Amerykanskie ludobojstwo w Hiroszimie i Nagasaki

Obrazek użytkownika Jozio z Londynu
Świat
Czy da się usprawiedliwić krzywdy, jakich mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki doznali w wyniku ataku atomowego? Od czego zależy niebezpieczeństwo takiego ataku i jak zapobiegać pojawianiu się podobnych tragedii w przyszłości.


fot. Sergey Lebedev/sxc.hu

 

 

 

 

 

Dzis 69 rocznica zrzucenia przez Amerykanów bomby atomowej na Nagasaki, a trzy dni wcześniej miała miejsce rocznica analogicznej polityki wobec Hiroszimy. W wyniku tych dwóch ataków śmierć poniosło ponad 200 tysięcy osób, kolejne kilkaset tysięcy zmarło w nieodległym czasie w wyniku choroby popromiennej, a nawet kilka milionów do tej pory w wyniku różnych rodzajów raka. Tak olbrzymia i bezprecedensowa tragedia każe zadać kilka pytań odnośnie jej charakteru i oceny moralnej: czy musiało do niej dojść, a jeżeli musiało, to czy da się usprawiedliwić jej negatywy jakimikolwiek pozytywami.

Atomowy strach

Ostatnio znów modne stały się obawy związane z wybuchem wojny atomowej. Nawet przesunęły się one o poziom wyżej w porównaniu z zimnowojennym lękiem nuklearnym: teraz ludzkość bardziej niż wojny atomowej, powiedzmy między Indiami a Pakistanem lub Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi, obawia się,tak lansowanego w mediach, „rozprzestrzeniania broni jądrowej”.

Na fali nowej mody strach wzbudzają peryferyjne państwa dopiero wchodzące w posiadanie broni atomowej, jak Korea Północna, a jednocześnie ignorowani są posiadający już broń atomową i ciągle ją udoskonalający główni gracze globu. Zresztą obawy dotyczące pomniejszych graczy też znikają z chwilą uzyskania przez nich broni atomowej. Indie, Pakistan, a nawet Izrael, wszystkie te państwa atakowane były za próby uzyskania broni jądrowej, ale nie dłużej, niż do czasu faktycznego wejścia w jej posiadanie. Nawet Korei Północnej nie krytykuje się w duchu „niesłusznego” posiadania broni atomowej, od kiedy ją ona zdobyła, jako motywy krytyki wybierając inne aspekty działalności tego państwa. Za to z przesadnie wrogimi działaniami spotyka się Irański Program Atomowy, co do którego mało kto wierzy, że realizowany jest on w celach militarnych, czy choćby miałby on możliwość zaowocować realizacją takich celów (Iran nie jest w stanie zdobyć odpowiednich rakiet do przenoszenia broni atomowej, nie jest też w stanie wzbogacić odpowiednio dużo uranu ani wzbogacić go do odpowiedniej wysokości, aby wyprodukować broń atomową).

Zapomina się w tym wszystkim, że jedynym państwem, jakie kiedykolwiek użyło broni atomowej przeciw ludziom było nie tzw. „państwo zbójeckie”, gdyż samokontrola tychże na razie ma się dobrze, lecz największe supermocarstwo w dziejach naszej planety i ówczesny monopolista w dziedzinie broni atomowej.

Zagrożenie czy wybawienie?

Czy faktycznie możemy przejść spokojnie nad olbrzymimi arsenałami atomowymi głównych mocarstw planety, a powinniśmy obawiać się mniej znaczących państewek na atomowym dorobku? Z analiz, zarówno teoretycznych, jak i empirycznych, dotyczących wzajemnego odstraszania oraz skutków monopolu na broń atomową wynika, że wręcz przeciwnie. Rozprzestrzenianie się broni atomowej nie zwiększa, lecz zmniejsza ryzyko konfliktu – w dodatku jakiegokolwiek konfliktu, nie tylko atomowego.

Przede wszystkim założenie o szaleństwie niektórych państw sprzeczne jest z faktem oportunizmu elit politycznych, społecznych czy duchowych każdej grupy ludzi, który to fakt dobitnie wykazuje, że o ile fanatyczni wyznawcy komunizmu, syjonizmu, feminizmu, islamizmu, antyklerykalizmu czy nazizmu istnieli wśród szeregowych przedstawicieli tych ideologii, o tyle ich przywódcy zawsze byli oportunistami. Nieważne - Stalin, Hitler, Mao 

Również empiria dowodzi, że nie istnieją państwa nieracjonalne i żaden kraj nie zaryzykuje swojej zagłady w imię zniszczenia wroga. Nie po to toczy się wojnę, żeby zaszkodzić sobie samemu, czy choćby żeby zaszkodzić komuś innemu, lecz żeby zyskać coś, co ktoś inny również chciałby mieć. Nawet pod wpływem szaleńczej ideologii nikt nie jest gotowy na poświęcenie kraju w imię zniszczenia wroga, w końcu co mu z tego, że zniszczy wroga, kiedy jego ideologia nie będzie miała okazji zatriumfować, gdyż zniknie razem z wrogiem. Indie i Pakistan stoczyły ze sobą już 3 wojny, ale żadnej od czasu wejścia w posiadanie broni atomowej. Podobne spory graniczne dotyczyły też Indii i Chin, ale tylko w czasie, gdy żadne z nich nie posiadało broni atomowej. Wojna nuklearna między Koreą Północną a USA też nie wybuchła, jedyna wojna między tymi państwami miała miejsce przed uzyskaniem przez Koreę broni atomowej. W sumie na 36 kombinacji państw mogących stoczyć ze sobą wojnę nuklearną, nie stoczyła jej żadna para państw. Żadna nie stoczyła też ze sobą wojny konwencjonalnej od czasu uzyskania przez obu jej członków broni jądrowej, mimo że toczyły one takie wojny wcześniej, w niedalekiej przeszłości. Kiedy weźmiemy czas, jaki upłynął od chwili uzyskania przez dane państwo broni atomowej do teraz, a następnie odejmiemy ten czas od daty uzyskania przez nie broni atomowej, zobaczymy, że w okresie poprzedzającym uzyskanie przez dane państwo broni nuklearnej, takie przyszłe mocarstwo atomowe toczyło wojny z innymi przyszłymi mocarstwami atomowymi. Wojny takie przestawały wybuchać dopiero, gdy dotychczasowi wojujący uzyskiwali broń atomową. Konflikty zbrojne w rzeczonych okresach toczyły się między USA a ZSRR, Wielką Brytanią a ZSRR, Francją a ZSRR, Izraelem a Wielką Brytanią, Wielką Brytanią a Indiami (choć Indie zachowywały się w owym konflikcie pokojowo), Indiami a Pakistanem trzykrotnie, USA a Chinami, USA a Koreą Północną oraz Chinami a Indiami. To w sumie 11 konfliktów, podczas gdy w równie długim późniejszym okresie nie wybuchł żaden analogiczny konflikt.

Co więcej, jedyne konflikty, w których rozważano użycie broni atomowej, to te, w których posiadała ją tylko jedna strona, natomiast jedyną wojną, w której broń atomowa została faktycznie użyta, była taka wojna, w której jedna strona posiadała monopol na broń atomową. Ponadto monopolista ten w czasie swojego monopolu nie toczył żadnego konfliktu poza tym jednym, w którym użył broni atomowej. Broń atomowa została uzyskana przez USA 16 lipca 1945 roku, a monopol tego kraju na broń atomową przerwało ZSRR w 1949 roku. USA toczyło w tym okresie tylko jedną wojnę z tylko jednym państwem (III Rzesza skapitulowała na początku maja). Dwie bomby atomowe, jakie kiedykolwiek zostały zrzucone na ludzi, zrzucone zostały podczas jedynej możliwości ich użycia, jaką miał monopolista jako monopolista. Stanowiły one też 100% posiadanego przez niego arsenału. Z trzech bomb posiadanych przez USA jedną zużyły one na próbę, która siłą rzeczy nie mogła odbyć się na terytorium przeciwnika, a dwóch użyły przeciwko miastom japońskim.

Zatem, mimo iż próba, na której przeprowadzamy nasze rozumowanie, jest niewielka, wyłania nam się z niej klarowny obraz: im sprawiedliwiej rozlokowana jest broń atomowa, tym mniej wojen nam zagraża.

Dwa państwa atomowe trzymają się w szachu. Ale samo posiadanie broni atomowej, powiedzmy trzech głowic, jeszcze nie pozwala na skuteczne odstraszanie. To, kto wobec kogo dysponuje atomowym szachem, można dokładniej określić, studiując potencjały nuklearne i rakietowe państw. Korea Północna nie trzyma się w szachu z żadnym mocarstwem atomowym, choć szachuje zarówno Koreę Południową, jak i Japonię. 

Indie i Pakistan szachują tylko siebie nawzajem, gdyż indyjskie głowice nie są w stanie razić całego terytorium Chin, a jedynie wschodnie, niezaludnione obszary tego państwa. Podobnie gdyby Iran wszedł w posiadanie broni atomowej, to rakiety, jakie posiada lub może skonstruować w najbliższym czasie, nie pozwalałyby mu zaatakować żadnego członka nuklearnego klubu poza Izraelem i Pakistanem ( http://interia360.pl/artykul/piractwo,27690 ), gdyż nie dolatują one nawet do obrzeży UE (Bułgaria) czy środkowych Indii. A nawet gdyby posiadł on odpowiednie rakiety, ilością broni atomowej, jaką byłby w stanie wyprodukować (kilka głowic), nie miałby możliwości dokonać większych zniszczeń w tak ludnych krajach jak Chiny, Indie czy UE.

Prawdziwym zagrożeniem nuklearnym jest jedynie ponowna monopolizacja broni atomowej przez jednego gracza, co jest możliwe albo na skutek rozbrojenia się z tej broni wszystkich pozostałych graczy (nierealne), albo poprzez unieszkodliwienie ich arsenałów jądrowych. Jedynym zagrożeniem nuklearnym są więc projekty antyrakietowe…

Broń atomowa a moralność

Jak widzieliśmy, w warunkach wzajemnego odstraszania słusznym jest zachować pokój. W warunkach monopolu natomiast dochodzi do użycia broni, na jaką się posiada monopol. Z pewnością gdyby talibowie posiadali bezzałogowe samoloty, „likwidowanie” przy pomocy takich samolotów dowódców przeciwnika wraz z domami, rodzinami, dziećmi, ochroniarzami, służbą i gośćmi tych dowódców uchodziłoby za zamach terrorystyczny. Póki jednak USA posiada monopol na takie zamachy, rozwija je równie zawzięcie co Hitler pod koniec drugiej wojny światowej rakiety, wierząc, że to cudowny sposób na zwycięstwo.  

Warunki monopolu są jedyną sytuacją, w której opłaca się użyć broni atomowej wobec ludności przeciwnika, pozostaje jednak pytanie, czy w jakikolwiek sposób da się takie działania usprawiedliwić?

W Hiroszimie w chwili ataku stacjonował garnizon 40 000 żołnierzy ale zamieszkiwało je 315 000 mieszkańców. Natomiast w Nagasaki, co zaraz wyjaśnię dokładniej, w ogóle nie atakowano celów militarnych, tylko ludność tego miasta.

Widzimy więc, że pytanie o moralność amerykańskiego ataku nuklearnego jest jak najbardziej na miejscu, w końcu w obu miastach zginęły setki tysięcy ludzi nie zaangażowanych w walkę przeciw Stanom Zjednoczonym. Czy da się próbować jakkolwiek usprawiedliwiać taką ofiarę, w końcu w ciągu paru sekund zabito liczbę osób sięgającą liczby tych, których zamordowano w obozie zagłady w Sobiborze? Czy gdyby Amerykanie prowadzili obóz w Sobiborze, dałoby się to jakkolwiek usprawiedliwić? Spróbujmy, wysłuchajmy argumentów adwokatów używania broni jądrowej.

Przede wszystkim to Japonia zaatakowała Stany Zjednoczone, a nie odwrotnie, zatem, według adwokatów ataku nuklearnego, te miały prawo do odwetu. Zgadzam się, że reguła wzajemności jest najskuteczniejszą i najsprawiedliwszą regułą układania sobie relacji z innymi, w tym wypadku przyjęła ona jednak wyjątkowo napastniczą formę: w wyniku ataku na bazę Pearl Harbor śmierć poniosło niecałe 2,5 tysiąca osób, w ciągu całej wojny z Japonią zginęło natomiast tylko 40 000 Amerykanów – z czego jedynie jedna 6 osobowa rodzina w wyniku japońskiego ataku bombowego dokonanego na terytorium USA. To zaledwie 20% liczby ofiar ataku na Hiroszimę i Nagasaki.

Innym usprawiedliwieniem wskazywanym przez adwokatów używania broni jądrowej jest „ratowanie większej liczby ludzi”. To argument typowo utylitarystyczny, czyli zbrodniczy. Żadna osoba nie powinna być poświęcana dla ratowania innej, dlatego nie wycinamy organów bezdomnym, ludzie nie zjadają się wzajemnie na terenach objętych głodem i nie wymieniamy z terrorystami osób dla nich cennych (np. polityków, wojskowych) na osoby przez nich przetrzymywane. Ciekawe, czy dobrowolną eksterminację wszystkich Żydów, zamieszkujących alianckie kraje też uznano by za „ratowanie większej liczby ludzi”, gdyby taki warunek nie rozpoczynania jakże krwawej wojny postawili w 1939 roku naziści?

Prawidłowym argumentem za użyciem przez Amerykanów broni atomowej jest dopiero połączenie dwóch powyższych argumentów. Skoro Japończycy nie chcieli się poddać, ryzykując ofiary wśród kolejnych Amerykanów, Amerykanie mieli prawo ratować zagrożone osoby. Liczbę żołnierzy, jaka zginęłaby podczas inwazji na macierzyste wyspy japońskie szacowano na 180 tys., i chociaż dzisiaj wiemy, że była to liczba bardzo przesadzona, to wtedy tego nie wiedziano. Ratując tych ludzi, Amerykanie mieli prawo zabić „rozsądną liczbę” wrogów.

Zbrodnia przeciw Hiroszimie i Nagasaki

Tyle tylko, że użycie broni atomowej przeciw Hiroszimie i Nagasaki nikogo nie uratowało, mimo że użycie broni atomowej faktycznie ocaliło Amerykanów, odstraszając Japonię. Jak to możliwe?

A czy to, że użycie broni atomowej przeciw Hiroszimie i Nagasaki ocaliło Amerykanów, zakładając, że faktycznie tak by było, oznaczałoby, że użycie 6 i 9 sierpnia 1945 roku broni atomowej przeciw Hiroszimie i Nagasaki ocaliło Amerykanów? Użycie tej broni 7 i 8 sierpnia, nie ocaliłoby Amerykanów? Oczywiście, że ocaliłoby, a powyższa implikacja jest fałszywa. Tak samo fałszywa jest implikacja mówiąca, że jeżeli broń atomowa uratowała Amerykanów, to użycie tej broni przeciw Hiroszimie i Nagasaki uratowało Amerykanów. To, że detonacja broni atomowej ocaliła Amerykanów nie oznacza, że ocaliło ich wyrżnięcie przy pomocy tej broni mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki. Amerykańskich żołnierzy uratowało nastraszenie Japończyków bronią atomową, a nie wybicie przy jej pomocy ludności dwóch japońskich miast. Częste mylenie tych dwóch spraw wynika tylko i wyłącznie z kiepskiego posługiwania się logiką i zakresami pojęć.

Owych 180 tys. Amerykanów, których życie było zagrożone, nie miało zginąć zabitych przez żołnierzy z garnizonu w Hiroszimie. Ich ocalenie było wynikiem przestraszenia Japonii bronią atomową, a nie osłabienia jej tą bronią.

Zatem zrzucenie tylko jednej bomby pod Tokio lub na wyludnionych już, po wcześniejszych konwencjonalnych nalotach dywanowych, obszarach tego miasta, przyniosłoby nawet lepszy rezultat niż masakra kilkuset tysięcy ludzi. Co więcej, taki sam efekt dałoby zaproszenie ambasadora Japonii na pokaz próbny z 16 lipca. Naukowcy z Los Alamos proponowali zresztą uczynienie tego, jednak odmówiono im. W filmie fabularnym o pracach w Los Alamos, aby nie razić widza, przedstawiono tę sytuację odwrotnie: politycy chcą przestraszyć ambasadora, ale naukowcy odradzają im to, gdyż podejrzewają porażkę swoich prób – co jest nonsensem, działanie bomby wynikało ze znanych już wtedy bardzo dobrze praw fizyki.

Z zaproszenia ambasadora zrezygnowano. Co więcej, po udanej już próbie nie zaproponowano oficjalnej próby dla delegacji japońskiej, chociaż wtedy naukowcy powinni mieć już pewność co do działania bomby. Nie zdecydowano się też użyć przeciw Japonii jednej bomby, lecz dwóch; nie bombardowano więc w celach pokazowych.

Użycie dwóch bomb, z których w jednej użyto uranu, a w drugiej plutonu, pozwoliło ocenić różnice pod względem morderczości działania bomb wykonanych z różnych materiałów. Użycie ich przeciw ośrodkom miejskim, zamiast frontowym bazom wojskowym na Pacyfiku, pozwalało natomiast ocenić ich działanie na dużej i zróżnicowanej wiekowo oraz płciowo „próbie” osób. Ponadto wywarło wrażenie na ludności Związku Radzieckiego.

Co więcej, Nagasaki w ogóle nie było pierwotnym celem atomowej pożogi. Było nim miasto Kokura, szczęśliwie zasłonięte 9 sierpnia 1945 przez chmury. Nagasaki było celem alternatywnym, w żaden sposób nieistotnym militarnie. Jednak Amerykanie, mimo że zbombardowali już skutecznie Hiroszimę i że niecelne trafienie Kokury bardziej przestraszyłoby Japończyków, gdyż jego świadkowie przeżyliby, to na okoliczność niemożliwości dokładnego zbombardowania Kokury, nie przewidzieli niecelnego zrzucenia bomby na obrzeża miasta, lecz wyznaczyli hierarchię celów alternatywnych, na której drugą pozycję zajmowało nieistotne militarnie Nagasaki.

Zniszczenie Hiroszimy i Nagasaki jest więc przykładem zwykłej zbrodni wojennej. Dowodem na to, że w przypadku monopolu na przemoc nie ma ludzi cywilizowanych i barbarzyńców, a każdego obcego państwa należy obawiać się tak samo.

Pokój na wojnie

Niektórym pomysły bombardowania terenów okołomiejskich albo demonstracji przed ambasadorem mogą wydawać się dziwne. Czy naprawdę walczący wrogowie w wojennej zawierusze mogą myśleć o minimalizowaniu liczby ofiar? Lecz faktycznie nie tylko były to pomysły dobre, lecz również możliwe do zrealizowania. Historia obfituje w skuteczne próby minimalizowania liczby ofiar walczących stron. W trakcie pierwszej wojny światowej powtarzające się ataki artyleryjskie, dokonywane w to samo miejsce o tej samej porze, były normą. Skąd brał się taki schematyzm? Oddziały po obu stronach frontu miały niepisaną umowę, że strzelać będą tam, gdzie nikt nie zginie. Takie działania niemożliwe były do przeprowadzenia przez osoby niższe rangą niż oficerowie, zatem musiały być one wynikiem niepisanych porozumień kadr oficerskich lub nawet generalskich danych odcinków frontu. Trwały one tak długo, jak strony mogły się spodziewać wzajemności. Taka wzajemność trwała zawsze, gdy niepisana umowa została już raz zawarta. Wzajemność tę zrywano dopiero wtedy, gdy następowało przegrupowanie oddziałów frontowych. Ponieważ nowi żołnierze nie mogli być pewni działania, jakie podejmą żołnierze po drugiej stronie frontu, początkowo ambitnie atakowali. Jednak po jakimś czasie znów ustalała się umowa, na mocy której nikt nie strzelał tak, by zabić. Tylko zmiana oficerów na fanatycznych patriotów czasami sprawiała, że jedna ze stron przestawała dochowywać umowę, w wyniku czego przestawała to czynić również druga strona. Efekt był taki, że każdy ponosił większe straty, ale nikt i tak nie uzyskiwał przewagi.

Widzimy więc, że racjonalność i pokojowość mają się całkiem nieźle nawet na linii frontu. Tym, co tworzy zagrożenie, jest przewaga jednej ze stron. Amerykanie mogli nastraszyć tylko Japończyków. Nie mieli jednak powodów, poza moralnymi, aby to uczynić. Postanowili więc przetoczyć się po moralności. Mord na ludności Hiroszimy i Nagasaki był zwykłym ludobójstwem i niczym więcej. A ludzie stosujący pokrętne rozumowania w celu usprawiedliwienia tego ludobójstwa jedyne co mogą osiągnąć, to przestraszyć swoje otoczenie, że w podobnej sytuacji zachowaliby się równie zbrodniczo.

 

Za Interia.pl

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:12)

Komentarze

Dlaczego wybali Nagasaki ?- chyba tylko dlatego , ze miaszkalo tam najwiecej japonskich Katolikow . Ks. Maksymilian Kolbe wybudowal tam kosciol , ktory ocalal dlatego , ze ksiadz ten  uparl sie aby wzniesc ta swiatynie za duzym wzgorzem . To polozenie ocalilo ten kosciol , gora oslabila sile podmuchu .

Between 1930 and 1936, Kolbe undertook a series of missions to Japan, where he founded a monastery at the outskirts of Nagasaki, a Japanese paper, and a seminary. The monastery he founded remains prominent in the Roman Catholic Church in Japan. Kolbe decided to build the monastery on a mountainside that, according to Shinto beliefs, was not the side best suited to be in harmony with nature. When the atomic bomb was dropped on Nagasaki, Kolbe's monastery was saved because the other side of the mountain took the main force of the blast.[14]

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1434667

To było ludobójstwo, za które USA nigdy nie poniosły konsekwencji. Dwie bomby na miasta japońskie, napalm na wioski wietnamskie, liczne wojny lokalne, liczne zamachy i skrytobójstwa to jest właśnie na sumieniu USA, państwa niby wzorcowej demokracji.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434674

Można było zrzucić te bomby na świętą górę Japończyków Fudzijamę ,albo do Zatoki Tokijskiej ,na jakiś las itd. zginęłoby co najwyżej kilkaset osób ,ale tu chodziło o pokazanie Stalinowi siły zniszczeń i zastraszenie go i tak kilkaset tysięcy ludzkich istnień stało się ofiarami największego show w historii.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434676

Nowa ksiazka

Wyszla nowa ksiazka o zrzuceniu "A" bomby na Nagasaki , ktorej autor twierdzi , ze sa nowe dowody na to , ze szatanscy przywodcy Nowego Porzadku Swiata unicestwili 50,000 japonskich Chrzescijan poniewaz zagrazali oni planom tych drani . (ksiazki jeszcze nie czytalem)

 

NEW EVIDENCE SHOWS, ON AUGUST 9, 1945 . . .

THE NEW WORLD ORDER TARGETED CHRISTIANITY IN JAPAN BY DROPPING THE ATOMIC BOMB ON NAGASAKI IN ORDER TO WIPE IT OUT IN THEIR QUEST FOR THE NEXT WORLD WAR

DISCOVER WHY NAGASAKI'S 50,000 CHRISTIANS HAD BECOME A GENUINE THREAT TO THE NEW WORLD ORDER'S WORLD PLAN AND NEEDED TO BE ANNIHILATED​

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1434678

Najlepsi z niewiernych

Wybuch bomby atomowej był ciosem nie tylko dla całej ludzkości, ale także dla Kościoła katolickiego. Nagasaki było od stuleci centrum japońskiego katolicyzmu, a wspaniała katedra w dolinie Urakami jedną z najpiękniejszych chrześcijańskich świątyń w całej Azji.
Katolicyzm dotarł do Japonii w XVI wieku, kiedy to rozpoczął tam swoją działalność misyjną św. Franciszek Ksawery. Liczba katolików wśród Japończyków szybko wzrastała - w 1580 roku było ich już 150 tysięcy. Naród ten jest najlepszy spośród wszystkich, które dotychczas odkryto, i między niewiernymi, wydaje mi się, że nie znajdzie się lepszego - mówił o mieszkańcach Japonii św. Franciszek Ksawery.
Pomimo okrutnych prześladowań ze strony japońskich szogunów (m.in. w 1643 roku męczeńską śmierć poniósł polski jezuita Piotr Męciński), katolikom udało się przetrwać w Kraju Kwitnącej Wiśni; obecnie stanowią oni pół procenta ludności Japonii.
Katolicy mieszkają głównie w Nagasaki (10 proc. spośród 447 tysięcy mieszkańców miasta) i jego okolicach na wyspie Kiusiu. To w Nagasaki kilka stuleci temu zamordowano za wiarę 70 chrześcijan, przeważnie kapłanów, tutaj właśnie św. Maksymilian Maria Kolbe założył drugi Niepokalanów, tutaj również znajduje się sanktuarium Matki Boskiej Niepokalanej.
Niewiele brakowało, by Nagasaki uniknęło okrutnego losu, jaki spotkał miasto w 1945 roku. Pierwotnie bowiem amerykańska bomba atomowa przeznaczona była dla Kokury. To przemysłowe miasto uratowały jednak chmury dymu i mgły, które uniemożliwiły nalot. Nad Nagasaki niebo okazało się czyste...
Być może jednak męczeństwo setek tysięcy ofiar atomowego ataku na Hiroszimę i Nagasaki nie poszło na marne. Efekty nalotu okazały się bowiem na tyle niszczycielskie, że żaden polityk nie zdecydował się nigdy więcej na użycie tej straszliwej broni, a strach przed globalną wojną atomową jest jak na razie najlepszym zabezpieczeniem przed potencjalnym ogólnoświatowym konfliktem militarnym.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434679

a czemu nie rzucili na Sowiety?  Mogli wygrac te wojne w kilka dni.

Swiat nie jest taki prosty jakbysmy chcieli.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Bogdan

#1434696

Prawda jest taka, że Amerykanie koniecznie chcieli zrzucić te bomby, aby sprawdzić ich skuteczność w praktyce, tzn. ile będzie ofiar. Swiadczy o tym chociażby fakt, iż użyto 2 typów bomb.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434731

byl potrzebny jako straszak na Amerykanow i inne panstwa , bez niego przemysl zbrojeniowy nie bylby potrzebny i banksterzy nie mogliby robic grubych pieniedzy .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1434737

Trwa to do dzis ,

zarowno w sektorze zbrojeniowym jak i w agencjach wywiadowczych na ktore ida ciezkie miliardy

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434738

    Nie mozna omawiac atakow nuklearnych na Japonie w oderwaniu od wojennej rzeczywistosci. Za wybuch i okrucienstwa II Wojny Swiatowej jednoznacznie odpowiadaja inicjatorzy tego konfliktu czyli Panstwa Osi ( Niemcy, Wlochy i Japonia) oraz Zwiazek Sowiecki. Zrzucenie tych bomb bylo efektem nakrecenia spirali okrucienstw jakich od poczatku dopuszczali sie inicjatorzy tego konfliktu. Los cywilow brytyjskich pochwyconych przez Japonczykow czy jencow wojennych jest znany kazdemu kto choc troche interesuje sie tematem wojny. To co wyprawiali Japonczycy w Mandzurii przechodzi ludzkie pojecie.

    Niemcom sie upieklo. Poddali sie nim Amerykanie uzyskali zdolnosc do zrzucenia "atomowki" na terytorium Niemiec. Jesli zadamy sobie pytanie "co by bylo gdyby" Amerykanie zrzucili bombe atomowa np na Drezno w sierpniu 1944 dojdziemy do wniosku, ze Niemcy raczej natychmiast by sie poddaly. Dzis zapewne rozwazania co do uzycia bomby atomowej przebiegalyby po tej samej linii a sama wojna trwalaby krocej.

   Jesli chodzi o sama Japonie tuz przed uzyciem broni nuklearnej przez USA musimy pamietac, ze armia japonska byla bardzo liczna a Amerykanie musieliby walczyc na wzor Rosjan i Niemcow w Stalingradzie, tylko ze tyczyloby sie to kazdego japonskiego miasta. Do tego calkiem pokazna liczba japonskich wojsk nadal stacjonowala w na kontynencie azjatyckim.

    Podsumowujac- jesli atak na Hiroszime i Nagasaki byl brutalnym mordem na ludnosci cywilnej, to musimy pamietac, ze to wlasnie Japonczycy, Niemcy i Sowieci od samego poczatku ustalili takie reguly gry  a z czasem stali sie jedynie ofiarami swoich wlasnych metod walki. My Polacy doskonale zdajemy sobie z tego sprawe, choc faktycznie z Japonczykami nie walczylismy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

              

#1434698

Gdyby Niemcy użyli bomby atomowej do ataku na miasta, zostałoby to uznane za zbrodnię wojenną, a sprawców skazano by w Norymberdze na karę śmierci i powieszono. Jeśli amerykanie chcieli pokonać Japonie powinni atakować cele wojskowe, a nie cywilne. Nie widzę ŻADNYCH różnic między działaniami japończyków i amerykanów. Cywile nie są stroną w wojnie i atakowanie ich jest nie do przyjęcia i nie ma znaczenia kto to robi. Zbombardowanie Coventry przez Niemcow oraz Drezna przez aliantow to byly zbrodnie porownywalne do zrzucenia bomb na ludnosc cywilna Japonii. Bombardowanie atomowe bylo o tyle inne, ze chodzilo takze o demonstracje nowej broni. Ale myslenie bylo podobne, jak przy okazji bombardowania Drezna. Nie bardzo widze, jak mozna usprawiedliwic ktorekolwiek z tych bombardowan. Wszystkie zaliczam do tej samej kategorii zbrodni wojennych na ludnosci cywilnej. Mozna takze uzyc slowa "ludobojstwo" we wszystkich tych przypadkach.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434730

   Gdyby Niemcy uzyly bomby atomowej, to liczba powieszonych po wojnie Niemcow nie odbiegalaby znaczaco od tej jaka i tak powieszono...

    Jeszcze raz podkreslam, ze tak bestialskie reguly walki narzucili sami Niemcy i Japonczycy. Sami sa sobie winni. Zbombardowanie szpitala w Wieluniu, bombardowanie Warszawy etc. od tego Niemcy zaczeli. Pozniej bombardowali Londyn, wspomniane przez Ciebie Coventry etc. Jesli atakujesz obiekty cywilne, to nie spodziewaj sie, ze przeciwnik bedzie postepowal inaczej...

     I tak Amerykanie postepowali nadzwyczaj fair w stosunku do jencow japonskich jesli porownamy warunki w Amerykanskich i Japonskich obozach jenieckich. Nawet gdyby Amerykanie zrzucili 100 bomb atomowych to i tak mieliby ku temu pelne prawo.

    Niestety nie zrzucili bomby atomowej na Sowiety choc mogli. Mogli wiecej. Mogli ladowac w Grecji lub na Balkanach rownolegle do ladowania we Wloszech. Mogli nie pasc Stalina dostawami i pozwolic Niemcom na zatrzymanie Sowietow gdzies chocby pod Smolenskiem...

    Niestety Sowieci mieli i maja najlepsza i najskuteczniejsza agenture na swiecie...ot co...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

              

#1434741

Generalnie to decyzja Amerykanów była niejako "wymuszona" przez społeczeństwo. Poparcie w USA dla prezydenta Trumana drastycznie spadało, rosło niezadowolenie społeczeństa przedłużającą się wojną. Na dodatek kiedy był wiceprezydentem Roosevelt nawet go nie informował o projekcie Manchattan więc decyzja o zrzuceniu bomb była trochę podsunięta i Truman mógł niewiele wiedzieć o konsekwencjach zrzucenia bomb.
Tak więc bomba atomowa był najkrótszą formą zakończenia wojny. A wiadomo w czasie wojny cel uświęca środki

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434742

Nazwanie Japonii agresorem jest co najmniej dużym uproszczeniem. Japonia ze swoją dynamiką rozwoju w okresie międzywojennym, była niewyobrażalnie uzależniona od dostaw surowców, których nie posiadała. W owym czasie za właściwy sposób rozwiązania problemu braku surowców lub nawet ograniczenie dostępu do rynku zbytu, uznawano wojnę. W nie tak odległej przeszłości, odpowiedzią na decyzję Chin o zakazie sprzedaży narkotyków (opium), były tzw WOJNY OPIUMOWE. Posiadając miażdżącą przewagę, Wielka Brytania, Franja i Stany Zjednoczone rozpoczęly wojny, których ofiarami były setki tysięcy Chińczyków ( do chwili obecnej nikt za to nie przeprosił Chińczyków ). Ale wracając do rzeczy. W 1941 roku USA nałożyło embargo na dostawy ropy do Japonii. Zagarnąwszy lub podporządkowując sobie obszar Pacyfiku zmuszali Japonię do gwałtownego zahamowania rozwoju (czytaj: kryzysu w przeludnionym kraju) lub do wojny. Przy okazji; Pearl Harbour to nie było terytorium USA. Skąd wzięli się na Filipinach ?. Czy ktoś wierzy, że Japonia chciała najechać terytorium USA i osadzić w Waszyngtonie guberantora japońskiego? 2. Mitem jest rzekome zagrożenie stratami przy zdobywaniu wysp japońskich. Latem 1945 roku przemysł japońki nie istniał. Największy problemem dla lotnictwa amerykańskiego były straty spowodowane awaryjnością własnego sprzętu. Dochodziły do 10 % przy kompletnym braku reakcji ze strony lotnictwa japońskiego jak i artylerii przeciwlotniczej. Marynark praktycznie nie istniała. Czym Japończycy mieli spowodować rzekome straty? Chyba łukami i dzidami, ale z taką bronią już handlarze niwolników nieźle sobie radzili.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434743

Chłopczyk pełen śmierci

Pulkownik Paul Tibbets w kabinie bombowca B-29 Enola Gay

na chwile przed odlotem na Hiroszime

 

 

Ameryka przeczytała opis skutków zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę dopiero w rok po fakcie. Dla Japończyków to symbol narodowego męczeństwa. Wolą jednak nie rozpamiętywać, jaka droga zaprowadziła Japonię ku tragedii. Ranek 6 sierpnia 1945 r. był pogodny. Amerykańskie bombowce typu B-29 nadlatywały na dużej wysokości nad wybrzeże południowej Japonii. Wychwycił je japoński radar w Hiroszimie, ale operator uznał, że to akcja zwiadowcza i nie ogłosił alarmu. Kapitan marynarki wojennej William Parsons uzbroił bombę dopiero podczas lotu. Chłopczyk – tak przezwano bombę – naszpikowany był 60 kg uranu. Kwadrans po ósmej lokalnego czasu dowódca bombowca płk Paul Tibbets zrzucił bombę na miasto. „Nagle zapadła ciemność, słońce wyglądało jak księżyc. Potem usłyszałem jęki, a słońce zaczęło robić się coraz bardziej żółte. Spośród 90 studentów politechniki, z którymi tego dnia pracowałem, przeżyło do dziś czterech czy pięciu” – wspominał po latach jeden z Japończyków ocalałych w Hiroszimie po ataku atomowym Amerykanów. W relacjach hibakusza, ocalonych z ataków atomowych, powtarzają się dantejskie sceny męki i przerażenia. „Widziałem poparzonych ludzi, błąkających się bez celu; jakaś kobieta w szoku urodziła dziecko, które płakało pod jej okaleczonym ciałem. Minęły dziesiątki lat, a ja wciąż sobie wyrzucam, że nie ratowałem dzieci”. Młoda Japonka schroniła się do szopy pełnej ludzi: „Jeden z mężczyzn miał twarz tak opuchniętą, że nie widział na oczy i miał całkowicie spaloną skórę na ramionach, barkach i palcach. Chciał pić, ale wody nie było. Wsunęłam mu w potwornie spuchnięte wargi zapalony papieros. Dobre, powiedział”. Inna kobieta wyczołgała się spod trupów. „W otwartych ranach roiło się już od robaków. Układaliśmy zwłoki w stosy, oblewali naftą i podpalali. Fosfor w kościach spalał się, wydając w ciemności niesamowitą poświatę”. Odpłata za Pearl Harbor Hiroszima w chwili ataku była punktem dowodzenia obroną południowej Japonii przed Amerykanami. Władze nakazały wcześniej ludności cywilnej ewakuację, ale 6 sierpnia w mieście było jeszcze ponad 250 tys. ludzi, w tym także Koreańczyków i jeńców alianckich zmuszonych do pracy w przemyśle wojennym. Jak w innych japońskich miastach, zabudowa była mieszana: solidne, nowoczesne gmachy i tradycyjna architektura drewniana. Niektóre konstrukcje z wzmocnionego betonu wytrzymały wybuch; ocalał między innymi gmach wystaw przemysłowych położony tuż obok epicentrum eksplozji – zostawiono go po wojnie tak, jak wyglądał po ataku – ku pamięci i przestrodze. Ale lżejsza i drewniana część miasta spłonęła jak wiązka chrustu.

 

Fat - man   bomba atomowa zrzuona na Nagasaki

 

Chłopczyk zabił w Hiroszimie od razu ok. 80 tys. ludzi. A ponieważ hibakusza umierali wskutek obrażeń i na chorobę popromienną w następnych dniach, miesiącach i latach, władze Hiroszimy doliczają się nawet 230 tys. ofiar śmiertelnych. Cesarz, rząd i naczelne dowództwo w Tokio wiedziały już, że w Hiroszimie stało się coś, co przyspieszy klęskę Japonii, ale dopiero szesnaście godzin po ataku nabrały pewności, że jest ona nieuchronna. W specjalnym oświadczeniu prezydent Harry Truman poinformował świat, że lotnictwo amerykańskie zrzuciło jedną bombę o sile ponad 20 tys. ton trotylu: „Japończycy zaczęli wojnę atakiem z powietrza na Pearl Harbor. Odpłaciliśmy im teraz po wielekroć. Ale koniec jeszcze nie nadszedł. Tą bombą powiększyliśmy dramatycznie nasze możliwości niszczenia”. Komunikat był jasny: Stany Zjednoczone posiadają broń atomową i są gotowe użyć jej przeciwko Japonii. 8 sierpnia nadeszła kolejna zła wiadomość: Stalin wypowiedział wojnę Japonii. W Tokio zmagały się frakcje: kapitulować czy walczyć do ostatniego żołnierza? Dygnitarze cywilni skłonni byli do rokowań z aliantami, ale naczelne dowództwo zapewniało cesarza i rząd, że Japonia może się jeszcze długo bronić. Frakcja pokojowa zdobyła 9 sierpnia następny argument.Tego dnia nadleciała nad Japonię superforteca B-29 z bombą atomową Grubas. Samolot kierował się na miasto Kokura położone na wyspie Kiusiu. Ale pogoda się popsuła, paliwo zaczynało się wyczerpywać i bombowiec zmienił cel. Przed jedenastą rano znalazł się nad Nagasaki. Amerykanie wiedzieli, że władze japońskie nie podały obywatelom prawdy o Hiroszimie. Dzień wcześniej lotnictwo amerykańskie zrzuciło więc nad Japonią ulotki: „Posiadamy bomby atomowe; jedna taka bomba ma siłę równą sile ładunków wybuchowych niesionych przez 2 tys. naszych bombowców B-29 wykonujących misję konwencjonalną. Zastanówcie się nad tym straszliwym faktem. Użyliśmy tej broni przeciwko waszemu krajowi. Jeśli nie wierzycie, dowiedzcie się, co zdarzyło się w Hiroszimie, gdzie zrzuciliśmy tylko jedną bombę. Wzywamy was, byście wystąpili do Cesarza z petycjami o zakończenie wojny. Ewakuujcie wasze miasta”.

 

 

Orginalne zdjecie wybuchu w Nagasaki

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434771

 cyt."Niestety Sowieci mieli i maja najlepsza i najskuteczniejsza agenture na swiecie...ot co..."

Czytalem niedawno w brytyjskiej prasie ze monitorowanych jest (sledzonych) prawie 200 osob co do ktorych

istnieje niemal 100% podejrzenie prowadzenia dzialalnosci szpiegowskiej na rzecz Rosji.

W ciagu tylko ostatnich 5 lat wydalono jawnie 37 osob a mowi sie o 20 dalszych wydalonych

na zasadzie persona non grata w scislej tajemnicy,

W naszym kraju w ostatnich 8 latach nie zlapano ani jednego - no ale swoj swojego nie ruszy -czyz nie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1436482

To wielkiej wtopy nie zaliczylem.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434759

zginęło wielu Japończyków, Amerykanie załatwili swoje porachunki z nimi, zakończyli w ten sposób wojnę na Dalekim Wschodzie i ocalili życie wielu swoim żołnierzom.

 

A co do oceny to postąpili zgodnie z maksymą, że zwycięsców nikt nie będzie sądził.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1434775

Czy ocalili ?

Wiekszosc z nich,ktorzy przetrwali za 4 lata zostali wyslani do Korei

a i w Wietnamie walczyli weterani wojny z Japonia.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434785

że 4 lata później wysłano ich do Korei. USA nie chciało być dłużej związane wojną na Dalekim Wschodzie i okropną cenę za to zapłacili Japończycy.

Dzisiaj Amerykanie sa na pierwszym miejscu w mentalności Japończyka. Profesor, Japończyk, udając się do kantyny szedł z Amerykanami, a jak ich nie było to z Anglikami lub Niemcami, Polak tuż za nimi, a na końcu wlokła się samotnie Chinka, która była na stażu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1434801

WORLD WAR II
1941-45
Naval, troops, bombing, nuclear
Hawaii bombed, fought Japan, Italy and Germay for 3 years; first nuclear war.

DETROIT
1943
Troops
Army put down Black rebellion.

IRAN
1946
Nuclear threat
Soviet troops told to leave north.

YUGOSLAVIA
1946
Nuclear threat, naval
Response to shoot-down of US plane.

URUGUAY
1947
Nuclear threat
Bombers deployed as show of strength.

GREECE
1947-49
Command operation
U.S. directs extreme-right in civil war.

GERMANY
1948
Nuclear Threat
Atomic-capable bombers guard Berlin Airlift.

CHINA
1948-49
Troops/Marines
evacuate Americans before Communist victory.

PHILIPPINES
1948-54
Command operation
CIA directs war against Huk Rebellion.

PUERTO RICO
1950
Command operation
Independence rebellion crushed in Ponce.

KOREA
1951-53 (-?)
Troops, naval, bombing , nuclear threats
U.S./So. Korea fights China/No. Korea to stalemate; A-bomb threat in 1950, and against China in 1953. Still have bases.

IRAN
1953
Command Operation
CIA overthrows democracy, installs Shah.

VIETNAM
1954
Nuclear threat
French offered bombs to use against seige.

GUATEMALA
1954
Command operation, bombing, nuclear threat
CIA directs exile invasion after new gov't nationalized U.S. company lands; bombers based in Nicaragua.

EGYPT
1956
Nuclear threat, troops
Soviets told to keep out of Suez crisis; Marines evacuate foreigners.

LEBANON
l958
Troops, naval
Army & Marine occupation against rebels.

IRAQ
1958
Nuclear threat
Iraq warned against invading Kuwait.

CHINA
l958
Nuclear threat
China told not to move on Taiwan isles.

PANAMA
1958
Troops
Flag protests erupt into confrontation.

VIETNAM
l960-75
Troops, naval, bombing, nuclear threats
Fought South Vietnam revolt & North Vietnam; one million killed in longest U.S. war; atomic bomb threats in l968 and l969.

CUBA
l961
Command operation
CIA-directed exile invasion fails.

GERMANY
l961
Nuclear threat
Alert during Berlin Wall crisis.

LAOS
1962
Command operation
Military buildup during guerrilla war.

 CUBA
 l962
 Nuclear threat, naval
Blockade during missile crisis; near-war with Soviet Union.

 IRAQ
1963
Command operation
CIA organizes coup that killed president, brings Ba'ath Party to power, and Saddam Hussein back from exile to be head of the secret service.

PANAMA
l964
Troops
Panamanians shot for urging canal's return.

INDONESIA
l965
Command operation
Million killed in CIA-assisted army coup.

DOMINICAN REPUBLIC
1965-66
Troops, bombing
Army & Marines land during election campaign.

GUATEMALA
l966-67
Command operation
Green Berets intervene against rebels.

DETROIT
l967
Troops
Army battles African Americans, 43 killed.

UNITED STATES
l968
Troops
After King is shot; over 21,000 soldiers in cities.

CAMBODIA
l969-75
Bombing, troops, naval
Up to 2 million killed in decade of bombing, starvation, and political chaos.

OMAN
l970
Command operation
U.S. directs Iranian marine invasion.

LAOS
l971-73
Command operation, bombing
U.S. directs South Vietnamese invasion; "carpet-bombs" countryside.

SOUTH DAKOTA
l973
Command operation
Army directs Wounded Knee siege of Lakotas.

MIDEAST
1973
Nuclear threat
World-wide alert during Mideast War.

CHILE
1973
Command operation
CIA-backed coup ousts elected marxist president.

CAMBODIA
l975
Troops, bombing
Gassing of captured ship Mayagüez, 28 troops die when copter shot down.

ANGOLA
l976-92
Command operation
CIA assists South African-backed rebels.

IRAN
l980
Troops, nuclear threat, aborted bombing
Raid to rescue Embassy hostages; 8 troops die in copter-plane crash. Soviets warned not to get involved in revolution.

LIBYA
l981
Naval jets
Two Libyan jets shot down in maneuvers.

EL SALVADOR
l981-92
Command operation, troops
Advisors, overflights aid anti-rebel war, soldiers briefly involved in hostage clash.

NICARAGUA
l981-90
Command operation, naval
CIA directs exile (Contra) invasions, plants harbor mines against revolution.

LEBANON
l982-84
Naval, bombing, troops
Marines expel PLO and back Phalangists, Navy bombs and shells Muslim positions. 241 Marines killed when Shi'a rebel bombs barracks.

GRENADA
l983-84
Troops, bombing
Invasion four years after revolution.

HONDURAS
l983-89
Troops
Maneuvers help build bases near borders.

IRAN
l984
Jets
Two Iranian jets shot down over Persian Gulf.

LIBYA
l986
Bombing, naval
Air strikes to topple Qaddafi gov't.

BOLIVIA
1986
Troops
Army assists raids on cocaine region.

IRAN
l987-88
Naval, bombing
US intervenes on side of Iraq in war, defending reflagged tankers and shooting down civilian jet.

LIBYA
1989
Naval jets
Two Libyan jets shot down.

VIRGIN ISLANDS
1989
Troops
St. Croix Black unrest after storm.

PHILIPPINES
1989
Jets
Air cover provided for government against coup.

PANAMA
1989 (-?)
Troops, bombing
Nationalist government ousted by 27,000 soldiers, leaders arrested, 2000+ killed.

LIBERIA
1990
Troops
Foreigners evacuated during civil war.

SAUDI ARABIA
1990-91
Troops, jets
Iraq countered after invading Kuwait. 540,000 troops also stationed in Oman, Qatar, Bahrain, UAE, Israel.

IRAQ
1990-91
Bombing, troops, naval
Blockade of Iraqi and Jordanian ports, air strikes; 200,000+ killed in invasion of Iraq and Kuwait; large-scale destruction of Iraqi military.

KUWAIT
1991
Naval, bombing, troops
Kuwait royal family returned to throne.

 IRAQ
1991-2003
Bombing, naval
No-fly zone over Kurdish north, Shiite south; constant air strikes and naval-enforced economic sanctions

LOS ANGELES
1992
Troops
Army, Marines deployed against anti-police uprising.

SOMALIA
1992-94
Troops, naval, bombing
U.S.-led United Nations occupation during civil war; raids against one Mogadishu faction.

YUGOSLAVIA
1992-94
Naval
NATO blockade of Serbia and Montenegro.

BOSNIA
1993-?
Jets, bombing
No-fly zone patrolled in civil war; downed jets, bombed Serbs.

HAITI
1994
Troops, naval
Blockade against military government; troops restore President Aristide to office three years after coup.

ZAIRE (CONGO)
1996-97
Troops
Troops at Rwandan Hutu refugee camps, in area where Congo revolution begins.

LIBERIA
1997
Troops
Soldiers under fire during evacuation of foreigners.

ALBANIA
1997
Troops
Soldiers under fire during evacuation of foreigners.

SUDAN
1998
Missiles
Attack on pharmaceutical plant alleged to be "terrorist" nerve gas plant.

AFGHANISTAN
1998
Missiles
Attack on former CIA training camps used by Islamic fundamentalist groups alleged to have attacked embassies.

IRAQ
1998
Bombing, Missiles
Four days of intensive air strikes after weapons inspectors allege Iraqi obstructions.

YUGOSLAVIA
1999
Bombing, Missiles
Heavy NATO air strikes after Serbia declines to withdraw from Kosovo. NATO occupation of Kosovo.

YEMEN
2000
Naval
USS Cole, docked in Aden, bombed.

MACEDONIA
2001
Troops
NATO forces deployed to move and disarm Albanian rebels.

UNITED STATES
2001
Jets, naval
Reaction to hijacker attacks on New York, DC

AFGHANISTAN
2001-?
Troops, bombing, missiles
Massive U.S. mobilization to overthrow Taliban, hunt Al Qaeda fighters, install Karzai regime, and battle Taliban insurgency. More than 30,000 U.S. troops and numerous private security contractors carry our occupation.

YEMEN
2002
Missiles
Predator drone missile attack on Al Qaeda, including a US citizen.

PHILIPPINES
2002-?
Troops, naval
Training mission for Philippine military fighting Abu Sayyaf rebels evolves into combat missions in Sulu Archipelago, west of Mindanao.

COLOMBIA
2003-?
Troops
US special forces sent to rebel zone to back up Colombian military protecting oil pipeline.

IRAQ
2003-?
Troops, naval, bombing, missiles
Saddam regime toppled in Baghdad. More than 250,000 U.S. personnel participate in invasion. US and UK forces occupy country and battle Sunni and Shi'ite insurgencies. More than 160,000 troops and numerous private contractors carry out occupation and build large permanent bases.

LIBERIA
2003
Troops
Brief involvement in peacekeeping force as rebels drove out leader.

HAITI
2004-05
Troops, naval  
Marines & Army land after right-wing rebels oust elected President Aristide, who was advised to leave by Washington.

PAKISTAN
2005-?
Missiles, bombing, covert operation
CIA missile and air strikes and Special Forces raids on alleged Al Qaeda and Taliban refuge villages kill multiple civilians. Drone attacks also on Pakistani Mehsud network.

SOMALIA
2006-?
Missiles, naval, troops, command operation
Special Forces advise Ethiopian invasion that topples Islamist government; AC-130 strikes, Cruise missile attacks and helicopter raids against Islamist rebels; naval blockade against "pirates" and insurgents.

SYRIA
2008
Troops
Special Forces in helicopter raid 5 miles from Iraq kill 8 Syrian civilians

YEMEN
2009-?
Missiles, command operation
Cruise missile attack on Al Qaeda kills 49 civilians; Yemeni military assaults on rebels

LIBYA
2011-?
Bombing, missiles, command operation
NATO coordinates air strikes and missile attacks against Qaddafi government during uprising by rebel army.

http://academic.evergreen.edu/g/grossmaz/interventions.html

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434786

Lista jest niepełna, brak morderstw politycznych umożlwiających amerykanom przejęcie władzy, jak chociażby w Panamie czy Ekwadorze (głowy państw zamordowane w "katastrofach lotniczych" - ulubiona metoda CIA), ale takich interwencji były dziesiątki.Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1434805

wklejam te filmiki z uporem maniaka...to jest prosty przekaz dla ludzi...pozdrawiam niepoprawnie

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1434808

jednym slowem

 

bez komentarza- 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1434810

 Zniszczenie Hiroszimy i Nagasaki nie miało żadnego wpływu na kapitulację Japonii, podczas procesu (japońskiej "Noryymbergii"), politycy tego kraju mówili że jedyną przyczyną kapitulacji Japonii była agresja ZSRR na ten kraj i nawet użycie dziesięciu takich bomb przez USA nie miało by wpływu na walkę Japończyków do końca. Użycie owych bomb, było demonstracją wobec ZSRR, zupełnie niepotrzebną, gdyż Stalin nie tylko, że wiedział iż amerykanie posiadają tą broń, ale "klonował" ją u siebie i gdy Rosevelt, nie mniejszy od Stalina zbrodniarz powiedział mu o tej broni chcąc zrobić nań wrażenie, wywołał u niego śmiech.

 Bomby nuklearne to broń przestarzała, broń dwudzistowieczna i bardziej propagandowa, sądzę że dzisiaj w rękach "mocarstw" znajduje się broń potężniejsza i skuteczne środki uniemożliwienia przeciwnikowi użycia broni atomowej przeciw sobie, ale o takiej broni dowiedzieć się można jedynie wówczas, gdy zostanie użyta, bo przecież nikt nie pokaże przeciwnikowi czym tak naprawdę dysponuje, a tym bardziej nie ujawni się tego opinii publicznej.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1434804

ludzie nadal chcą zabijać przy użyciu broni atomowej. Już za samą doktrynę o wyprzedzającym ataku jądrowym powinno się takie państwo uznać za zbrodnicze.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1436491