Państwo powinno tworzyć miejsca pracy? No chyba nie..

Obrazek użytkownika reign_77
Gospodarka

Jak w tytule. Moim zdaniem to jest jeden z głównych 'grzechów' jakich się jako naród dopuszczamy - żądać tworzenia miejsc pracy.

Pewna osoba z mojej rodziny (nie podaję imienia aby jakby coś problemów nie miał) pracuje w firmie 'xyz' (jak wcześniej), główne biuro, oczywiście państwowa. Za to że - sam tak powiedział - tam przychodzi i siedzi te 8 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku, dostaje wypłatę. No właśnie. Siedzi i prawie nic nie robi. Ale to jeszcze nic, bo w jego dziale są jeszcze 3 osoby, które w ogóle nic, tylko siedzą na necie i opierniczają się - ci z kolei są bliską rodziną dyrektora. I tak większość pracowników.

Powiedzcie mi teraz - jaki jest sens płacenia takim ludziom? Firma nie zarabia na siebie. Mało tego! Firma ciągnie kasę z państwa! A skoro państwo traci pieniądze na taką firmę (i wiele innych), to czemu się dziwić, że dług publiczny rośnie? Czemu się dziwić, że podatki rosną?

Ktoś zaraz powie 'ale przecież są i zakłady produkujące coś!' Pewnie że są! A kto na stanowiskach kierowniczych siedzi? Rodzina dyrektora! Jakość wyrobów z państwowych firm też pozostawia wiele do życzenia.

Taki przykład z firmy wspomnianej na początku - kilka miesięcy temu, bodajże w marcu jeszcze, główna księgowa (bliska rodzina dyrektora) zgrywała miesięczne rozliczenie firmy.. na dyskietki! Tak! Na te urządzenia, których od kilku lat już nawet nie mogę włożyć do swojego komputera, bo nie ma na to wejścia! Nie wiedziała że istnieje coś takiego jak pendrive, czy płyta, czy cokolwiek.. Oczywiście dyskietek była cała sterta. Jednorazowo to nic, ale robiła to przez kilkanaście lat. Jaki to koszt? A pieniądze na drzewach nie rosną.

Powiedzmy sobie szczerze - centralne sterowanie było dobre.. do połowy XX wieku? Obecnie to prywatne firmy przejmują rynek. Pogódźmy się z tym. Zamiast tworzenia na siłę sztucznych miejsc pracy, twórzmy przyjazne warunki dla małych i średnich firm. Taka prywatna firma może dać zatrudnienie do kilkudziesięciu osób nawet. Ponadto dwie firmy z tej samej branży sprawią, że ceny będą niższe, a jakość usług czy produktów o niebo lepsza.

Ale żeby coś takiego powstało, trzeba zmienić kilka rzeczy:

-prywatyzacja większej części państwowych firm
Owszem, w każdej takiej firmie ponad połowa ludzi straci pracę, ale powiedzmy sobie szczerze - skoro nie są potrzebni, to po prostu ciągną kasę za nic. Mnie to osobiście wkurza. Lepiej, żeby firmy sprywatyzowano a potem by w wyniku ich rozwoju powstały nowe miejsca pracy niż by przyczyniały się do podnoszenia podatków
-zniesienie obowiązkowego ZUSu
Jeśli ktoś zakłada firmę jednoosobową, to on sam decyduje, czy chce się ubezpieczyć, prawda?
-Zmniejszenie podatków różnego typu i uproszczenie rozliczeń
-odejście od stereotypu 'prywaciarza'
Nieraz spotykam się z głupimi opiniami, że 'najlepiej pracować w państwowej firmie, bo ci prywaciarze to oszukują'. Z takim podejściem będziemy dalej tkwili w socjalizmie, a nie o to przecież chodzi. Póki co pracowałem tylko i wyłącznie w prywatnych firmach, gdzie stawka może była niska, ale nie czułem się oszukany. No.. może przez państwo, bo to przez nich firmy mają multum taniej siły roboczej. Tak samo 'korzystamy z usług/produktów państwowej firmy bo wspieramy Polski przemysł'. Bzdura. Wspieracie wtedy nepotyzm i premie jakiegoś skorumpowanego otoczenia. Chcecie wspierać Polską produkcję? Korzystajcie z usług firm, których właścicielami są Polacy

Wiadomo, nie wszystko od razu. Przy naszym poziomie socjalizmu takie zmiany mogą trwać nawet i 10 lat (chyba że natychmiastowo się to zrobi, ale to nie byłoby dobre. Wiele osób by zostało przez to skrzywdzonych), ale im szybciej zaczniemy przeobrażać państwo, tym lepiej

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I gdzie niby jest to państwo, co tak tworzy te miejsca pracy? To ma być III RP? Dobry żart! ;) Toż to nie ma już prawie nic swojego, przecież sprywatyzowało niemal wszystko i rzeczywiście jest lepiej, uczciwiej i po prostu piękniej...
Chodzi o przerost biurokracji w administracji i zatrudnianie urzędników dla samego zatrudniania? Tu zgoda, tyle że to akurat nie jest oznaka jakiegoś silnego państwa, czy nawet państwa socjalistyczno-upierdliwego, a po prostu zdegenerowanej skorumpowanej słabizny, to w ogóle nie jest nawet państwo.

Nie widzę, żadnego problemu w koegzystencji firm państwowych i prywatnych (np. rynek usług powinien należeć do tych drugich raczej).

Prywatyzacja - do czasu, kiedy nie będzie jej można oprzeć o uczciwy(!) krajowy kapitał - zawsze będzie strzałem do własnej bramki. W czasach globlaziacji to jest po prostu częściowe wyzbywanie się suwerenności (tak, w naszym przypadku, jest praktycznie po ptakach).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#275594