Raport ze Zjazdu: Tusk odkrywa tajemnicę swojego posłannictwa

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Kraj

Niestety czułem, że Tusk uwierzył w swoją misję robienia nam dobrze, co ujawnił oniemiałym zebranym na X Zjeździe Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej. Starzy towarzysze partyjni, jak i młode towarzyszki, świeżo wciągnięte na członka PO, jak J.K-Rostkowska („dobrze się czuję w tym towarzystwie”) mogli się przekonać, że Donald Tusk działa z mocy Bożej, rozsiewając po kraju politykę miłości: - Muszę wam zdradzić pewną tajemnicę. Symbolika tego miejsca jest jeszcze poważniejsza niż by to z tego wszystkiego wynikało. Jan Paweł II kiedy na granicy Gdańska i Sopotu mówił do setek ludzi, wtedy powiedział słowa, które okazały się czymś oczywistym: "Nie ma wolności bez Solidarności. Nie ma Solidarności bez miłości" - powiedział Donald Tusk na zjeździe PZPO z okazji dziesięciolecia PO.

Po tych słowach Tuska, zapadła na sali cisza, jak makiem zasiał, gdyż wszyscy sobie zdali sprawę z tego, że przemawia do nich Prorok, który jak chce to ten cud gospodarczy nam zrobi, za jednym pstryknięciem palca. Gdy cisza już wybrzmiała - niejeden zapewne zastanowił się, dlaczego ogarnięty polityką miłości Prorok Tusk, jednak nie pstryka palcami ???  Jednak nie nam maluczkim osądzać Proroków, którzy w tym symbolicznym miejscu, gdzie przebywał błogosławiony Jan Paweł II – już wtedy, bo w 1999 roku zostali wyznaczeni do czynienia „polityki miłości”.

Innym okiem powinniśmy więc spojrzeć na „odpolitycznienie” telewizji, oddanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom, prywatyzację stoczni, czy zabranie przyszłym emerytom ich składek z OFE. Tusk – jako nawiedzony Prorok – uczynił to w imię miłości do nas. Bo przecież jest oczywiste, że żaden święty nie mógł ludziom zabrać składek OFE – mógł to zrobić tylko taki Prorok, jak Tusk - mający za sobą Polską Zjednoczoną Platformę Obywatelską i cały aparat państwowy, zaprzęgnięty do codziennej realizacji polityki miłości. Nie jest więc takie oczywiste, że podwyższony podatek VAT przez Tuska, jest sprzeczny z realizowaną przez niego polityką miłości, do której wyznaczył go sam Jan Paweł II. Bo przecież, jak ludziom będzie gorzej, to może zaczną się bardziej kochać ? Kto to wie ? Tylko Prorok, a my to możemy stwierdzić dopiero po 20 latach. Podobnie, jak wychowywanie dzieci przez pederastów. Wprawdzie jest to sprzeczne z doktryną wiary katolickiej, ale przecież Donald Tusk nie jest doktrynerem, tylko Prorokiem..

Ujawnienie tej wielkiej tajemnicy posłannictwa Tuska apostołom postępu – zasiadającym 11 czerwca 2011r. na Sali Ergo Arena – to kluczowy moment w dziejach apostolskich Platformy Obywatelskiej. Przypominam czytelnikom, że jam to już czuł wcześniej, publikując konterfekt błogosławionego Zbycha – patrona gier hazardowych – który nigdy nie zaparł się swojego mistrza. Wprawdzie pisałem wtedy, że PO to groźna sekta, ale w obliczu ujawnienia przez Tuska tajemnicy, iż to właściwie Jan Paweł II wyznaczył Go na Proroka polityki miłości – musimy zweryfikować nasze poglądy na Polską Zjednoczoną Platformę Obywatelską, prowadzoną przez Morze Czerwone – jak słusznie zauważył apostoł Halicki –  przez Mojżesza Tuska.

Oczywiście, Tusk wszystkich prowadzi w nowych warunkach i dlatego w tym Morzu musimy się najpierw zanurzyć. Stąd zapewne polityka miłości Tuska do Putina i Miedwiediewa. Wprawdzie nikt jej nie rozumie, ale czy ktoś jest w stanie zrozumieć Proroka, który w dodatku jest premierem ? Musimy zatem na wiarę przyjąć, że wszystko co czyni Tusk, to czyni dla naszego dobra. Mówię o Polskiej Zjednoczonej Platformie Obywatelskiej, gdyż to do niej przemawiał z tego symbolicznego miejsca Prorok Tusk. Ale może i na nas spadnie choć odrobina z bogatego stołu PZPO, do którego zasiedli osobiście wybrani przez Proroka apostołowie postępu ?

Ocena wpisu: 
Brak głosów