Czy grzech ma datę ważności?

Obrazek użytkownika nlysik
Kraj

Szacunek dla siwego włosa, czy polityczna poprawność, co jest gorszym powodem dla tolerowania aktywności zdeklarowanego komunisty na wolnym Uniwersytecie?

Zajrzałem przed chwilą na "natemat.pl" do redaktora Lisa. Szczerze - nie spodziewałem się, że jest aż tak poprawny. Zacytuję:
"Coś złego dzieje się w Polsce. Na polskich ulicach, stadionach, uniwersytetach. (...) Dobra, to może nie nazywajmy tego faszyzmem. Ale naziolstwo byłoby ok? Bandyterka? Żulia? Kibolstwo?"

Cytat z http://tomaszlis.natemat.pl/66735,zanim-nas-zlapia-za-morde, 2013-07-05, 00:30

Łał. Myślałem, że facet, który jakby nie było jest wpływową postacią i na dodatek mocno opiniotwórczą, nie posunie się tak daleko. Osąd prosty jak konstrukcja cepa i tania przesada (no naprawdę, ile jeszcze muszę czytać o wszechobecnym naziolstwie?) to chyba cecha charakterystyczna dla blogerów mojego pokroju - początkujących. Tuzy blogosfery mogą się jednak mylić? Nie sądzę, by był to brak wyczucia, raczej celowe działanie. Content natemat.pl jest często nienawistnie komentowany, zresztą pod artykułem Lisa większość negatywnych (nawet obraźliwych komentarzy) zbiera po 100+ lajków każdy. Cóż, nieważne jak mówią, póki mówią.

Sam profesor Bauman deklaruje się marksistą i komunistą. Zresztą, jego życiorys możecie, Drodzy Czytelnicy, przeczytać tutaj:
http://wpolityce.pl/artykuly/56646-kim-naprawde-jest-zygmunt-bauman-przeczytaj-tajny-dokument-bezpieki-i-tlumaczenia-socjologa-dla-brytyjskiej-prasy

Ocenić ten życiorys nie jest chyba specjalnie trudno?

Skąd biorą się w ogóle oklaski na sali, jacyś goście, osoba prezydenta, zresztą łebskiego faceta, w towarzystwie profesora? Trudno przyjmować tłumaczenie, że przecież to szanowany wykładowca i naukowa kariera jest wystarczającym usprawiedliwieniem. Mina wystraszonego staruszka to tylko jedna z masek. Funkcjonariusze zbrodniczego reżimu powinni przeprosić (na dobry początek, oczywiście), a nie z podniesioną głową głosić poglądy jakiekolwiek zresztą na uniwersytetach państwowych (które faktycznie powinny być miejscem pluralistycznej debaty, a nie okazją do zbierania oklasków dla komunistów, którym się udało uciszyć sprawę swojej przeszłości).

A co do zakłócających wykład - może i język rynsztokowy, może i forma prymitywna, ale mieli dużo racji. Chciałbym, by w Polsce przeciwnik był traktowany z szacunkiem, a ewentualne protesty odbywały się w formie nie happeningów (modnych w ostatnich latach), a celnej argumentacji przeciw poglądom oponenta. Niestety nie zanosi się, by moje marzenie o spokoju i kulturze w sferze publicznej szybko się ziściło.

Pozostaje tylko krzyknąć, ku pokrzepieniu serc:
Cześć i chwała bohaterom!

Brak głosów

Komentarze

podobno nic na tym świecie nie jest łatwe. Kto wie, czy gdyby system był na tyle opresyjny by nas do tego zmusić, sami nie wyrzeklibyśmy się swego człowieczeństwa. Ale o ile rozumiem żal za grzechy - wtedy można to nawet wybaczyć, o tyle nie rozumiem dumy z bycia komunistą!

Vote up!
0
Vote down!
0
#368048