36 lat temu. kard. Wojtyła został papieżem

Obrazek użytkownika Jozio z Londynu
Świat

16 października przypada 36. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.

 

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego 'Księdze czynności biskupich', przesłanej później do Krakowa, brzmi: ,,Około godz. 17.15 - Jan Paweł II". 

Pierwszy od 455 lat papież nie-Włoch 

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I). Podczas Soboru Watykańskiego II, biskup, a następnie (od grudnia 1963 r.) arcybiskup metropolita krakowski, hierarcha, który przyjechał zza "żelaznej kurtyny" - dał się poznać gronu hierarchów Kościoła powszechnego. Na wielu z nich polski arcybiskup wywarł duże wrażenie z racji nieprzeciętnej osobowości i szerokości intelektualnych horyzontów. Był to wyraźny przełom w dziejach międzynarodowej "kariery" hierarchy Polski, co - zdaniem obserwatorów - okazało się nie bez znaczenia podczas pamiętnego konklawe w październiku 1978 r.  

"Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać..." 

 

 



Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: "Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...".  

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: ,,Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: 'zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie'. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. 'Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję'" - zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.  

 


Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...  Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: "Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?" Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: ,,W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki - przyjmuję".  

 

 

A jaką wściekłośc wśród komunistów ten wybór  Jana Pawła II wywołał :

 

W nocy 16 na 17 października 1978 r. w budynku KC PZPR w Warszawie paliły się wszystkie światła. Wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową zaskoczył całe polskie społeczeństwo, a członków Biura Politycznego KC PZPR w dodatku zdegustował - wspomina jeden z wysokich funkcjonariuszy partyjnych. Entuzjastyczna reakcja narodu wywołała w nich gorzkie refleksje na temat klęski komunizmu w Polsce.

- Absolutnie zdegustowani naradzają się towarzysze: Kania, Kowalczyk, Olszowski, Werblan, Łukaszewicz. Konsternacja widoczna. Olszowski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...): «Zastanówmy się ... Ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam niż jako Prymas tu». Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga - tak szef Urzędu ds. Wyznań Kazimierz Kąkol wspominał wieczór 16 października 1978 r. po wyborze Karola Wojtyły na Papieża. Członkowie Biura Politycznego KC PZPR zebrali się wtedy na nadzwyczajnym spotkaniu, żeby ustalić, jak należy zareagować na to zaskakujące wydarzenie. Debatowali całą noc. Mieszkańcy Warszawy, którzy widzieli wtedy budynek Komitetu Centralnego, pamiętają, że światła paliły się w całym budynku KC.


Bardzo szybko, bo już w pierwszych dniach listopada 1978 r. pojawił się pierwszy skutek "nieszczęścia", jakim był pontyfikat - wizja przyjazdu Papieża do Polski. Prymas Wyszyński w jednym z pierwszych kazań zasugerował, że Ojciec Święty może przyjechać do Polski. - Wywołało to furię władz, bo nie sądzono, że stanie się to tak szybko i Prymas najpierw ujawni taki zamiar publicznie, zamiast przedyskutować go najpierw w zaciszu gabinetów - mówi Żaryn. Kard. Wyszyński zdecydował się na ten krok, bo był świadomy, że trzeba postawić komunistów przed faktem dokonanym. Dotychczasowe doświadczenia pokazywały bowiem, że władze się nie zgodzą na przyjazd Papieża - jak było kilkakrotnie w przypadku Pawła VI.

 

 

Anegdota mówi, że w 1927 roku - wkrótce po tym, jak Charles Lindbergh samotnie pokonał samolotem Atlantyk – ktoś zapytał małego Karola Wojtyłę: - Kim chciałbyś zostać? - Będę lotnikiem! - odpowiedział chłopiec. - A dlaczego nie księdzem? - Bo Polak może być drugim Lindberghem, ale nie może zostać papieżem.

Szukając początków duchowej drogi Karola Wojtyły trzeba cofnąć się do jego wczesnej młodości i rodzinnego domu w Wadowicach. Przedwczesna śmierć matki sprawiła, że wychowanie synów spadło na ojca – jedną z najważniejszych postaci w życiu Karola.

Ojciec Święty tak, po latach wspominał ten okres: "Po śmierci matki, a następnie po śmierci mojego starszego brata, zostaliśmy we dwójkę z ojcem. Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium".



 

 

http://www.stefczyk.info/publicystyka/historia/szok-komunistow-po-wyborz...

http://www.polskieradio.pl/77/934/Artykul/337101,Z-Wadowic-w-swiat

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

A tak jakby to było nie wczoraj a dziś

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446011

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1446019

Wieloletni przyjaciel Karola Wojtyły, kardynał Andrzej Deskur, wyjawia autorowi niezwykłą informację. Okazuje się, że pontyfikat Jana Pawła II ma jeszcze jeden, dotąd nieodkryty przez biografów wymiar:Karolowi Wojtyle od 26. roku życia towarzyszyły niezwykłe doświadczenia mistyczne!

"Jakich tajemnic strzegł Karol Wojtyła? O czym wiedział?" - pyta autor i rozpoczyna niecodzienne śledztwo. Podąża tropami tajemnic z Fatimy, związków z Ojcem Pio, przepowiedni i objawień Maryjnych, wydarzeń z Medjugorie i wielu innych nadprzyrodzonych znaków towarzyszących posłudze - jak określa sam autor - Jana Pawła Wielkiego. Konfrontuje je z relacjami świadków, watykańskimi dokumentami, opiniami bliskich Papieżowi osób. Wyniki tego śledztwa są absolutnie zaskakujące!

Rzucają zupełnie nowe światło na rolę jaką odegrał Jan Paweł II w dziejach świata, nie tylko jako wybitny przewodnik duchowy, ale i człowiek który miał realny kontakt z Bogiem w wymiarze, który trudno sobie wyobrazić...

 

http://www.youtube.com/watch?v=Dtva7KByahk&feature=player_embedded#t=0

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446034

ZACHOWAJ NAS W JEDNOŚCI

O Boże,
który sprawiłeś za pomocą wody
i Duch Świętego,
że narodziliśmy się powtórnie do życia wiecznego
w nowym stworzeniu;
Który nie przestajesz,
w geście Twojej niezmiennej dobroci,
rozlewać swoich błogosławieństw
na swoich synów i córki,
zachowaj nas zawsze,
gdziekolwiek się znajdujemy
jako wierni członkowie Twojego ludu,
zjednoczeni wspólnym chrztem,
wyznający jedną wiarę
przejętą od Apostołów.
Uczyń to w tym celu,
byśmy mogli dawać świadectwo
w tym podzielonym świecie
i poszukiwać pełnej jedności,
jakiej chciał Chrystus dla swego Kościoła.
On jest Bogiem,
który żyje i króluje z Tobą
w jedności Ducha Świętego
przez wszystkie wieki wieków.

Jan Paweł II

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1446030

Mszę koncelebrowało 110 kapłanów, w tym m.in. dwaj ceremoniarze z okresu pontyfikatu Jana Pawła II, arcybiskupi Konrad Krajewski i Piero Marini, oraz przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych abp Zygmunt Zimowski.

W homilii wygłoszonej do tłumnie przybyłych do Bazyliki św. Piotra wiernych, głównie Polaków, abp Mokrzycki przypomniał wielką rolę, jaką miał dla Kościoła pontyfikat Jana Pawła II. Nawiązał też do odbywającego się w Rzymie Synodu Biskupów. Podkreślił, że dla polskiego świętego sprawy małżeństwa i rodziny, które są tematem obrad, zawsze miały szczególne znaczenie.

– Rocznica wyboru Jana Pawła II skłania nas, jak zwykle, do refleksji nad znaczeniem jego pontyfikatu dla Kościoła, dla naszej Ojczyzny i dla nas samych. Trzeba, abyśmy w duchu wdzięczności Bogu za posługę Karola Wojtyły nie tylko uświadomili sobie znaczenie tego dziedzictwa, jakie po nim mamy, ale przede wszystkim podjęli na nowo wypełnianie tego, do czego nas on wzywał i zachęcał. W 1980 r. Papież zwołał Synod Biskupów poświęcony małżeństwu i rodzinie. Odbywał się on, podobnie jak obecny, w październiku. Rok później jako jego owoc Papież ogłosił adhortację apostolską «Familiaris consortio». Mówił w niej, że rodzina jako wyjątkowa wspólnota osób przez miłość służy życiu, rozwojowi społeczeństwa i przekazuje dziedzictwo Ewangelii o naszym zbawieniu w Chrystusie. Ciągle był zatroskany o rodzinę, o jej zdrowie, wiedząc, że dobro Kościoła i społeczeństwa związane jest z jej dobrem – powiedział abp Mokrzycki.

 

 

http://www.idziemy.com.pl/kosciol/watykan-msza-w-rocznice-wyboru-papieza...

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446035

... witaj Józio.

Dzięki za wpis i przypomnienie tego Dobrego Czasu, kiedy Jan Paweł II był na tej Ziemi .

Podczas całego pontyfikatu, świat wydawał się bardziej przyjazny i bezpieczny.

Dlatego cieszmy się chwilą.... bo lada dzień ,  jakiś gównozjad,  ogłosi, że JP II , to czosnkowy.

pozdrawiam i dziękuję,

Marek

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1446042

Nie raz już to ogłosili,wiem nawet że oni naprawdę w to wierzą.

A z znanych portali to wystarczy wejść na blog maruchy czy neon 24 a tam już wszystkiego o św.JPII

w tym temacie się dowiesz

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446043

.... tak, masz rację o tych innych ścierwojadach - to słyszałem.... tylko wiesz, ja miałem na myśli tych lokalnych, naszych

"umiłowanych"- lowców czosnkowych oparów :-))

ps.

.... o,  już jeden się odezwał :-))) taki co na okrągło smaruje się ruską wazeliną !!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1446044

Tez to zauważyłem ale to może jakiś mesjanita ?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446045

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446046

Przeczytałem linkowany tekst. Powoływanie się na Albina Siwaka , wyjaśnia wszystko.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

#1446079

Historyczne konklawe, które dokonało wyboru Karola Wojtyły 16 października 1978 r., spowodowało emocje i szok. Z jednej strony większość Polaków padała sobie w ramiona na ulicach, placach, w kościołach – jak Polska długa i szeroka. Z drugiej – zaprzedani Rosji sowieckiej komuniści zamartwiali się, co mają robić, do jakiego stopnia mogą udawać, że podzielają entuzjazm narodu. Znakomicie wyrażał to ówczesny kawał polityczny: Nazajutrz po konklawe dzwoni z Kremla zirytowany Breżniew i grubymi rosyjskimi przekleństwami zapytuje Gierka, jak mógł dopuścić do tego, że Polak został papieżem. Przerażony Gierek broni się: – Ależ towarzyszu Breżniew, to jest wasza wina, a nie nasza. W 1944 r., kiedy zajmowaliście Lwów i Wilno, należało jeszcze zająć Wadowice.
Wtedy myślałem, że był to jedynie kawał. Dzisiaj wiem znacznie więcej. Oto wkrótce po 16 października 1978 r. został wezwany do Moskwy generał Witalij Pawłow – oficjalny szef rezydentury KGB w Warszawie. Osławiony Jurij Andropow – przewodniczący KGB i komunistyczny zbrodniarz w jednej osobie zapytał wprost Pawłowa: „Jak mogliście dopuścić do wyboru na papieża obywatela kraju socjalistycznego?”. Rezydent zaś odpowiedział: „Towarzysz przewodniczący powinien zapytać o to bardziej w Rzymie niż w Warszawie”. Ten dialog dwóch generałów KGB przytacza, opierając się na wiarygodnych źródłach, autor monumentalnej biografii Jana Pawła II pt. „Świadek nadziei” George Weigel. Przypomina też obawy papieża Pawła VI o bezpieczeństwo przyszłego konklawe, bowiem „… założenia Andropowa, iż można było coś zrobić, aby zapobiec wyborowi Wojtyły, mogły mieć podstawy”. Sam generał Pawłow w swych cynicznie szczerych pamiętnikach charakteryzuje Papieża z Krakowa jako wojującego antykomunistę. Dodaje, że on sam znał dobrze postać kard. Wojtyły, bowiem znał wszystkie materiały operacyjne polskiego MSW i SB. Swoją drogą ciekawe, który z „polskich” polityków i generałów dostarczał sowieckiemu rezydentowi „polskie” materiały operacyjne na Karola Wojtyłę? Jaruzelski, Kania, Kiszczak? Na ile te materiały zostały wykorzystane do zbrodni zamachu na życie Jana Pawła II w maju 1981 r.? Sumienie demokracji rosyjskiej, wieloletni więzień KGB, uczony i badacz tajemnic Kremla – Władimir Bukowski nie ma wątpliwości: „To właśnie Andropow zorganizował zamach na Jana Pawła II, bo przecież okazało się, że miał rację!”.

http://duchowy.pl/2011/05/08/tygodnik-niedziela-na-8-maja-2011r-zamach-%...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1446169

Na tej okładce poniżej jest coś niezwykłego. Jest uchwycony niezwykły zbieg okoliczności związany z Osobą Naszego Papieża....

Występ na Scenie Krakowskiej Filharmonii młodego studenta pierwszego roku Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego,

Karola Wojtyły,

w sztuce zatytułowanej

"Drogą topolowy most"......Był 15 Października  1938 Roku......

 

A za 40 lat,

 

16 Pażdziernika 1978 Roku biały dym nad Sykstyną......

 

40 lat,

niezwykle symboliczna liczba związana z wydarzeniami opisanymi w Biblii, związana z Chrześcijaństwem.

Z Wiarą naszą w Boga....
 

 

 

 

 

 

 http://www.bialystok.opoka.org.pl/czas/arch7/art/jasno.htm

 

"TOTUS TUUS".....piosenka moja

  •  
 
 

 

    "Totus Tus"

 
Wadowice, Niegowici, Kraków i Rzym.
 Twoje życie Dla Boga i dla Świata.
Tam Ojczyzna Twa daleko - tutaj biały dym.
Papież z Polski Jest - Habemus Papam......
 
Na Stolicy Piotrowej Papież Słowianin.
Z Dalekiego Kraju - Prawy, Wielki Człowiek.
Jaki Będzie ? Co Uczyni ? Cała Polska za Nim.
Czas pokaże.....Czas przyniesie odpowiedź.....
 
Czas  pokazał. Wiemy wszyscy
Kim się Stał Dla Polski.....
"Suchą nogą" przez morze czerwone.
Zstąpił Duch, Dał nam Czas Solidarności.
Lepsze jutro.
I imperium zła skończone.......
 
Wielki Był Papież Polak, Papież Pielgrzym.
Bratem Był dla każdego człowieka.
Walczył Słowem.
Duchem Wspierał ludzi wszędzie.
Niósł Chrystusa,
Bo na Boga człowiek zawsze
I wszędzie czeka........

 
Nie ma z nami Go już dzisiaj,
Lecz ON Jest !
Jego Słowo i Nauka z nami TU.
I Przesłanie by Trwać wciąż.
Po życia kres !
 
Papież Polak - Święty Mąż.
 
TOTUS  TUUS......
                      

         Adam Szeluga,  20 Marca 2014, 6: 20 rano

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1446036

Moje spojrzenie na Karola zawsze oscylowało wokół Jego mistyki modlitwy.

Obok św. Tomasza to największy kapłan-filozof.

Fascynująca była umiejętność przekazania tej filozofii, skąd-inąd często bardzo trudnej, zwykłym ludziom.

To zaprawdę fascynujące.

Są na tym świecie ludzie wybrani przez Pana na Jego świadectwo.

Amen.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1446260