Największy przekręt III RP, czyli kto dziś pije szampana …

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

 

Walka Wałęsy o fotel prezydenta toczyła się pod dwoma hasłami: że puści wszystkich aferzystów w skarpetkach i że każdy obywatel otrzyma 100 mln zł. Te dwa hasła związane były jedną klamrą – złodziejską prywatyzacją, w wyniku której dawni funkcjonariusze PRL-u stawali się właścicielami przedsiębiorstw, które doprowadzili do upadku. Rozkradanie majątku państwowego odbywało się pod czujnym okiem „niekomunistycznego rządu”, w którym premierem był Mazowiecki, zaś wicepremierem gen. Kiszczak. …

Entuzjazm związany z kampania wyborczą Lecha Wałęsy przypominał wybory z czerwca 1989 roku: jak grzyby po deszczu powstawały Komitety Lecha Wałęsy w których uczestniczyła nie tylko „Solidarność”, lecz i wielu znanych aktorów, ludzi sztuki i naukowców. Rozważano sposoby uwłaszczenia Narodu i stworzenia średniej klasy na sprywatyzowanym w uczciwy sposób majątku państwowym. Sam uczestniczyłem w takich pracach, gdzie rozważano stworzenie funduszu, zarządzającego udziałami i funduszami z prywatyzacji. Rozważano tez zasilenie ZUS-u akcjami prywatyzowanych przedsiębiorstw, w celu zwiększenia nędznych emerytur tych osób, które przez 45 lat komunizmu były wyzyskiwane, choć to z ich pensji budowano huty, stocznie i odbudowano Warszawę i polski przemysł z wojennych zniszczeń.

Wałęsa zdawał się być mężem opatrznościowym, drugim Piłsudskim, który przegoni komuchów, wsadzi aferzystów do więzień i odda Narodowi to, co mu odebrała komuna. Co się stało po wybraniu Wałęsy na Prezydenta III RP ilustrują najlepiej słowa, które wypowiedział w siedzibie „Solidarności” – wznosząc toast szampanem tuż po ogłoszeniu wyników wyborów: "Zdrowie wasze w gardła nasze"! Już w tę grudniową noc 1990 roku, Wałęsa pokazał wiwatującym tłumom przysłowiową figę… Niektórzy zaś zrozumieli czym jest „szampan”: Jest to wykwintny trunek pity przez społeczeństwo, ustami swoich wybitnych przedstawicieli...

Fatalna prezydentura, w czasie której nie spróbował nawet zrealizować swoich haseł – lecz ułaskawił mafiosa Słowika a Sejmowi nie przedstawił żadnej propozycji, dotyczącej uwłaszczenia społeczeństwa, to nie jedyny przekręt, na który nabraliśmy się wszyscy. Wałęsa ochronił bowiem cały złodziejsko-ubecki układ, w pamiętną noc czerwcową 1992 roku, obalając rząd Olszewskiego. Wkrótce potem zawetował ustawę lustracyjną i kazał „Solidarności” zwinąć sztandary, co zapoczątkowało erozję naszych marzeń o sprawiedliwej Polsce oraz upadek znaczenia „Solidarności”. Wkrótce też Wałęsa powyrywał kartki z przyniesionych mu akt, „oczyszczając się” ze współpracy z SB – jak się jednak okazuje – niezbyt skutecznie.

Przypominam to w przeddzień 29. rocznicy powstania „Solidarności”, gdzie znów „autorytety” wzywać będą do oddawania czci osobie, której udziałem był największy przekręt w dziejach III RP i dzięki której szampana z udanych prywatyzacji spija społeczeństwo. Oczywiście – ustami swoich wybitnych przedstawicieli….

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

wielu z nas głosowało na LW i wielu uczestniczyło w pracach przy jego kampanii wyborczej prowadzonej przez PC.
wierzyliśmy mu wtedy. szybko jednak wyleczył nas z marzeń.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28173

I co z tego?

Program na dziś:

Hi mihi doctores semper placuere docenda qui faciunt plus, quam qui facienda docent - ci mi się nauczyciele podobali w uczeniu, którzy raczej czynią niż uczą rzeczy już uczynionych.

Jeśli marzysz samotnie, to jedynie marzysz.
Jeśli marzysz wspólnie z innymi to tworzysz rzeczywistość.
(brazylijska pieśń ludowa)

Czyli organizować się - diagnoza jest już postawiona.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28180

Rzucasz hasełkami ale kiedy przychodzi do konkretów milczysz. To już nie pierwszy raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28183

W jakich sprawach milczę?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28186

W takich, że proste rozwiązania na wszystko masz zawsze pod ręką i nie wahasz się krytykować ludzi którzy nie potrafią ich wprowadzić, kiedy jednak pytam się jak zrealizować Twoje uniwersalne pomysły, milczysz.

Jak np. tu: http://www.niepoprawni.pl/blog/5/biernosc-sankcjonuje-bezprawie#comment-...

W moim przekonaniu to dobry przykład. Krytykujesz wszystkich próbujących działać w sprawie Olewnika - że nie mówią nic odkrywczego (pamiętasz o którym komentarzu piszę), że to trzeba inaczej a nie tak - a kiedy ja się pytam, co w takim razie zrobić i co konkretnie proponujesz - Ty milczysz. Nie pierwszy już raz.

Skończ z tym bo to krzykactwo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28202

Krzykactwo?

Młody człowieku, zechciej uprzejmie przeanalizować moje wpisy i komentarze na Niepoprawnych.pl.

Już w pierwszym moim komentarzu /bodajże pod notką Faxe, poświęconą trzeciej władzy/, znajdziesz odpowiedź na pytanie o program niezbędnych zmian w wymiarze sprawiedliwości, który od dawna przedstawiam i promuję.

W notce zatytułowanej "Sądny dzień sądów" znajdziesz odpowiedż w jakiego rodzaju działania publiczne jestem zaangażowana.

W innych komentarzach znajdziesz moje stanowisko w sprawie konieczności zmiany ordynacji wyborczej.

W komentarzach tych znajdziesz też wątpliwość dotyczącą strategii PiS. Niestety, obecna nie rokuje sukcesu. Podstawowym problemem jest utrata zaufania do PiS przez wielu jego dotychczasowych zwolenników w związku z przedterminowymi wyborami. Ci ludzie - którzy wcześniej popierali publicznie PiS - dostali jeszcze bardziej po głowie od liberalno-lewicowej władzy po przegranych przez PiS wyborach. Wielokrotnie są w krytycznej życiowej sytuacji. Oni myślą, że PiS ich wystawił do wiatru. Czy mają prawo tak sądzić?

Wydaje mi się jednak, że nie jesteś w stanie zrozumieć o czym mówię. Nie wiesz co to znaczy tracić firmę, ukradzioną przez konkurencję z poparciem prokuratury, nie wiesz co to znaczy być fałszywie oskarżanym za poglądy polityczne, nie wiesz, jak to jest być pozbawionym majątku rodowego na skutek polityczno-prokuratorskich intryg. Itd.

Być może jesteś za młody, a być może przeszkadza Ci w obiektywnym osądzie rzeczywistości lojalność partyjna.

I nie rozliczaj mnie z moich publicznych działań, bo ja prowadzę je za prywatne pieniądze, a nie budżetowe środki.

W tym kontekście używanie sformułowań o "krzykactwie" jest nie tylko niemerytoryczne, ale i wysoce niegrzeczne. Poniosły Cię zapewne emocje pod wpływem moich surowych ocen.

Gotowa jestem o Twojej niegrzeczności zapomnieć, pod warunkiem, że mnie przeprosisz.

I to by było na tyle.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28205

Odpowiedziałem niżej. Pod tym komentarzem dodam tylko tyle, że nie odniosę się do niegrzecznego komentarza nt. mojego wieku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28217

Tym razem złośliwie.

"co w takim razie zrobić i co konkretnie proponujesz"

Konkretnie proponowałam już w komentarzu z dnia 4 lutego 2009:

http://www.niepoprawni.pl/blog/411/trzecia-wladza-po-polsku

Są sposoby na trzecią władzę
Rebeliantka, 4 luty, 2009 - 19:31

Na tle ostatniej zmiany na stanowisku Ministra Sprawiedliwości należałoby powiedzieć, że nie ma w Polsce takiego "szeryfa", który byłby w stanie samotnie uporządkować zły stan organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Środowisko prokuratorów i sędziów wymknęło się spod kontroli. Ministerstwo Sprawiedliwości, KRS, Biuro RPO oraz prezesi Sądów i szefowie prokuratur nie reagują na nadużycia, a często je aktywnie tuszują, a nawet – wydaje się – wcale nie tak rzadko w nich uczestniczą.

Co trzeba zatem zrobić? Sięgnąć do zmian ustawodawczych. Co najmniej wprowadzić następujące zmiany:
1/ Nominacje sędziowskie nie mogą być w rękach sędziów. Obecna kompetencja Prezydenta jest czysto formalna i jeszcze kwestionowana przez korporację sędziowską. Sędziów, a przynajmniej SSO, SSA i SSN powinien powoływać parlament po wnikliwej PUBLICZNEJ procedurze badania kandydatury.
2/ Prokuratorzy funkcyjni winni być powoływani w drodze wyborów.
3/ Należy wprowadzić procedurę impeachmentu sędziów i prokuratorów łamiących prawo - przez publicznie działającą Komisję parlamentarno-obywatelską. W żadnym przypadku nie może wejść w życie Ustawa uniezależniająca prokuraturę od jakiejkolwiek FAKTYCZNEJ kontroli społecznej, co proponował tandem profesorów Zoll - Ćwiąkalski.

Zmiany, o których mówię, mają charakter ustrojowy. Są one jednak konieczne, gdyż nie może być tak, aby w konsekwencji błędnych lub stronniczych prokuratorskich i sądowych decyzji tysiące niewinnych ludzi /Sumlińscy, Kluskowie, Olewnicy i inni nieznani szerokiej opinii publicznej/ traciło wolność, firmy, majątki, dobre imię, zdrowie, etc.
Polskie prawo procesowe nie jest doskonałe, ale nawet to prawo, gdyby było przestrzegane, uniemożliwiałoby "pomyłki" prokuratorskie i sądowe. Bowiem polskim podstawowym problemem jest nieomal całkowita bezkarność prokuratorów i sędziów. Oni nie muszą przestrzegać prawa procesowego, bo za błędy lub stronniczość w praktyce nie odpowiadają.

Polski ustrój organów ochrony prawnej jest fatalny. Sędziowie i prokuratorzy zapewnili sobie prawo do tego, że społeczeństwo nie ma nad nimi żadnej kontroli. Samorządy prokuratorski i sądowy wskazują kandydatów na prokuratorów i sędziów. KRS praktycznie sędziów powołuje /kompetencja prezydenta jest w tym zakresie nieomal formalna/. Oba samorządy prowadzą sądy dyscyplinarne i bez ich zgody nie można pozbawić prawa do pełnienia funkcji żadnego prokuratora, ani sędziego. Choćby wszyscy wokół wiedzieli, że jest "czarną owcą".

Ten system jest chory. W ugruntowanych demokracjach nominacje oraz impeachment sędziów i prokuratorów nie jest powierzany ich samorządom. Sędziów mianuje najczęściej władza ustawodawcza po rzetelnej publicznej procedurze "prześwietlenia" kandydata.

W USA sędziowie federalni są powoływani przez prezydenta za wiedzą i zgodą senatu, a sędziowie stanowi są wybierani w powszechnych wyborach stanowych. Podobnie - w trybie powszechnych wyborów - są powoływani prokuratorzy. Odwoływanie niegodnych pełnienia funkcji funkcjonariuszy publicznych odbywa się poprzez publicznie prowadzoną procedurę impeachmentu.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych stanowi: "/Prezydent/ Wyznacza, a za radą i zgodą Senatu mianuje ambasadorów, innych pełnomocnych przedstawicieli i konsulów, sędziów Sądu Najwyższego oraz wszystkich innych funkcjonariuszy Stanów Zjednoczonych na urzędy utworzone ustawą, chyba że konstytucja przewiduje inny tryb obsadzania ich" "Sędziowie zarówno Sądu Najwyższego, jak i niższych sądów pozostają na swym urzędzie, dopóki sprawują go nienagannie" "Prezydent, wiceprezydent i każdy funkcjonariusz cywilny Stanów Zjednoczonych zostaje usunięty z urzędu w razie postawienia przez Izbę Reprezentantów w stan oskarżenia i skazania za zdradę, przekupstwo lub inne ciężkie przestępstwa albo przewinienia".

My byliśmy tak naiwni, że daliśmy sobie "wcisnąć" koncepcję niektórych profesorów prawa, że społeczeństwu nic do tego, kto jest sędzią i prokuratorem. Że profesjonaliści najlepiej zadbają o fachowość i zasady. I dlatego mamy, tak jak mamy.

Zmiana pozycji ustrojowej sędziów w Polsce nie jest łatwa. Trzeba byłoby zmienić uregulowania Rozdziału VIII w Konstytucji, który określa zarówno sposób powoływania sędziów, jak i jednoznacznie określa tryb, w którym nastąpić może złożenie sędziego z urzędu. Obie te kompetencje są w rękach samorządu sędziowskiego. Na szczęście prokuratura nie ma umocowania konstytucyjnego. Jest zatem możliwe wprowadzenie ustawą nowego trybu pozbawiania funkcji niegodnych prokuratorów w drodze publicznej procedury realizowanej przez stałą komisję parlamentarno-obywatelską. Amerykanie mogą, a my nie? Moim zdaniem nie ma też przeszkód do wprowadzenia wyborów powszechnych na stanowiska prokuratorów funkcyjnych /okręgowych, apelacyjnych, krajowego lub generalnego/.

Społeczeństwo musi odzyskać kontrolę nad funkcjonowaniem prokuratury. Przecież prokuratorzy śmieją się pokrzywdzonym w twarz. Mogą każdego załatwić. Posłowie mogą do nich pisać interwencje bez żadnych skutków praktycznych. Tak wygląda w polskiej praktyce zasada równoważenia władz. Tandem profesorów Ćwiąkalski-Zoll twierdził, że dla "zdrowia" prokuratury należy jeszcze dodać prokuratorom kompetencji władczych, zamiast ująć. Bo rzekomo jedynym zagrożeniem dla Prokuratury jest minister.

Obudźmy się w końcu. Żaden szeryf /Ziobro, Czuma/ nie pomoże na chorą sytuację w polskiej prokuraturze. Nominacje i odwołania nie mogą należeć do samorządu prokuratorskiego. Prokuratura nie może być państwem w państwie. Do dyspozycji służb i "różnych" uprzywilejowanych funkcjonariuszy, biznesmenów i kolegów.

Dlatego potrzebni nam są kompetentni, uczciwi i oddani społeczeństwu posłowie. A w pierwszej kolejności zmiana ordynacji wyborczej. Aby takich posłów wybrać, którzy będą w stanie zmienić pozycję ustrojową trzeciej władzy.

Tylko tyle i aż tyle. Inaczej będzie coraz straszniej.

W odpowiedzi na tą wypowiedź, byłeś Jaku uprzejmy się nie zgodzić co do kierunku proponowanych zmian. Cytuję:

Re: Są sposoby na trzecią władzę
Jaku, 5 luty, 2009 - 18:30
Ja bym proponował zmiany w całkiem inną stronę, biorąc pod uwagę stan naszego ,,społeczeństwa obywatelskiego''. Jednak co do samej konieczności zmian systemowych się całkowicie zgadzam

Zapytałam zatem, jakie zmiany proponujesz?

@Jaku
Rebeliantka, 5 luty, 2009 - 21:45
Czy mógłby Pan zatem zdradzić, jakie zmiany byłyby właściwe? Bardzo jestem ciekawa innych idei.

Z twojej strony zapadło wytworne milczenie.

Kto zatem nie jest konkretny i kto milczy?

Coś mi się wydaje, że Jaku, a nie Rebeliantka.

Pozdrawiam złośliwie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28208

Moim zdaniem nie ma co się denerwować na Jaku. Mnie też zdumiewa to, w jaki sposób traktuje on PiS - tak jakby była to partia prawdy jedynej i ostatecznej, rodzaj objawienia. Ponieważ mam w domu taką samą dokładnie żonę, więc po prostu się przyzwyczaiłem.

Staram się sam działać i myśleć racjonalnie i interesować się sprawami, działaniami, a nie programami partyjnymi. Moim zdaniem partie w Polsce są silnie zdeprawowane przez obowiązującą socjalistyczną ordynację wyborczą, zwaną ogólnie ordynacją proporcjonalną.

Dużo czytałem o tej ordynacji. To co mamy w tej chwili jest kopią ordynacji wyborczej przedwojennej, która przyniosła naszemu krajowi już wtedy wiele szkód. Piłsudski, który wyraźnie popierał ordynację proporcjonalną (obecną) sam robił przewrót wojskowy, aby naprawić opłakane skutki funkcjonowania tej ordynacji :) Ale samej ordynacji nie ruszał...

Podkreślę zatem jeszcze raz - proporcjonalna ordynacja wyborcza to wymysł XIX wiecznych socjallistycznych, lewicowych debili ze Szwajcarii i Holandii. Na nasze nieszczęście, korzenie głownych sił tworzących niepodległą Polskę na początku XX wieku były właśnie lewicowe. Koncepcje proporcjonalnej ordynacji - nowoczesne, inne, lepsze. Taki pech.

Po stu latach obowiązywania można powiedzieć wprost, że ordynacje wyborcze proporcjonalne prowadzą do:

- słabych, koalicyjnych rządów

- partii o nieprzejrzystych, niedemokratycznych strukturach (zbliżonych do wodzowskich struktur partii komunistycznych)

- korupcji politycznej na dużą skalę

- a w naszych warunkach - skrytej podatności polityki na wpływy zewnętrzne (Rosja, Niemcy, USA)

Wprowadzenie jednomantatowych okręgów wyborczych powinno bardzo mocno pomóc.

Drugą plagą naszego kraju jest to, co ślicznie w jednym ze swoich wpisów opisał Gadający Grzyb - nadmierna regulacja i etatyzacja kraju, gospodarki, społeczeństwa. Dokładnie to, co opisujesz w Twoim poście. Już wcześniej doszedłem do wniosku, że taką etatyzację może znieść jedynie naprawdę niezależny i niepodlegający wpływom sejm. Czyli taki sejm, który można stworzyć za pomocą bezpośredniej, większościowej ordynacji.

I wierność tej czy innej "leninowskiej" partii niewiele da w tych warunkach. Konieczne jest budowanie szerokich, społecznych porozumień dotyczących poszczególnych tematów. Temat numer jeden - JOW - takie porozumienie już ma, trzeba się do tego włączać i pomagać.

Co do Jaku, mojej żony i ślepiej miłości do PiS - akurat w jednym jest taka postawa zrozumiała - PiS to jedyna w Polsce partia, która naprawdę myśli Polskim interesem narodowym. I na pewno w związku z tym najbliższa mi i wielu innym świadomym Polakom. Ale PiS niewiele zrobi, bo wpisuje się w obowiązujący porządek polityczny III RP, jest jego dzieckiem. Władze PiS nie mają ochoty i siły na realną reformę systemu wyborczego, która jest rzeczywistym kluczem do zmian. Poza tym są... znaczącymi współautorami obecnego ustroju RP (tak, tak, to bracia Kaczyńscy są współautorami naszej obecnej ordynacji wyborczej!)

Amen.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28209

Zapewniam, że moja postawa wynika z wyrachowania a nie z miłości - PiS to w większości partia mężczyzn a ja jestem heteroseksualistą;)

Zgadzam się w pełni, że nasza ordynacja nie działa i popierałbym większościową z dodatkiem wielu zmian w konstytucji (najlepiej napisanej od nowa).

Politycy PiS różnią się w swoich osiągnięciach, rezolutności i żwawych działaniach - jak zawsze w dużej grupie ludzi - spotkałem bardziej zasługujących na szacunek, i innych. Jednak to nie zmienia faktu, że PiS jest jedyną partią która ma potencjał coś zmienić i żadne ,,oddolne ruchy'' o których pisze Rebeliantka nie przebiją tych możliwości, poczynając od tego, że ich nie ma i raczej nie powstaną z obecnej popkulturalnej papki. Rok 80' był bardzo dawno temu.

Zapytałem kiedyś małżeństwo Gwiazdów, czy zryw 80-go roku jest możliwy do powtórzenia. To było już jakiś czas temu więc mniej więcej streszczę - stwierdzili, że nie ma co liczyć na wielki oddolny zryw, trzeba na swoją skalę w życiu codziennym zmieniać rzeczywistość. Mówili jednocześnie o niewydolności aparatu politycznego w Polsce - tu też się w pełni zgadzam. Jednak uważam, że za pomocą tego aparatu PiS może coś zmienić i rzucanie kłód pod nogi tej partii jedynie osłabia tę szansę a więc jest działaniem na niekorzyść dla naszego dobra wspólnego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28216

Twoje propozycje zmian to nie jest sposób na ich wprowadzenie. Kiedy zapytam się Ciebie, jak to w takim razie zrobić, do tego z pominięciem tego strasznego PiSu - potrafisz jedynie mówić o solidarności społecznej, itd. która jest póki co fikcją. Jak się do tego zabrać?

P.S.: Proszę o link bezpośredni do tego pytania - odpowiem niezwłocznie. Nie widziałem go.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28215

Szanowny Jaku,

odniosłam się do Twojego wieku, gdyż tylko młodość może tłumaczyć zachowanie, w którym brak argumentów zastępuje się sformułowaniami typu "krzykacz", skierowanymi
do oponenta.

Za niegrzeczne zachowanie do tej pory nie przeprosiłeś.

O technologii wprowadzania zmian będę rozmawiać z tymi, którzy akceptują cele.

Ty nie akceptujesz celów, bo jesteś przekonany, że w Polsce mieszkają w większości ludzie, którzy nie są zdolni być obywatelami. Nie zgadzam się z Tobą.

Nigdy nie użyłam sformułowań "straszny PiS". Krytycznie odnoszę się do niektórych ludzi w PiS i niektórych koncepcji. Nie będę się powtarzać w tej sprawie.

Solidarność społeczna nie jest fikcją. Wielu ludzi w Polsce jest w stanie przetrwać tylko dzięki niej.

W poprzedniej wypowiedzi podałam link do notki Faxe pod którą znajduje się Twój komentarz do mojej wypowiedzi /wyrażasz w nim pogląd, że JOW nie nadaje się dla Polaków, bo tu nie może zaistnieć społeczeństwo obywatelskie/, a także moje pytanie, na które nie odpowiedziałeś/. Podaję link jeszcze raz:

http://www.niepoprawni.pl/blog/411/trzecia-wladz...

Pozdrawiam, oczekując też na przeprosiny

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28218

Sformułowanie jakiego użyłem to ,,krzykactwo''. Nie tylko wiek może sankcjonować jego użycie. Tak określam Twoją postawę.

Myślę, że np. cel w postaci JOW zaakceptowało wielu ludzi na Niepoprawnych a jednak dalszej rozmowy na ten temat nie podjęłaś. Podejrzewam, że takie postawienie sprawy to tylko wolta przed rzeczywistym odniesieniem się do tematu.

Co do społeczeństwa - tak niestety uważam i myślę, że około 30% zmobilizowanych wokół idei IV RP ludzi to i tak wiele a zasługa ta przypada właśnie tym w Twoim przekonaniu nieudolnym PiSowcom.

Odnosisz się krytycznie ale nie proponujesz nic w zamian. Pytam jeszcze raz w jaki sposób wnioski Dery i Wassermanna nie są odkrywcze i czy masz sama jakieś bardziej odkrywcze. Pytałem już o to i nie otrzymałem odpowiedzi.

Solidarność społeczna w pełnym rozumieniu tego słowa jako postawa aksjologiczna to dla mnie abstrakcja. Nie miałem okazji zauważyć prawdziwej solidarności, która nie byłaby chciejstwem, próbą ugrania czegoś, itd poza kilkoma chlubnymi wyjątkami w kwestii różnych inicjatyw jak np. zbiórki pieniędzy na szczytne cele. To jednak ułamek w wielkim morzu obdartych z szlachetności interesów. Taka jest moja ocena.

Zaraz odniosę się do linka.

P.S.: W poprzednim komentarzu napisałaś, że nie widziałem wielu zjawisk, które wymieniłaś w krótkiej liście. Otóż, wiele z nich widziałem i stąd moja negatywna ocena nt. kondycji naszego społeczeństwa. W bardzo śmiały sposób wypowiadasz się nt. tego co wiem a czego nie wiem nie znając mnie personalnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28219

Przykro mi, ale przesiąkłeś już atmosferą części PiS /tej gorszej/ - pogarda dla społeczeństwa i pogarda dla oponenta.

Do tego, tandetne techniki retoryczne, których pełno w Twojej ostatniej wypowiedzi.

Koniec dyskusji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28222

Tutaj pięknie widać umiejętność dyskusji, skłonność do otwarcia się na inny światopogląd i solidaryzm społeczny w hasłach tylko i wyłącznie. A argumentów dalej nie ma.

W sytuacji gdy szufladkujesz mnie i obrzucasz efektownymi ale nie mającymi pokrycia w rzeczywistości oskarżeniami - rzeczywiście nie ma innego wyjścia - koniec dyskusji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28223

... ja się przyznaję bez bicia: debil ze mnie. Miałem wtedy dwadzieścia kilka lat, i wierzyłem we wszystko co napisano w Gazecie Wyborczej.

- wierzyłem w grube kreski

- wierzyłem w Lecha Wałęsę

- wierzyłem w Mazowieckiego i Balcerowicza

- uważałem premiera Olszewskiego i ministra Macierewicza za oszołomów i szkodników

- itepe itede

Przyznaję się i posypuję głowę popiołem. Najciekawsze, że zupełnie nie mam pojęcia, w jaki sposób, powolutku, powolutku zmieniały mi się poglądy i zacząłem "przeglądać na oczy". To był chyba długi proces i dużo lektur. Na pewno przełomowe było pojawienie się PiS i hasła IV rzeczpospolitej. Przekonały mnie tezy o zawłaszczeniu Polski przez nomenklaturę - to było odkrywcze. Sam widziałem co się działo w dużej państwowej firmie, w której pracowałem. No i kiedy ją prywatyzowano, sprzedając za marne pieniądze zagranicznemu inwestorowi... nomen omen też państwowemu (oczywiście chodzi o TP :)

Dużo czytałem Ziemkiewicza - od niego zacząłem. A potem jakoś to się już potoczyło.

Sam nie wiem, ale zmieniłem się o 100%. Oby jak najwięcej ludzi przeszło tą samą drogę. Ale znam wiele osób, które myślą nadal tak samo jak ja przed kilkunastoma laty. Zupełnie nie mogę tego pojąć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28187

Płakałam oglądając "Robotników", wiele latek póżniej miałam iskierkę nadziei,że cud się zdarzy...Nie zdażył się .... a na prawdziwą wolność trzeba popracować i ją wywalczyć.

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#28221

zaczęła się od poprzez męża, a jego porzez aktualności dnia w RM, na które natrafił w radiu pracując jako kierowca. Potem kupiliśmy komputer i podłączyliśmy internet. Mąż wydawał okrzyki, czytając Nasz Dziennik i co chwile zapodawał rewelacje, w które trudno mi było uwierzyć. Ale to okazywało się najczarniejszą prawdą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28235