Casus Hiszpanii. Nie idźmy tą drogą!

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

Hiszpania jest obecnie jednym z najbardziej dotkniętych kryzysem krajów w Europie. Bezrobocie w listopadzie przekroczyło 25 %! Jeśli dodamy do tego ogromne zadłużenie Hiszpanów, ponad dwieście tysięcy firm, które zbankrutowały oraz gigantyczny kryzys na rynku nieruchomości, który spowodował, że miliony nowych mieszkań stoi pustych, to ujrzymy naprawdę dramatyczny obraz. Przykład Hiszpanii powinien być przestrogą dla naszego kraju.

Należy pamiętać, że jeszcze kilka lat temu mówiono o wielkim sukcesie tego kraju. Podawano go za przykład, jak dzięki inwestycją zagranicznych firm oraz środkom unijnym, a co za tym idzie wielkim projektom infrastrukturalnym można z biednego rolniczego kraju stać się znaczącym i bogatym krajem Europy. Trzeba przyznać, że wynik porównania PKB per capita z lat 1994 (10 800 euro) i 2007 (24 000 euro) wygląda imponująco.

Z dzisiejszej perspektywy należałoby się jednak zastanowić, czy ten wzrost nie był sztucznie pompowany przez kredyty i niepotrzebne inwestycje w infrastrukturę. Sektor budowlany rozwijał się w niezwykle szybkim tempie, będąc motorem napędowym całej gospodarki. Niestety jednak pozorny dobrobyt przesłonił oczy politykom, którzy niezbędne reformy gospodarcze odłożyli na później i zajęli się walką o prawa homoseksualistów, czy prawo do aborcji.

Przykładami bezsensownych inwestycji jest wiele autostrad, którymi jeździ niewielu kierowców i te po prostu bankrutują. Co gorsza według danych hiszpańskiego ministerstwa przemysłu straty wszystkich płatnych autostrad, których łączna długość wynosi około trzech tysięcy kilometrów wynoszą 3,8 miliarda euro! Kolejnym przykładem jest gigantyczna liczba państwowych lotnisk, których w Hiszpanii jest 49. Wiele z nich jest zwyczajnie niepotrzebnych, a ich funkcjonowanie pochłania ogromne sumy. Co ciekawe na kilku z nich nigdy nie wystartował, ani nie wylądował żaden samolot! Obecnie planowane jest zamknięcie nawet 30 hiszpańskich lotnisk!

Przykład hiszpańskiego rynku nieruchomości powinien być również przestrogą dla innych krajów. Jak widać nie zawsze ilość nowych mieszkań automatycznie rozwiązuję problemy mieszkaniowe obywateli. W Hiszpanii doszło do paradoksalnej sytuacji, że mimo, że w rekordowych latach budowano nawet po 500 tysięcy mieszkań to nie zwiększyło to ich dostępności dla zwykłych obywateli. Ceny lokali mieszkalnych rosły w szybkim tempie, a ich zakup był traktowany przez zamożnych Hiszpanów, jako inwestycja. Dzisiaj mimo, że ceny spadły, to wysoka stopa bezrobocia (zwłaszcza wśród ludzi młodych), która wpływa na brak zdolności kredytowej powoduje, że w dalszym ciągu większość obywateli może jedynie pomarzyć o własnym „m”.

Ponadto, tak wielka liczba nowo-oddawanych do użytku mieszkań spowodowała, że wiele z nich jest zwykłymi fuszerkami. Czy nam to czegoś nie przypomina? Czy czasem wiele naszych budowanych w pośpiechu przed Euro dróg już nie nadaje się do remontu?

Król Juan Carlos po śmierci generała Franco postanowił pójść na kompromis. Nie naruszono interesów frankistowskiej elity i pozostawiono w ich rękach banki oraz wielkie zakłady przemysłowe. Ponadto jeszcze przez wiele lat obowiązywały przepisy, które w praktyce uniemożliwiały zwolnienie pracowników, co spowodowało ogromne bezrobocie wśród młodych ludzi, będące dzisiaj największym problemem Hiszpanii. Tutaj również widać pewną analogię z naszym krajem, bo gdyby nie wyjazd z Polski kilku milionów obywateli, odsetek bezrobotnych wśród młodych byłby u nas podobny, jak w kraju leżącym na Półwyspie Iberyjskim.

Co ważne istnieje szereg analogii pomiędzy naszymi dwoma krajami. Po pierwsze zarówno Hiszpania po śmierci generała Franco, jak i Polska po 1990 roku były biednymi, głównie rolniczymi krajami, z przestarzałym przemysłem (głównie przemysłem ciężkim). Ich dobrobyt miały zapewnić zagraniczne inwestycje, jak również integracja z UE i napływ środków z tym związanych. W obu krajach z życia publicznego nie usunięto osób związanych z poprzednim reżimem.

Należy zauważyć, że Polska i Hiszpania mają wiele cech wspólnych również w sferze społecznej i kulturowej. Od wieków są to kraje, gdzie silną pozycję ma Kościół katolicki, a tradycyjne wartości odgrywają ważną rolę w życiu obywateli. W Hiszpanii rząd hołubionego przez europejską lewicę Zapatero przeforsował szereg rozwiązań, które uderzyło w fundamenty hiszpańskiego społeczeństwa. Zmarginalizowano znaczenie Kościoła, zalegalizowano związki homoseksualne i dopuszczono aborcję. Czy tego samego nie chce w Polsce zrobić były polityk PO, a obecnie lider trzeciej, co do wielkości partii w polskim parlamencie?

Casus Hiszpanii powinien nam uzmysłowić, że wiele inwestycji to wyrzucanie pieniędzy w błoto, a utrzymanie nikomu niepotrzebnych obiektów pochłania miliardy dolarów. W Hiszpanii budowano lotniska, które nie obsługują żadnych pasażerów, a w Polsce wybudowano sale gimnastyczne w szkołach, które teraz się zamyka, domy kultury do których nikt nie zagląda, parki, place, baseny i stadiony, których utrzymanie pochłania miliony. Ponadto również w Polsce w planach jest budowa kolejnych lotnisk. Czy będą to opłacalne inwestycje? Wydaję mi się, że bardziej, niż o korzyści finansowe chodzi tu o zyski polityczne i prestiż. Każdy polityk chce się pochwalić, że dzięki niemu w regionie powstała tak ważna rzecz, jak lotnisko, a że będzie deficytowe, niczym nasze stadiony? O to będą się już martwić jego następcy.

Należy pamiętać, że nie można swojego rozwoju opierać wyłącznie na zagranicznych inwestycjach i środkach z budżetu UE. Zagraniczna firma w każdym momencie może zdecydować o przeniesieniu swojej produkcji do innego kraju (patrz Fiat w Tychach), a pieniądze z UE, a za nimi wielkie inwestycje w każdej chwili mogą się skończyć. I co wtedy? Czy obudzimy się, jak Hiszpanie z ręką w nocniku?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

to juz jest, dowcip polega na tym, aby nie wpasc w ten nocnik po szyje.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#317156

Można i tak spojrzeć na obecną sytuację.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#317171

Hiszpanie to narod uzwiazkowiony.Ma tez silny ruch lewicowy,Anarchistyczny.

Poklosie obecnej sytuacji lezy oczywiscie w kascie wladzy,ktora to jest u steru zaciagania kredytow i to ta frankistowska kasta magnatow finansowych i kleru odpowiada za obecny wizerunek i sytuacje Hiszpanow.

Jesli Hiszpanie wyjda z UE wzrorem Islandii wyswobodza sie z pet zadluzenia wyppadkowej lichwy Banku Swiatowego to dadza rade.

UE ma ciezki czas przed soba i wizja dwoch predkosci Niemcy i Francja beda ciezkimi wagonami a reszta panstw bedzie je pchala sami tracac przy tym energie i sily.

UE juz Polske utopila po uszy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#317174