Czerwcowy numer miesięcznika „Egzorcysta”

Obrazek użytkownika reign_77
Kultura

Czerwcowe wydanie jest dla mnie szczególnie interesujące, ponieważ dotyka tematu bardzo słabo znanego – opętania ekspiacyjnego, tzn. niezawinionego.

Na samym początku podany jest głośny przypadek opętania Annelise Michel. Zapewne każdy o nim słyszał. Skończyło się śmiercią dziewczyny. Efektem był zakaz odprawiania egzorcyzmów na terenie Niemiec. Po wielu jednak latach okazało się, że efekt był zupełnie inny – wiele osób dowiedziało się o mocy złego. Dzięki jej cierpieniu udało się ocalić wiele dusz od opętania.

Dokładnie jest też opisany przypadek opętania Agnieszki – demony w niej uwięzione nie mogły jej opuścić. Gdy zaś dręczyły ją, nie mogły być przy osobach planujących zabicie nienarodzonego dziecka, dzięki czemu wiele z tych dzieci mogło się narodzić. Zaś inny demon był odpowiedzialny za atakowanie kapłanów, którzy rozważali porzucenie sutanny.

Co ciekawe – w obydwu powyżej podanych przypadkach pojawiała się Maryja. Jest to bardzo dobry temat dla osób, które mają w jakiś sposób problem z zaakceptowaniem jej jako osoby wyjątkowej w oczach Boga. Jeśli chodzi zaś o opętanie Agnieszki – ciekawi mnie, że demony używają również technologii, której używamy my – w tym wypadku wysłania SMSa i atakowania w ten sposób nadziei w kapłanie.

Dokładnie o opętaniu ekspiacyjnym mówi ks. Jarosław Międzybrodzki, egzorcysta z archidiecezji katowickiej, z którym wywiad również znajduje się w czerwcowym numerze.

Absolutną rewelacją moim zdaniem jest artykuł „Twórca ‚człowieka przezroczystego’”, opowiadający o Jeane Testart. Jest to ateista i publicysta lewackiej prasy.. który ostrzega świat przed skutkami zapłodnienia in vitro! Czego żadne media nie powiedzą, on to właśnie 24. lutego 1982 na konferencji prasowej pokazywał zdjęcie „swojej córki” – Amandine, pierwszego człowieka „wyprodukowanego” w próbówce. Jak widać, mimo lewicowości poglądów i braku wiary w Boga, można nadal mieć niezamglony wzrok i widzieć, że produkcja ludzi odziera go z tajemnicy i godności, co Jean sam zauważa.

Ciekawy jest też tekst „Wszystko zaczęło się niewinnie” – historia o kilku dziewczynach, które wstąpiły do różnych sekt, pochodzących z różnych miast. Wszystkim udało się wyjść, zaś każda z nich przeżywała ten czas inaczej. Denerwujące jednak było to, że każda historia jest przerywana, by zacząć wątek u drugiej kobiety, potem u trzeciej, a potem powrót do pierwszej, by kontynuować historię.

No i na końcu ciekawa rzecz o apokryfach, m. in. wyraźne odkłamanie teorii spiskowej mówiącej, jakoby Kościół ukrywał apokryfy. Przecież apokryfy w języku Polskim wydały wydawnictwa kościelne. Niestety, niewiele osób o tym wie.

Podsumowując – uważam, że czerwcowy numer miesięcznika „Egzorcysta” wart jest zakupienia i przeczytania. Jest w nim sporo informacji o tematach, na które odpowiedzi ciężko znaleźć, nawet w dobie internetu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dzięki za recenzję tego ze wszech miar wartościowego periodyku :-)

Pozdrawiam.Ursa Minor

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ursa Minor

#366156