Europoseł z PIS-u dystansuje się od "banderyzmu". Przebudzenie?

Obrazek użytkownika Bibrus
Kraj

Znakomity wywiad z panem Stanisławem Ożogiem-europosłem-przeprowadził "Nasz Dziennik".

Stanowisko europosła wyraźnie dystansuje się od "hurabanderyzmu", tak często uprawianego w mediach, od czasu wojny na wschodzie.

Analiza jakiej dokonuje pan Ożog nie pozostawia wątpliwości...w PIS-e nastąpiło przewartościowanie pojęć związanych z postrzeganiem Ukrainy.

Słowa europosła napawają wielkim optymizmem przed ewentualnym objęciem władzy w kraju i późniejszym stanowiskiem nowego rządu wobec relacji Polsko-

Ukraińskich, które zostaną właściwie poprowadzone. Realistyczne i właściwe postrzeganie stosunków z Ukrainą zostało wreszcie odpowiednio przedstawione, zapewne

ta dość wyraźna zmiana optyki ukraińskiej polityków z PIS-u, podyktowana została wybrykami jakie ostatnio uczyniły najwyższe władze Ukrainy, ustanawiając swoje

święto narodowe w kolizji z prawdą historyczną i pamięcią o naszych pomordowanych przodkach. Nastąpiło przebudzenie.

Oto ten wywiad:

 

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

"Jak odebrał Pan informacje o studentach z Ukrainy, którzy na jednym z przemyskich parkingów fotografowali się z banderowską flagą?

- Jedyne słowo, jakie przychodzi mi w tym momencie na usta dla określenia tego, co się stało, to hańba! Jestem zdegustowany, że młodzi ludzie, a przynajmniej część tych, którzy podejmując studia w naszym kraju, niejednokrotnie przyznawali się do swojej polskości, którzy posiadają Kartę Polaka uprawniającą do rozmaitych ulg i korzyści, są zdolni zrobić coś takiego.

Ludzie, którzy kiedyś deklarowali, że swoją przyszłość chcą związać z Polską, podeptali pamięć swoich przodków Polaków. Niemniej jednak jest to zachowanie bardzo niebezpieczne, nad którym nie wolno przejść do porządku dziennego. Nie należy też traktować tego wydarzenia w kategoriach wybryku, być może podpitych delikwentów, ale jako zjawisko o znacznie szerszym wymiarze, będące konsekwencją zachowań, które zwłaszcza w ostatnim czasie coraz mocniej odżywają na Ukrainie.

Po kijowskim Majdanie obserwujemy wzmożenie ruchów nacjonalistycznych głównie na zachodniej Ukrainie, która graniczy z Polską. Po stronie ukraińskiej coraz częściej pojawiają się także postawy roszczeniowe wobec polskich terytoriów, oczekiwanie rewizji granic. Chodzi m.in. o 11 powiatów z terenu obecnego Podkarpacia, które według nacjonalistów powinny być w granicach Ukrainy, a nie Polski. To bardzo niepokojące.

Trudno się chyba dziwić takiemu zachowaniu, skoro prezydent Poroszenko, poniekąd grając nam na nosie, ustanawia 14 października, uznawany za rocznicę powstania UPA, świętem państwowym, jako Dzień Obrońcy Ukrainy…?

- Owszem. Skoro już idziemy tym tropem, to przypomnijmy, co zrobił skompromitowany były prezydent Wiktor Juszczenko, który pod koniec swego urzędowania w styczniu 2010 r. zaliczył w poczet bohaterów narodowych Ukrainy przywódcę ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA Stepana Banderę. To był policzek dla Polski i Polaków. Tym gestem Juszczenko zagrał na emocjach wszystkich nas, Polaków, którym nazwisko Bandery i UPA kojarzy się jednoznacznie z ludobójstwem na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

To, z czym obecnie mamy do czynienia, nie jest dowodem, że polityka ekipy Donalda Tuska poniosła klęskę?

- Polityka partnerstwa wschodniego tak lansowana do niedawna przez rząd na czele z premierem Tuskiem i szefem MSZ Sikorskim poniosła porażkę. Przez brak rozwagi tej ekipy wśród państw, które dziś zasiadają do stołu rozmów z Rosją i Ukrainą, są Niemcy i Francja, natomiast nie ma Polski, która nie dość, że jest najdalej wysuniętym na wschód państwem Unii Europejskiej i najbliższym sąsiadem Ukrainy, jest także tym państwem, które jako pierwsze uznało niepodległość Ukrainy. Nie dość, że nas tam nie ma, to w dodatku jesteśmy dotknięci restrykcjami ze strony Rosji i tracą na tym Bogu ducha winni polscy rolnicy i hodowcy, którzy nie mogą eksportować owoców, warzyw i mięsa na rynek rosyjski.

Nie tylko na rynek rosyjski, ale także na Ukrainę, gdzie embargo na polskie mięso nadal obowiązuje…

- To kolejny przykład braku korzyści, jakie wynikają z naszego zaangażowania w sprawy Ukrainy. Czas najwyższy wyciągnąć wnioski z tej lekcji historii i uczyć się od innych. Patrząc na zaangażowanie zwłaszcza ekipy Donalda Tuska w sprawy naszego wschodniego sąsiada, można było odnieść wrażenie, że Ukraina ma się zjednoczyć z Polską, a nie z UE. Działania i agresję Rosji wobec Ukrainy należy napiętnować, ale nie powinniśmy zapominać, że nasze interesy są najważniejsze.

Jakie powinny być konsekwencje wobec min. Sawickiego, który polskich rolników nazywa frajerami?

- W każdym innym kraju minister, który w tak skandaliczny sposób wypowiada się o znaczącej grupie społeczeństwa, już dawno pożegnałby się ze stanowiskiem. Jeżeli nie zrobiłby tego sam, to na pewno zostałby zdymisjonowany. To zachowanie pokazuje, że min. Sawicki nie szanuje innych ludzi, a to dyskredytuje go w oczach opinii publicznej jako polityka, a przede wszystkim jako człowieka.

Jak zachowania nacjonalistyczne na Ukrainie są odbierane w Parlamencie Europejskim?

- Uważam, że na to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, zarówno my, jak i cała wspólnota unijn!ych państw powinniśmy patrzeć z wielką obawą i niepokojem. Zwłaszcza że po Majdanie przedstawiciele radykalnych ugrupowań nacjonalistycznych wypowiadali się w sposób bardzo roszczeniowy wobec Polski. Natomiast o tym w Brukseli się nie mówi.

Projekt rezolucji przygotowany przez europarlamentarzystów PiS, w którym było m.in. potępienie dla nacjonalizmu ukraińskiego i coraz bardziej widocznych jego przejawów, a ten, który został przegłosowany, to dwa różne dokumenty. Zachód Europy w ogóle nie zauważa problemu nacjonalizmu ukraińskiego i grup, które zwłaszcza na zachodzie Ukrainy zaczynają być coraz głośniejsze. Zachód Europy koncentruje się na Rosji i robi wszystko, żeby o tym problemie w ogóle nie mówić. Na pewno zrobimy wszystko, aby ten problem nagłaśniać, bo jest to polska racja stanu.

W czwartek i piątek w Brukseli odbędzie się szczyt unijny, który ma uzgodnić nowy, dodajmy – niekorzystny dla Polski cel redukcji emisji CO2 w Unii Europejskiej po 2020 r. Czy kompromis korzystny dla Polski w sprawie redukcji emisji CO2 jest w ogóle możliwy?

- Komisja Europejska proponuje 40-procentową redukcję emisji CO2 do 2030 r. i zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii do 27 proc. Obowiązujący dotychczas pakiet zakłada 20-procentową redukcję emisji CO2 i 20-procentowy udział energii odnawialnej. Osobiście nie wierzę w żaden kompromis w sprawie pakietu klimatycznego. Wprawdzie na horyzoncie pojawia się jaskółka w osobie premiera Wielkiej Brytanii Camerona, który jest skłonny poprzeć stanowisko polskiej delegacji, ale w mojej ocenie to za mało. Zresztą Cameron z pewnością nie zrobi nic, aby narazić się kanclerz Merkel czy prezydentowi Hollande.

Natomiast, jeżeli premier Kopacz będzie w dobrej dyspozycji, a przypomnijmy, że zapowiedziała twarde stanowisko – mianowicie, że rząd nie zgodzi się na dodatkowe koszty polityki klimatycznej UE, w tym podwyżki cen energii – to powinna użyć prawa weta. Tym samym będzie próbowała naprawić to, co zaprzepaścił w 2008 r. Donald Tusk, głosując za zwiększeniem obostrzeń klimatycznych dotyczących emisji CO2. Wprawdzie później usiłował odpowiedzialność zrzucić na innych, ale fakt pozostaje faktem, że nie zawetował pakietu klimatycznego.

Teraz sytuacja jest jeszcze poważniejsza, bo obostrzenia w sprawie emisji CO2 – jak wspomniałem – są praktycznie podwojone. Nasza gospodarka w ponad 90 proc. opiera się na energii z węgla kamiennego czy brunatnego i jeżeli obecnie forsowane propozycje weszłyby w życie, to możemy mówić o krachu polskiej gospodarki.

Zapowiadane przez Ewę Kopacz weto wystarczy?

- W mojej ocenie, te szumne słowa o stanowczości to tylko zapowiedzi. Natomiast obawiam się, że w ostatecznej rozgrywce mogą być brane pod uwagę różne okoliczności, „miękkie” zapisy, które ładnie wybrzmią, natomiast nie będą niczym konkretnym skutkować, oczywiście na naszą niekorzyść.

Na nowego szefa Rady Europejskiej też nie mamy co liczyć?

- Organizator spotkań przywódców 28 państw europejskich Donald Tusk nie będzie w stanie nic zrobić, zresztą po to został wybrany na to stanowisko. Jego rolą będzie zapewnienie – mówiąc kolokwialnie – wyżerki i wypitki dla tej grupy. Nie sądzę, żeby w tym „natłoku zajęć” – nazwijmy to – gospodarczo-porządkowych miał jeszcze czas, żeby zadbać o interesy Polski, o które nie dbał dostatecznie jako szef rządu.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki
http://naszdziennik.pl

 

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:21)

Komentarze

Jeśli jeszcze przestaną wciskać kit o rzekomej korzystności "wolności i demokracji" w stylu lichwiarskim, to może trafią na właściwą scieżkę.

A w sprawie Ukrainy trzeba dodatkowo, aby w  w PiSie zrozumieli, że na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego ten kraj jest po prostu turański, ruski. Daleko mu do wartości cywilizacji łacińskiej. Oddawanie życia przez Polaków za sprawy ukraińskie, to idiotyzm.

W polityce trzeba się kierować twardymi realiami, a nie myśleniem życzeniowym.

Wojna na Ukrainie jest wojną bratobójczą. Wschodnia część chce do Rosji, a nie do Unii. W tej sytuacji w interesie zapobiegania tragedii ludności cywilnej mieszkającej w Donbasie, trzeba popierać rozwiązania zmierzające do jakiejś formy autonomii tego regionu, a nie zagrzewać do wojny z Rosją. Tym bardziej, że ona nie jest do wygrania przy obecnym stanie uzbrojenia Polski i obojętności NATO.

Wojna jest zresztą co do zasady złem.

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
-7
#1446867

muszą zadbać o siebie.

Rodzimi politycy niech służą wpierw narodowi a nie obcym interesom.

Gaz z Rosji Ukraina kupi taniej-mimo trwającej wojny-niż my...uraczeni "epokowym kontraktem" nieudacznika Pawlaka.

Swój do swgo po swoje.

Pozdrawiam.

 

 

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-3

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1446868

to mogliby się narazić na sankcje ze strony USA tak jak Węgry.

http://kresy24.pl/57491/usa-nakladaja-sankcje-na-wegry-za-wspieranie-rosji/

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

Kazek

#1446873

Sankcje są głównie dla węgierskich urzędników skarbowych. Chodzi więc o nacisk, by Węgry nie zmuszały firm amerykańskich do płacenia podatków na Węgrzech.

To tylko dowód jak bardzo zaawansowany w USA jest faktyczny faszyzm - związek korporacji prywatnych i państwa.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2
#1446885

Jakie sankcje? 

Biletu na wakacje na Hawajach sobie nie kupia?  Bo to nie o chlebie.

Disneylandu sobie nie ogladna?  Bo to nie o gazie z US.

Nie moga kupic broni w US?  Ano moga kupic bron w US.  Wiec jakie sankcje?

Wegrzy chca podatkow od koncernow, no to karac ich za to.  Jak mozna? 

Podatki od koncernow brac?  Dotacje trzeba dac, nie podatki brac.  Powaznie tak sadzisz?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Bogdan

#1447089

... kojarzy nam się najpierw z Rosją, dalej z bolszewizmem. Teraz mówi się, że to również Ukraina. Mało się mówi, że to również cały faszyzm-syjonizm-globalizm, że to wszystko, czego dotykają się Chazarzy, którzy choć się kiedyś nawrócili na judaizm talmudyczny, to natury nie zmienili, że to Izrael (głównie Chazarzy) i dzisiejsze USA (chazarskie banksterstwo).

W interesie Polski nie jest być ani w związku z cywilizacją bizantyjską (Niemcy i UE), ani z cywilizacją turańską (państwa ww).

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-2
#1446876

po prostu nie wiedzą, że istnieje i turaństwo moskiewskie i turaństwo kozackie. Nic nie wiedzą, a chcą iść na wojenkę za "wolną Ukrainę". 

Położenie geopolityczne Polski jest fatalne, byłoby świetnie mieć zapory przed ewentualną agresywnością Rosji w postaci dobrotliwych sąsiadów za naszymi granicami, ale przecież tak nie jest. Ukraina naszym lojalnym sprzymierzeńcem? Jakie są podstawy obecnie do takiego rozumowania? Lepiej nie liczyć na siebie?

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
-6
#1446891

... tylko że na czas pokoju.

Polska musi robić wszystko, by był pokój, umiejętnie równoważyć siły Wschodu i Zachodu, przyczyniać się do rozwiązywania problemów międzynarodowych w zarodku, walczyć o uznawanie wartości moralnych jako nadrzędne nad polityką - samej nie mieszając się w żadne konflikty potęg, a w ostateczności, tak samo jak Węgrzy mówić: "Ta wojna to nie nasza sprawa".

A mamy ku takiemu twierdzeniu w stosunku do tego, co się dzieje na Ukrainie  i inne mocne podstawy.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-2
#1446897

http://wpolityce.pl/swiat/219058-ukraina-uzyla-bomb-kasetowych-niemcy-ch...

A jeszcze dzisiaj podżegacze wojenni i obrońcy braci Ukraińców na NP piszą, że przecież powszechnie  wiadomo, że "bracia" są kryształowi i żadnego banderyzmu ani przestępstw na szkodę ludności cywilnej tam nie ma. Kto uważa inaczej, to "moskiewski zadaniowiec".

Więc po co ci z Human Rights Watch tak straszą?

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-4
#1446884

... to i terroryzm i ludobójstwo, i chęć podstępnego szkodzenia swoim ofiarom za wszelką cenę, nie patrząc winny - niewinny, dorosły - dziecko. Ochyda, bestialstwo nieznane Naturze i wymaga srogiego ukarania. 

Obawiać się trzeba, że to nie koniec, że to nie tylko zestrzelenie Boeinga (co pośrednio przyznali Amerykanie nie pokazując swoich materiałów wywiadu i obserwacji satelitarnych, tylko bzdurnie się tłumacząć danymi z obserwacji forów internetowych). Tu jeszcze brakuje typowo ukraińskiego pohulania z ofiarami jak w Odessie. Jeszcze tu wiele możemy zobaczyć, o ile będziemy bierni i łatwowierni.

Dziwne, że za to bierze się organizacja od bolszewickich "praw człowieka", które są tak samo w służbie odczłowieczenia, tak samo wymuszają faktyczną tyranię bolszewików-faszystów-satanistów.

To pokazuje, w jakie sprzeczności popada bolszewia, która nie uznaje wyższości człowieczeństwa, w tym moralności nad polityką, w tym prawami stanowionymi. Pokazuje na iluzoryczność i bezsiłę poprawności politycznej, która nawet jeśli nie jest w bezpośredniej służbie złu, to pozostaje z tyłu, za tym, co zło robi w praktyce.

Pokazuje, że tu działają siły jeszcze wyższe, a ukryte.

Dla moralności nie ma alternatywy!

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2
#1446890

... stanowisko  europosła PiS, który wyraźnie dystansuje się od "hurabanderyzmu" postrzegam jako balonik próbny, czy da się jeszcze uratować PiS spychany przez swojego prezesa w przestrzeń niebytu jego wystą pieniem probanderowskim na Majdanie.

Bez oczyszczenia się z tej zmazy, a więc i nawrócenia w kierunku polityki autentycznie propolskiej tylko bardzo rozpędzeni w poparciu dla PiS będą skłonni znów obdarzać go swoim zaufaniem.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1446902

tych rozpędzonych będzie jednak niemało, bo jak słusznie wielokrotnie podkreślasz Polacy w duzej części nauczyli się wybierać mniejsze zło zamiast dobra.

A tymczasem mniejsze zło jest nadal złem i nie stanowi żadnej alternatywy.

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4
#1446916

... że na jego tle każdy, kto będzie w stanie wystawić jaką taką ekipę zdolną do rządzenia będzie okrzyknięty zbawcą Ojczyzny niezależnie od walorów moralnych, które prezentuje, niezależnie od faktycznego patriotyzmu postaw.

Na tyle kłamstw i manipulacji, które Polacy musieli przełykać od Tuska, czy Kopaczowej, czy zdrad i wasalizmów obozu prezydenckiego każda obietnica tego, kto się podejmie zaprowadzić porządek niezależnie od tego jak dalekowroczny będzie z utęsknieniem oczekiwanym i bezkrytycznie przełykanym, może i na rękach noszonym (jak nomen omen Wałęsa).

To niestety wielkie ryzyko, gdy nie będzie pewności co do jego i jego ugrupowania politycznego strony moralnej. 

Konieczne w tej sytuacji jest kilka takich ugrupowań i kilku przywódców do wyboru, żeby mogły grać rzeczywiste oferty, a nie sama emocja.

Dobrym wyjściem jest skupienie się Narodu wokół Ruchu Narodowego zdolnego wygenerować nie tylko organizacje obywatelskie zdolne do autentycznego nadzoru nad władzą i rząd fachowców i partie polityczne - oczywiście same patriotyczne.

W tak szeroko pojętym Ruchu Narodowym byłoby miejsce i dla działaczy PiS, którzy się zreflektują, że linia probanderowska jest zabójcza dla Polski.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1446931

owszem, powinien być alternatywą dla ludzi mających patriotyzm wpisany w geny pod warunkiem, że odspawa od siebie wszelkie siły jątrzące i destabilizujące jedność państwową (głównie na Śląsku), później wykorzystywane przez media w celu dyskredytacji Ruchu. Najpierw trzeba jasno określić swoje idee i przestrzegać przyjętych zasad. Od tego trzeba zacząć.

Co zaś do Ukrainy dobrze, że ukazał się wywiad z europosłem, bo do tej pory w mediach królowała tylko jedna prawda. Bardzo się dziwię, że PiS poddał się tej fali bo nie sądzę żeby nie znali historii naszych wzajemnych stosunków i nie widzieli tego, co się faktycznie dzieje na co dzień.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Szpilka

#1446957

... w niewielkim tylko stopniu zależy od tego, co mówią i robią działacze. To załatwia zwłaszcza mętnościekowa narracja tych mediów nastawiona na dopatrywanie się jakichś uchybień, a pomijania rzeczy naprawdę ważnych.

Oczywiście RN musi już myśleć o własnych mediach, by nie popełnić tego błędu, który niszczył i niszczy PiS.

Jądrem tej szkodliwej dla RN narracji jest robienie z niego partii politycznej, gdy nie to jest istotą ruchu politycznego. 

Ma nim być przede wszyskim skupianie ruchów obywatelskich i partii politycznych, w razie potrzeby powoływanie nowych, w razie potrzeby wystawianie rządu fachowców, walka o morale o wizję dalekosiężne - nie jakieś użerki o szczegóły, które by chciały widzieć wrogie media.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1447085

"Ruch Narodowy".

Wszystkie ręce na pokład.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1447088

... manifestacje jednoczące są bardzo potrzebne. 

- jak z pieśni solidarnościowej: "aż zobaczyli ilu ich...".

Trzeba tylko unikać manifestacji małych, i w kwestiach szczegółowych. Tu taj to trzeba dużo pracy żmudnej i fachowej, pracy nad historią, tożsamością, wartościami, celami, definicjami, duchowością... A na to wszystko pracy organizacyjnej - pracy zaplecza - często anonimowego. A na to wszystko poczucia służby - z miłości do Ojczyzny. A na to wszystko poczucia służby człowieczeństwu dojrzałemu i życiu.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1447095

Pytanie co dalej. Więcej z jego opcji/okolic politycznych będzie się odkręcać w jego stronę czy zostanie "ruskim agentem"?:)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1447013

Jagiellońskie przekleństwo

Jagiellońskie mrzonki, budowanie buforów itp było na czasie w 1919 roku. Od tego czasu minęło ok sto lat, i pewne rzeczy się zmieniły. Ani Letuva, a raczej Żmudź, ani Ukraina, ani Białoruś nigdy nie będzie buforem między Rosją a Polską. Jedynym buforem była, jest i będzie silna, liczna i uzbrojona po zęby w najnowocześniejszą broń, wolna od zdrajców Armia Polska.

A wielbicielom ukraińsko polskiego sojuszu chciałbym przypomnieć, że było już takich dwuch co się na tym sojuszu przewiozło. Piłsudski i Petlura. Petlura miał nadzieję na zryw Ukraińców i nie kto inny, ale właśnie ukaińscy nacjonaliści go zawzięcie zwalczali, doprowadzając, że armia Petlury nigdy nie osiągnęła nawet jednej trzeciej założonej liczebności. Bazując na założonej liczebności armii ukraińskiej pomoc wysłał Piłsudski. Niestety,same siły polskie, bez odpowiedniego wsparcia sił ukraińskich musiały dostać lanie, i je dostały!

Znowu niestety, przeciętny Ukrainiec, zwłaszcza w Małopolsce Wschodniej, upatruje swoich wrogów w Polsce i Polakach, nie w Rosji i Rosjanach lub w Niemczech i Niemcach. Jedni doprowadzili do zagłodzenia 10 milionów ukraińców na wschodniej Ukrainie, gdzie tymczasem we Wschodniej Małoposce Ukraińcom żyło się bardzo dobrze, a drudzy naobiecywali gruszek na wierzbie i pozwolili mordować, ażeby było weselej to mordowali i rabowali już nie tylko nacjonaliści, ale spokojni ukraińcy, mordowali własne żony i dzieci bo żony były Laszkami a dzieci zrodzone z Laszek, czyli Lachami. Tego nigdy nie należy zapominać!!!

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-1

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1447032

Dobrze, że to napisałeś. Bo gdy ja to dzisiaj z 10 razy powtórzyłam na blogu zetjota, to natychmiast rzucała się na mnie trójca piranii (Jozio z Londynu, MindService i niejaki wracz maruś), wykrzykując, a jakże, że jestem ruskim agentem. Może mężczyzny posłuchają, chociaż to raczej sakiewiczowsko-nieuleczalne przypadki.

pozdrawiam serdecznie

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-3
#1447052

też pisałem wielokrotnie na ten temat tak jak Ty i tak jak Ty wielokrotnie oberwałem od ekspertów jasnowidzów , ktorzy zagrożenie widzą tylko w Moskwie i Berlinie .

Pozdrawiam .

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1447177

upokorzyło nie jego, ale państwo, w imieniu którego tam był.

Młody Ukrainiec w obecności zebranych mieszkańców, ochrony i  mediów  pokazał, czym jest dla niego Polska.

(Film z tej "akcji" jest w internecie.Poszedł na "szerokie wody".)

Warto dodać, że zrobił to w obecności policjantów, którzy baaardzo "energicznie" zareagowali, jak słoń łapiący pchłę.

 

 

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1447107