Intelektualiści

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

CBA zatrzymało w Krakowie Andrzeja Z. ordynatora Oddziału Hematologii jednego z krakowskich szpitali . W tym samym czasie w Katowicach prokuratora oficjalnie oskarżyła o łapówkarstwo bardzo znaną okulistkę.

Przypadek tych dwojga lekarzy łączy to, iż oboje raczej nie musieli martwić się pieniądze. Mimo to bez skrępowania brali pieniądze od pacjentów - bo chcieli więcej i więcej. Andrzej Z. połasił się nawet na 300 złotych - i to zgubiło.

Zapewne jeszcze nie jeden lekarz tak wpadnie, co poniekąd należy uznać za bardzo dziwne. Czy naprawdę nie można próbować pracować uczciwie? Lekarze, inteligentni ludzie, powinni przecież wiedzieć zalety życia zgodnie z etyką. Zwłaszcza oni powinni.

Niestety, w Polsce wykształcenie nie zawsze idzie w parze zarówno z moralnością, jak i etyką. Nie ma w tym jednak nic zaskakującego. Jak możemy domagać się zasad od tzw. elity intelektualnej, skoro idolami są dla niej takie postacie jak profesor Wolszczan? Telewizja pokazywała jego kolegów, z których większość rozpływała się nad zaletami kolegi-donosiciela.

Wszystkie polskie uczelnie pełne są ludzi mających głęboko gdzieś poczucie etyki. Świadczy o tym chociażby powszechne zjawisko plagiatowania prac naukowych. Ostatnio wydało się, że nawet prorektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu przepisał treść swej nowej książki z dziel innych autorów (!).

Co sobą reprezentują tacy ludzie? Czego mogą nauczyć studentów oraz adeptów poszczególnych zawodów? I jaka jest z nich w ogóle elita?

Oczywiście, nasi „intelektualiści" żadną elitą nie są - po prostu zdołali wspiąć się trochę wyżej niż reszta narodu. Jednak przez media człowiek z kilkoma literkami przed tytułem jest prezentowany jako ktoś pod każdym względem lepszy od „motłochu".

A potem musimy w telewizji słuchać pseudomądrości kapusiów i łapówkarzy - póki się nie znajdzie teczka, lub póki CBA nie wkroczy do akcji. Chociaż i to czasem niezbyt pomaga.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

budowany w opozycji do Nowej Huty. Następny mit poszedł w szmaty.
Prezydentem jest Majchrowski (Jasiu Marysie przerżnął z kretesem), na dodatek, o ile dobrze pamietam, w ostatnich wyborach Krakauerzy głosowali na PO.
No cóz, to miasto studentów i korporacji (lekarskich, prawniczych...). Młodzi poszli na lep antypisizmu, co nawet nie wstrząsa, ale "dobre rodziny", "elita z dziada-pradziada" dbają o własny interesik, niezależnie, czy rządzi Frantz Joseph, czy komuch, byle nikt ich nie tykał.
Nie wyliczyłeś nawet wszystkich łapowników-autorytetów, bo z winy Kaczek "krzywda" spotkała jeszcze innych profesorów-ordynatorów, tyle, że jakoś to się rozmywa w czasie. Na dodatek czepienie się niekompetentnego i zadufanego skurwysyna, otoczonego dworem pochlebców-karierowiczów, zaczyna uchodzić za "niszczenie medycyny". Może nawet będzie karane?
Chciałbym zwrócić uwagę na terminologię. Technicy (niezależnie, czy od budowania z wielkiej płyty, czy rżnięcia mięcha i kości), to jeszcze nie intelektualiści. Może było tak dawno temu, ale za komuny byli to juz "inteligenci pracujący" i tak zostało. Więcej pretensji, niż inteligencji, o minimalnym obyciu w kulturze nie wspominając. Boy był lekarzem, Boguś Klich też, teoretycznie... Określenie "wykształciuchy" zabolało, bo trafiło prosto w jaja (i jajniki) :):):)
Nawet "intelektualiści" to śliski termin. Polecam "Intelektualistów" Paula Johnsona :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#5049