Nienawidźcie się WZAJEMNIE

Obrazek użytkownika miarka
Idee

Dotąd było: "Bez Boga ani do proga" - tj. by nie wyruszać na zmagania ze światem bez modlitwy, bez egzorcyzmu Krzyża, bez jednoznacznego opowiedzenia się po stronie dobra.

Teraz matka żegnając dziecko wychodzące do szkoły, nie mówi już ,"Z Bogiem !" , "Bądź grzeczny !" , nie "żegna" dziecka, nie błogosławi - ona mówi "Kocham cię !" (a "miłość ci wszystko wybaczy" , bo to ja, twoja mama jestem tą miłością, czyli: "bądźta nieodpowiedzialni, róbta co chceta").

Jednak teraz, już za drzwiami, za tym "progiem" , oddzielającym strefę bezpieczeństwa od strefy wrogości, zaczyna się uprawianie prostytucji z tym światem - z jego pogaństwem, z jego bożkami, poczynając od pieniążka, by z każdym być "tiu, tiu, tiu", "cacy, cacy" , "och jak miło" , "ach jak przyjemnie"; by uprawiać prostytucję z tym światem JAKI JEST (co oznacza ,,oddawać mu się" nie patrząc, gdzie jest dobro, a gdzie zło, gdzie życie, a gdzie śmierć, gdzie prawda, a gdzie kłamstwo, a wręcz by posuwać się do tolerancji zła, niemoralności i niesprawiedliwości i nienormalności.

By wręcz posuwać się do swojej mniej lub bardziej świadomej zgody na równouprawnienie jako prawa LUDZKIEGO STANOWIONEGO, POLITYCZNEGO, jako prawa sprawiedliwego i moralnego, prawa służebnego człowieczeństwu, prawa prawego, prawdziwego, realnego, bo opartego o prawdę i RÓWNEGO TRAKTOWANIA; - do nadania/uznania rangi prawa temu co normalnym dla człowieczeństwa nie jest - co jest ściekiem "praw kaduka" , "prawa" NIEPRAWEGO, wyrażającego deprawację i demoralizację, czyli LEWACKIEGO, prawa faszystowskiego - tj. ze względem na osobę, ze względem na zasługi i immunitety w odnośnie spraw z zakresu moralności; - do nadania rangi prawa temu, co omija równość podmiotów względem prawa, czy to w zapisach, interpretacjach, czy praktyce "stosowania"; - czyli w sumie temu, co omija i sprawiedliwość, i moralność, bez służebności którym prawo nie istnieje, bo NIE MA LEGITYMACJI LUDZKICH WARTOŚCI WYŻSZEGO RZĘDU.

"Prawo lewackie" , to czysty faszyzm - wyraża bandycki związek zdemoralizowanego mafio-biznesu prywatnego, ze zdemoralizowaną waadzą. Jego celem jest zapewnienie osłony państwa dla tego mafio-biznesu z jednej strony, a korzyści korupcyjnych dla zdradzieckich waadz z drugiej). Lewactwo przez swoje bandyckie wpływy tak nam konstruuje "świat" , że powinniśmy duchowo spać, trwać w samozadowoleniu. W/g lewactwa mamy przestać myśleć, tak jak i mówić, działać, czy też świadomie odmawiać działania, zwłaszcza w kwestiach moralnych - odnośnie głoszenia tego, że człowiek ma swojego odwiecznego i jedynego nieprzyjaciela - diabła - i nie zazna pokoju, póki mu nie ZMIAŻDŻY GŁOWY; - że to, co świat dziś nazywa pokojem jest tylko "pokojem fałszywym", stokroć gorszym - grzesznym, bo zdradzieckim - jak otwarta wojna.

Człowiek wychowywany na lewackich bajkach i lewackiej reklamie/propagandzie "świata bez dobra" , ma być BIERNYM, ślepym i głuchym, biednym i chromym, egoistą ZNIEWOLONYM I ZNIEWOLEŃ SZUKAJĄCYM, pozbawionym uczuć, ale pożądliwym, nieumiarkowanym, manipulowalnym emocjonalnie, szukającym biznesu i okazji... żerem dla diabła, który "jako lew ryczący krąży i patrzy kogo by tu pożreć". "Miłujcie się", to w realiach świata zawsze było i jest bałamuctwo. "Miłować się" ma w oczach świata sens tylko jako "dawać dobro" - np. gdy motywowany miłością rodzic chce czynić dobro wychowawcze, dając dziecku klapsa, świat to nazywa złem i przestępstwem. Dobro nazywa złem !!!

ŚWIAT MOŻE BŁĄDZIĆ W DEFINIOWANIU, CO JEST MIŁOŚCIĄ, ALE NIE MOŻE BŁĄDZIĆ W DEFINIOWANIU, CO JEST DOBRE.

Normalni ludzie, a nawet zwierzęta dają dobre dary swoim dzieciom. DOBRO JEST PIERWOTNE, a miłość dobru musi służyć. Kiedy chciałbym kochać bez pierwotnego określenia, gdzie leży dobro, wpadłbym w zasadzki Złego, kłamcy i oszusta.

TO MIŁOŚĆ MA SŁUŻYĆ DOBRU, NIE DOBRO MIŁOŚCI.

O miłości i o wszystkich "alternatywach" które nam podsuwa świat, można mówić dopiero wtedy, kiedy określimy, co jest dobrem, a co złem. Samobójstwem jest TRAKTOWAĆ JAKO miłość, nienawiść, czy tolerancję, swoją postawę wobec kogoś, lub czegoś, bez uwzględnienia, gdzie leży prawda i dobro i bez OPOWIEDZENIA SIĘ PO STRONIE PRAWDY I DOBRA !!! Dopuszczenie, że miłość, nienawiść, czy tolerancja mogą być wartościowane bez OPOWIEDZENIA SIĘ PO faktycznej, nie tylko deklarowanej STRONIE PRAWDY I DOBRA, jak to praktykują filozofowie lewaccy stawia ICH na pozycji samobójców, a wraz z nimi i tych, którzy podejmą ich obłędne ideologie.

Lewactwo próbuje nas przekonać, że każdy ma "prawo do miłości". Oznacza to: "miłość to prawo". Tymczasem to bzdura, bo miłość to tylko FORMA CNOTY SPRAWIEDLIWOŚCI. Nikt nie kocha naprawdę, kto nie jest sprawiedliwym, kto swoją sprawiedliwością, a więc i miłością nie służy dobru. Nie można dać nikomu "prawa do miłości" , bo obdarzać miłością się nie da, bo miłość to dawanie - bo miłość, to ofiara z siebie. Z kolei "miłość" pokracznie rozumiana jako "prawo do tego, by ktoś mie kochał" , miłość to dług wielowarstwowy, ogólnie mówiąc "dług wzajemności".

Ta pokraczność tego "prawa" bierze się z tego, że każde rzeczywiste prawo wymaga SPRAWIEDLIWIE równoważącego go obowiązku, a tym obowiązkiem mógłby być tylko OBOWIĄZEK MIŁOŚCI WZAJEMNEJ, a nie wszyscy są zdolni, by takiemu obowiązkowi sprostać, a i sprawy materialne, za które by bogaci chcieli kupować uczucia, nie mają tu nic do rzeczy.

Niedawno głośna była sprawa, że ktoś, chcąc adoptować dziecko powołał się na ,,prawo do adopcji dziecka,,. To to samo popapranie, jak z ,,prawem do miłości,, , a najwyraźniej i zbrodnia, bo dziecko tu jest bezbronne. Oczywiście kochać, tak zresztą, jak i nienawidzieć, czy tolerować każdy może, ale NIE NA ZASADZIE PRAWA, tylko SPRAWIEDLIWOŚCI, a więc tego w naszym człowieczeństwu, co jest służebne dobroci.

Altruizm, bezinteresowność to są cechy sprawiedliwości, a więc i ze swej natury to cechy braterstwa - miłości wzajemnej. To oznacza, że: miłość to WZAJEMNOŚĆ i to tak silna, że nie można określić, która strona zaczęła. Podobnie i tolerancja, i nienawiść - to WZAJEMNOŚCI, i to tak silne, że nie można określić, która strona zaczęła. To dlatego "mowa nienawiści" na styl faszystowski wymaga "ARBITRA" (Boniego) - czy innego, oczywiście "wybranego" przez faszystów, spośród faszystów lub autorytetów na wynajem). "Mowa nienawiści" tak na pozór zwalczana przez lewackich faszystów, to nic innego, jak próba terrorystycznego zastraszenia ludzi, by się rozbroili, by zrezygnowali ze swojej broni - PRAWDY I ODWAGI JEJ GŁOSZENIA, swojej PRAWOŚCI i ludzkiej GODNOŚCI - względem Złego, względem nienawidzącym człowieczeństwa sił Złego. Jednocześnie sami wcale się swojej "mowy nienawiści" wyrzekać nie zamierzają.

Widać tu, że to nic innego, jak próba narzucenia ludziom prawym autorytarnej interpretacji, by uznali, że nienawiść jest tylko JEDNOSTRONNA, a więc i egoistyczna, i zła. To oczywiście dla lewaków, dla ich propagandy/reklamy ich satanizmu, jest to to samo, co stwierdzić, że ludzie prawi są JEDNOSTRONNIE nietolerancyjni dla lewaków, albo, że lewacka waadza ich JEDNOSTRONNIE kocha, a oni są źli, bo jej nie kochają. To oczywiście lewackie wariactwo, lewacka paranoja, lewackie opętanie, lewacki strach przed sprawiedliwością - ze wszechmiar zasłużony; lewackie: obłuda, zakłamanie, podwójne standardy i koty poodwracane ogonami, rozdwojone języki i cały faryzeizm "plemienia żmijowego".

Tak więc: przekraczając próg przy wyjściu z domu sprawdzaj, czy zabrałeś ze sobą broń nienawiści, tej twojej roztropności i odpowiedzialności, tej twojej ZDOLNOŚCI DO SŁUŻENIA DOBRU w niczym nie ustępującej twojej broni miłości, a w dziejszych zalewacczonych czasach broni szczególnie potrzebnej. Możesz też zabrać miecz obosieczny: miłości/nienawiści.

Nienawidź Złego, nie daj się zwyciężyć złu, ALE "ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ" , pamiętając, że dobru w równej mierze służyć mają i miłość i nienawiść !!! Ucz dzieci nienawiści, niech nie będą naiwnymi.

Dotąd było: "Bez Boga ani do proga" - tj. by nie wyruszać na zmagania ze światem bez modlitwy, bez egzorcyzmu Krzyża, bez jednoznacznego opowiedzenia się po stronie dobra. Teraz trzeba jeszcze pamiętać: ,,wyruszam na wojnę, wyruszam walczyć z mocami, które okłamują mnie "fałszywym pokojem" , "nie mogę być bierny, bo zło postępuje najbardziej przez bierność ludzi dobrych".

Matka żegnając dziecko wychodzące do szkoły powie znów: "Z Bogiem !" , powie "Będę się za ciebie modliła" ! , powie: "Pamiętaj: Bóg, Honor i Ojczyzna" ! , powie: "Bądź grzeczny !!!,, (czyli: "Bądź prawy" , "mów prawdę, choćby bolało" , "dotrzymuj słowa, choćbyś miał stracić" , "skup się na nauce" , "rób swoje" , "pamiętaj o swoich obowiązkach" , "pomagaj słabszym", "pomagaj w dobru," !!!).

„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” Ef. 6,12

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Gwoli uzasadnienia biblijnego dość złożonych wywodów Miarki powyższy tytuł. Dla dodania odwagi do walki ze złem, zwracam uwagę na biologiczny sens gniewu-gniew to bardzo podstawowa, emocjonalna, ale wynikła z wielomiliardowoletniej historii przetwarzania informacji przez istoty żywe, reakcja, której powodem jest nie do końca uświadamiana konstatacja krzywdy swojej albo naszych bliskich. Emocje, jak wszystko, co ludzkie, bywają niedoskonałe, mylne, przeżywane w związku z fałszywym obrazem świata. To one są teatrem manipulacji medialnej przecież. Dlatego zanim walniesz kilka razy się zastanów.

 Ewangeliczny przykład gniewu, czy bardziej nowocześnie agresji, czy czynnej walki ze złem to Pan Jezus przeganiający przekupniów i bankierów ze świątyni. Wydaje mi się, że nie jest to opisane w kategoriach cudu, manifestacji boskości Mesjasza, ale raczej jest to oburzony Jezus-cieśla. Tak zagniewany, że za pomocą bicza ze sznurka i kopniaków obutych w sandały stóp rozwala stragany przekupniów i stoliki bankierów. Spróbujcie na jakimkolwiek jarmarku. A on zdołał ich przegonić mimo tradycji, prawa i straży świątynnej. Nie tylko rozpieprzyć co nieco ich wraże intereszsiki. W egzegezie nowego testamentu można znaleźć szersze  uzasadnienie prawości tego gniewu. Jaka szkoda się dzieje i komu, że Pan Jezus tak w tej sytuacji zareagował. Tutaj powiem, że nie chodzi o sam handel i otaczającą go ekonomię ale ich nieuczciwość i pomieszanie porządków prowadzącą do sytuacji, że zamiast początku nieba na ziemi  mamy egipskie, pogańskie  rozumienie słów jako w niebie tak i na ziemi z ziemią dyktującą warunki Niebu. Wieża Babel, Gnoza, Mojżesz dwukrotnie uderzający w skałę, Moloch, Baal, Złoty Cielec, niemiecki faszyzm, New Age, Szkoła Frankfurcka, NWO... itd

 Ergo czasem walnąć trzeba nie tylko można. Non nobis Domine, non nobis, sed Nomini Tuo da gloriam...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1547337

Zwolennicy bezgranicznej tolerancji i obojętności jak i zwyrodniałego pochylonego i bezradnego chrześcijaństwa lubią jeden fragment Ewangelii.I jakoś nie mogą zrozumieć,że co schowane a nie odrzucone precz ma swój moment użyteczności

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1547341

Obyśmy tylko zdołali wykonać to,  co do nas należy. Ufając Panu trzeba stracić życie, aby je odzyskać. Przygoda to jest dostępna dla młodych duchem, świeżych, nieuprzedzonych. Takich zer, jak był dla Kapłana i Uczonego w piśmie Samarytanin. Nie można walczyć grożąc siekierą z  okna mieszkania na czwartym piętrze bloku. Nie można pomagać nie czując cudzego potu, gówna i  mieszania oddechu z tym, któremu pomagamy. I jeszcze jego koledzy, bezpieczeństwo naszych bliskich. Nie daje się Jałmużny, jak ja sam podarowałem w Zamościu Karolowi Gustawowi Niderlandy. Daje się swoje. I nie to, co zbywa. Umieramy, i to jako słudzy nieużyteczni, którzy wykonują to, co do nich należało. Ale tylko sługa czujny, roztropny i wierny otrzymuje tę łaskę, aby dostrzec, że Pan Domu nawiedza, i trzeba twarzą w twarz myślą słowem i uczynkiem, lub powstrzymaniem działania stoczyć zaiste rycerski bój w sprawie śniadania dla trojga Paciaciaciątek w naszej szkole np. Albo z głupia frant zapytać czy szanowne koleżanki i koledzy czytali projekt podstawy z"seksu" nie teraz, ale onego czasu... Albo przytulić przyjaciela, który teraz jest kopany przez tych, którzy kiedyś korzystali finansowo z jego zdrady...Jesteśmy głupi dla świata, donkiszoteria, naiwne palanty, kombatanty niepoprawne... Ale idziemy pod znakiem Pana, który obiecał to, co głupie wynieść, a przebiegłość mędrców zawstydzić.Idziemy pod znakiem , któremu sprzeciwiać się będą... Ja niepoprawny śmieszny pajac ogarnięty jestem przeważnie trwogą i drżeniem a nie pychą, bo wiem, że w tym czasie i wojnie pisany mi jest los wariatki, wieśniaczki, Bereta Moherowego gwałconego przez chłopców o twarzach ziemniaczanych sterowanych przez jakiegoś żeglarza(sportowca kwalifikowanego w 4f odzianego) czy innego sługusa w pańskie szatki wystrojonego. Będzie stos a w celi gwałt, niesława, infamia pośród zdrady cwałujących do koryta wielkich ludzkich świń. Albo raczej bardziej prozaicznie dla współczesnych dziewic orleańskich:

Zamki, flanki, blanki!

Progi

Klamki...

I znów poleją się łzy me czyste, rzęsiste

Ale nic to

Dał Pan, zabrał Pan, niech Imię Jego będzie błogosławione

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1547379