Chirurgiczny zabieg OUN

Obrazek użytkownika Przemysław Mandela
Historia

Dzisiejszy wpis na blogu Rafała Ziemkiewicza zwrócił uwagę autora na coś co niestety umknęło mu w ostatnim czasie. Oto na łamach Rzeczpospolitejukazał się przed kilkoma dniami wywiad z wnukiem Stepana Bandery pod wielce wymownym tytułem To Polska stworzyła Stepana Banderę, będący cytatem fragmentu wypowiedzi wnuka przywódcy OUN (Організація Українських Націоналістів - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów).

I znów, podobnie jak w przypadku cytowanego przez autora wiceprzewodniczącego rosyjskiej Dumy, w wywiadzie pada wiele zapewnień o chęci pojednania, zrozumienia i dyskusji. Jednakże tuż obok nich pojawiają się półprawdy, przeinaczenia lub zwyczajne kłamstwa historyczne. Warto przytoczyć tutaj, najbardziej bulwersujący według autora, fragment wywiadu: 

 

Rzeczpospolita:Polska, która poparła Juszczenkę podczas pomarańczowej rewolucji, była bardzo zaniepokojona jego decyzją o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze. Ramieniem zbrojnym OUN była Ukraińska Powstańcza Armia, odpowiedzialna za eksterminację polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 40. ubiegłego wieku.

Stepan Bandera: Reakcja Polski bardzo mnie zaskoczyła. Chciałbym przypomnieć Polakom, że to oni stworzyli Stepana Banderę. Mój dziadek w wieku 18 lat, wraz ze swoim ojcem Andrijem, duchownym grekokatolickim, trafił do polskiego więzienia. Powodem była msza odprawiana w intencji Strzelców Siczowych. To Polacy pokazali młodemu Stepanowi Banderze, czym jest zniewaga, udowodnili, że za modlitwę można trafić za kratki. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak na decyzję Juszczenki zareagowała rodzina Bronisława Pierackiego (minister spraw wewnętrznych Polski, zastrzelony przez działacza OUN w 1934 r. – red.). Ale nie można obciążać mojego dziadka winą za śmierć Pierackiego. To nie było tak, że pewnego ranka obudził się i pomyślał: „Muszę zorganizować na niego zamach”. Mówimy o strategii OUN, skierowanej przeciwko polskiej pacyfikacji. Zamach na Pierackiego był pewnym zabiegiem chirurgicznym, ale to nie był terror z bombardowaniami, w których ginęła ludność cywilna (podkreślenie autora - P.M.). W tym czasie OUN chciała zwrócić uwagę świata także na inne problemy, na przykład tragedię Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jeśli zaś chodzi o tragiczne wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, mój dziadek nie brał w nich udziału, bo w tym czasie odsiadywał wyrok w niemieckim obozie w Sachsenhausen. Nie miał na to wpływu.

Oczywiście, Szanowny Czytelniku. OUN działała z chirurgiczną precyzją. Ginęli dokładnie ci, którzy zginąć musieli, aby zwrócić uwagę świata na problem ukraiński (w tym także Wielkiego Głodu na Ukrainie). Jeżeli zabójstwo polskiego ministra spraw wewnętrznych nie mogłoby zwrócić uwagi na ludobójstwo w Ukraińskiej Republice Radzieckiej to przecież by się na nie OUN nie zdecydowała. Ot prosty i logiczny zabieg chirurgiczny (swoją drogą to kolejny przejaw ciekawej historycznej nowomowy)...

Lecz oto po ok. 5 minutach poszukiwania w internecie odpowiednich informacji udało się autorowi dotrzeć do dużo bardziej ciekawych zabiegów chirurgicznych OUN w latach międzywojennych:

6 marca 1929 – napad członków OUN na listonosza Franciszka Kochanowskiego we Lwowie. Listonosz wyrwał się napastnikom i zbiegł alarmując policję. Jeden z napastników został zatrzymany w czasie pościgu, drugi postrzelony. Wkrótce później zmarł z odniesionych ran,

7 września 1929 – zamach bombowy UWO (Ukraińskiej Organizacji Wojskowej) na budynek dyrekcji Targów Wschodnich we Lwowie,

29 listopada 1930 – zamordowanie polskiego dziedzica Józefa Wojciechowskiego,

28 stycznia 1931 – zamordowanie hrabiego Borowskiego,

12 lutego 1931 – napad członków OUN na posterunek Policji Państwowej w Hajkach,

29 sierpnia 1931– zamordowanie przez członków OUN  posła Tadeusza Hołówki,

30 listopada 1932 – napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim, podczas którego OUN-owcy postrzelili osiem osób,

 

21 października 1933 – zabicie urzędnika sowieckiego konsulatu we Lwowie Aleksieja Majłowa,

25 lipca 1934 – zabicie dyrektora ukraińskiego gimnazjum Iwana Babija.

Doskonale widać chirurgiczną precyzję oraz przemyślane działania mające zwrócić uwagę świata na problem podzielonej Ukrainy. Nie było tutaj miejsca na terror z bombardowaniami czy śmierć niewinnych (wszak każdy Lach  po złej stronie Sanu był winny automatycznie) cywili. Na to przyszedł czas w późniejszych latach. Nawet na podstawie tych kilku przykładów zwyczajnie bandyckiej działalności OUN doskonale widać jej rozwój i ewolucję. A ewolucja ta osiągnęła szczytowe stadium rozwoju w 1943 roku wraz z pierwszymi masowymi mordami na ludności polskiej na Kresach.

Ocena wpisu: 
Brak głosów