Putin idzie na wojnę z UE

Obrazek użytkownika zuberegg
Świat
Wydawało się iż apogeum konfliktu na Ukrainie jest już za nami. Rozejm jakoś się tam trzyma, Ukraina została zmuszona 15 miesięcznej zwłoki jeśli chodzi o część gospodarczą umowy stowarzyszeniowej z UE. Przypomnę iż w Brukseli przedstawiciele UE, Rosji i Ukrainy oświadczyli, że wdrażanie umowy o wolnym handlu UE-Ukraina zostanie odłożone do 31 grudnia 2015 r. Do tego czasu Kijów nadal będzie korzystać z jednostronnego zniesienia ceł przez UE. Decyzja taka zapadła podczas spotkania unijnego komisarza ds. handlu Karela De Guchta, rosyjskiego ministra rozwoju gospodarczego Aleksieja Ulukajewa oraz ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkina. Minęło kilka dni i Rosja postanowiła przestać bawić się w udawanki i ręką Putina wyłożyła kawę na ławę. 

Prezydent Rosji Władimir Putin zażądał renegocjacji części handlowej ratyfikowanej już umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina i zagroził "natychmiastowymi i stosownymi posunięciami odwetowymi", jeśli Kijów zacznie wprowadzać w życie jakikolwiek punkt tej umowy. List skierowany do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barosso cytuje "Financial Times".

 Zdaniem rosyjskiego prezydenta konieczne są "systemowe zmiany" umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina, "uwzględniające pełen zakres ryzyka dla rosyjsko-ukraińskich więzi gospodarczych i całej gospodarki rosyjskiej, wynikające z realizacji umowy".
 W liście, wystosowanym dzień po równoczesnym ratyfikowaniu umowy stowarzyszeniowej przez Radę Najwyższą Ukrainy i Parlament Europejski, Putin ostrzega, że wszelkie dążenia do zmiany ukraińskiego prawa, mające na celu lepsze dostosowanie go do regulacji unijnych, zostałoby uznane przez Rosję za naruszenie porozumienia o 15-miesięcznej przerwie, uzasadniające działania odwetowe.
"FT" odnotowuje, że przedstawiciele UE konsekwentnie stoją na stanowisku, iż umowy z Ukrainą nie można zmieniać, mimo żądań Kremla. pap
 
Rodzi się więc pytanie-dlaczego Rosja tak ostro neguje coś co podpisała chwilę wcześniej? 
Moim zdaniem są tego trzy powody.
Pierwszy-sytuacja w Syrii. Rosja przegrała dyplomatyczne starcie o terytorium tego państwa. Tym razem Obama postawił na swoim i armia USA działa na terenie tego państwa. Rosja boi się utraty wpływów w tym rejonie, Syria była ostatnim sojusznikiem Rosji. Jeśli interwencja USA usunie z jej terytorium walczących o kalifat, władze Syrii co zrozumiałe z wdzięczności przejdą pod opiekę USA. Rosja zostanie z tego rejonu wyparta, stąd będzie próbować zyskać teren gdzie indziej...
Drugi powód-w obecnej sytuacji politycznej na Ukrainie-wybory wygrają politycy prozachodni. 
Trzeci- Putin uznał iż przez rok który ma minąć do wejścia w życie umowy EU-Ukraina, Kijów odpłynie na zachód tak daleko iż już nie będzie go w stanie zawrócić żadna siła. Sankcje osłabią w tym czasie Rosję na tyle że nie będzie mogła sobie pozwolić na utworzenie kolejnych separatystów. A w tym czasie Kijów okrzepnie.
 
Putin postanowił ostatni raz szarpnąć. Nas ta sytuacja powinna cieszyć, teraz jego wrogiem jest cała UE. Wszak Putin grozi bezpośrednio przewodniczącemu Komisji Europejskiej. Takich gróźb, skierowanych w oficjalnym piśmie UE nie będzie mogła zlekceważyć. Jeśli UE nie ustąpi (moim zdaniem tak właśnie się stanie), Rosja będzie mieć dwa wyjścia. Albo oficjalnie wejść na Ukrainę, albo pogodzi się ze stratą kolejnej po Syrii strefy wpływów. 
Na zajęcie Ukrainy Rosji nie stać, więc moim zdaniem Putin właśnie sam się pogrąża i skazuje na porażkę. Świat zachodu coraz bardziej się jednoczy właśnie dzięki Syrii i Ukrainie, Rosja coraz bardziej zostaje z boku. Tej bitwy nie wygra
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)