Opera konstytucyjna

Obrazek użytkownika Dixi
Blog

Sprawa zmiany sposobu wybierania i uprawnień prezydenta wywołuje emocje. Moim zdaniem na wyrost.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że znów mamy do czynienia z prężeniem muskułów i następną zapowiedzią „radykalnych zmian” czy „przełomu”. Słowo „przełom” zresztą znów padło, choć nikt trzeźwy nie jest w stanie zauważyć nawet zmian, chyba, że chodzi o efekty „depisyzacji”,albo… załamanie się sondaży PO. To ostatnie wiele zresztą tłumaczy.

Tusk (i jego koledzy) są niewątpliwie mistrzami politycznej opery. Popatrzmy tylko na te kostiumy, gesty i bombastyczne deklaracje. To jednak tylko konwencja.

W operze jest tak, że dwoje bohaterów śpiewa przez dziesięć minut duet „Uciekajmy, uciekajmy…!”, a chór basuje „Gońmy ich, gońmy”. Nikt, kto nie jest neandertalczykiem, nie spodziewa się żywej akcji. Doświadczeni widzowie oczekują tylko dobrej muzyki i pięknego śpiewu.

Tusk gra więc znów na efekt sceniczny, a nierzeczywisty.

Owszem. Najważniejsze jest dla niego, żeby się zapisać w świadomości publiki jako „odważny reformator”, a przy okazji znów zwrócić uwagę na „wraże watahy”, które mu całkowicie uniemożliwiają działanie. Jeśli się uda przepchnąć cokolwiek jeszcze, będzie to już tylko bonus.

Pomysł z wybieraniem prezydenta przez sejm nie może przejść w głosowaniu, bo pozycja nie popełni dla przyjemności Tuska samobójstwa. Przede wszystkim PiS, który ma na razie „swojego” prezydenta, ale także lewica ,której bardziej opłaca się uczestniczyć w wyborach powszechnych i promować swojego człowieka (bo to zawsze reklama). Nawet PSL nie powinno pójść na taką zmianę, bo Pawlak nie daruje sobie startowania w wyborach. Wprawdzie może liczyć (czemu dał wyraz publicznie), że jak Tusk się znudzi, on też doczeka się w kolejce miejsca na szacownym stołku (gdzie sobie odpocznie). Chyba jednak nie jest aż tak naiwny by nie widzieć, że PO nie spełnia z zasady żadnych obietnic, także zakulisowych.

A propos tego ostatniego. Jaki jest sens całkowicie pozbawiać prezydenta kompetencji i odpowiedzialności za cokolwiek? Byłaby to już funkcja jedynie tytularna, a przecież jedynym sensem jej istnienia w obecnym stanie prawnym, jest jej rola kontrolna, jako jeszcze jednej instancji. Po to są konsultacje i weto.

Mogę się domyślać, że Tusk zaczyna być zmęczony, a nawet, że traci po trochu pewność, iż zostanie wybrany przez większość obywateli. Co więcej, czego nie możemy oczywiście wiedzieć, być może kilku naprawdę mocnych ludzi w PO (i z kasą) ma go już dość. Tusk wprawdzie używał Wałęsowskiej metody „zderzaków” (choć tylko w ostateczności, co też świadczy o tym, że musiał liczyć się z partyjnymi koteriami), ale być może sam już zaczyna dojrzewać do wykopków. Wtedy tytularna prezydentura byłaby jak znalazł. Czy jest to jednak wystarczający powód, żebyśmy zmieniali ustrój.

Byłbym w stanie zastanowić się, czy nie sensowniejszy byłby układ dokładni odwrotny – silny prezydent jako najwyższa władza wykonawcza i szef rządu. Tego jednak nikt nie proponuje. Podobna zmiana byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby jakaś partia miała miażdżącą przewagę w sejmie, na co się nie zanosi.

Tak więc może, co wątpię, uda się zlikwidować wybory powszechne w co nie wierzę? Może, jak proponuje PSL stanie się to w wyniku…referendum? Byłaby to jednak czysta paranoja, gdyby społeczeństwo głosując bezpośrednio, odebrało samo sobie prawo wybierania w ten sam sposób prezydenta. Może uda się znów okroić trochę i tak małe uprawnienia prezydenta? Może przejdzie ten JOW do senatu, który niemal bezczelnie dodany jest do całej „koncepcji” na doczepkę i dla ozdoby? To są te ewentualne bonusy.

Myślę jednak, że skończy się na śpiewach i przebieraniu nogami w miejscu.

Mam też wątpliwość, czy społeczeństwo tak bardzo emocjonuje się tym spektaklem? Obawiam się, że nie.

Ot, pomasuje się trochę wykształciuchów i… wystarczy.

Tak więc mamy chyba do czynienia z operą, ale - mydlaną. Nie „Donald Groźny”, tylko „P jak PO”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

System kanclerski jest lepszy niż konfrontacyjna dwuwładza prezydent-premier jaką mamy obecnie. Także ordynacja mieszana jest troszkę lepsza niż proporcjonalna. Dlatego należy inicjatywę Tuska popierać i chwalić, ale przy tym oczywiście należy mówić, że system prezydencki jest jeszcze lepszy od kanclerskiego i że 50% JOW w nielicznych tylko wypadkach spowoduje, że dobro wspólne wygra z interesami partyjnymi, zatem reformy Tuska są tylko niewielkim krokiem w dobrym kierunku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#38140

Jak mamy coś zmieniać, to od razu na dobry system, a nie po kawałeczku, bo niby w "dobrym kierunku". Po diabła nam ubezwłasnowolniony prezydent???
Rozbawił mnie szczerze Karpiniuk. On będzie głosował na Kaczkę, jeśli prezydent.... nic nie będzie mógł :):):)
Pomijam już fakt, że jest to wielkoduszne ofiarowanie Niderlandów. Karpiniuk wykazał się dobrocią, a przy okazji sprytem, bo jakiś wróg na świeczniku zawsze się przyda, szczególnie bezsilny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38150

Niemcy mają takiego, Czesi teoretycznie też (w praktyce Klaus się w tej ciasnej konstytucji nie mieści - to naprawdę wielki człowiek jest).
Anglicy mają królową tylko od parady, w Australii gubernator się do polityki praktycznie nie wtrąca.
Władza wykonawcza najlepiej działa pod kierownictwem jednego człowieka. W wojsku jak jest dwóch żołnierzy to jeden musi być starszy i ma prawo wydawać rozkazy młodszemu, regulaminy nie dopuszczają równości żołnierzy.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#38153

... jedna, choćby dlatego, że wtedy wiadomo, kto za nią odpowiada, ni i oczywiście dla ekonomii środków i czasu. Rozumiem, że często system polityczny (i różne ozdobne funkcje) są pozostałością historyczną, tradycją... U nas tyle razy się wszystko przekotłowało, że moglibyśmy zacząć od razu prosto i sensownie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38156

... wykazali się głębokim zrozumieniem polityki, że wszyscy powinniśmy ich słuchać na kolanach, merdając przymilnie ogonkami. ;-)

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#38201

19 listopada Donald skompromitował się z kretesem.
Ledwie zdążył ogłosić, że "najpewniej potrzebny będzie
drugi szczyt", Le Monde zapodał wyniki jednomyślnego
wyboru 27 państw na dwa najważniejsze stanowiska w UE.

Przygotowując dwudniową konferencję "od transformacji
do modernizacji", Boni zdążył podrzucić ostatni punkt
sobotniego (21 XI) programu.

Wszyscy zajęci są kolejną bańką mydlaną, a nie analfabetyzmem
politycznym premiera.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38154

... niekompetencji i lenistwa. Tyle razy udawało się Platformie zacząć i... skończyć na wielkich słowach, że chyba nadal wierzy w ich sprawczą moc.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38157

jaki lepszy, bo sejm robi co chce? jesteś za "sejmowładztwem" czy za "głową państwa"? sam nie wiesz czego chcesz. prawicowiec się znalazł :P

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38178

One mają tylko na celu całkowite zawłaszczenie państwa. Gdyby było referendum, głosowałbym za przyznaniem prezydentowi całej władzy wykonawczej, albo za likwidacją tego stanowiska. Uważam tez, że wybory prezydenta powinny się odbywać w głosowaniu powszechnym.
Koncepcja PO to jakiś bękart konstytucyjny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38185

poprzednie do Bacza.
to oczywiste, że jest tak jak napisałeś. propozycja PO idzie w kierunku umocnienia władzy Sejmu, a posłowie (partyjni działacze od siedmiu boleści) mają decydować o wszystkim, chociaż ich rolą powinno być debatowanie o takim usprawnianiu państwa, by ludziom było w nim coraz lepiej, a nie rządzenie.

jaki sens ma "malowany prezydent" wybierany dodatkowo przez nasz parlament? wszystko ma wyglądać jak ostatnie wybory w UE, gdzie wybiera się na podstawie jakichś zakulisowych rozgrywek?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38188

i jej "reformowanie", to kolejna "wrzuta" pijarowska, w rodzaju tej o przyjęciu Euro w 2012r. i kastrowaniu pedofilów. Za kilka tygodni nikt nie będzie o tym mówił. Bicie piany i tyle.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

P.S. A ja jestem za JOWami i systemem prezydenckim, jakby się kto pytał.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#38169

A moze beda mowic i pamietac? A Tusk na wszelki wypadek wije sobie wygodne gniazdko dla prezydenta-leniuszka?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38170

A już na pewno w całości.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38186

... niezbędna jest zgoda głównych sił politycznych, a takiej nie ma. Od samego początku zresztą prezydentura skażona jest doraźnością polityczną. Najpierw był to wynik układu "wasz prezydent, nasz premier". Trzeba było coś dać Jaruzelskimu, ale jak najmniej. Przypomnijcie sobie, ze wygrał on jednym głosem (a i tak wielu głosowało z zaciśniętymi zębami, "bo tak trzeba"). Wałęsa rozpychał się w prezydenturze jak mógł (i nie mógł), to była osławiona "falandyzacja". Dla Kwaśniewskiego model prezydentury był w sam raz (dlatego może sprawdził się na tyle, że ludzie wybrali go ponownie). Inna rzecz, że "kohabitował" z Millerem (mimo wewnętrznych sporów o kasę i wpływy),a zajmował przede wszystkim się udzielania prawa łaski kolegom i bandytom (i obydwu na raz:)) Kaczyński ma równie małe uprawnienia, ale nawet te są dla PO nieznośne.
Tu trzeba jakiejś radykalnej zmiany, a nie kosmetyki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38187

PSL-owi zmiana ordynacji się nie podoba, ale system kanclerski owszem. PiS sam kiedys proponował ordynację mieszaną. Tusk zapowiedział referendum. Polacy jak będą uświadomieni, a Tusk o to zadba, to pewnie poprą zmiany, bo one obiektywnie są dobre. Już teraz, bez żadnej "padgatowki" sondaż na Wprost pokazuje że za dotychczasowym systemem jest tylko połowa głosujących.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#38177

Moim zdaniem pewne, czasem nawet powazne zmiany, sa potrzebne. Jednak sposob przedstawienia tych propozycji chyba byl celowy - szeryf Donald chce dobrze, a tu mu przeszkadzaja...

Jesli natomiast chodzi o prezydenta, to np. w Austrii, choc ma slaba pozycje, to jednak jest bezposrednio wybierany przez narod, co daje mu powazny mandat do reprezentowania narodu. I w zadnym wypadku nie popre inicjatywy, ktora prawo wyboru mi odbiera.

Biorac pod uwage czas i ostatnie tematy w polityce, jest to raczej proba odwrocenia uwagi od spraw waznych.

Nastepnie, chcac przeprowadzic faktycznie zmiany, potrzeba jakiegos konwentu konstytucyjnego i przyjac ponadpartyjnie jakies ogolnie zalozenia, aby nie robic konstytucji pod partie...

Dalej, Donald Tusk obiecywal, wiedzac jaka mamy konstytucje, kto jest prezydentem i kto jakie ma kompetencje. Czyzby dopiero po dwoch latach zoorientowal sie ze cos nie pasuje? Moze on biedny ciagle mysli ze jest prezydentem a nie premierem.

W sumie Hitler tez twierdzil, ze wszyscy mu przeszkadzaja i potrzebuje wiecej wladzy, aby nie dublowac stanowisk.

Zreszta, to chyba charakteryzuje kazda ekipe rzadzaca Polska
1. To wina poprzednikow
2. Sa oni na tyle bezczelni, ze jako opozycja nam ciagle przeszkadzaja
3. a przeciez rzadzimy tak krotko i na efekty trzeba poczekac
4. a gdy ich nie ma, wkoncu i media staja sie nieznosne
5. bo w koncu zaczynaja smierdziec wlasne afery, choc probowalo sie szukac bledow u konkurencji
6. no i jeszcze te glupie instytucje, jak prezydent, czy trybunal konstytucyjny, ktore sie ciagle czepiaja
7. dlatego trzeba zmienic system na lepszy, tj. nam przyjazniejszy

punkt 8. przegrane wybory i wielkie zdziwienie, i od nowa...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38214

Jest zła konstytucja i ustrój, ale nikt jej nie zmieni, bo... jest zła konstytucja i ustrój.
Gdyby jakaś partia zdobyła przytłaczającą przewagę, mogłaby przeforsować prawdziwą zmianę. Gdyby... ale raczej przy takim podziale to niemożliwe. Gdyby... chciała zrobić coś naprawdę potrzebnego Polsce i obywatelom, a nie tylko mocniej uchwycić władzę i zagwarantować sobie jej jak najdłuższe utrzymanie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#38222