Google i Facebook Rybiński podziela moje wcześniejsze obawy

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Świat

Krzysztof Rybiński „ Google ułatwia życie przeciętnemu Polakowi do tego stopnia, że pewno wielu nie wyobraża sobie, jak by funkcjonowali, gdyby go nie było. „....”Na przykład coraz większy strumień pieniędzy przeznaczany na reklamy odpływa z polskich tradycyjnych mediów – czyli z gazet, radia i telewizji – i jest kierowany do internetu, w tym do Google. Oznacza to, że polskie tradycyjne media zaczynają mieć poważne kłopoty finansowe i jeżeli ten trend się utrzyma, reklamodawcy – pozwalając zarabiać coraz więcej amerykańskim Google i Facebookowi – przy okazji doprowadzą do narodowej katastrofy „.....”Ponadto, miliony użytkowników przekazują Google informacje o sobie, w postaci maili wysłanych na Gmail, dzieląc pliki na Google Drive czy po prostu korzystając z wyszukiwarki. Ten wielki zbiór danych być może jest chroniony, ale być może jest przeglądany przez zaawansowane programy, które mogą wyławiać informacje ciekawe, o dużej wartości rynkowej czy wywiadowczej. Tego oficjalnie nie wiemy, ale jest mało prawdopodobne, by tak wielkie zbiory danych, mające potencjalnie wielką wartość, pozostały niezagospodarowane komercyjnie lub przez służby specjalne „....”Tak się dzieje na przykład wtedy, gdy jedna z firm staję się bardzo duża i zdobywa taką przewagę nad innymi, że może zaburzać działanie wolnego rynku. Google z pewnością osiągnął już takie rozmiary. Oznacza to, że – by zapewnić dobre funkcjonowanie rynku i powstrzymać katastrofę mediów w Polsce – konieczne jest podjęcie odpowiednich działań przez rząd i parlament „...(źródło )

'Wielka zmowa koncernów „..Dogadały się , by nie podwyższać pensji „...”Wolny rynek? Tylko wtedy, gdy to gigantom pasuje - jak się okazuje, przez kilka lat Google, Apple i Intel miały zawiązane nieformalne porozumienie: nie podbieramy sobie nawzajem pracowników. 
Proces, który obejmuje też Adobe, rusza w przyszłym miesiącu. A na jaw wychodzą coraz pikantniejsze szczegóły”. „....”Według oskarżenia, w latach 2005-2009 między koncernami obowiązywała niepisana umowa, by nie podbierać sobie pracowników, a tym samym nie musieć podwyższać pensji i premii tym, którzy potencjalnie chcieliby odejść. Gdy ktoś umowę łamał, szybko wyciągano konsekwencje. Z ujawnionej korespondencji wynika np., że w 2007 r. Google zwolniło pracownika, który próbował przeciągnąć do firmy inżyniera z Apple. Powód? O podchodach dowiedział się Steve Jobs, wówczas szef Apple, i momentalnie wysłał skargę do Erica Schmidta, prezesa Google'a. Dwa lata wcześniej Jobs groził Sergiejowi Brinowi, współzałożycielowi internetowej wyszukiwarki.”...”Jeśli zatrudnisz choćby jedną osobą, to oznacza wojnę - pisał. Dokumenty pokazują też, że gdy Google zorientował się, że traci inżynierów na rzecz Facebooka, też chciał wciągnąć firmę Marka Zuckerberga do gry. - Kto powinien się skontaktować z Sheryl albo z Markiem, by wstrzymać ogień? Musimy zawrzeć z nimi pokój - pisał w mailu do menedżerów Google'a jeden z ich doradców. Problem dostrzegł też Brin.”...”Fenomen Facebooka stworzył poważny problem z utrzymaniem kadr. Nie tylko z powodu bezpośredniego zatrudniania przez nich pracowników, ale obserwuję, że wszyscy chcą teraz założyć następnego Facebooka albo wzbogacić się, tworząc popularną aplikację - pisał współzałożyciel Google'a do menedżerów koncernu.  „....(więcej )

„ Kreml przejął rosyjskiego facebook „Vkontakte to serwis społecznościowy, który może pochwalić się ponad 100 milionami użytkowników. Jest to obecnie najpopularniejszy serwis społecznościowy w rosyjskojęzycznym Internecie - Facebook znajduje się tam dopiero na trzecim miejscu, za drugą rosyjską siecią społecznościową Odnoklassniki.ru. „...”VKontakte jest obecnie pod całkowitą kontrolą Igora Sechina i Alishera Usmanowa. Usmanow jest właścicielem największej firmy zajmującej się wydobyciem rudy żelaza, oprócz tego posiada udziały w rosyjskiej grupie internetowej Mail.ru oraz w angielskim klubie piłki nożnej - Arsenal F.C. Sechin z kolei kieruje największą, państwową spółką zajmującą się wydobyciem ropy naftowej. Obaj panowie są dość ściśle powiązani z rosyjskim rządem. „...(źródło )

Grupa TVN planuje kolejną sprzedaż. Po platformie "n" pod młotek idzie portal Onet.pl. Z informacji Pulsu Biznesu wynika, że nowym właścicielem portalu zostanie koncern Axel Springer.
Kilka tygodni temu media informowały, że w związku z chorobą Mariusza Waltera, właściciele koncernu ITI podjęli decyzję o sprzedaży portalu Onet.pl, który stanowi część Grupy TVN. Jak informuje Puls Biznesu powołując się na źródła zbliżone do sprawy, w właściciele Onetu negocjują sprzedaż portalu koncernowi Axel Springer.”...(więcej )

2010 rok „ Rosyjski fundusz inwestycyjny Digital Sky Technologies sprzedał swoje udziały w Naszej Klasie, największym serwisie społecznościowym w Polsce. Transakcji dokonano w ramach estońskiego funduszu Forticom, za pośrednictwem którego kontrolował on Naszą Klasę. DST wykupił resztę udziałów w Forticomie (ma teraz 100 proc.) i w Odnoklassniki.ru, rosyjskim odpowiedniku Naszej Klasy. Za te udziały zapłacił gotówką oraz akcjami portalu Nasza Klasa.
Pakiet NK należący wcześniej do Forticomu – 72,96 proc. udziałów – przejęła zarejestrowana na Cyprze spółka Excolimp, prowadzona m.in. przez twórców serwisów społecznościowych na Litwie i Łotwie (One.lt i One.lv”...(źródło )

„„Turcja na wniosek sądu zablokowała w czwartek dostęp do Twittera. Stało się to kilka godzin po tym, jak premier Recep Tayyip Erdogan zagroził, że "wyrwie z korzeniami Twittera i pozostałe sieci (społecznościowe)"......” Jak podaje agencja Associated Press, wielu użytkowników Twittera w Turcji, którzy chcieli z niego skorzystać, natrafiło na komunikat tureckiej telekomunikacji informujący o tym, że strona została zamknięta zgodnie z nakazem sądowym.”...”Twitter został zablokowany na polecenie sądu, po tym jak wpłynęły do niego skargi obywateli, którzy skarżyli się, że narusza się tam ich prywatność. "Ponieważ nie było innego rozwiązania, dostęp do Twittera został zablokowany. Ma to zapobiec dalszym przypadkom naruszania praw obywateli" „....(więcej )

Rafał Tomański „Chodzi o Alibabę, chińskiego odpowiednika serwisu Amazon. „...”Obroty Alibaby są ponad dwukrotnie większe od Amazona – w 2012 roku było to 160 do 86 miliardów dolarów. Wystarczy jeden dzień szaleńczego kupowania w chińskim internecie, tak zwane Święto Singli przypadające na 11 listopada (same jedynki w dacie) i Alibaba rok po roku ustanawia kolejne niebotyczne rekordy. Listopad 2013 roku przyniósł 300 mln internautów odwiedzających serwis, 50 mln z nich dokonało zakupów, które wygenerowały 158 mln przesyłek. Jednego dnia. „....”Według danych Financial Times utworzony przez firmę fundusz inwestycyjny on-line o bardzo poetyckiej nazwie „pozostawiony skarb" (tak dosłownie można przetłumaczyć chińskie Yue Bao) zgromadził już 81 mld dolarów. To na obecną chwilę czwarty co do wielkości fundusz do transakcji pieniężnych na świecie. Yue Bao przyciągnął więcej inwestorów niż tradycyjne fundusze akcji z rynku finansowego, 81 wobec 77 mln chętnych. Chętnych przyciąga możliwość zarobienia więcej niż na tradycyjnych lokatach. 3,35 proc. wypada o wiele słabiej niż 7 proc. oferowane przez Alibabę. Po podobne środki sięgają także inni gracze z internetowego rynku jak Tencent (komunikatory) i Baidu (wyszukiwarki). Można u nich zarobić od 6 do 10 proc. „...”Na razie niecałe 100 mld dolarów ulokowanych w tej bankowości to i tak kropla w morzu całej gospodarki Chin, której wartość określa się na 9 bilionów dolarów. Jednak wiadomo, że internetowe biznesy wiążą się z gwałtownym przyrostem użytkowników i jeżeli w bardzo szybkim tempie możemy patrzeć, jak Alibaba zwiększa swoje zyski z e-handlu, podobnie może niedługo stać się na rynku e-bankowości. Gdy zgromadzone w funduszu online kwoty sięgały 40 mld dolarów, Alibaba notowała 250 mln dolarów rocznie zysku z opłat obsługi swoich użytkowników „...(więcej )

Michał Wachnicki” To nie rząd USA nas szpieguje. Szpiegują nas Google, Facebook i YouTube, a rząd amerykański jedynie z tego korzysta. Nagłośnienie tej prawdy przeraziło internetowe koncerny. „...„Bomba została odpalona w piątek 7 czerwca przez dzienniki „The Guardian” i „The Washington Post”. Gazety opublikowały artykuły dowodzące, że rząd USA ma dostęp do prywatnych e-maili, wiadomości, zdjęć, wideo i innych danych, które zamieszczamy na serwisach: Google, Facebook, YouTube, Skype, etc. O programie PRISM – czyli o współpracy amerykańskich służb specjalnych z internetowymi gigantami poinformował gazety były pracownik CIA, Edward Snowden. Według jego doniesień, amerykański wywiad o internautach może dowiedzieć się wszystkiego: od gustu muzycznego, przez upodobania seksualne, do pomysłów skonstruowania bomby z nawozów sztucznych. Możliwość inwigilacji dotyczy także obywateli USA, co za oceanem wywołało burzliwą debatę nad prywatnością w internecie. „...”Do koncernów internetowych docierają nie tylko informacje cenne dla reklamodawców. Wszechwidzące oko Google widzi też, że w internecie szukamy filmów pokazujących obcinanie głów niewiernym. Odnotuje fakt podzielenia się na blogu chęcią zabójstwa prezydenta. Wreszcie zauważy, że za pośrednictwem wyszukiwarki uczymy się jak zbudować ładunek wybuchowy. Wszystkie te informacje zostają bowiem zapisane na serwerach. „...(więcej )

„Zdaniem Orlińskiego całkiem możliwe, że wolność słowa, jaką mamy obecnie, powoli się kończy:”....” Dziennikarz nawiązywał do swojej najnowszej książki "Internet. Czas się bać". Jego zdaniem to właśnie internet - paradoksalnie - ogranicza wolność słowa. Bo powoduje, że decydują o niej tylko największe korporacje: - Np. usunięcie strony z wyników wyszukiwania Googla a powoduje, że coś praktycznie przestaje istnieć dla Europejczyków. „...” Kiedyś gazeta, drukując jakąś historię na pierwszej stronie, mogła mieć pewność, że wywoła polityczne zamieszanie. Teraz już żadne medium nie ma takiej potęgi. Za to mają ją takie firmy jak właśnie Googlea, Facebook czy Twitter . Ich komunikat może dotrzeć praktycznie do każdego, kto wejdzie do internetu, nawet jeśli chce np. tylko sprawdził pogodę - skwitował na koniec Orliński. „..(więcej )

Zdzisław Krasnodębski „ Inną charakterystyczną cechą polskich mediów jest struktura własności typowa dla zdominowanego kraju peryferyjnego. Część mediów należy do ludzi dawnego systemu lub takich, którzy dorobili się w niejasnych okolicznościach w pierwszych latach transformacji. Jest rzeczą oczywistą, że ludzie nie będą szczególnie przyjaźnie nastawieni do idei lustracji politycznej czy majątkowej i nie będą szczególnie zachwyceni ostrą krytyką polskiej transformacji.  
Druga część należy do zagranicznych właścicieli, zwłaszcza niemieckich. To, że 80 proc. prasy należy do właścicieli z kraju sąsiedniego, którego interesy z natury rzeczy bywają rozbieżne z polskimi, należy ocenić jako realne zagrożenie dla polskiej demokracji i suwerenności. Fakt, że w Polsce o czymś tak zupełnie oczywistym nie można w ogóle dyskutować, świadczy, że proces ograniczenia suwerenności, przynajmniej intelektualnej, postąpił już daleko.  
Rzeczywistość sprawi, że sprawy wizerunku zejdą siłą rzeczy na plan dalszy i wróci polityka. A wówczas powinniśmy także podjąć trud takiej prawnej regulacji struktury mediów, w tym między innymi ograniczenia roli korporacji zagranicznych, aby podobny upadek standardów, który zagraża naszej wolności politycznej, się znowu nie powtórzył. Albowiem to media powinny służyć polskiej demokracji, a nie polska demokracja mediom.”
„..że także media prywatne i ich przekaz stanowią co najmniej równie poważny problem dla polskiej demokracji. Tym poważniejszy, że ciągle jeszcze nie wyartykułowany. Pojawia się pytanie – które w rozwiniętych demokracjach stawiane jest od dawna – czy konieczne są granice dla wolności mediów, bez których stają się one zagrożeniem dla wolności politycznej i równych praw obywateli. Czy nie znaleźliśmy się w sytuacji, gdy potrzebna stała się ingerencja państwa, regulująca działalność mediów, ograniczająca ich wolność, aby ochronić wolność obywateli oraz wolność Polski „.. ( http://naszeblogi.pl/40596-orban-uderza-konstytucja-w-niemieckie-propagandowe-media )

Krzysztof Rybiński „Na świecie w minionych 30 latach nastąpił znaczący spadek udziału płac w PKB. Ten udział mierzy jaka część wytworzonego PKB trafia do ludzi pracy, a pozostała część trafia do kapitalistów. Ten trend przyhamował, w krajach OECD  w minionej dekadzie średni udział  (nieważony PKB) oscylował w granicach 61-63 procent. Ale jest wyjątek od tej reguły. To Najjaśniejsza. W latach 2002-2012 nastąpił dramatyczny spadek udziału płac w PKB w Polsce, podczas gdy w innych krajach były albo małe wzrosty, albo delikatne spadki. Poniżej dane. Udział płac w PKB w Polsce jest o 10 punktów procentowych niższych niż przeciętnie w krajach OECD. W świetle tych danych pozostajemy ciągle krajem taniej siły roboczej, w którym korporacje mają potężną siłę przetargową w negocjacjach płacowych. „...(źródło )

Jakub Jałowiczor „Krasnoludki nie płacą . Lewice sponsoruje biznes Coca Cola sponsorowała Paradę Równości, Microsoft finansował kampanie na rzecz „ ślubów” homoseksualnych, a Konfederacja Pracodawców Lewiatan szukała sponsorów Kongresu Kobiet. Rewolucja obyczajowa kosztuje miliony. Lewica dostaje je od kapitalistów. „...”Walkę o przywileje dla homoseksualistów popierają najważniejsze firmy informatyczne. W czerwcu tego roku w paradzie homoseksualistów w San Francisco wzięła udział 700-osobowa grupa pracowników Facebooka. Przewodził jej twórca serwisu Mark Zuckerberg. „....”W Microsofcie działa oficjalnie grupa pracowników będących homoseksualistami GLEAM. Podobna grupę, zwaną Gayglers, ma Google. Prezes Apple'a, Tim Cook znalazł się na pierwszym miejscu listy najbardziej wpływowych gejów Stanów Zjednoczonych opublikowanej przez adresowany do homoseksualistów magazyn „Out”. Tim Cook nie opowiada publicznie o swoich upodobaniach seksualnych, ale nie oponował wobec publikacji pisma „Out”, a jego firma jest znana z poparcia dla ruchu na rzecz przemian obyczajowych. Najlepszym tego przykładem było wyłożenie 100 tys. dolarów na rzecz kampanii na rzecz utrzymania „ślubów” homoseksualnych w Kalifornii. „....”„Małżeństwa” gejowskie ustanowiono w tym stanie w 2008 r. Po kilku miesiącach obrońcy rodziny zaproponowali poprawkę do konstytucji stanowej, mówiącą, że tylko związek kobiety i mężczyzny może być w Kalifornii uznawany za małżeństwo. Zorganizowano w tej sprawie referendum. Oprócz Apple w walce przeciw poprawce wzięło udział kilka dużych firm oraz celebrytów. Według serwisu Lifesitenews.com, Levi's wpłacił na ten cel 25 tys. dolarów, a 100 tys, dał emerytowany szef Levisa Robert Haas. Twórcy Google Sergey Brin i Larry Page przeznaczyli na kampanię 140 tys. dolarów. Po 250 tys. dołożyli: Pacific Gas & Electric, Kalifornijskie Stowarzyszenie Nauczycieli oraz Kalifornijska Rada Pracowników Usług. Telekomunikacyjna firma AT&T dorzuciła 25 tys, a po 100 tys. dali Steven Spielberg i Brad Pitt. „....”Microsoft wsparł także inne referendum. W 2009 r. w Waszyngtonie głosowano w sprawie nadania różnym związkom, w tym homoseksualnym, praw małżeństw. Jak podaje bizjournals.com, firma Billa Gatesa przeznaczyła na kampanię 100 tys. dolarów. Akcję wsparł także Boeing,Nike oraz mniej znane w Polsce Puget Sound Energy(elektryka i gaz), RealNetworks (oprogramowanie komputerowe) i Vulcan Inc (fundusz inwestycyjny należący do Paula Allena, jednego z założycieli Microsoftu). Na kampanię zebrano w sumie 780 tys. dolarów.Firmą z branży informatycznej wspierającą środowiska homoseksualne jest też IBM, który w 2010 r. został głównym sponsorem Parady Równości w Warszawie.”....”Paradę Pride London w 2012 r. wsparła sieć Tesco, a także Smirnoff. Kilka lat wcześniej podobny marsz w Bolonii finansował Mercedes Benz. W Brazylii, gdzie w tym roku ustanowiono „śluby” homoseksualne, tradycyjnym sponsorem marszów gejowskich jest naftowy gigant Pétrobras. Przedsiębiorstwo w 2011 r. zajęło 8. miejsce na liście najdroższych firm świata „....”Oprócz paliwowego molocha pieniądze na manifestacje wykłada rokrocznie państwowy bank Caixa Econômica. „....”Lista firm wspierających gejów w Polsce nie kończy się na wspomnianym już IBM. W 2006 r. Paradę Równości w Warszawie sponsorowała Coca Cola. „....”W 2010 r. do kieszeni sięgnęły Hotel Westin, biuro podróży Mazurkas Travel oraz First Class Fitness. W lewicowe projekty społeczne zaangażowana jest także Konfederacja Lewiatan. ….(więcej )
-----------

„Za Wielkim Murem Facebooka i Twittera zablokowano w 2009 r. „ ( więcej )

.„Youtube zablokował konto rosyjskiego kanału RussiaToday. Wchodząc na profil stacji można przeczytać: To konto zostało zawieszone z powodu wielu poważnych naruszeń zasad YouTube dotyczących spamu, gry kategoriami, treści wprowadzających w błąd lub innych naruszeń Warunków korzystania z usług. „...(więcej )

Fragment mojego tekstu z marca 2014
„I tutaj wracamy do Erdogana i Chin . Chiny jako pierwsze nie dopuściły do przejęcia rynku i kontroli swoich obywateli przez rody oligarchów Stanów Zjednoczonych przez Amazon , Google, Ebay , czy Twitter . Alibaba.com jest większy od połączonego Amazon i Ebaya. Zamiast Twittera istniej tam chiński serwis . „...”Twitter, czy Facebook , czy Google z ich możliwościami manipulowania ludźmi i informacjami jest niezwykle groźny dla suwerenności państw i społeczeństw.Turcja zrobiła dokładnie to co zrobiły Chiny . Zablokowały Twittera . Z tym ,że Chiny maja swoją platformę Weibo , a Turcja raczej nie .Już teraz problem kontroli, manipulacji , sterowania masami ludzi poprzez serwisy internetowe stał się problemem politycznym i ekonomicznym .Koncerny internetowe nie dopuszczają do powstania konkurencji , wykupując rodzące się i obiecujące firmy internetowe .Polska Naszą Klasę wykupili Rosjanie. Jest to zbyt poważana ze względu na bezpieczeństwo państwa transakcja . Na takie transakcje powinna być polityczna zgoda państwa .Wcześniej czy później państwa ze względu na swoje bezpieczeństwo będą zmuszone potraktować wydatki na budowę takich narodowych systemów jak Google tak jak traktuje wydatki na zbrojenia .jako rzecz konieczną. Bo jeśli zostawimy totalna kontrolęnad internetem kilku potężnym koncernom to możemy pożegnać się na początek z wolnością słowa a potem …..Zresztą .patrzmy co Amerykanie zaczynają wyrabiać z Rosją A to dopiero skromne początki ….(więcej )

„W sierpniu 2012 roku władze Indii żądały od mediów społecznościowych natychmiastowego pozbycia się treści, przez którą powstała panika wśród mieszkańców stanu Assam w północno-wschodnich Indiach. W wyniku publikacji na Facebooku i Twitterze, doszło do serii konfliktów pomiędzy miejscowymi Hindusami a muzułmanami, przez które straciło życie wielu ludzi, a tysiące innych musiało zamieszkać w utworzonych dla nich tymczasowych obozach. Wezwanie do zamieszek można było znaleźć w mediach społecznościowych. Rząd Indii zwrócił się do portali społecznościowych z takimi wpisami z prośbą o usunięcie siejących zamieszanie postów. Facebook zgodził się, wydając oświadczenie, że część treści niezgodna regulaminem zostanie usunięta. Twitter na prośbę rządu Indii pozostał niewzruszony. „....”Obecnie jedna osoba na cztery używająca Facebooka na świecie pochodzi z Azji. Przykładowo, Indonezja jest drugim, za USA, na świecie krajem pod względem użytkowników Facebooka, choć jego zasięg ogranicza się głównie młodych osób.  W Chinach chętniej używany jest Qzone, na Tajwanie Wretch, w Vietnamie Zing, podczas gdy w Azji Wschodniej, w Korei i Japonii, dominują Cyworld i Mixi. Ich popularność wynika głównie z powodów językowych oraz uwarunkowań historycznych. „....(źródło )

„Przeprowadzone w poniedziałek kolejne próby indyjskiej rakiety balistycznej „Agni-4” zostały dość spokojnie przyjęte przez światowe media i wojskowych ekspertów. I nie chodzi o to, że ta rakieta pod względem swoich możliwości ustępuje rakiecie „Agni-5”, która po raz pierwszy została wypróbowana w kwietniu 2012 roku. Po prostu wyścig zbrojeń na Oceanie Indyjskim wszedł na taki poziom, że próby rakiet, zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych, już nie wywołują wiele emocji ani u potencjalnych sojuszników Indii, ani u jej potencjalnych przeciwników.”..(źródło )

----------------
Rybiński,który występuje w dwóch j rolach . Jako oficjalny ekspert ekonomiczny tradycyjnych mediów , czyli telewizji i prasy oraz jako blogerski celebryta czyli lider opinii poruszył bardzo istotna kwestię . Zagrożeń dla polskiej gospodarki , mediów , przestrzeni dyskusji publicznej jakie niesie zmonopolizowanie rynku platform internetowych przez kilka wspieranych i chronionych przez rząd amerykański firm takich jak Google, Facebook, Twitter, Amazon , Ebay .

Miesiąc temu poruszyłem kwestię konieczności potraktowania bezpieczeństwa informatycznego prze rząd Polski tak samo poważnie jak zagrożenia militarnego . To chciałbym dodać że dzięki tym firmom oligarchowie amerykańcy mogą i dokonują przewrotu ideologicznego w krajach w których maja swoich nieświadomych tego użytkowników . Oraz stworzyć intelektualne i kulturowe cugle. którymi będą kierować ludami niższymi .
Wiele krajów dostrzegło to niebezpieczeństwo. Chiny całkowicie wyeliminowały
obce platformy społecznościowe . Z pewnością pracują nad tym jak jak ostatecznie wyeliminować ze swoje przestrzeni internetowej Googlea . Kolaboracyjny rząd Tuska dopuścił do sytuacji w której onet przeszedł w niemieckie ręce, a Nasza Klasa w rosyjskie . Teraz po odwróceniu sojuszy te serwisy wcześniej czy później przejmą firmy amerykańskie .Ale rząd i Sejm nie powinien do tego dopuścić .Tego typu platformy powinny być w rękach i do tego dokładnie monitorowane przez służby specjalne i silną komisję sejmowa .

Tutaj chciałbym poruszyć inną kwestię,która już się pojawiła . Prawo rodziców do ochrony własnych dzieci przed agresją ideologiczną .Problem ten dotyka szkoły , w których lewacy intelektualni bandyci szerzą bezkarnie gender , a także internet . Każe społeczeństwo, które nie ochroni swoich dzieci przed molestowaniem ideologicznym , i które nie zablokuje skutecznie kanałów , którymi dokonuję się przewrotu ideologicznego po prostu nie przetrwa .

Wojciech Mazurkiewicz „Przewrót ideologiczny „Niezbędnym elementem każdego działania wojennego jest dywersja. W słownikach pojęcie dywersji jest definiowana jako celowe działanie zmierzające do zniszczenia religii, rządu, ustroju, porządku lub gospodarki danego państwa (społeczeństwa). Były rosyjski dywersant, specjalista od propagandy Jurij Bezmienow, który po nawróceniu i ucieczce do Kanady przyjął nazwisko Tomas David Schuman, opisuje pojęcie dywersji – w sowieckiej terminologii – jako odwrócenie uwagi przeciwnika od wrogiej działalności, w celu zniszczenia (bądź zdobycia) jego gospodarki, ludzi i/lub terenu. „....”Jak podaje Schuman, w czasach Zimnej Wojny zaledwie 15% działań KGB stanowiła działalność szpiegowska. Pozostałe 85% środków, ludzi, zasobów i pieniędzy szło na stworzenie czegoś, co zostało nazwane przewrotem ideologicznym. Taktyka ta, wywodząca się od chińskiego myśliciela Sun-Tzu, polega, zgodnie z nazwą, na usunięciu lub osłabieniu tradycyjnej ideologii, na której opiera się dane społeczeństwo, i zastąpieniu jej nową, szkodliwą i niszczycielską, ale korzystną dla podmiotu atakującego. Najprościej mówiąc, jest to stworzenie społeczeństwa słabego, chwiejnego, chaotycznego, niezdolnego do samoobrony i co najważniejsze – szukającego silnego przywódcy. „....”Demoralizacja
„Nie będziemy musieli uczestniczyć już w farsie jaką są wybory i głosowania, ponieważ w drugiej połowie XX wieku oraz w XXI wieku będziemy już ukształtowani tak, by akceptować rządy ekspertów, rządy naukowców, rządy profesjonalistów”. (Alan Watt)Edukacja jednego człowieka, zanim nabierze on własnego spojrzenia na świat, trwa jak wspomniałem ok. 20 lat. Każde społeczeństwo rozwija się, a więc po tym okresie zawsze następuje zmiana – każde pokolenia obiera inny kierunek, robi krok do przodu lub do tyłu, odkrywa nowe trendy, poglądy, idee i technologie, które wpływają na życie całej społeczności. Co 20 lat mamy więc nową wizję świata. Zadaniem dywersanta jest pokierowanie rozwojem zdarzeń tak, aby kierunek zmian podążał do wyznaczonego przez niego celu. „....”W przypadku religii, za cel obrana jest religia dominująca, stanowiąca fundament społeczeństwa. Należy ją zniszczyć, ośmieszyć, rozbić, zastąpić cała masą fałszywych sekt i kultów. Należy podważyć autorytet tradycyjnych i szanowanych instytucji religijnych (opanować je, zmarginalizować i/lub oczerniać). Wszystko po to, aby ludzie odrzucili wiarę w jedynego, prawdziwego Boga, a byli skłonni uwierzyć w cokolwiek. Jest to tyle o istotne, że to religia jest czynnikiem spajającym społeczeństwo, umacniającym rodzinę i lokalne społeczności, wzmacniającym wiarę w podstawowe zasady moralne, stawiającym prawo naturalne nad prawem stanowionym i dającym ludziom oparcie w każdej sytuacji życiowej. Dzięki wierze ludzie byli gotowi oddawać życie za swoje idee, bronić ich, dokonywać wielkich czynów – wiara daje ludziom siłę do walki. To religia nadaje życiu sens, głębszą wartość, stanowi alternatywę dla konsumpcjonizmu, wypełnia duchową pustkę, daje poczucie wspólnoty. Inżynier społeczny, które zniszczy religię, w jej miejsce może wprowadzić cokolwiek. Sowiecki naukowiec Szafarewicz wykazał, że każda wielka cywilizacja starożytna, jak Indie, Egipt, Majowie, Inkowie, Babilonia, upadała wraz z utratą swojej religii – nowa religia (lub dogmat) oznaczały nowe społeczeństwo. Nie bez powodu niemal wszystkie kraje komunistyczne u swych podstaw mają ateizm i zaciekle zwalczają wszelkie przejawy religijności, a zwłaszcza chrześcijaństwo. „...(źródło )

Zapraszam do przeczytania fragmentu mojej książki „Klechda Krakowska „ Rozdział pierwszy „ Dobre złego początki „

video Jak nas śledzi i działa Google? - film dokumentalny - lektor pl - cały film
video 20.03.2014 Rosyjski miliarder kupuje udziały w Alibaba
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz  i Twitte

Ocena wpisu: 
Brak głosów