Hrabal..taki piękny człowiek

Obrazek użytkownika Akiko
Kultura

"Siedzę już w domu w półmroku, siedzę na stołku, głowa opada mi, dotykam w końcu wilgotnymi wargami kolana, i jedynie w ten sposób zapadam w drzemkę, niekiedy śpię tak w pozycji thonetowskiego krzesła aż do północy, a obudziwszy się unoszę głowę i nogawkę mam na kolanie przemoczoną od śliny, gdy zwinąłem się tak w kłębuszek i skuliłem niczym kotek na mrozie, niczym drewno fotela na biegunach, bo ja mogę pozwolić sobie na ten luksus, żeby być opuszczony, choć ja nigdy opuszczony nie jestem, ja jestem tylko sam, by móc żyć w zaludnionej myślami samotności, bo ja po troszę jestem entuzjastą nieskończoności i
wieczności, a Nieskończoność i Wieczność chyba gustują w takich ludziach jak ja."....to fragment powieści Bohumila Hrabala "Zbyt głośna samotność".
Bohumil Hrabal urodził się w miejscu, gdzie "czas się zatrzymał" czyli w Nymburku. Zaś Nymburk to miejsce niezwykle ważne w topografii czeskiego prozaika, wielokrotnie przewijające się na kartach jego dzieł: kraina beztroskiego, szczęśliwego dzieciństwa.
Tam się wszystko zaczęło: wędrówki z ojcem ( zarządcą i księgowym) po podległych mu browarach, potajemne libacje w wieku przedszkolnym, pierwsze dryblingi na szkolnym boisku, monologi zbzikowanego stryja Pepina i pierwsze lektury (m.in. Gargantua i Pantagruel Rabelais'ego, podarunek Pepina - książka, którą Hrabal nazwał swoim "pierwszym uniwersytetem"), przyjaźń z Karlem Marysko i fascynacja poezją surrealistyczną, szkoła podstawowa i gimnazjum (jedynie do pierwszej klasy uczęszczał w Brnie), traktowane przez Hrabala z właściwą jemu nonszalancją (młody Bohumil dwa razy "zimował", w tym m.in. za
ocenę niedostateczną z języka czeskiego). Okres nymburski symbolicznie kończy matura z łaciny, którą Hrabal zdał 3 października 1935 roku w Czeskim Brodzie i tym samym otworzył sobie drogę na studia prawnicze na Uniwersytecie Karola w Pradze. I jak można było się tego spodziewać zamiast na wykłady z prawa chodził na wykłady z historii sztuki i literatury i pisywał wiersze. Interesuje się też filozofią.
W czasie drugiej wojny światowej musi przerwać studia i zacząć pracować. Pracuje jako robotnik i w końcu jako dyżurny ruchu na stacji w Kostomlatach. Pisze nadal wiersze i dużo czyta. Wtedy też ma miejsce pierwsza próba samobójcza. Po wojnie Hrabal obronił dyplom zostając doktorem praw. Deklaruje się też jako komunista jak wielu jego rodaków wierząc, że obrał właściwą drogę życiową. Zaczyna też pracować w przeróżnych zawodach, zupełnie odległych od uzyskanego wykształcenia: od agenta ubezpieczeniowego, przez komiwojażera firmy Harry Karel Klofanda, robotnika w stalowni (gdzie uległ ciężkiemu urazowi czaszki), pakowacza makulatury, aż do pomocnika dekoratora i statysty w teatrze Neumanna. Spotyka się z malarzem, twórcą eksplozjonalizmu, Vladimirem Boudnikiem i poetą Egonem Bondym (właściwie Zbyńkiem Fiszerem), guru praskiego podziemia artystycznego. I zaczyna pisać opowiadania te krążące w nieoficjalnym obiegu za sprawą czeskiego krytyka Jirziego Kolara i te oficjalne.
Powstaje też jego słynna powieść :
"Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych" (przekład z czeskiego Jana Maksimiuka). Ta opowieść to mistrzowski wyczyn i kamień milowy w literaturze europejskiej. Jest to faktycznie pojedyncze, monstrualne zdanie, wygłoszone przez ulubionego bohatera Hrabala czyli wuja Pepina (wykorzystana w opowieści technika literacka przypomina nieco tę zastosowaną przez Jamesa Joyce’a w monologu Molly Bloom w ostatnim epizodzie Ulissesa). Bajdurzenie Pepina jest szalone, filozoficzne, bezładne, liryczne, obrzydliwe, wzruszające, nudne, zajmujące, nieprzyzwoite, nostalgiczne, śmieszne i podniosłe.
Następny sukces Hrabala to w 1966 r. nagrodzony Oscarem film Jirziego Menzla "Ostře sledované vlaky" (Pociągi pod specjalnym nadzorem), którego scenarzystą był Hrabal, a literackim pierwowzorem wydana rok wcześniej nowela pod tym samym tytułem.
Czeska odwilż zaowocuje "Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać " i "To miasto pozostaje pod wspólną pieczą mieszkańców". Wstępuje też do Związku Pisarzy Czechosłowackich.
Po roku 68m jak można było się spodziewać pisze głownie do szuflady i w drugim obiegu.
Zaczynają odchodzić bliscy mu ludzie; matka, ojciec Frantisek, stryj Pepin i Vladimir Boudnik (popełnia samobójstwo). Tworzy "Postrzyżyny" utwór inspirowany "Sklepami cynamonowymi" Brunona Schulza czyli literacki powrót do aury Nymburka i "Zbyt głośną samotność", "Święto przebiśniegu","Taką piękną żałobę". Od 73go zaczyna dużo przebywać w Pradze w swym mieszkanku na piątym piętrze.
Próbuje też dogadać się z systemem za co opozycjoniści w oburzeniu palą jego książki. Odrzucony przez środowiska niezależne za oportunistyczne gesty Hrabal jednocześnie nękany jest przez funkcjonariuszy tajnej policji. Jesienią 1983 r. Hrabal przeżył wypadek samochodowy. Uznaje to zdarzenie za pokutę nadaną mu przez niebiosa za zamordowanie swoich kerskich kotów.
W 1989 r. powstają kolejne teksty:"Zaczarowany flet" oraz cykl listów do April Gifford, amerykańskiej slawistki nazywanej przez Hrabala Kwiecieńką czyli "Listy do Kwiecieńki". Dużo pdróżuje w tym do USA.
3 lutego 1997 roku Bohumil Hrabal zginął w niewyjaśnionych do końca okolicznościach: po śmiertelnym upadku z piątego piętra praskiego szpitala. Wiele wskazuje na to, że był to wielokrotnie przez niego zapowiadany (i przepowiadany) skok samobójczy. Podobno karmił gołębie i nieuważnie się wychylił, ale prawdopodobnie celowo odebrał sobie życie, gdyż wiemy, że prozę jego przeplatały fantazje na temat wiadomy: „...tyle razy chciałem wyskoczyć z piątego piętra, gdzie mieszkam [ponieważ] widziałem, jak długo umierała moja Pipsi, moja żona, ale kiedy przeczytałem, że Kafka chciał również wyskoczyć z piątego piętra, na którym mieszkał w Maison Oppelt, znanej hurtowni win składującej w piwnicach pod
Starorynkiem siedemset tysięcy butelek supergatunków, kiedy przeczytałem, że Malte-Laurids Brigge również mieszkał w Paryżu na piątym piętrze, kiedy się o tych piątych piętrach dowiedziałem, odechciało mi się wyskakiwania z okna”.

Wraz z Milanem Kunderą i Vaclavem Havlem w największym stopniu reprezentuje czeską literaturę II poł. XX wieku.
Twórczość Hrabala oparta na grotesce pełna jest liryzmu i optymizmu i miłości do człowieka. W prozie tego pisarza poczesne miejsce zajmuje... piwo, którego był wielbicielem. Hrabal zresztą do końca życia był honorowym gościem i nieodłącznym elementem staropraskich gospod.
Hrabal jest piękny tak go określił Andrzej Czcibor-Piotrowski w posłowiu do "Pociągów pod specjalnym nadzorem".

Bohumil Hrabal „Auteczko”:
„Lecz moja żona na widok tych zwierzątek lamentowała dalej: co będziemy robić z tyloma kotami? Ale sama cieszyła się z poranków, kiedy budziliśmy się, kiedy wstawałem, otwierałem drzwi i pięć dorastających kociąt wpadało do kuchni, wychłeptywało najpierw dwa talerze mleka, a gdy potem jeszcze właziliśmy do łóżka ogrzać się, przychodziły tam także kocięta.”
„…krztusiłem się wtedy tym szczęściem.”

"Na ciele kobiecym zawsze coś się znajdzie dla męskiej ręki i męskiego oka."
"…najbardziej ludzkim uczuciem dla drugiego człowieka jest cisza. "
Źródło: "Obsługiwałem Angielskiego króla"

"Nieprawdopodobieństwo stało się rzeczywistością."
Źródło: "Obsługiwałem Angielskiego króla"

"Przyjaźń między mężczyzną i kobietą jest udręką dla dwojga."
Źródło: "Adaggio Lamentoso"

"Trzeba było siedzieć w domu na dupie."
Źródło: "Pociągi pod specjalnym nadzorem"

"Nigdy nie życzyłem sobie zmieniać ani języka, ani świata, gdy cytowałem Marksa, gdy cytowałem Rimbauda, gdy cytowałem Mallarmego, wtedy zawsze chciałem zmienić sam siebie, tego, którego miałem na wyciągnięcie ręki, siebie samego"
Źródło: "Kim jestem"

Żródła:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bohumil_Hrabal
http://czytelnia.onet.pl/2,1019897,rozne.html

Bibliografia, dzieła wszystkie (w nawiasie pierwsze wydanie polskie):

„Kain”, „Jarmilka”, „Bambino di Praga”, 1949-1952 (1998)
„Cierpienia starego Werthera”, 1950 (2000, w tomie „Rozpirzony bęben”)
„Perełka na dnie”, 1963 (1968, w tomie „Bar Świat”)
„Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych”, 1964 (1967, tam także „Bambini di Praga”)
„Pociągi pod specjalnym nadzorem”, 1965 (1969)
„Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać”, 1965 (1981)
„Postrzyżyny”, 1970 (1980)
„Obsługiwałem angielskiego króla”, 1971 (1987 w obiegu niezależnym; 1990)
„Miasteczko, w którym czas się zatrzymał”, 1973 (2004)
„Pamiętam jedynie dni słoneczne”, 1973 (1998)
„Czuły barbarzyńca”, 1973 (1997)
„Zbyt głośna samotność”, 1976 (1978 w obiegu niezależnym; 1993)
„Święto przebiśniegu”, 1978 (1981, pełne wydanie 1997)
„Taka piękna żałoba”, 1979 (1983)
„Skarby świata całego”, 1981 (1985)
„Aferzyści” (1983; opowiadania)
„Auteczko”, 1983 (2003)
„Wesela w domu”, 1985 (1988-1989 w obiegu niezależnym, 2000)
„Kim jestem”, 1986 (1994)
„Drybling Hidegkutiego”, 1990 (2002)
„Legenda o pięknej Julci” (1990; opowiadania)
“Zaczarowany flet”, 1989 (1991)
„Nic, tylko strach”, 1991 (1994)
„Listy do Kwiecieńki” (2002; reedycja tekstów z tomów “Zaczarowany flet” i „Nic, tylko strach”)
„Dobranocki dla Cassiusa”, 1993 (2004)

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Niemiec!
To kto?!
Chyba po prostu, taki zwyczajny...Hrabal!
Nie wiem czemu, ale wyobrażam go sobie spacerującego w jakimś czeskim zadupiu z trzynożnym, okaleczonym psem-mieszańcem!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#27618

Uwielbiał w dniu 1-go Maja rozwozić ...hm...gnojókę.
pozdr.

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#27620

Można nie znać czeskiego:

http://www.youtube.com/watch?v=tY6YNCESUOA

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#27624

   Pamiętam, że pierwszą przeczytaną książką Hrabala była wydana w II obiegu "Zbyt głośna samotność". Zauważ Akiko, że nawet tytuły układają się w linię melodyczną.
W tej prozie są ludzie ze swoimi lirycznymi słabostkami,a na gdzieś na zewnątrz obcy, często groźny świat. A jak on pięknie przedstawia kobiety. Czy wspomniany genialny film "Pociągi pod specjalnym nadzorem".
Prócz trzech wspomnianych pisarzy jest paru bardzo dobrych mniej znanych. Polecam Ladislava Fuksa "Palacza zwłok", czy "Wariacje na najniższej strunie", pierwszą wydało Wydawnictwo Literackie, drugą Wydawnictwo Śląskie, ale to było dosyć dawno.
pzdr
Milton
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27649

A "Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych"?...też wspaniały tytuł.
Jednak "Pociągi pod specjalnym nadzorem" są nie do przebicia. I w czytaniu i w filmie. Te niemieckie pieczątki na...Albo gołąbki obsiadujące naczelnika stacji. Albo propozycja mlodego pracownika stacji pani naczelnikowej.
Pozdr.

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#27674

Kocham Czechów, Pragę i szwagierkę Simonę z Pragi i oczywi ście czeskie piwo, a "Postrzyżyny" uważam, za najpiękniejsze, europejskie, dzieło literackie, takowoż film Mentzla na podstawie książki.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27686

Proza Hrabala to taka odtrutka na szaleństwo nowoczesności.
Pozdr.

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#27703

"- A cóż to takiego mógł pan dyżurny ruchu robić z naszą Zdeniczką? - spytałem.
- Bestialstwa - odparł pan zawiadowca.- Nawet zwierze się na coś takiego nie zdobędzie! Ale, mój chłopcze, nie ja już będę się tym denerwował, sprawę przejęła komisja karna w Gródku... Krótko mówiąc, pan dyżurny ruchu podczas nocnej zmiany położył Zedniczkę na stole, po czym uniósł jej spódnicę i wszystkie pieczątki naszej stacji odbił jedną po drugiej na dupeńce naszej telegrafistki. Nawet o datowniku nie zapomniał! A kiedy Zdeniczka wróciła do domu i matka sobie te pieczątki przeczytała, przybiegła tu natychmiast wołając, że pójdzie na skargę do gestapo. Musiałem więc, Miłoszu, spisać protokół. Okropne! A Zdeniczka musiała udać się natychmiast do dyrekcji, gdzie obejrzał sobie te pieczątki sam pan dyrektor naczelny kolei państwowych. Coś strasznego! - wołał pan zwiadowca (...)"

To z "Pociągów...."

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#27705