Parytety już w Sejmie

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Obywatelski projekt ustawy o parytetach trafił już do Sejmu. Zawsze cieszy, gdy obywatelom się chce skorzystać z prawnych możliwości wpływania na rzeczywistość, wypada więc pogratulować determinacji i skuteczności. W sprawie samej ustawy zdania nie zmieniam, nadal uważam, że kobieta ma prawo do bycia w polityce równoważnym partnerem a nie wpychanym na siłę obowiązkowym dodatkiem parytetowym, nie bardzo też widzę jakościową różnicę między kobietami a mężczyznami w polityce. Dzisiaj jednak tylko dwa krótkie komentarze do samego procesu forsowania parytetów.

Ustawa nie wprowadza parytetów płci, ustawa wprowadza przewagę jednej płci . Mam wrażenie, że większość komentatorów jej nie przeczytała uważnie. Wszystkie zmiany jakie projekt ustawy wprowadza w kolejnych ordynacjach wyborczych mówią, że "Liczba kobiet nie może być mniejsza niż liczba mężczyzn". Ale nie ma nic o tym, że nie może być większa. Jest to więc ustawa o zagwarantowaniu kobietom co najmniej równej liczby miejsc, ale nie gwarantuje tego samego mężczyznom, których na liście może nie być wcale, a lista i tak będzie zgodna z prawem. Partia Kobiet nadal będzie mogła pozostać partią kobiet, bo jej parytetowa ustawa nie ruszy. Nie mówmy więc o równości, ale o uprzywilejowaniu, skoro ustawa dopuszcza listy w całości kobiece, a każda lista z nieparzystą liczbą kandydatów musi mieć ustawowo o jedną kobietę więcej niż mężczyzn. To nie jest więc ustawa o parytetach. Można uważać, że takie rozwiązanie jest słuszne i sprawiedliwe, ale nie udawajmy, że ustawa gwarantuje kobietom i mężczyznom to samo, bo tak nie jest.

Ustawa ma podobno otworzyć debatę. Trzeba przyznać, że niektórzy jej zwolennicy - jak Wiktor Osiatyński - otwierają ją z wyjątkowym wdziękiem, w sposób wcale nie zamykający, i nie obraźliwy dla osób ośmielających się nie zgadzać z forsowanym rozwiązaniem.

Wiktor Osiatyński:   Mądre partie, którym na sercu leży godność kobiet i mężczyzn, poprą parytety. A partie skundlone nie.

Bardzo eleganckie, tolerancyjne i zachęcające do dyskusji. W sam raz na wstęp do rozpoczęcia publicznej debaty o godności. Jak rozumiem zasada sformułowana tu przez Osiatyńskiego rozciąga się też na inne podmioty chcące zabrać głos w sprawie, i każdy kto nie popiera tej ustawy jest skundlony. Więc z nizin swojego skundlenia, zapraszam na stronę gdzie można poczytać trochę argumentów innych skundlonych. Obawiam się bowiem, że po skutecznym złożeniu projektu w Sejmie, żadnej dyskusji już nie będzie, bo jaki sens rozmawiać ze skundlonymi?

Nie tylko parytety

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeżeli chodzi o pary tet a tet to jestem za 50/50%.

Pozdrawiam

Gliński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Gliński

#41263

Żądam parytetu łóżek na oddziałach ginekologiczno-położniczych, kursach karmienia piersią i wydzielenia równych odcinków pobocza dla podmiotów małej przedsiębiorczości w dziale usług damsko-męskich.A i oczywiście co druga Papież musi być kobietą.
Proszę wybaczyć,to z głupoty

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41275