „analizach” medialnych wyrobników, rezonujących w takt kremlowskiego marsza.
Dziwię się natomiast, że wielu prawych i mądrych ludzi oczekuje, iż ujawnienie rosyjskich stenogramów przyniesie jakiekolwiek dobro lub przybliży wyjaśnienie przyczyn tragedii i przyjmuje bezkrytycznie ten przekaz.
Nie po to zostały sporządzone.
Mam jeszcze cień nadziei, że putinowska „puszka pandory” wrzucona w tragiczną rzeczywistość III RP zostanie zignorowana i z pogardą odrzucona przez ludzi dobrej woli. Choćby dlatego, że człowiek honorowy nie uczestniczy w działaniach moralnie dwuznacznych, a ten spektakl reżyserował płk. Putin, powierzając w nim główne role kiepskim aktorom, udającym polityków lub dziennikarzy wolnego państwa.

W czasie okupacji niemieckiej o widzach uczestniczących w propagandowych pokazach kinowych krążył wierszyk, informujący, że na widowni zasiedli „paskarz i paskara, Volksdeutsch, co nam jest za kata, głupi smarkacz i smarkata, no i durniów tłumek duży, co niemieckim zbójom służy". Niech i dziś oni uczestniczą w ponurej farsie, bo polska widownia będzie pusta.
Autor: Aleksander Ścios

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62747

czytałem . mam to samo zdanie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62846

"Taka sytuacja jest dla Rosjan bardzo korzystna, gdyż pozwala w dowolnym momencie za pomocą „przecieków” dorzucać coraz to nowe szczegóły, wykorzystując do tego prasę rosyjską"

dokładnie, niestety gra przeciekami jest bardzo łatwa w Polsce, przy współpracy mainstreamowych mediów i organów państwowych. Co oczywiście jest więcej niż niepokojące.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62751

"Misja Specjalna" - dzisiaj, 02.06.2010 r. Oszustwo stenogramów wykazała osoba za pomocą przenośnego kalkulatora. Po przeliczeniu tego co rosjanie podali na piśmie wyszło że nieszczęsny samolot ostatnie 10 sekund leciał z szybkością około 170 km/h. Predkość podejścia do lądowania Tu 154 to około 300 km/h. Pani Anodina jednak zostawia ślady... I tych śladów jest zapewne coraz więcej... odkrywanych. TVP 2 równolegle, "Punkt Widzenia". Tu "wszystko po staremu". Piloci "lądowali", Gen. Błasik wręcz kierował. Znakomity ekspert pan Hypki. Biorący udział w znakomitej dyskusji megaznawcy "analizują" o dziwo psychologiczne aspekty wydarzenia. Oni wierzą że to co robią ma sens... Oni wiedzą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62787

 Jeżeli przybija się winę pilotom w taki sposób (nie doszkoleni,ryzykanci,zespół który ze sobą nie zgrany, mało nalatanych godzin). To znaczy że piloci sie wepchali do kokpitu wbrew dowódcom i ministrowi MON. To tak jak by właściciel firmy transportowej wpuścił za kierownice tira kogoś kto ledwo co odebrał prawo jazdy. Czym skończyłby sie taki rajd ? To do k....wy n....dzy kto podstawił prezydentowi RP taksówkę z kierowcą z prawem jazdy od tygodnia no kto????????????

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62829

Ten Rząd nie panuje nad niczym. Wszystko co robią nie ma sensu. Tylko, że Polska cierpi.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#62847