W Polsce nie ma dziennikarzy

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

 

Ostatnie kilkadziesiąt godzin przyniosło nam kilka przykładów dowodzących, iż w tzw. „sporze blogerów z dziennikarzami” rację mają blogerzy. Dziennikarze bowiem kolejny raz wykazali swoją totalną ignorancję – lub też złą wolę.

Portal Gazeta.pl zaprezentował na stronie głównej artykuł o pedofilu wykrytym przez dziennikarza TVP. Jednakże materiał zatytułowano krótko: „Pedofil ujawniony w TVP”. Trudno uwierzyć, by redaktorzy gazety.pl zapomnieli o istnieniu słowa „przez”. „Pedofil ujawniony przez TVP” – tak by chyba brzmiało przejrzyściej? Lecz przyjmijmy, że w tym wypadku winę ponosi wyłącznie brak zdolności językowych.

„Dziennik” zaprezentował nam inne kuriozum – sondaż wyborczy, który przydzielał PSL jedno miejsce w Sejmie. Przy obecnie panującej ordynacji takie rozwiązanie jest po prostu niemożliwe. Nie wiem, czy zawiniła tu pracowania badań opinii publicznej, czy też redakcja. Nie zmienia to faktu, iż jedna z największych gazet w kraju pochwaliła się materiałem nadającym się natychmiast do wyrzucenia.

Z pewnością nie jest tylko drobnym uchybieniem to, co w poniedziałek zaprezentowali nam redaktorzy Onetu. Najczęściej odwiedzany spośród portali internetowych w naszym kraju zatytułował „FIFA ustępuje Polsce” informację o totalnej klęsce rządu w negocjacjach z piłkarskimi federacjami. Było to nie tylko nieprawdziwie, ale też całkowicie rozmijające się z emocjami odbiorców.

Powyższe przykłady bledną jednak przy znanym już chyba nam wszystkim wyczynie dziennikarzy „Wprost”. Wstawili oni do sondażu prezydenckiego Aleksandra Kwaśniewskiego. Cóż, mogli to zrobić. Nawet św. Mikołaja tam wstawić. Zapewne też osiągnąłby dobry wynik. Ale to nie wszystko. Dziennikarze „Wprost” postanowili przekonać czytelników, że zgodnie z polską konstytucją Kwaśniewski będzie uprawniony do wystartowania w kolejnych wyborach prezydenckich. Sami w tym celu dokonali interpretacji ustawy zasadniczej, nie pytając przy tym o zdanie żadnego konstytucjonalisty. Tymczasem w tym akurat aspekcie konstytucjonaliści są wyjątkowo zgodni – nie można być prezydentem RP dłużej niż dwie kadencje (wszystko jedno, czy były jedna po drugiej, czy też nie).

Mimo widocznej dla każdego absurdalności tezy zawartej w tygodniku, wypuszczone przez jego pracowników kłamstwo (bo trudno to inaczej nazwać) zaczęło żyć własnym życiem. Chociażby w moim rodzinnym mieście: we wczorajszym porannym programie Radia Wrocław rozgorzała dyskusja o szansach Kwaśniewskiego. Musiał ją zgasić mój brat, dzwoniąc i prosząc dziennikarzy, żeby jednak zapytali się o tę sprawę kogoś mądrzejszego od siebie.

Tylko właśnie – czy polscy dziennikarze dostrzegają w ogóle konieczność konsultacji z kimkolwiek? Najwyraźniej lubują się przede wszystkim w samodzielnym interpretowaniu lub wręcz tworzeniu informacji. A przecież nie wymyślanie wydarzeń jest zadaniem profesjonalnych dziennikarzy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To nie tyle wina dziennikarzy, a powszechnej tabloidyzacji mediów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6015

Ludzi, którzy uprawiają dziennikarstwo jest coraz mniej.
Zamień "a" na "q" w słowie "dziennikarstwo" a od razu stanie Ci przed oczami cała chmara samogwałtów, nazywających siebie nawzajem "Wybitnymi Autorytetami Dziennikarstwa Polskiego".
Ja rozumiem, że dla tej hordy nie istnieje coś takiego jak Kodeks Etyki Dziennikarskiej - choć jest on dostępny na 1 stronie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Dlatego zgadzam się z opinią o "tabloidyzacji".
Hasło "sprzedać jak najwięcej egzemplarzy" itp. (czyli najzwyklejsza pogoń za kasą) rządzi niepodzielnie.
Kiedyś na Onecie spotkałem "Minister z PiS aresztowany" (chodziło o Lipca). G...prawdą jest, że Lipiec był w PiSie.
Najpierw grzecznie napisałem maila do grupy ITI o sprostowanie fałszywej informacji. Nie opowiedzieli. No to wstawiłem tam posta (raczej usiłowałem wstawić) ze stosowną informacją. Został "z bomby" usunięty za "uwagi skierowane do Redakcji (hihihi - Redakcji...uważasz Pan? :) ) Onetu. Zmieniono go dopiero po kilku godzinach.
Jak widać - istnieje jakaś nieprzemożna chęć naginania rzeczywistości do potrzeb sprzedaży. A o królującym znaku zapytania w "niusach" też warto wspomnieć. To temat na osobny artykuł. Konkluzja jest jedna - prawdziwe dziennikarstwo przegrywa ze sprzedajnością i sprzedawalnością.
Pozdrawiam

Okowita

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Okowita

#6017

Dzisiejszych dziennikarzy wychowywali ci, którzy pracowali w PRLu. W większości całkowicie dyspozycyjni.
To mamy to co mamy.
AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6021