Młodzi zdecydowanie za życiem - wywiad z Ewą Rejman

Obrazek użytkownika reign_77
Idee

W Polsce od jakiegoś czasu wyszła na wierzch wojna światopoglądowa – tzw. ‚postępowe’ siły chcą przeforsowania i zliberalizowania i tak barbarzyńskiego już prawa do mordowania nienarodzonych dzieci.

O ile w wielu krajach całego świata się to udało, o tyle w Polsce ciągle udaje się stawiać mocny opór. Media mówią o pro liferach jako o starych, niewykształconych i zacofanych ludziach i tak próbują ich przedstawiać. I oto w sieci pojawia się silna reakcja na takowe kłamstwa. Strona na facebooku ‚Młodzi pro life – young pro life’ – ponad 14 tysięcy ‚lubiących to’ w przeciągu półtora roku, treści udostępniane regularnie, często poruszające wszystkich, którzy je zobaczą – trafiające zarówno w serce jak i w rozum.

Udało mi się przeprowadzić – specjalnie dla TBP – wywiad z założycielką i administratorką strony, piętnastoletnią Ewą Rejman.

Reign (R): Problemem aborcji i sprawami pro life zaczęłaś interesować się już w wieku 12 lat. To bardzo młody wiek jak na takie sprawy. Jak to się stało, że postanowiłaś zaangażować się w walkę z aborcją?

Ewa Rejman (E): Pytanie, które prawie zawsze dostaję jako pierwsze :) W największym skrócie – przeczytałam artykuł w „Miłujcie się” o Duchowej Adopcji, poszukałam informacji w Internecie na ten temat, natrafiłam na strony o aborcji i przeraziłam się. Nie wiedziałam co ja mogę zrobić w obronie dzieci nienarodzonych. Kiedy przeczytałam artykuł w Gazecie Wyborczej, a raczej jego omówienie w Gościu Niedzielnym o tym, że za życiem są tylko „moherowe berety”, założyłam z przekory stronę „Młodych pro life”

(R): Czy zdarzyło się, by profil ‚Młodzi pro life’ był cenzurowany? Jeśli tak, to jak często?

(E): Zdarzało się usuwanie zamieszczanych przeze mnie treści ukazujących to, co naprawdę dzieje się z dzieckiem w czasie aborcji. Najwyraźniej jej zwolennicy uważają ten „niegroźny zabieg” za odpowiedni do wykonywania, ale zbyt straszny do pokazywania

(R): Co chciałaś pierwotnie osiągnąć zakładając profil ‚Młodzi pro life’? Czy ‚pierwotne cele’ uległy zmianie?

(E): Chciałam zebrać grupkę kilkuset osób, z którymi mogłabym dzielić się swoimi przemyśleniami, ciekawymi linkami itp. z dziedziny obrony życia. Chcę ogromnej grupy osób, która wykrzyczy swój sprzeciw wobec morderstwa i będzie mówić swojemu pokoleniu czym aborcja w rzeczywistości jest. Osób, które uratują wiele żyć.

(R): Profil ‚Młodzi pro life’ istnieje na facebooku niecałe półtora roku, a ma już ponad 14 tysięcy ‚polubień’. Czy spodziewałaś się takiego poparcia ludzi młodych?

(E): Nie spodziewałam się. Nie dlatego, że nie wierzyłam, że młodzi są za życiem – nie wierzyłam, że uda mi się ich zebrać w jednym miejscu i niektórych pobudzić do działania.

(R): Z wywiadu dla Kobiet Dla Narodu wiemy, że zdarzały się ataki słowne na Ciebie i akcję, którą prowadzisz. Czy zdarzają się takie nadal? I czy zdarzyło się, że ktoś Ci groził? Jeśli tak, jak sobie z tym radzisz?

(E): Zdarzają się oczywiście. Jest to o tyle przykre, że u mnie na stronie staram się być kulturalna wobec innych osób i tego samego oczekiwałam od innych środowisk. Przeliczyłam się. Sami sobie wystawiają opinię.

Gróźb raczej nie było, wyzwiska owszem. Jak sobie radzę? Na mailu jest takie opcja – „skasuj wiadomość” :) Używam.

(R): Osobiście obserwując zarówno Twoją stronę jak i strony tzw. ‚Pro Choice’ odnoszę wrażenie, że jesteś – mimo swojego młodego wieku – poważną ‚drzazgą w oku’ dla tych drugich środowisk. Chociażby ostatnie zainteresowanie facebookowej strony ‚Prawo wyboru jest dobrem osobistym’ Twoją osobą. Czy Twoim zdaniem wynika to z dużej ilości ‚polubień’ Twojej strony, czy może dlatego, że prowadzi to osoba młoda, co nie pasuje do obrazu ‚starego moherowego katola’, którego próbuje się utożsamiać w głównych mediach przy hasłach ‚pro life’? A może jest jeszcze jakiś inny powód?

(E): Jeśli „Federę”i „Feminotekę” uzna się za środowiska kobiece, a Ruch Palikota za przedstawicieli młodzieży, to chyba trochę rzeczywiście zaburzam im obraz. Ilość lajków też pewnie kłuje w oczy. Wolę jednak skupiać się na pozytywach. Niech sobie mówią co chcą, nie mam czasu tego czytać – mam jeszcze dużo pracy u siebie na stronce :)

(R): Obecnie jesteś w trzeciej klasie gimnazjum. Czy prowadzenie bardzo żywego fanpage’a nie koliduje z nauką? Jakie masz plany na przyszłość?

(E): Szczerze? Trochę koliduje. Ocen nie mam jakichś złych, średnia koło 4,5, ale mogłoby być lepiej. Zobaczymy jak to wyjdzie pod koniec roku.

Jeśli pytasz o zawód – myślę o dziennikarstwie, ewentualnie jeszcze jakimś drugim kierunku studiów. Psychologia? Prawo? Reklama? Mam jeszcze czas do podjęcia decyzji. Skłaniam się ku kierunkom humanistycznym.

(R): Czy wiara jest ważna w Twoim życiu? I czy wynika ona z racji wychowania w takim a nie innym środowisku, czy może było jakieś zdarzenie, które sprawiło, że odnalazłaś Boga?

(E): No jasne, że jest ważna! Nie tyle wiara, czy religia, co osobowa relacja z Jezusem Chrystusem, moim Panem, Przyjacielem i Tatą :)

Myślę, że w życiu każdego człowieka jest taki moment, kiedy bez względu na wychowanie jakie otrzymał, musi on osobiście wybrać za kim chce podążać. Inaczej relacja z Jezusem nie będzie się rozwijać. Kiedyś myślałam, że jest jeden taki moment, a później to idzie już „z górki”. Tak to niestety nie jest. Wystarczy, że np. przez tydzień klepię paciorek „na odczepnego”, ale tak naprawdę się nie modlę, a czuję się już samotna, daleka od Niego. Wtedy boję się sięgnąć po Pismo Święte, czy szczerze porozmawiać z Bogiem, bo boję się, że On dotknie mojego serca i będzie czegoś chciał. I tak trwam i jest mi coraz trudniej… Aż nagle przychodzi taki moment, że to Pismo Święte jakoś tak samo mi się otworzy i wtedy wystarczy jedno zdanie – np. tak jak ostatnio – „Pójdź za mną”, a ja już siedzę i beczę :) Z radości.

(R): W jakim wieku i dlaczego wstąpiłaś do Ruchu Czystych Serc?

(E): Wcześnie, miałam 13 lat. Szukałam jakiejś wspólnoty, nowych znajomych, przestawało mi wystarczać chodzenie do kościoła raz w tygodniu i odliczanie czasu do końca Mszy…

(R): Czy wstąpienie do RCS pomaga Ci w jakiś sposób w wierze bądź w praktykowaniu?

(E): Tak, aczkolwiek teraz bardziej zaangażowałam się we Wspólnotę Przymierza Rodzin Mamre, to do nich pojechałam na rekolekcje i formację.

(R): W wywiadzie dla Polonia Christiana powiedziałaś, że myślisz ‚o spotkaniach młodych pro-life w realu’ oraz ‚o osobistym zaangażowaniu w wolontariat’. Czy miałaś już pomysły jak takie spotkania czy wolontariat by wyglądały i na czym miałyby polegać?

(E): Spotkania są już wstępnie zaplanowane na czerwiec. Maj dałam sobie na „ogarnięcie się” z nauką, nadrobienie zaległości w spaniu (przynajmniej w weekendy), zaległe spotkania z przyjaciółmi, stworzenie bazy ośrodków pomocowych dla kobiet i dziewczyn w nieplanowanej ciąży, co będzie mi niezbędne przy tworzeniu maila zaufania. Na początku czerwca z kolei jadę na wycieczkę klasową do Włoch. więc raczej myślę o spotkaniach w drugiej połowie miesiąca.

Co do wolontariatu – przyznam, ze chyba nie jestem w stanie rozkręcić na razie czegoś takiego przy Młodych pro life. Nie od razu Kraków zbudowano, nie od razu Młodych pro life przekształcono w wielką organizację :) We Wrocławiu działa wolontariat przy Przylądku Nadziei (klinika dla dzieci chorych na raka), z wielu różnych względów zależy mi, żeby tam właśnie się udzielać.

(R): Co sądzisz o środowiskach promujących zabijanie nienarodzonych – jakie Twoim zdaniem są ich cele? Czy uważasz, że chodzi tutaj tylko o pieniądze i chęć zysku?

(E): Nie wiem. Niektórym osobom pewnie chodzi wyłącznie o zysk. Ale na pewno nie wszystkim. Sądzę, że wielu zwolenników aborcji naprawdę sądzi, że pomaga kobietom. Ogromny wpływ przy postrzeganiu tej grupy osób wywarła na mnie książka Abby Johnson – byłej dyrektorki kliniki aborcyjnej – „Nieplanowane”. Po przeczytaniu wstępu do niej byłam nieco zbulwersowana. Jak to? W klinikach aborcyjnych pracują ludzie, a nie potwory? Tak. To są ludzie nie mniej cenni dla Boga niż ja albo ty. Abby w swojej książce opisuje dlaczego przeszła na stronę obrońców życia, to jak zrozumiała, że kobiety zasługują na dziecko – żyjące w ich ramionach, a nie w wyrzutach ich sumienia. „Poznacie Prawdę, a Prawda Was wyzwoli”. To właśnie poznanie prawdy i uczciwe przyjęcie jej jest kluczem do zmiany poglądów zwolenników aborcji.

(R):Dziękuję

Polecamy oczywiście fanpage ‚Młodzi pro life – young pro life’ na facebooku. Kontakt z Ewą: mlodziprolife@wp.pl

Tygodnik Bardzo Prawicowy, nr 18/2013

Ocena wpisu: 
Brak głosów