Pamiętaj, w Twoich rękach przyszłość

Obrazek użytkownika jasieńko
Idee

 

Nie w ich, o których powszechnie mówi się – oni – a tylko w Twoich. 
W czasie ostatniej wielkiej wojny podczas nalotu bombowego, mieszkańcy miast, gdyż oni głównie byli obiektem ataku, chronili się przeważnie w piwnicach. Po odwołaniu alarmu wychodzili z piwnic i życie codzienne mogło przebiegać w sposób „w miarę normalny”.
Dzisiaj, w dobie powszechnego ataku medialnego, i to trwającego przez cały dzień, nawet nie ma jak schować się w przysłowiowej piwnicy. Media bombardują nas z każdej strony swoją nowa wizją świata pełnej: gender, aborcji, eutanacji, obrażaniu uczuć, negacji faktów, deprecjacji wartości, promowaniu wszelkiego odstępstwa od standardów wypracowanych przez pokolenia. Reklamy zabierają resztkę czasu, wydawałoby się, że służącą odpoczynkowi, ale nie – atakują z każdego zakątka ulicy i drogi. 
Zaszycie się w piwnicy, czy nałożenie płaszcza ochronnego, po pewnym czasie staje się uciążliwe. Czas przejść z bierności do czynu.
 
Czy nie czas na obronę, samoobronę?
Czy w morzu otaczającego nas, wszechogarniającego gnoju medialnego i postępującej degeneracji jakości życia dnia codziennego, nie chcielibyśmy części życia, przynajmniej,  spędzić w piękniejszej dla nas scenerii? 
Bez szerzącego się chamstwa, prostactwa, bylejakości, tumiwisizmu, kłamstwa i wreszcie – bez pieniądza w każdej sekundzie naszego życia. 
Dopóki będziemy bierni, do tego czasu nic nie zmienimy i będziemy bezwolnie, bez protestu prowadzeni do utylizacji. I możemy pisać, pisać i pisać.
Teraz mała i konieczna analogia. 
Skończył się właśnie sezon truskawkowy. Truskawki były i się skończyły. Nikt nie zastanawia się, jak to się dzieje, że w następnym roku pojawią się znowu na straganie, równie dorodne, czerwone i smaczne. 
Truskawka rozmnaża się wegetatywnie i co roku wypuszcza młode pędy, które po krótkim czasie wypuszczają korzonki zagnieżdżając się przy tym w glebie. Można je tak zostawić, ale w następnym roku takich dorodnych owoców już nie będzie. 
W tym właśnie miejscu zaczyna się rola „rodzica” /niech będzie plantatora, rolnika/, który musi zadbać o to nowe pokolenie. Stary krzew truskawki ścina się tuż przy ziemi, aby go wzmocnić i w następnym roku mógł dać takie same owoce. Nie wspominam już o nawożeniu czy ściółkowaniu zamiast odchwaszczania. Natomiast młode pędy się odcina, i albo wyrzuca, albo tworzy z nich nowe poletko truskawek – nowe pokolenie. 
 
I właśnie dla ciągłości i niezmienności naszych „małych truskaweczek” powinniśmy o nie zadbać, i to już w wieku szkolnym po rozpoczęciu podstawowej edukacji. 
Dla własnego dobra, dla czystości sumienia, dla obowiązku prawego obywatela Rzeczpospolitej. Nie patrząc się na gnojoną przestrzeń publiczną i zdegenerowane już przez rozmaite owsiaki najmłodsze pokolenia – lepiej tak szybko nie będzie. 
Przecież pomimo tego jakoś żyjemy i żyć jeszcze w tym bagnie musimy. 
BigBradery i wyścig szczurów nie służą trwałości naszego narodu; to nie nasza mentalność - to styl obcy, narzucony, nie polski. 
Zadbajmy o najmłodsze pokolenie, to co możemy zrobić już teraz, choć w tej minimalnej skali, na poziomie najniższym – naszym, naszych rodzin i przyjaciół. 
Wychowujmy to najmłodsze pokolenie w systemie prawdziwych i sprawdzonych wartości przekazywanych nam przez pokolenia odchodzące. 
Niech ci późniejsi obywatele stanowią zdrowy kościec naszego kraju, przedstawiają zbiór nieprzemijających wartości; niech reprezentują godność, kulturę i wiedzę; niech mają wiedzę historyczną pozwalającą im kiedyś mądrze rządzić Najjaśniejszą, ustrzec ją przed błędami i manipulacją oraz godnie reprezentować kraj na arenie międzynarodowej jako ministrowie, czy pracownicy korpusu dyplomatycznego. 
 
Połączmy nasze obywatelskie wysiłki w stworzenie ruchu dodatkowego kształcenia naszych najmłodszych milusińskich. 
Czy posyłanie dziecka na dodatkowe pozalekcyjne zajęcia muzyki, baletu, angielskiego jest dla Was – rodzice – uciążliwością? 
Czy kierujecie się przy tym pewną ideą, że „to im się kiedyś przyda” i dlatego to robicie, czy też są to wasze niezaspokojone ambicje? Sądzę, że raczej z pierwszego powodu. 
 
Teraz zapytam: 
czy macie też świadomość, że nauka dziecka podstawowych zasad kultury, traktowania bliźniego, współpracy społecznej, wiedzy o swoim kraju i jego niezafałszowanej historii będzie potrzebne później w życiu?
Późniejsza przestrzeń społeczna będzie kształtowana między innymi przez wiele pojedynczych osobowości, miedzy innymi przez takie jakie sami wychowamy. Jeśli nasze dzieci wychowamy w „pięknym otoczeniu” /to przenośnia/ i w duchu nieprzemijających wartości, to właśnie taką przyszłość będą starali się tworzyć. 
 
Czas więc na Szkołę Podstaw, taką skromną dodatkową podstawówkę eSPe, w której dzieci będą uczone tego, co ma wartość nieprzemijającą, to czego naprawdę warto. 
Niech to będzie nauka: 
- kultury osobistej i zachowania,
- szacunku; tego w relacjach: młody do starszej osoby, chłopiec do dziewczyny i  
  dziewczyna do chłopca, i tego ogólnego, 
- podstaw prawdziwej historii Polski, Europy i świata, 
- o granicach: państwowych, zdrowego rozsądku, dobrego smaku i przyzwoitości, bo i 
  wolność ma swoje granice /o czym mogą powiedzieć np. bankierzy/ - czyż to nie fakt? 
- o wartościach prawdziwych i
- samodzielności. 
Wystarczy raz w tygodniu. 
A wszystko to po to, by nam żaden Rafał nie mówił żeśmy „polactwo”, a inni że tworzymy tylko populację „lemingów”. 
Ludzi, którzy posiadają potrzebną wiedzę jest jeszcze trochę wokół nas, a i z pewnością wielu z Was blogowicze nadawałoby się do tej inicjatywy. 
Jeśli przegrywamy „z kamieni kupą” i wszelkim złem teraz, to w tej inicjatywie jest, wcale nie czcza, nadzieja, że nie zostaniemy pokonani. 
Ci ludzie będą później naszymi filarami i Najjaśniejsza będzie trwała. 
 
I to dodatkowe nauczanie początkowe nie ma nic wspólnego z religią, nacjonalizmem, rasizmem, czy antysemityzmem - chodzi o jakość narodu polskiego, by nie traktowano nas jak śmieci; nauczmy się szanować siebie, aby nas inni mogli szanować. 
Każdy z nas jest ambasadorem Polski i ocenią nas po tym co sobą reprezentujemy – niezależnie od tego co będą chciały wmówić media. 
Każda starowinka do końca swojej gospodarskiej aktywności cierpliwie hakała motyczką międzyrzędzia na polu truskawek. Wiedziała, że musi, by cały dotychczasowy trud nie poszedł na marne. 
Truskawki pozostawione samym sobie – zdziczeją, zmarnieją. Tak pozostawione po paru latach przestają rodzić owoce. 
Z nami, jako całością, dzieje się to samo.
 
I jak pisał w swojej „biografii” na str. 24 prof. Tadeusz Korzon /”Mój pamiętnik przedhistoryczny”, Kraków 1912/:
„Przyszedł wreszcie i dla mnie czas nauki szkolnej. Ojciec mój nie kwapił się korzystać z edukacyi publicznej, lecz przez lekcye prywatne zamierzał zastąpić naukę I i II-ej klasy. Zrozumiałem później: dlaczego? Pod względem pedagogicznym plan jego był hazardowny: uczyć miał wszystkich przedmiotów jeden guwerner, wybrany wprawdzie z pomiędzy celujących uczniów klasy VII-ej, ale przecież nie wykwalifikowany z wiedzy i doświadczenia. Szkoła była już zrusyfikowana.”
może po latach,
to obecnie najmłodsze pokolenie, zda sobie sprawę z postępowania swoich rodziców, którzy przymusili ich do jakichś „dziwnych” zajęć dodatkowych. 
A sytuacja jest bardzo podobna – nie tyle rusyfikacja co... i tu proszę sobie wstawić, zgodnie z wiedzą, czuciem i własnym sądem. 
 
Może nie jest to błyskotliwe i bardzo ambitne, ale to również jest patriotyzmem, więc skoro nim jest – weźmy się za to, by później nie narzekać na wszystko i wszystkich dookoła, by nie żyć zgorzkniałym do końca swych dni. 
To jest niewdzięczne, żmudne zajęcie, ale jedyna z możliwych dróg by odzyskać Polskę.
Musimy liczyć na siebie, a nie na sojusze łącznie z tymi egzotycznymi. Jedynie sojusz z Litwą przyniósł nam kiedyś pozytywny efekt. Wszystkie inne były papierowe i byliśmy w nich jedynie frajerami. 
Mówiono, że prawdziwy mężczyzna powinien: spłodzić syna, posadzić drzewo i wybudować dom. 
Dodajmy – syna wychować na patriotę, a dom postawić w Polsce, i nie drzewo, ale dziesięć by następne pokolenia z tego korzystały. 
Nie jesteśmy tu i teraz, jak mówią rudzielce - my będziemy w naszych dzieciach tu, teraz i później, bo „teraz” to tylko chwila, a przyszłość, chcemy czy nie – to już jutro. 
Polska trwała tylko dzięki swojemu silnemu kręgosłupowi, który tworzyła jakość ludzi i wiara. Nadszedł czas by go ratować przed złamaniem – inaczej przestaniemy istnieć. 
Inaczej - rozmydlą nas; co zresztą ciągle robią. 
Zacznijmy już po tych wakacjach. Chyba czas na to. 
Nikt za nas tego nie zrobi. 
Do dzieła więc! 
 
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Wypadek przy czyszczeniu szamba. Siedem osób nie żyje
Do wy­pad­ku do­szło w miej­sco­wo­ści Kar­czów­ka w wo­je­wódz­twie lu­bu­skim. Pod­czas czysz­cze­nia szam­ba do zbior­ni­ka wpa­dła 45-let­nia ko­bie­ta. Na ra­tu­nek po­szło jej sie­dem in­nych osób. Prze­ży­ła tylko jedna osoba, która jest teraz re­ani­mo­wa­na w szpi­ta­lu w Zie­lo­nej Górze.
Tak wpadli jak Polska do UE, jewrejskiego szamba.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1431611

 A co, jeśli jajko mądrzejsze od kury?

Żartuję, oczywiście, ale nie do końca. Wpływ na kształtowanie naszych dzieci mają, nade wszystko,  media. Zwłaszcza elektroniczne. 

I jeszcze coś istotnego: Zawsze, w hierarchii ważości, nawyższe znaczenie ma krąg rówieśników. A jeśli jeszcze do tego dojdą porywy serca, to tylko wzdychać do Opatrzności, by jakieś złe wpływy nie zatruły "latorośli".

Pozdrawiam, 5

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1431620

Dzis i zwierzeta sa "ksztalcone"

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1431670

 Wszystkiego można się dziś spodziewać, a co będzie jutro?

Pozdrawiam:)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1431673

Zacznijmy od dziś

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1431623

jest to bardzo proste, ale trzeba sie do tego przygotować. Niech dzieciaki teraz wypoczywają, a my dorośli wykorzystajmy ten czas na przygotowanie.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

wyrzuć telewizor

#1431657

Polski się nie buduje ani dla siebie,

ani dla swej partii, ani nawet dla swego pokolenia. Ona jest własnością nieskończonego szeregu pokoleń, które ją tworzyły i tworzyć będą, które stanowią naród. Tylko ten w wielkich, przełomowych chwilach znajdzie właściwą drogę, kto ma poczucie odpowiedzialności względem tak pojętego narodu.
Roman Dmowski

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1431702