Sędzia oszukał i... nie oszukał

Obrazek użytkownika FootballFanatic
Sport

Futbol jest brutalny. Nawet jeśli Polska gra dobrze to i tak ciężko nam uzyskać dobry wynik. Ale futbol jest brutalny, jak i również sprawiedliwy. Bo jakby można było nazwać ewentualny awans Polaków na mundial, jak nie brakiem sprawiedliwości.

Dlaczego? Bo to był dopiero drugi dobry mecz Polaków w tych eliminacjach. A ile ich zagraliśmy? 7… Wbrew opiniom niektórych kibiców, którzy również są trenerami, ja widziałem ogromny progres w grze Polaków. Lecz jak wiadomo mecz zakończył się remisem. Jednak ja jestem wyznawcą teorii, że w perspektywie czasu to nie wyniki są najważniejsze. Szczególnie w sytuacji, w której jesteśmy teraz. Idealnym potwierdzeniem tego była sytuacja Smudy i jego reprezentacji. Jeśli miałby wtedy troszkę szczęścia i awansował z grupy, to byłby selekcjonerem do dzisiaj. A wiemy, że tamta reprezentacja to było bagno jeszcze gorsze od tego co jest teraz… I tkwilibyśmy z drużyną bez przyszłości oraz z selekcjonerem, który nie umie wysłowić się dobrze po polsku.

Wiem, że jest to banialuk stale powtarzany, ale ta drużyna z taką grą jak w meczu z Danią i Czarnogórą ma dobre perspektywy na przyszłość. Ja tej frazy, powtarzanej ciągle przez Fornalika i Smudę, jak dotąd nigdy nie powielałem. Ale po tym co zobaczyłem w ostatnich dwóch meczach, wyjrzało światełko z tego ciemnego, obsranego przez starą ekipę chlorów z PZPN, tunelu…

Widać było w tych młodych chłopakach wolę walk, pewność siebie oraz pewien styl gry. Jedyne mam zastrzeżenie do chamskiego zachowania Lewandowskiego po strzeleniu bramki oraz przed samym meczem. Otóż chodzi mi o to, że nie śpiewał hymnu. Niby nic takiego, ale to właśnie śpiew Mazurka przed samym meczem wyzwala wolę walki. Także „uciszanie” kibiców przez Roberta po strzeleniu bramki było wyrazem arogancji i było to kompletnie niepotrzebne. Ale tu muszę oczywiście przyznać, że Robert zgrał fajny mecz i w końcu był tam gdzie powinien być napastnik, czyli w polu karnym i tam wykonywał swoją pracę. Także walczył i „kopał” się z narwańcami, przypominającymi swoim zachowaniem dzikusów, z Czarnogóry.

Na koniec chciałem się odnieść do oceny sędziego wczorajszego spotkania. Otóż półprawdą jest to, że sędzia oszukał Polskę i wskakuje na miejsce łysego policjanta, który okradł nas ze zwycięstwa z Austrią na Euro 2008. Oczywiście błędem było pokazanie sytuacji spalonej, kiedy Sobota wychodził na czystą pozycje i został sfaulowany w polu karnym. Tam nie było spalonego! Aczkolwiek wszyscy bardziej podniecali się sytuacją z ostatniej minuty kiedy Polacy strzelili bramkę, lecz sędzia jej nie uznał, bo asystent podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycje spaloną, co było decyzją…. Słuszną! Otóż wedle przepisów obowiązujących obecnie, w przypadku kiedy bramkarz wychodzi z bramki przed swoich obrońców w polu karnym, to wtedy właśnie on wyznacza linie spalonego i jeśli jakiś zawodnik z drużyny przeciwnej jest za nim wtedy automatycznie jest na pozycji spalonej. I tak było w przypadku Mierzejewskiego, który wziął czynny udział w akcji i był na pozycji spalonej. Dla wielu, także i dla mnie te przepisy są kuriozalne, ale nie ma co obrażać sędziów za TĄ akurat sytuacje. Tak jak wiele przepisów drogowych jest kuriozalnych i trzeba się wobec nich stosować tak i w piłce jest wiele „dziwnych” przepisów, które również trzeba respektować i przestrzegać. Niestety…

Kończąc, powtórzę swoją tezę, że w naszej sytuacji to nie wyniki są teraz najważniejsze tylko to aby zbudować drużynę która będzie gotowa aby te wyniki osiągać. Bo ani reprezentacja, ani klub nie powinny mieć wizji krótkoterminowej nastawionej na wyniki. Taką tezę wyznaje zarówno najlepszy trener na świecie, Jose Mourinho, jaki i jego visa vi z Bayernu – Josep Guardiola. Lecz ja nie wierzę w to aby to właśnie Fornalik był człowiekiem, którzy przygotuje tą drużynę na osiąganie dobrych wyników.

Ocena wpisu: 
Brak głosów