Atrakcyjny Kazimierz, czyli triumf seks-polityki

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

- Panie Kazimierzu, udowodnił pan, iż Polacy nie są tak konserwatywnym społeczeństwem, jakby się wydawało.
- Czemu nie konserwatywnym? Polacy są przywiązani do tradycyjnych wartości. Po prostu cenią sobie również wizerunek aktywnego seksualnie mężczyzny.
- Tak, poniekąd stworzył pan nowy nurt w sferze publicznej: seks-politykę. Jak pan wpadł na ten genialny pomysł, panie Kazimierzu?
- Och, to było po pierwszych prasowych publikacjach na temat mojego romansu…
- Sam pan je sprowokował…
- Tak, wysłałem kilka zdjęć do tabloidów. Dałem się ponieść instynktowi, chociaż początkowo przestraszyłem się, że popełniłem błąd.
- Ale nie.
- Ale nie, rzeczywiście. Okazało się, iż parę fotek mnie z ładną blondynką wzbudziło gigantyczne zainteresowanie. A ludzie wcale nie oceniali mnie krytycznie. W odróżnieniu od mediów.
- Właśnie, już kilka dni po pierwszych artykułach w tabloidach, sondaże wykazały, że jest pan nadal jednym z najpopularniejszych polskich polityków. A pańskie szanse na prezydenturę znacznie wzrosły.
- Cóż, mówiłem o moim niezawodnym instynkcie…
- Instynkcie seksualnym? Ha, ha, ha!
- He, he, też… Ale miałem na myśli instynkt polityczny, jak pan redaktor dobrze wie. Gdy zobaczyłem te wyniki sondażu zrozumiałem, iż tędy droga. Dlatego zdecydowałem się nagrać film.
- Tak, pierwsze w historii porno nagrane przez polityka!
- Nie lubię słowa porno… To po prostu zarejestrowany akt miłosny… całkiem amatorskie wideo.
- No, ale zachowywaliście państwo na nim całkiem profesjonalnie.
- Dziękuję.
- To był szok i skandal, ale też chwyciło. I przyczyniło panu jeszcze więcej popularności.
- Widać Polacy na to właśnie czekali. Ba, cały świat na to czekał. Wkrótce w moje ślady poszli inni politycy…
- Tak, ale Berlusconi już mógł sobie dać spokój.
- Też tak myślę.
- Słyszałem jednak, że to nie koniec seks-polityki w pana wykonaniu?
- Dobrze pan redaktor słyszał. Kampanię wyborczą zamierzam rozpocząć wydaniem całej serii płyt instruktażowych. Będę wraz ze swoją żoną demonstrował ciekawe pozycje. Mam nadzieję, że przyczyni się to do wzrostu świadomości Polaków. Podzielę się swoim szczęściem z innymi. Cykl nazywa się „Zrób to z Kaziem”.
- Świetny tytuł! Zróbmy więc to razem z Kaziem! Życzę panu przeprowadzki do Pałacu Prezydenckiego!
- Tam jest dużo sypialni, słyszałem…

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Zupełnie jak lady Diana... :|

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#12187

nie do Pałacu Prezydenckiego a na fotel premiera :)
Gdyby Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich, najlepszym jego następcą na stanowisku premiera byłby Kazimierz Marcinkiewicz. Tak wynika z sondażu Gfk Polonia przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej". (za onetem)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12193