Zmiany w OFE, czyli jak okraść Polaków

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

Dzisiaj wreszcie jasno powiedziano, to co było wiadomo od dawna. OFE de facto zostaną zlikwidowane, a aktywa w nich zgromadzone trafią do ZUS. Warto pamiętać, że większość, z tych środków to nic niewarte obligacje. Czyli po prostu katastrofa polskiego systemu emerytalnego zostanie przesunięta o kilka następnych lat, ale i tak jest ona nieuchronna.

W magiczny sposób zostanie, przynajmniej na papierze, zmniejszony dług publiczny, więc rząd będzie mógł dalej zadłużać nas, nasze dzieci i wnuki, a w zamian będziemy mogli nacieszyć się nowymi zegarkami pana ministra Nowaka, garniturem pana premiera Tuska i gustowną sukienką jego małżonki. Wcześniej podobny skutek miało przeznaczenie pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej na bieżące potrzeby rządu. Kolejne działanie doraźne, które ukazuje, jak krótkowzroczni są politycy partii rządzących, dla których jedynym celem jest utrzymanie władzy do przyszłych wyborów. Czy politykom nie wstyd jest okradać dzieci, nawet te, które jeszcze się nie narodziły?

Warto pamiętać jednak, że ci sami politycy, którzy dzisiaj przekonują, jak fatalnym rozwiązaniem są OFE, sami je stworzyli. Przecież premierem rządu, w czasie kiedy wprowadzano reformę emerytalną był, nie kto inny, jak obecny polityk PO: pan Jerzy Buzek, który za swoje „zasługi” dla naszego kraju dostał wygodny fotel Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Czy czasem pan premier Tusk nie był w tamtym czasie wicemarszałkiem Senatu, z ramienia UW, która wchodziła w skład koalicji rządowej? Czyli dzisiaj, te osoby, które wprowadzały ustawę, której towarzyszyła ogromna propaganda, mająca nas przekonać, jak wspaniałe będzie nasze życie na emeryturze, teraz mówią wprost, że OFE są porażką. Pytam więc, czemu kolejny raz mamy zaufać ludziom, którzy sami przyznają, że wprowadzili bubel, na którego działaniu zarobili jedynie właściciele OFE? Przecież oni za kilka lat znowu powiedzą, że dzisiejsza decyzja była nieporozumieniem, ale teraz na pewno się uda i zaproponują kolejne genialne rozwiązanie, które spowoduje, że na emeryturze będziemy leżeć pod palmami. Będzie to np. podniesienie wieku emerytalnego do 100 lat…

Oczywiście pomysł OFE był fatalny. Gdyż nakazano obywatelom kupować obligacje i do tego celu kazano, im wynająć pośrednika, inkasującego sowitą prowizję. Jedyną zaletą tego rozwiązania, była, przynajmniej w teorii, dziedziczność, tych środków. Niedawno wielu oburzało się, gdy dochodziły do nas informacje, że na Cyprze ukradziono obywatelom pieniądze, które znajdowały się na bankowych lokatach. Dlaczego Polacy, nie oburzają się, gdy ktoś kradnie, nasze pieniądze z OFE? Przecież każda złotówka wpłacana do systemu emerytalnego jest, jak najbardziej realna. Jednak w magiczny sposób, po znalezieniu się w nim, wpada do czarnej dziury i staje się jedynie wirtualna. Staje się nic nie znaczącą cyferką. Dlaczego w głowach Polaków nie rodzą się myśl, że wpłacając pieniądze do tego systemu są zwyczajnie okradani, gdyż i tak wielu z nas żadnej emerytury się nie doczeka?

Zabrać pieniądze z OFE jest najłatwiej. Trudniejszym zadaniem jest zniesienie przywilejów emerytalnych niektórych uprzywilejowanych grup społecznych lub przyznanie, że system emerytalny jest bankrutem i wszystkie jego zobowiązania przejmuje Skarb Państwa, co wymaga radykalnego zmniejszenia wydatków budżetowych. Trudno jest również stanąć przed Narodem i powiedzieć, podobnie, jak nieświadomy faktu, że jest nagrywany pan Gyurscany: „Kłamaliśmy rano, w południe i wieczorem, w dzień i w nocy, miesiącami, latami, wszystkich oszukaliśmy i przez fałsz dorwaliśmy się do władzy”…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeszcze chwila moment a--wincent z rudym--wejdą na emerytury..Bo przecież trzeba tej bandzie na wóde cygara i majtki dla--małgośki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#366307