Mordercy księdza Popiełuszki triumfują

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

Wojciech Czuchnowski jest wstrząśnięty. Redaktor „Gazety Wyborczej" naczytał się w „Faktach i Mitach" zwierzeń Grzegorza Piotrowskiego i postanowił czym prędzej wyrazić swój sprzeciw wobec „triumfu mordercy księdza Popiełuszki".

To, iż pracownicy „GW" z uwagą czytują „Fakty i Mity" nie budzi zdziwienia. Mnie jednak wystarczy sięganie po produkt Agory, proszę więc Szanownych Państwa o wybaczenie, że nie zajrzę do podstawowego źródła. Oprę się tylko na tekście Czuchnowskiego.

Otóż Piotrowski ucieszył się ostatnią dyskusją na temat okoliczności śmierci księdza Jerzego. Esbek stwierdził, że to on nie zabił duchownego, tylko kazano mu się przyznać do winy. W przytoczonych przez „GW" fragmentach tekstu z „FiM" nie wyczuwam jednak, prawdę mówiąc, szczególnie triumfalnego tonu. Bo i czemu esbek miałby triumfować? Czy zabił księdza, czy nie, spędził w więzieniu kilkanaście lat życia. Służył w ten sposób patronom, którzy w tym czasie, gdy on czyścił kible, dorabiali się fortun i wpływów. A Piotrowski co na tym zyskał? Najwyżej uwielbienie garstki antyklerykalnych świrów.

Zdaniem Czuchnowskiego, Piotrowski może triumfować, gdyż:

Skoro osoby "niewinne" odbywały długoterminowe kary pozbawienia wolności za czyn, którego nie popełniły, to wyłania się postulat wznowienia postępowań w ich sprawach, a w perspektywie należy też oczekiwać występowania przez tych "niewinnych" z finansowymi roszczeniami odszkodowawczymi."

Rzecz jasna, słowa redaktora „GW" nie mają w obecnej sytuacji żadnego sensu. Wygląda, jakby chciał moralnie szantażować (cóż, moralny szantaż do podstawowa broń „GW") zwolenników poszukiwania prawdy o śmierci księdza Popiełuszki: „co wy robicie durnie, pomagacie temu złemu Piotrowskiemu!".

Ale przecież nie ma dowodów na inny przebieg wydarzeń w październiku 1984 roku. Piotrowski może gadać co chce, odsiedział swoje. Ale jeśli dowody się znajdą, to wszakże nie ma powodów, aby esbek nie skorzystał z możliwości walki o odszkodowanie. Tu zresztą najwięcej zależy od niego. Bez wątpienia mógłby powiedzieć wiele ciekawych rzeczy.

Czuchnowski zatytułował swój tekst „Morderca księdza Popiełuszki triumfuje" - i to jest prawda. Tyle, że nie w przypadku Piotrowskiego, który od dawna jest człowiekiem przegranym. Triumfują ci, których Piotrowski był narzędziem. Przez całe ostatnie dekady byli bezkarni i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek mieli odpowiedzieć za swoją zbrodnię.

Ocena wpisu: 
Brak głosów