PRZEPROWADZKA W KARKONOSZE (Uśmiech numeru)

Obrazek użytkownika Danz
Humor i satyra

PRZEPROWADZKA W KARKONOSZE

2 SIERPNIA

Przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pieknie!
Drzewa wokol wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac, kiedy pokryja sie sniegiem

4 PAZDZIERNIKA

Karkonosze sa najpiekniejszym miejscem na ziemi!!!
Wszystkie liscie zmienily kolory na tonacje pomaranczowe i czerwone
Pojechalem na przejazdzke po okolicy i zobaczylem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe.
Jestem pewien, ze to najpiekniejsze zwierzeta na swiecie!
Tutaj jest jak w raju. Boze!!! Jak mi sie tu podoba!

11 LISTOPADA

Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie,a za oknem wszy stko bylo przykryte biala, cudowna pierzynka. Wspaniały widok.
Jak z pocztowki bozonarodzeniowej. Wyszlismy cala rodzina na zewnatrz. Odgarnęlismy snieg ze schodow i odsniezylismy droge dojazdowa do naszego pieknego domku. Pozniej zrobilismy sobie swietna zabawe-bitwe
sniezna ( oczywiscie ja wygralem ! )
Wtedy nadjechal plug sniezny i zasypal to, co wczesniej odsniezyliśmy. Więc znowu zaczelismy odsniezac droge dojazdowa. Super sport. Kocham Karkonosze!!!

12 GRUDNIA

Zeszlej nocy znowy spadl snieg Odsniezylem droge, a plug sniezny znowu powtorzyl dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce.

19 GRUDNIA

Kolejny snieg spadl zeszlej nocy.Ze wzgledu na nieprzejezdna droge dojazdowa nie moglem pojechac do pracy.
Jestem kompletnie wykonczony ciaglym odsniezaniem. Na dodatek ciągle jezdzi ten pieprzony plug.

22 GRUDNIA

Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tego bialego gowna. Cale lapy mam w pecherzach od lopaty .Jestem pewien,
że plug sniezny czeka juz za rogiem, zeby wyjechac jak tylko skoncze odsniezac droge. SKURWYSYN!!!

25 GRUDNIA

Wesolych, Pierdolonych Swiat!!! Jeszcze wiecej napadalo tego gownianego sniegu. Jak kiedys wpadnie mi w rece ten skurwiel od pluga, przysięgam - ZABIJĘ CHUJA!!! Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi sola jak w miescie,
zeby rozpuscic to zamarzniete sliskie gowno.

27 GRUDNIA

Znowu to biale kurewstwo napadalo w nocy. Przez 3 dni nie wytknalem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odsniezania tej jebanej drogi dojazdowej za kazdym razem,kiedy przejechal plug. Nigdzie nie moge dojechac.
Samochod jest pogrzebany pod wielką gora bialego gowna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedzial
25 cm dalszych opadow tej nocy. Mozecie sobie wyobrazic, ile to jest pelnych lopat sniegu????

28 GRUDNIA

Jebamy meteorolog się pomylil!!! Napadało 85 cm tego bialego kurewstwa. Ja pierdole!: teraz to nie
stopnieje nawet do lipca!!!
Plug sniezny na szczescie ugrzazl w zaspie, a ten chuj przylazl do mnie pozyczyc lopate. Myslalem, ze go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedzialem, ze juz szesc lopat polamalem przy odśniezaniu.
Za to siodma-ostatnia rozpierdoliłem na jego zakutym, goralskim lbie.

4 STYCZNIA
Wreszcie jakos wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic coś do jedzenia i picia. Kiedy wracalem,pod samochod wskoczyl mi jelen. Ten pojebany zwierz z rogami narobil mi szkod na 3000 zł. Przez chwilę przebieglo mi przez mysl,ze jest on chyba w zmowie z tym chujem od pluga. Powinni powystrzelac te pieprzone jelenie.
Ze tez mysliwi nie rozwalili ich wszystkich w sezonie lowieckim!!!

3 MAJA

Dopiero dzisiaj moglem zawiezc samochod do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie,jak go zzarło od tej jebanej soli
(którą jednak sypali na drogę). Na podjezdzie stal zaparkowany umyty i blyszczący plug sniezny z nowym kierowca.
Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany leb. Na szczęscie od uderzenia stracil pamiec, bo jeszcze poszedlbym siedziec za chuja

18 MAJA

Sprzedalem te pieprzona rudere w Karkonoszach jakiemus wypacykowanemu inteligentowi z miasta.
Powiedzial, ze o tym marzyl i zbieral kase, aby na emeryturze odpoczac.
A to sie palant zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala!!!!!
Ja przeprowadzilem się z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos majacy chociaz odrobine rozumu i zdrowego rozsadku moze mieszkac na jakims zasypanym
i zamarznietym zadupiu w Karkonoszach.

SZCZESLIWEGO 2011 ROKU :-)))

R.

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 2 (1 głos)

Komentarze

Mam nadzieję, że wybaczycie niecenzuralne słownictwo.
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#121434

( jak w życiu). Nie cierpię wulgaryzmów, tu uzasadnione, ale nie można było (jak u Kuca)umieścić "piiii" ? Odpowiedź znam! Nie byłoby efektu, eeeech ! _________________________________________________________
„Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”. Józef Beck

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi (J.Piłsudski)

#121436

Ubawiłem się PO pachy.A POważnie mimo że w kilkusetysięcznym mieście miałem kilkaset metrów do odśnieżenia,aby dostać się do ulicy,która bywała odśniezana w n-tej kolejności.Zmieniłem samochód i dziś odsnieżam tylko te kilkanaście metrów ścieżki do furtki.
Pozdrowienia
zib1

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia
zib1

#121446

Tylko, że ja od razu, przewidująco kupiłam se kredensa (stary, ale jary i póki co w śniegu nie utknął), którym "odśnieżam" 150 m naszej osiedlowej uliczki - znaczy rozumiesz, ubijam i odgarniam;) śnieg. Po mnie mogą jechać sąsiedzi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121455

Ja tego białego ścierwa nienawidzę - usuwam to padło z centrum kurna-miasta!!!! Nie gór!!! Bo preziu choinke-srynke i śfiatełka funduje zamiast odśnieżania parkingów, chodzników, przystanków!!!!! Dziś wysiadłam z auta, żeby pomóc babuleńce w sforsowaniu jezdni i chodnika. I powtarzam, to nie są góry, tylko miasto, do cholery ciężkiej, taka jego mać niedobrego prowadzenia się!!!!
Buc z tyłu miał szczęście, że nie zatrąbił, bo by chyba rozróba była - bo ja w trwałym afekcie od tego dziadajstwa jestem!!!!
Znaczy się, tak machać łopatką ("dzień dobry sąsiedzie", "witam sąsaidko"), to nawet lubię, ale do curvy nędzy, niech mi preziu zapłaci za odśnieżanie jego włości!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121452

Czyli znalazł się kolejny jeleń. I świat się kołem toczy.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#121457

Ja kupiłem dom nad urokliwym mazurskim jeziorem, z dala od wsi i drogi. W pełni lata oczywiście. Pierwszej zimy, kiedy opuściłem na dobre ukochaną Warszawę, spadło w grudniu blisko metr śniegu. Zima 86/87 rok. Widok przecudny!.  Kiedy musiałem przedzierać się per pedes przez metrowe zaspy, żeby kupić choć bochen chleba we wsi oddalonej o kilometr, zauroczenie prysło!. Pozostała wściekłość. Sprzedałeś kretynie warszawskie mieszkanie i teraz na zawsze już pójdziesz w chamy. Przyszedł Balcerowicz i ceny tak pofrunęły, że kupno mieszkania w Warszawie stało się nierealne. Mordęga i kopanie tuneli w śniegu trwało 5 lat. Kiedy już szukałem sznura, nawinęła się młoda kobietka z mieszkaniem w dodatku i przygarnęła. Dziś mieszkam w małym mazurskim miasteczku, chodnik do posesji objeżdżam duńską odśnieżarką i wreszcie wiem, że życie ma swój koloryt. Dziś nowy właściciel super letniskowej rezydencji, kupił sobie traktor i pług odśnieżny, żeby w ogóle opuszczać dom. Żeby móc pracować. Nigdy nie Kupujcie domów na tzw. koloni. To całkowite zadupie i koniec świata. Pozdrawiam za 10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121467

No bo tak:
Jak jest lato/jesień, to się kupuje opał. To wiem nawet ja, bo pamiętam, jak babcia w centrum wojewódzkiego miasta kupowała węgiel do palenia w piecu - to co dopiero na wsi (a rąbać drewno też bym chyba wolała jesienią niż w zadymce).

Przez zaspy per pedes?! A narty to pies?! Biegówki. W mieście nieprzydatne z powodu solonego błota, ale na nieodśnieżanej wsi, to chyba lepsze niż "per pedes"?

Domy "na kolonii" są dobre. Tak, SĄ dobre:). W dwóch przypadkach: 1 - na lato, 2 - na cały rok, jeśli ktoś może pracować w domu (tj. ma pracę dającą się wykonywać w domu). No i oczywiście pozostaje kwestia dostosowania się do warunków, ale to lepiej opisała Iranda.
Sznur też jest dobry:). Ale nie do wieszania się, tylko do innych celów gospodarskich. - Instruktor nauki jazdy nauczył mnie raz na zawsze, co powinnam mieć w bagazniku. Jedną z tych rzeczy jest właśnie mocna lina:). Bez liny, noża (NOŻA, nie zabaweczki), saperki i paru innych prepitetów, w ogóle nie należy się ruszać z domu :). Mogą być jeszcze szpeja, albo perpedyki. W każdym razie sznur, jak znajdziesz, to nie wyrzucaj:) No, chyba, że do bagażnika:)
Jelenie też są dobre:). Ale to już inna bajka:).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121625

Krzysztof J. Wojtas
No i widać, że coraz wiecej "miastowych" nie przeżyłoby w naturze dłużej niż miesiąc.

A tak po prawdzie: wszystko wina tego p... Tuska - latem powodzie (zimą też), a zimą śnieg pada. I jeszcze jest zimno.
Jeszcze jak Komorowski polował - to drogi dojazdowe odśnieżali. Teraz to już nic.

PS. Mnie to złoszczą ludzie, a nie przyroda; morderco jeleni. O!!!

PSII. W mojej wsi,sąsiadującej z granicami W-wy, dopiero wczoraj wieczorem przekopano drogę (powiatową), co umożliwiło dojazd szkolnego autobusu. Tam w Karkonoszach to jednak jest dobra organizacja - padli dopiero przy metrze śniegu. Tu wystarczyło 20 cm + wiatr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#121481

nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do powrotu do Warszawy. Trzeba tylko w porę kupić węgiel i drewno - najlepiej jeszcze latem. Chleb można upiec, żarcie leży sobie w zamrażarce, kasze, ryże itp. w chłodnej spiżarce (tudzież słoiki z letnim urobkiem typu ogórki kiszone, kapusta, sałatki, kompoty), ziółka dorastają sobie w doniczkach na oknach. Imponująca biblioteka zaprasza do lektury. Internet działa niezawodnie. Oczywiście trzeba zadbać o samochód z napędem na cztery koła i blokadą osi - wtedy przejedzie każdą zaspę, jaką usypie przed domem przejeżdżający pług. Jest cudownie i wszyscy mi zazdroszczą. I jakoś nigdy nie musiałam odgarniać śniegu - chociaż czasem śnieżyce są takie, że kilka kroków ciężko zrobić. Po prostu wydeptuję ścieżkę do samochodu, a do domu i tak prowadzą schodki - im głębszy śnieg, tym schodków mniej. To była najlepsza decyzja w moim życiu - chociaż pierwsze 2 lata były faktycznie trudne, bo trzeba się przestawić.
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#121482

Krzysztof J. Wojtas
Daje pani powody do optymizmu.
I gratuluję. Są jeszcze ludzie, którzy wiedzą po co żyją.
Pozdrawiam

PS. Będąc w Norwegii pytałem o zimowe warunki życia. Bo śniegi po kilka metrów, mrozy 20 - 30 st i jeszcze wiatry.
Jak sobie radzicie z dojazdem do pracy?
To było w pobliżu Hammar - a mieszkali w wiosce z rozrzuconymi domami, jakieś 15 km od tego miasta.

Żaden problem. Większość rolników ma traktory. Zakładają na koła łańcuchy i tylko przejeżdzają - ubijając nieco śnieg. Opony osobowych (z kolcami) dają sobie w takich warunkach radę.
Żyją normalnie i bezstresowo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#121499

Nordkapp zdecydowałam się na ten krok - skoro tam można przetrwać, to na pewno można przetrwać w dowolnym miejscu w Polsce.
Zapomniałam o jednym warunku - nie mam TV ani radia. Jest to warunek konieczny.
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#121543

zgadzam się trzeba dostosować się do warunków , pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121551

moich marzeń... Niekoniecznie w górach. Gdziekolwiek.
Bo przecież cała tajemnica polega na tym, by nie przenosić miasta do wsi na siłę, tylko żyć zgodnie z warunkami terenowymi:) - Czyli przygotowac się w lecie na zimę a w zimie na wiosnę:). Nic na siłę, wszystko rozumem (młotek służy do innych celów, np. do zabijania karpia - patrz niżej - hihi). To gwarantuje spokój.
A całokształtu w pozytywnym sensie Ci zazdroszczę!:)
Pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121618

Cieszy mnie to, że satyra się podoba.
No bo ile można pisać o polityce?;)
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#121487

polityka - obserwuje się z dystansu i na wszystko jest czas, który tutaj o wiele wolniej płynie.

Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#121544

Ponieważ od dziecka kociara jestem (aktualnie mam dwie panny koty - nie mylić z włoskim deserem "panna cota"), zatem coś w ulubionej dziedzinie.
Przyznam, że tekst ten wprawił mnie kiedyś w doskonały humor, ale że podobne perypetie przeżywałam na własnej skórze, zatem poniższe nie jest żadnym sciente fiction.

JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ

1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć.

2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.

4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę.

6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.

7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później.

8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.

9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.

11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.

12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.

13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.

14. Wypij pozostałą wódkę - możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

15. Sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.

PS. JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU
1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa.

Pozdrowienia.
contessa

PS. By zachować wątek "górski" - anegdota taternicka:
Wersja taternika:
- Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się
długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora...

Wersja GOPR-owców:
- Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

 

_________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". Lech  Kaczyński

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

 

#121556

Ja też ,mam koty i wiem co to znaczy podać tabletkę , ale tej opowiastki nie znałam i nieźle się ubawiłam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121562

Ja też mam kota i ośmielę sie zauważyć, że szanowne panie podczas podawania tabletki pomyliły strony a co za tym idzie otwory.
Proszę spróbować od ogonowej-zakrocznej :)

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#121631

- Człowieku! To już Stalinem podjeżdża:). Bo to Stalin powiedział, że tak, MOŻNA zmusić kota do lizania msuztardy. Trzeba mu w tym celu posmarować hmm... powiedzmy, że podogonie tą właśnie musztardą a kot natychcmiast zabierze się do jej wylizywania!:)
NIe, nie chcę sprowadzać dyskusji do polityki:) Ja tylko o kotach:)! - Ponoć psy mają właścicieli a koty personel:).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121636

Kochani, ja wiem, że to nie wasza wina, że jak ten głupi palant siedzę przy komputerze o godz. 02:11 i zamiast spać ryję ze śmiechu (aż mi się żona obudziła. Sorry Kochanie). Już powiastka Danza mnie rozwaliła kompletnie, a tekst Contessy o karmieniu kota tabletką mało mnie nie zabił.Śmiałem się tak, że zabrakło mi powietrza. Dawno się tak nie uchachałem. I jeszcze na koniec ta taternicza wyprawa.
Totalny odlot. Dzięki Kochani.

Pozdrawiam Niepoprawnie

krisp

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121590

Masz bonus - 7 sposobów na uśmiercenie karpia. Co prawda już po świętach, ale może się przydać na następne. ;););)

1. Bicie na chama:

- młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice oczu (uważać na palce)
- tasak: obciąć głowę (uważać na dłoń)
Skutki uboczne: gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia równie prawdopodobne

2. Bicie "na tchórza" - unikanie walki:

- do wanny z karpiem wrzuca się włączoną suszarkę do włosów
Skutki uboczne: wymiana korków, zakup nowej suszarki

3. Bicie psychologiczne:

- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datą 24 grudnia (na 99,9% karp umrze na zawał)
Skutki uboczne: a co będzie, jak trafisz na ten 0,01%?

4. Gry wojenne:

- do wanny wrzucasz petardę
Skutki uboczne: odpada patroszenie, lecz dochodzi malowanie ścian i sufitu

5. Bicie damskie:

- wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa i serial brazylijski
Skutki uboczne: możesz zachorować na raka (palenie szkodzi)

6. Bicie niesportowe:

- idąc do domu z karpiem udajesz, że niechcący wypada ci siatka pod nadjeżdżający autobus
Skutki uboczne: czasem kierowca autobusu chcąc uniknąć kolizji z siatką, w której może przecież być mina przeciwpancerna, przejeżdża nie tego co trzeba

7. Bicie koleżeńskie:

- wypijasz z karpiem flaszkę i tłumaczysz mu, że on nie ma już po co żyć, bo jego dziewczyna zdradza go z innym w sąsiedniej centrali rybnej; karp umiera z żalu lub przepicia
Skutki uboczne: chora wątroba, wyrzuty sumienia, a jak karp wie coś o twojej żonie?

Pozdrawiam noworocznie.
contessa

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

 

_________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". Lech  Kaczyński

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

 

#121602

8. Karp z wanny :
Godzine przed poczęstunkiem wigilijnym, wrzucasz do wanny w której pływa karp, 1 cebulę, 2 listki bobkowe, 3 ziarna ziela angielskiego, 5 ziarna pieprzu, 2 łyżkę soli, zioła prowansalskie i.........zamiast suszarki włączoną grzałkę 2000W.
Przychodzisz po godzinie z wazą i nabierką.
Zypę rybną podajesz na ciepło z grzankami, ziemniakami lub chlebem.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#121632

Krzysztof J. Wojtas
Czytam Panią z namaszczeniem - wyraźnie widać, że w miastach ludzie nie mają nic do roboty tylko wymyślają jakieś torury dla zwierząt; a to męczenie kota, a to karpia.
Dlaczego tak strasznie nie lubicie zwierząt? toż to nasi "bracia mniejsi". Niekiedy madrzejsi od wielu wymuskanych gryzipiórków.
(Jak mi przejdzie złość na Kukiego to zamieszczę tekst o sposobach działania zwierząt na swych właścicieli. Kiedyś napisałem - z autopsji - "Psia baba". Złosliwości tutejszych blogerów ani się umywają do oszustw i złośliwości popełnianych przez tą moją pies).

A żeby się Pani nie męczyła sama i biednego kota - podam przepis na "kocią tabletkę":
Kruszy się ją na drobno i miesza z miodem. Następnie smaruje bydlę po różnych częściach futra.
Samo wyliże.

PS. Podobało mi się opowiadanie z parasolką; też przy przykazaniach okazywało się, że umiem liczyć najwyżej do pięciu. (Ostatnio, chyba skleroza, ale jak patrzę na polityków, to kończę na czterech).

PSII. Ponieważ jakiś czas temu udzielałem się w GOPR-ze, to może mi Pani wybaczy poprzednie sugestie? Wszak contessy powinny dystansować;-)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#121637

ubawiła mnie setnie, ale tabletka dla kota już wykończyła - naprawdę można umrzeć ze śmiechu!!!
Pozdrawiam :)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

kasianna

#121819

A mnie przypomina film "Wesoły domek" z Chevy Chasem w którym bohater przeprowadza się z rodziną do domu w głuszy, aby mieć spokój podczas pisania książki. Zamiast szalonego kierowcy pługa w filmie jest szalony a zmotoryzowany listonosz. Tyle refleksja, a postać szalonego kierowcy pługa jest świetna na etapie jej wprowadzania, a najlepsza na etapie wyprowadzania z opowieści.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121557

Dzięki oboje z mężem super się uśmialiśmy więcej takich opowiastek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121560

Szkoda, że gajowy się nie nawinął wraz z tym debilem od pługa pod łopatę :D

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121581

Dobre!;)
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#121583