Czyńcie sobie ziemię ekologiczną, ekumeniczną

Obrazek użytkownika Piana
Świat

Właśnie kręci/kręciło się (nie wiem, nie śledzę tego typu szopek) tak zwany szczyt klimatyczny. Że szczyt to się domyślam, ale dlaczego klimatyczny? Że niby zebrali się specjaliści od robienia klimatu na weselach, znaczy się wodzireje? Może jednak przyjechali pogodowi wróżbici, aby dyskutować nad zwiększeniem prawdopodobieństwa swoich przepowiedni (nie od dziś wiadomo, iż tzw. prognoza długoterminowa to zwykłe wróżenie z fusów). Nie, przyjechali ściemniacze i możni z całego świata aby pomieszkać w luksusowych hotelach, popić i pochędożyć… To niby nic nowego, każda władza lubi światowy styl niczym z magazynu „Gala”. Jedyny problem, to powód. Tyle okazji codziennie do świętowania jest… wystarczy zapytać meneli pod pierwszym lepszym sklepem. Że też nie mogli znaleźć sobie lepszego, tylko tzw. „globalne ocieplenie” i tzw. „walka z nim”.

Dygresja - od siebie dodam, że dużo większe niebezpieczeństwo grozi nam ze strony naszego żywiciela, czyli najbliższej nam gwiazdy zwanej Słońcem. Otóż Słońce za jakiś czas (na mieście mówią, że to około pięciu miliardów lat, więc już za chwileczkę, już za momencik) napuchnie niczym poseł Kalisz i przy okazji, zupełnie przypadkowo spali wszystko w okolicy, w tym także planetę Ziemię (do której, jak wszyscy wiedzą, jestem mocno przywiązany siłami grawitacji). Co więc robią w tym temacie światowi przywódcy? No, ja się pytam!

Dobra, mamy więc mega-szoł. Przyjadą przy okazji także różnej maści lewacy i zadymiarze (zazwyczaj to te same osoby), aby powiedzieć urbi et orbi, że oni żyją i aby to dobitniej zaakcentować zrobią kilka zadym, spala trochę samochodów i potłuką się z policją. Słowem – standard.

Kolejna dygresja - z tego może wynikać, iż we francuskich miastach, w dzielnicach zamieszkałych przez nieco mniej rdzennych Żabojadów ważne szczyty odbywają się bardzo regularnie, a tradycyjne już palenie samochodów w Sylwestra (tradycja równie stara co świętojańskie wianki) to nic innego, jak radykalno-rewolucyjna walka z nadmierną emisja CO2.

Słowem – świat się wali, ale on już upada od dłuższego czasu i chyba Boska interwencja (dla pogan: zrządzenie losu) powoduje, iż jeszcze Ziemia się kręci. Jak już jesteśmy przy sprawach bardziej duchowych, to tak naprawdę to jedna rzecz mnie zdziwiła, zbulwersowała, zniesmaczyła, etc. Otóż 13-go grudnia w wielu kościołach na całym świecie zabiły dzwony. 350 razy. Nie, nie chodziło tu o pamięć o stanie wojennym (Świat się tak interesuje Polską Socjalistyczną Republiką Europejską, jak przeciętny Meksykanin ostatnia aferą w starostwie myszkowskim). Powodem nie były również prześladowania chrześcijan, jakie mają miejsce współcześnie na całym świecie. Kogo obchodzi los kilkusettysięcznej rzeszy wyznawców Chrystusa mordowanych rokrocznie za swoją wiarę? Teraz na topie jest ekumenizm, dialog między-religijny i inne, podobne bzdury, więc kto by tam poruszał takie tematy. Powód bicia w dzwony to (jak łatwo się domyślać) wezwanie do walki z tzw. globalnym ociepleniem. Halo! Hierarchowie! Czy nie pomyliliście roli? Gdzie jesteście gdy nowocześni komuniści rozpieprzają w proch i pył tzw. zachodnią cywilizację? Gdzież wasz głos, gdy uchwala się sprzeczne z Dekalogiem prawa? Czy masowo protestujecie przeciwko oddawaniu dzieci różnej maści zboczeńcom?

„Moje królestwo nie jest z tego świata” mawiał słynny Nazarejczyk. Jeszcze wcześniej zapisano w Piśmie „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Oczywiście o środowisko naturalne dbać należy, ale to co propagują eko-faszyści, to po prostu ukatrupienie przemysłu i powrót do jaskiń. Już samo zakazywanie tradycyjnych żarówek jest idiotyzmem (kto lubi siedzieć przy świetle z kostnicy, jakie emitują żarówki tzw. „energooszczędne”?). Wdrożenie następnych pomysłów eko-pomyleńców to zubożenie ludzi i zastój technologiczny. Chcemy tego?

Gdyby jeszcze były niezbite dowody w wpływie tradycyjnych żarówek na klimat… tymczasem takowych nie ma i wszyscy o tym wiedzą. Nikt jednak nie przyzna, iż król jest nagi, a ekumeniczni chrześcijanie zamiast wiary w Jezusa zaczynają najwidoczniej propagować wiarę w globalne ocieplenie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... i wcale nie jest tak źle z tymi ekologicznymi (zrównoważonymi) pomysłami. Co do żarówek na przykład, to po prostu te energooszczędne zużywają 5 razy mniej mocy elektrycznej, więc oszczędności (czysto finansowe) łatwo policzyć. Inna sprawa, że administracyjne nakazy w tej dziedzinie to czysta głupota.

Okazuje się że zrównoważone technologie mogą być bardzo ciekawe i bardzo dochodowe dla tych, którzy próbują ich używać, i mogą budować całkiem zdrową przewagę konkurencyjną nad "nieekologiczną" konkurencją. Podam prosty przykład. Jedna z dużych firm telekomunikacyjnych zaczyna wprowadzać "ekologiczne" telefony. Chodzi o to, że podręcznik użytkownika zamiast być papierową książeczką jest jedynie zapisem elektronicznym w pamięci telefonu, który można sobie w dowolnym momencie przeglądać. Podełko zrobione z folii biodegradowalnej ma minimalne rozmiary, a wszelkie napisy na nim wykonano farbami rozpuszczalnymi w wodzie (prawie bez agresywnej chemii). Co to oznacza? Że ten telefon będzie znacznie tańszy w "opakowaniu" od telefonów konkurencji, modny ("ekologiczny" - czyli łatwo sprzedawalny) i na serio ograniczone zostanie zapotrzebowanie na np. papier.

To jest po prostu czysty, prawicowo-tradycjonalistyczny biznes. A na dodatek w skali masowej naprawdę mniej groźny dla środowiska niż tradycyjnie opakowany telefon.

Takie podejście do ekologii to po prostu zdrowa konkurencja i zarabianie pieniędzy w jak najbardziej tradycyjny, logiczny i ekonomiczny sposób. Tylko że bez ruchu ekologicznego pewnie nikt by na to nawet nie wpadł. Uważam, że tak pojmowany "zrównoważony rozwój" jest znakomitą szansą dla nas, dla Polski na zwiększenie konkurencyjności tego, co produkujemy u nas.

Gorzej jest z pseudonaukowym eutanazjogennym paplaniem o kontrolach urodzin w trzecim świecie itepe - to jest raczej słabo uzasadnione. Ale ekologiczny biznes to po prostu oszczędności materiałów i energii, czyli kosztów, więc ze wszech miar godne polecenia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40596