Miałeś Danielu Złoty Róg !!!

Obrazek użytkownika cyborg
Kultura

 

Talent, głos, aparycja, a w końcu patriotyczny repertuar w którym zapamiętało go społeczeństwo - predystynowały Olbrychskiego do roli ...(trybuna?)
Społeczeństwo zbrodniczo pozbawione elit politycznych, naukowych, przewodników moralnych i duchowych, chętnie utożsamiało rolę z aktorem. Tacy byliśmy ! Poza ekranem poszukiwaliśmy w aktorze cech granej przez niego postaci. Dosłownie "poza ekranem" poszukiwaliśmy drugiego dna, ukrytych kontekstów, umownych gestów aktora. Wraz z wyreżyserowaną , ileś tam procentową wolnością i demokracją , chętnie przyjęliśmy za elitę osoby, tę elitę grające. Nie tylko aktorów, bo nie tylko oni okazali się mistrzami gry pozorów. Chciałbym jednak pozostać przy tym jednym, przy Olbrychskim. Miał być ozdobą widowiska zafundowanego nam z okazji 25-tej rocznicy wyborów 4 czerwca. Ozdobą , prowadzącym, a zarazem atrakcją aktorską. Mistrzem. Widowisko nie było pierwszomajowym spędem "ku czci" a pełnowymiarowym spektaklem szczecińskiej "Opery na Zamku". Poczatkowo, budząca zdziwienie nieobecność - prowadzącego podobno spektakl - Olbrychskiego, przestała przeszkadzać wobec świetnie grających i śpiewających gwiazd opery. Prowadzeni muzyką , baletem i scenicznym obrazem przez meandry naszej historii dotarliśmy do sceny wziętej z "Wesela" . Odczekałem ponad tydzień z napisaniem tego tekstu, a z opublikowaniem - dwa miesiące, przemyślałem i zapytałem znajomych jak odebrali występ "gwiazdy". Deklamację odebrano różnie, ale nawet ci lubiący koturnowe kreacje stwierdzali że był dysonans pomiędzy współczesną grą aktorów opery i manierycznym występem ...Tyle kabaretów parodiowało już przesadny styl Olbrychskiego, a mimo to on sam najbardziej nasycił tę scenę parodią występu podstarzałego mistrza. Scena nagrodzona została rozwinięciem transparentu o treści oceniającej moralność aktora. Błyskawicznie zareagowali ochroniarze. Przedstawienie nie staciło tempa, zespół był prawdopodobnie przygotowany na taki obrót spraw i własciwie na tej jednej scence skończył się występ mistrza, choć on sam pozostał na scenie obok prowadzącego przez kolejne sceny aktora - wodzireja. Siedział na ławeczce w ciepłym krążku punktowego światła, statystując, brawurowo acz oszczędnie grającemu zespołowi. Czy dotarło
do niego, że opisał własną degrengoladę ? Szczerze wątpię ! Czy w jakimś przebłysku świadomości zobaczył Złoty Róg w innych, młodszych, godniejszych rękach ?
 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

PRELowski pupilek od gry w filmach do falszowania histori ,z ostatno rzadka smolenska menda mial ZLOTY ROG?

Ani nie widze w nim wieliego talentu aktorskiego, ani kurdupel nie ma aparcycji, no bajka kurdupel wzrostu siedzacego psa moze miec aparycje, a przepity glos z chrypka to moze miec byle pijaczyna na drugi dzien po przepiciu  z Brzeskiej na Pradze gdzie pod oknami spiewal i zagrywal  na mandolinie.

W latach siedemdziesiatych to byla nietyklana pijaczyna rozbijajaca sie po knajpach, z co raz to inna dziwka i takiego go znalem i mysle ze czesc spoleczenstwa tez.

 

PS. Daniel nie pasowal do swojej rodziny znalem jego brata razem z nim pracowalem przez jakis czas czesto podwozilem go do domu byl fizykiem

i bardzo religinym i spokojnym czlowiekiem nie opuscil zadnej kapiczki czy kosciola zeby jadac moja Syrenka nie zdjal czapki czy sie nie uklonil.

Rodzice tez byli na jakby nie Daniela skromni,spokjni, uczciwi i religini jak to pamietam kiedy bylem w ich mieszkaniu przy okji .......

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4
#1433272

Wszedłem, i co widzę ?! Trzem osobom podobało się , ale trzem zupełnie nie ! Dla mnie, Twój wpis jest "najlepszą odpowiedzią" bo wnosi wiele informacji, których nie miałem możności nigdzie wyszukać. Złapałem się na tym, że uważałem go za człowieka z nikąd, self made mana. Był typowo filmowym naturszczykiem. O ile wiem, studia zliczył zaocznie na specjalnych warunkach, będąc już "bardzo zaawansowanym". Tak sobie myślę, że większość młodych aktorów , choć przez chwilę dzierży złoty róg. Tylko nieliczni, swoimi rolami potrafią weń zadąć. Daniel, jak widać potrzebował dobrego reżysera. Kiedyś ! Teraz, prowadzony przez salon jąkały, kompromituje zawód aktora.  

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

#1433319

kiedy to przodkowie uwazali komediantow, za to czym sa/byli - za komediantow i nikomu zdrowemu do glowy by nie przyszlo przejmowac sie tym co komediant czy inna komediantka poza scena mowi.  Malo ktory komediant czy komediantka byli traktowani powaznie i zapraszni do domu, no chyba ze ..... .  Taaak.

I na przyklad - ten komediant powtarzal cudze teksty relatywnie dobrze, ale to cudze teksty, a komediant tylko powtarza.

Gdy mowil swoje wlasne i bez cwiczen teatralnych to wychodzilo calkiem inaczej. 

Nie moge zrozumiec tego zdziwienia.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Bogdan

#1433321

Do starych czasów nie tęsknię, ale do strych dobrych obyczajów, i owszem. Zawsze bawiło mnie mieszanie to dziwne pomieszanie : aktor, po odegraniu roli patriotycznej schodzi ze sceny i ...... tu rodzi mi się pytanie : czy zapłacono mu jeszcze za godzinę bycia "yntelektualystom", patriotą, czy może abnegatem ? Jaki ma być wydźwięk całego wieczoru ? W komunie aktor miał wyznaczone zadanie bycia elitą zastępczą. Może teraz wraca na właściwe miejsce ? Właśnie dlatego na tle wyszkolonych aktorów był nie postacią, a Danielem grającym starzejącego się Olbrychskiego, który nie potrafi zagrać bez niepotrzebnej emfazy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

#1433335

film kostiumowy. Z napisami więc spokojnie oddałam się prasówce na komputerze. Telewizor brzęczał, ja robiłam swoje gdy nagle... o qrcze, ale znajomy głos. Tylko ta astma.... Tego nie dawało się słuchać - co słowo to tnący powietrze świst głębokiego wdechu i "oooooouiiiii" na pełnym wydechu. Na chwilę się odwróciłam i.... oglądać też się nie dawało. Przedobrzone i zmanierowane ze wszystkich stron - i wizja, i fonia, charakteryzacja, gra... Le grande klape le grande gwiazdora!  Nie wiem jak to wytrzymywała publiczność Marigny.

Współczuję Szczecinianom.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1433336

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

#1433355

Od lewej : diva opery kryjąca się za bukietem, prowadzący spektakl aktor, który musiał unieść fochy i niekompetencję aktorską Daniela (skromność i duże zażenowanie) , naburmuszony Daniel, pani dyrygent Opery Na Zamku.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

#1433361

Witaj

 

Jakoś tak mam, że dla mnie aktorem godnym podziwu jest ten, który trzyma się z dala od polityki. Taka własnie powinna być jego życiowa rola.

Niestety, przede wszystkim z głupoty, bo nie wiem dlaczego aktorów uważa się za intelektualistów, lecz także z przyczyn merkantylnych, bo forsa płynie od władzy, braku moralnego kręgosłupa i ochydnego cynizmu, wielu aktorów, tak własnie, jak Olbrychski, cynicznie się zeszmaciło, jak ci francuscy aktorzy w czasie II WŚ, kolaborujący z Niemcami.

Taką postawą upadli na pysk. A ich manieryzm stał się śmieszną i ponurą karykaturą.

Przyczyną takiej postawy jest prawdopodobnie to, że muszą oni ciągle odgrywać rolę i być w świetle reflektorów, Czyli najlepiej być blisko Tuska, bo na niego jest skierowana większość kamer.

To niestety gówniarze i nędzne kreatury.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1433339

"Jakoś tak mam, że dla mnie aktorem godnym podziwu jest ten, który trzyma się z dala od polityki."

Coś w tym jest, nawet jeśli można się domyśleć jakie ma poglądy w tym temacie, to niech to zachowa dla siebie. Jest to poza tym wyraz pewnego szacunku dla widza (zwłaszcza w sytuacji takiego ostrego konfliktu politycznego jak u nas) - a nie, że np. płacę na za bilet na takiego Olbrycha, a on mi potem po pracy ubliża.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1433350

Taki Emil Karewicz !  Ktoś musi zagrać hitlerowca. Powinien zagrać jak najlepiej potrafi. To co ? Miałby jako elita reprezentować etos postaci ?

Ja tak powoli podprowadzam do innego tematu : rekonstrukcje, aktorzy , statyści i kaskaderzy. Na "neonie", już po wywaleniu mnie, był parszywy atak na rekonstruktorów z Bydgoszczy i wszelkich innych, wcielających się w żołnierzy hitlerowskich. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

#1433366