"Złogi peerelu"

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

Trwa wrocławska konferencja IPN. Wczoraj wieczorem miała miejsce interesująca dyskusja pomiędzy pracującymi w okresie komunizmu dziennikarzami. Jak sami przyznali, jednym z poważniejszych problemów współczesnych polskich mediów jest obecność dużej grupy wychowanych w PRL dziennikarzy. Szczególnie tych, którzy rozpoczęli pracę w latach osiemdziesiątych.

Prowadzący debatę Leszek Budrewicz (który został dziennikarzem dopiero po 1989 roku) opisał swoją pracę redaktora „Wieczoru Wrocławia". Szefem „WW" był na początku lat dziewięćdziesiątych, a redakcja składała się z ludzi młodych, trzydziestoletnich. Wszyscy jednak przyjęci zostali do gazety  jeszcze przed 1989 roku. I oto jak współpracę z nimi opisał Budrewicz: takich peerelowskich złogów jak oni, to ja nigdy nie widziałem.

Młodych dziennikarzy wypełniała irytacja wobec zachodzących w Polsce zmian. Nic dziwnego, cały ich dotychczasowy świat runął. W okresie dogorywania junty Jaruzelskiego kryteria naboru nowych pracowników mediów była bowiem tylko trzy: mierność, bierność oraz wierność. Ci ludzie albo faktycznie wierzyli w socjalistyczne ideały (?), albo cynicznie związali się z dyktaturą. Tymczasem dyktatura nagle upadła, a oni zapewne uświadamiali sobie własną wartość - co nie nastrajało ich optymistycznie i rodziło frustrację.

Zdaniem Rafała Bubnickiego (wieloletniego korespondenta „Rzeczpospolitej") to właśnie wrogość młodych dziennikarzy do zachodzących w Polsce przemian popychała ich ku przedstawianiu sytuacji na sposób jak najbardziej czarny. Bubnicki określił to zjawisko mianem Schadenfreude.

Oczywiście, po pewnym czasie medialne dzieci stanu wojennego złagodniały. Okazało się bowiem, że nowa rzeczywistość nie jest taka zła dla złogów peerelu. Nikt ich z pracy nie zwolnił, a i sam okres lat osiemdziesiątych zaczęto oceniać w bardziej „wyważony" sposób. Zapomniawszy o swych obawach, mogli stać się dziennikarską elitą. Którą są do tej pory.

***

Kilka innych ciekawostek:

- Wrocławski dziennikarz Łukasz Medeksza przeprowadził obszerny wywiad z Kornelem Morawieckim. Ukaże się on w periodyku wydawanym przez „Pamięć i Przyszłość". Morawiecki opowiedział między innymi o negocjacjach „Solidarności Walczącej" z SB. Bezpieka przekonywała radykalnych opozycjonistów, że też jest za upadkiem komunizmu, tylko stopniowym.

- Zadałem kilka pytań prezesowi Kurtyce. M. in. o śledztwo w sprawie śmierci gen. Sikorskiego. Jak się wydaje, IPN jest zdeterminowany doprowadzić je do końca - nawet, jeśliby miało ono doprowadzić do zadrażnień z Brytyjczykami lub Rosjnami.

- Znany dziennikarz, reżyser oraz lektor Tomasz Orlicz stwierdził, iż tak mocno opierał się SB, że aż doprowadziło to do wyrzucenia z pracy zajmującym się nim esbeka. Siedzący na widowni Janusz Kurtyka wydawał się takim zdarzeniem nieco zaskoczony.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

wyborcza ro wprost matecznik złogowo-komuszy, mimo iz generacyjnie niby nie pasuje!
a taki red. majcherek, a paradowska! to ci złogowisko!
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#7838