Idźcie i rozmnażajcie się!?

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

Pan Robert Gwiazdowski szef Centrum im. Adama Smitha w rozmowie z dziennikarzem RMF FM panem Krzysztofem Berendą przyznaje, że życie na emeryturze pokolenia osób urodzonych w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych będzie bardzo ciężkie. Sytuacja dzisiejszych emerytów jest według niego luksusem w porównaniu, z tym co czeka nasze pokolenie. Jego zdaniem receptą na tą sytuację jest płodzenie dzieci i oszczędzanie. Jednak muszę zauważyć, że realizacja tych dwóch postulatów w dzisiejszych czasach natrafia na pewne problemy.

Po pierwsze, co zauważa pan Gwiazdowski nasze państwo zabiera nam tyle pieniędzy w formie podatków i innych danin, że niewiele już nam zostaje w portfelu. Warto zauważyć, że Polak przez 172 dni pracuje na potrzeby rządu (tak było w 2012 roku według Centrum Adama Smitha). Co więcej na razie nie widać szans, żeby ta sytuacja uległa zmianie. Sytuacja finansów publicznych i ZUS jest tak tragiczna, że rząd Donalda Tuska zabiera pieniądze nawet z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Jeśli już teraz, gdy na rynek pracy weszła grupa osób urodzona w czasie wyżu demograficznego lat osiemdziesiątych trzeba sięgać do tych środków, to aż strach pomyśleć, co będzie dalej?

Po drugie wszyscy wiedzą, że wychowanie i wykształcenie dzieci kosztuje ogromne pieniądze (od urodzenia do osiągnięcia przez naszą latorośl dwudziestego roku życia, według raportu Centrum im. Adama Smitha z 2012 roku jest to 176 tys. złotych). Chociaż trudno się nie zgodzić, że jest to jedna z najlepszych „inwestycji” długoterminowych. Ponadto należy zauważyć, że rodzic ma coraz mniejszy wpływ na wychowanie swojego dziecka. Za jednego klapsa może utracić prawo opieki nad nim. Obecnie rodzic nie ma żadnego wpływu czego uczy się jego dziecka, a w szkołach na porządku dziennym jest przemoc. Czy są to sprzyjające warunki do decyzji o założeniu rodziny?

Po trzecie wśród ludzi młodych występuje ogromne bezrobocie oraz niepewność jutra. Ponad dwie trzecie Polaków, którzy nie ukończyli trzydziestego roku życia pracuje na tak zwane umowy śmieciowe (źródło: raport Instytutu Spraw Publicznych 2012). Czy osoba, która stale drży, czy jutro nie straci pracy lub po prostu żadnego zajęcia nie ma, zdecyduje się założyć rodzinę?

Po czwarte, żeby wychowywać dziecko przydałoby się mieć jakieś lokum. W tym miejscu pojawia się kolejny problem. Mianowicie ceny dzisiejszych mieszkań praktycznie wykluczają zakup przez młodą parę wymarzonego „m” za gotówkę (chyba, że ktoś ma bogatych rodziców). Niezbędny więc staje się zaciągnięcie kredytu hipotecznego. Niestety nie każdy może go uzyskać. Po drugie ci szczęśliwcy, którym ta sztuka się uda zostaną obciążeni jego spłatą na długie lata. Dopiero kilkanaście lat przed osiągnięciem obecnego wieku emerytalnego będą mogli powiedzieć, że są na swoim. Rząd jednak zamiast wspierać budownictwo społeczne przeznaczone na wynajem woli przeznaczać pieniądze do banków i deweloperów w ramach programów „Rodzina na swoim” i jego kontynuacji pod nazwą „Mieszkanie dla młodych”, co w sztuczny sposób hamuje naturalny proces spadku irracjonalnie wysokich cen.

Trudno się nie zgodzić z panem Gwiazdowskim, że nie ma co liczyć na rząd, ZUS, czy inne OFE . Każda piramida finansowa kiedyś bankrutuje i taki los czeka również nasz system emerytalny. Myślę, że podniesienie wieku emerytalnego nie jest ostatnim. Politycy będą bowiem za wszelką cenę próbowali utrzymać przy życiu konający ZUS. Stwierdzenie, że tylko rozmnażanie się może nas uratować jest spójny z życzeniem obecnego rządu, ale przypomina mi trochę apel pana do niewolników: Rozmnażajcie się, a będzie miał kto pracować na mój dobrobyt!

Niestety wydaję mi się, że w najbliższych latach nie doczekamy się ogromnej liczby młodych Polaków. Nie pomogą tu żadne darmowe żłobki, becikowe, czy inne ulgi podatkowe. To czyste populizmy , pomysły które mają przynieść doraźny skutek polityczny, ale w żaden sposób nie rozwiążą problemów demograficznych naszego kraju. Ponadto polityka naszego państwa skłania, co roku setki tysięcy młodych ludzi do podjęcia decyzji o rozstaniu się z Ojczyzną. Gdyby ci ludzie nie wyjechali, nasza przyszłość nie rysowałaby się w tak ciemnych barwach. Zatrzymanie ich w kraju przyniosłoby o wiele lepsze skutki, niż wszystkie programy prorodzinne razem wzięte.

Żeby ludzie zdecydowali się na płodzenie dzieci potrzebują: mieszkania i pewnej pracy, co w realiach naszego kraju a.d. 2013 jest marzeniem ściętej głowy i pewnie przez najbliższe lata takim pozostanie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Szkoda, miałem Gwiazdowskiego za niegłupiego gościa.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#323535

Ocena sytuacji w odniesieniu do systemu emerytalnego obecnego jak i przyszłego oraz skutki jego niewydolności, szczególnie dla młodych Polaków, dokonana przez Roberta Gwiazdowskiego , jest moim zdaniem bardzo prawdziwa i realna, bez owijania w bawełnę.

Nie wiem na jakiej podstawie uznałeś ją za wymysł błazna.

Pragnę Ci przypomnieć , że Gwiazdowski jakiś czas był szefem rady nadzorczej ZUS i wie co mówi.

Z jego wypowiedzi widać ,że dobrze przyjrzał się ZUSowi , skoro ostatnio porównał go do piramidy finansowej, tym różniącej się od Amber Gold , że do AG ludzie przystępowali dobrowolnie a w ZUS są pod przymusem.

Każda piramida finansowa kiedyś niestety się wali.

Pozdrawiam a dla autora notki 10.

Trzeba ludziom uświadamiać zagrożenia i ostrzegać. Niech kto może, po swojemu się do tego przygotuje, bo nadchodzą bardzo ciężkie czasy dla Polaków.
I lepiej nie liczyć ,że UE nam pomoże. Na pewno znajdzie powód aby tego nie zrobić. A jeśli już to wspomoże znowu "swoje "banki , które są współodpowedzialne za tę sytuację.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#323539

Zatem polecam powtórne przeczytanie dwóch ostatnich akapitów wpisu danielika, ze szczególnym naciskiem na ostatni. Argument kluczowy.

Gwiazdowski często zdradzał objawy celebrytyzmu, ale jakoś w większości sytuacji nie przekraczał cienkiej granicy dzielącej od śmieszności.
Tym razem przestrzelił.

Intencje świetne, ale sugestia wręcz komiczna.
To tak jakby stanął na środku obozu koncentracyjnego i powiedział - "po prostu wyjdźcie, oni nie mają tyle amunicji". Jeśli Niemcy by go nie zastrzelili wcześniej, to z pewnością więźniowie rozszarpaliby go na strzępy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#323543