Rekolekcje Spenglerystyczne "Zima 2009"

Obrazek użytkownika triarius

W ramach Rekolekcji Spenglerystycznych "Zima 2009" omówimy sobie dzisiaj dwie sprawy, za to obszerne i, co tu dużo gadać, trudne...<br /><br />* * * * *<br /><br />Podstawą konserwatyzmu jest sformułowana przez Edmunda Burke w jego polemice z ideologami wielkiej rewolucji francuskiej teza, że bez sensu jest mówienie o jakichś "prawach człowieka" w oderwaniu od konkretnego społeczeństwa. My spengleryści jesteśmy oczywiście konserwatystami w takim właśnie głębokim sensie - w odróżnieniu od różnych nawiedzonych "monarchistów" czy zwolenników "powrotu do źródeł klasycznego liberalizmu", którzy są utopistami, czyli lewakami. Ubranymi wprawdzie w "konserwatywne" w cylindry i muszki, ale dokładnie na tej zasadzie, jak niegdysiejszy afrykański kacyk mógł je nosić do gołego tyłka i ogromnej kości bawołu w nozdrzach.<br /><br />Czy z faktu, że (dla konserwatysty, czyli także spenglerysty) nie ma sensu mówienie o "prawach człowieka" w jakimś ogólnym i ponadczasowym sensie, w oderwaniu od konkretnego społeczeństwa i jego instytucji, wynika, że np. państwo ma zawsze rację? Oczywiście że nie! Po pierwsze, spenglerysta nie wmawia sobie (a i innym stara się też takich głupot nie opowiadać), że istnieje jakieś "święte Prawo" (z dużej litery), które z racji samego faktu bycia "Prawem" (z dużej litery) musi być czczone i przestrzegane, bo inaczej jesteśmy etycznymi śmieciami. Dla spenglerysty prawo to zawsze wyraz triumfu czyjejś woli nad wolą słabszych. Z czego z kolei wynika, że jak nam się państwo nie podoba, to albo się jakoś z nim mimo wszystko godzimy, albo też staramy się je zmienić wedle naszych preferencji. No i istnieje też możliwość emigracji czy zmiany lojalności na lojalność wobec innego państwa. (Jeśli już mówimy o państwach, nie zaś o innych formach spełecznych).<br /><br />Zaraz, wyjaśnijmy sobie jeszcze, bo to zapewne jest zbyt skomplikowane dla większość ludzi - także tych namiętnie mądrzących się na tematy polityczne, ideologiczne czy ekonomiczne - że w ogóle "poprawianie" jakiegoś społeczeństwa, stojąc sobie wygodnie z boczku, jest po prostu głupie. Niemal tak głupie, jak snucie utopijnych fantazji na temat "idealnego ustroju", którego nikt nigdy nie widział. Z tego powodu jest głupie, że wprowadzenie jakiejkolwiek istotnej zmiany pociągnie za sobą masę innych zmian, które z kolei pociągną za sobą jeszcze następne zmiany... Do tego różne sprzężenia zwrotne itd... I nagle nasze "nieco poprawione społeczeństwo" staje się czymś całkowicie innym, nigdy przez nikogo nie przewidzanym... Albo po prostu wali się w drebiezgi, wzgl. staje się żerem dla sąsiadów.<br /><br />Z czego wynika, że albo jesteśmy gotowi wziąć na siebie odpowiedzialność za kierowanie tym społeczeństwem (np. państwem), albo wymądrzanie się na temat "koniecznych i pożytecznych" zmian, przynajmniej teoretycznie, jest bez sensu. Dlaczego "przynajmniej teoretycznie", spyta ktoś? No bo jednak, jeśli zmiany przez nas postulowane, lub w rzeczywistości wprowadzone, są dostatecznie małe, możemy przyjąć, że do czynienia mamy z tzw. modelem małosygnałowym, a wtedy daje się całość rozważać w ten sposób, że nasza zmiana nie wpłynie z kolei na masę innych rzeczy, które z kolei... Rzecz w tym, że to musi być dostatecznie niewielka zmiana, czyli w sumie nie aż tak istotna. Co z kolei kłóci się z samą ideą wprowadzania "koniecznych i pożytecznych", dużych i istotnych zmian w funkcjonowanie danego społeczeństwa. (W tym państwa.)<br /><br />Jak to w praktyce działa? Ano wyobraźmy sobie, że zszedł właśnie z tego świata Tusioł I - monarcha dobrotliwy i ukochany od całego ludu, który nigdy się nie ociągał z całowaniem płowych główek dzieciątek i dopieszczaniem klasy średniej, a jego następcą został Tusioł II, bratanek poprzedniego, ale jakżesz do niego niepodobny! No i my możemy faktycznie przyjąć, że państwo Tusioła I i państwo jego następcy Tusioła II to to samo państwo, w którym jednak nastąpiły jakieś dość istotne zmiany. I mamy, przy takim założeniu, oczywiste prawo powiedzieć, że państwo Tusioła I było o wiele lepsze od państwa jego następcy, a Tusioł I był o wiele lepszym władcą od Tusioła II. Nie jest to jednak wiedza ścisła i popełniamy intelektualne ryzyko, że np. zlekceważymy obiektywne czynniki, które mogły spowodować, iż Tusioł II, mimo namiętnej miłości do klasy średniej i pedofilii, nie może już być tak słodkim władcą... No bo powiedzmy wróg stoi ante portas i/lub cała blond dziatwa wyłysiała skutkiem jakichś genetycznych eksperymentów i/lub klasa średnia została zarażona wirusem autodestrukcji plus bakterią zdrady. (Albo coś.)<br /><br />Inną ważną kwestią jest ta, czy mamy prawo - w sensie przede wszystkim intelektualnym, bo w każdym innym to możemy sobie niemal co chcemy - oceniać i ew. potępiać inne, obce naszym hierarchiom wartości i tradycjom, społeczeństwa? Wobec faktu, który dla konserwatysty nie ulega wątpliwości, że nie istnieją "prawa człowieka" w oderwaniu od konkretnych społeczeństw, a my przecież nie jesteśmy do końca w stanie zrozumieć wszystkich uwarunkowań tamtego, ani też ocenić, jak tamci ludzie się w nim czują, a jak czuli by się w innym, choćby naszym.<br /><br />No i tutaj ja to tak widzę, że nikt nam nie może oceniania, a nawet potępiania, zabronić, jednak jest to forma ideowego imperializmu. Tutaj każdy lewak, który by to jakimś dziwnym zrządzeniem losu przeczytał, zawyje - jednocześnie z rozkoszy i oburzenia. Więc jednak ten cały Tygrys mówi, że oceniania innych ludów z punktu widzenia naszej cywilizacji jest brzydkie! Wpadł bestia we własne sidła!<br /><br />To nie tak, kochane lewactwo. Tygrys nie mówi że to jest brzydkie, bo Tygrys stara się w takich kategoriach spraw nie ujmować, stara się natomiast je analizować i obiektywni opisywać. I Tygrys się zgadza, że to jest ideologiczna forma imperalizmu, ale Tygrysa ani to ziębi, ani grzeje. Można by tu przytoczyć różne ciekawe sprawy na temat imperializmu jako takiego, np. tego, co na ten tamat pisał sam Spengler... Powiedzmy to, że imperializm nie jest wyrazem młodości i siły danej cywilizacji (tutaj słowo to użyte zostało w potocznym sensie), tylko właśnie jej dojrzałej i już przejrzewającej fazy. Oraz to, że imperializmu w większości przypadków się wcale świadomie nie wybiera, a przeciwnie - zostaje się w niego niejako "wessanym", w wyniku zarówno sił wewnętrznych u siebie, jak i słabości i politycznej próżni na zewnątrz. I tak to może wyglądać i tutaj, w przypadku naszego ideologicznego imperializmu. W końcu, jeśli nadal jechać Spenglerem, nasza Cywilizacja jest jedyną aktualnie istniejącą, a wszystko poza nią, to już albo post-cywilizacyjne fellachy, albo przedkulturowi barbarzyńcy (bez obrazy!). Cóż się więc dziwić, że zostajemy z naszymi ocenami "wessani" do oceny ich, przedziwnych często z naszego puntku widzenia i etycznie wątpliwych, obyczajów i zachowań?<br /><br />Po cóż zresztą rozczepiać włos na 17 części, skoro ktoś może powiedzieć, że oceniać innych można, ktoś inny zaś, że nie można - i obaj będą mieli, z obiektywnego punktu widzenia, tyle samo racji. Nie da się tego w każdym razie wymierzyć, więc o co tu się kłócić?<br /><br />No dobra, a jak z religią? Tak jak ja to widzę, to dokładnie tak samo jak z innymi ocenami: możemy się albo powstrzymać od oceny innych religii i obyczajów ich wyznawców, albo też być religijnymi "imperialistami" (w sensie czysto intelektualnym, bo o tym jedynie cały czas tu mówimy) i oceniać. To kwestia temperamentu, ale wydaje mi się, że w naszej sytuacji człek z jajami jednak tym imperialistą być musi, przynajmniej w naprawdę ważnych sprawach, bo w mnejszych może sobie pozwolić na sporo tolerancji. Dopóki oczywiście oni nas nie atakują i nie rozwalają naszych wartości (religii, obyczajów, tradycji).<br /><br />* * * * *<br /><br />Welle mojej prywatnej oceny "podstawowa" filozofia Spenglera - mówiąc "podstawowa" mam na myśli te kwestie które męczy każda niemal (zachodnia w każdym razie) filozofia, w odróżnieniu od kwetii bardziej dla Spenglera specyficznych, jak najszerzej pojęta historia czy polityka - to pewien rodzaj fenomenologii, choć on sam, o ile wiem, tego słowa nigdzie nie używa. No i bardzo dobrze, bowiem nie wyobrażam sobie żadnej poważnej i możliwej do zaakceptowania filozofii, która by nie była jakąś formą fenomenologii. Setki lat pracy nad teorią poznania doprowadziły nas do niepodważalnych już chyba w żaden sposób wniosków, że "bytu samego w sobie" po prostu nie jesteśmy w stanie poznać, z drugiej jednak strony totalny sceptycyzm jest durny, skoro nawet największy sceptyk czuje niechęć do picia z butelek oznaczonych trupią czaszką czy skakania na główkę z dwudziestego piętra. Jakieś więc fenomeny jednak istnieją, całkiem konkretnie, i niektóre z nich nie są dla nas bez znaczenia.<br /><br />Spengler zrobił w swojej filozofii coś genialnego, akceptująć, iż obok fenomenów takich jak wrażenia zmysłowe, myśli, emocje itd., człowiek myśli też w sposób "algorytmiczny" (używając komputerowej terminologii), czyli przy użyciu słów, operacji logicznych... Racjonalnie krótko mówiąc (co oczywiście nie oznacza, że zawsze słusznie!). Chodzi o takie myślenie korą mózgową - że się siedzi sobie na tyłku, przy biurku albo gdzieś, no i się rezonuje.<br /><br />O ile kojarzę, to "prawdziwy" fenomenolog takie sprawy ignoruje, bo to poza zakresem jego filozofii. Spengler jednak nie ignoruje, budując całą swoją psychologię, a za nią także i swą filozfię historii, na tym właśnie dualiźmie: fenomeny i myślenie "algorytmiczne". Co odpowiada dualizmowi racjonalne - intuicyjne, żywe - martwe (to nie jest tak proste, by się tutaj dało wyjaśnić, ale słuszne i b. ważne), przestrzeń - czas, wieczne i niezmienne prawa (w sensie praw przyrody) - historia... I tak dalej, sporo tego jest.<br /><br />No i, żeby teraz na zakończenie szybko przeskoczyć do historii i polityki, dla Spenglera istnieją z jednej strony "ludzie faktów" - tacy, dla których istotne są fenomeny, zaś myślenie racjonalne jest dla nich co najwyżej narzędziem; z drugiej zaś "ludzie prawd"... I ci ostatni to tacy, którzy, w mniejszym lub większym stopniu uważając fenomeny za mało istotne, przy pomocy swego racjonalnego (co nie znaczy nieomylnego!), algorytmicznego, mędrkującego umysłu, dochodzą do "bytu samego w sobie"... Tak w każdym razie oni sami to widzą. I to są "ludzie prawd".<br /><br />Ci pierwsi to ludzie czynu: politycy, biznesmani, wojownicy, zwykli sensowni ludzie itd., ci drudzy zaś ludzie myśli: kapłani, ideolodzy, mędrcy, nauczyciele (w sensie ach! - wzniosłym), pisarze. No i Spengler ma, moim zdaniem, całkowitą rację, że dostrzega w całej historii działanie tych dwóch, tak całkiem innych, rodzajów ludzi, z których każdy żyje niejako we własnym świecie. A wynika to właśnie z tego, że będąc swego rodzaju fenomenologie, Spengler jednak nie lekceważy tego "racjonalnego" mędrkowania, które kiedyś było dla filozofów jedynym, ale dla fenomenologów (o ile się orientuję) właśnie ważne być przestało. I z tego właśnie wynika zarówno ogromna część filozofii Spenglera, z jej masą dualizmów, które jednak nie wynikają z jakiejś manichejskiej ideologii czy innych irracjonalnych skłonności, tylko właśnie z dostrzeżenia faktu, że ludzka psychika, ludzka "dusza", cała właściwie nasza ludzka natura - są dwoiste. Do szpiku kości.<br /><br />I to by może było tym razem na tyle. Do następnego razu, Młodzi Spengleryści!<br /><br /><i>triarius</i><br />---------------------------------------------------<br /><b>Caeterum lewactwo delendum esse censeo.</b>

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

pozdro.:D

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#14112

I co ja ma zrobić po takim wykładzie? Nie ma rady Zabieram się za czytanie i poznawanie Spenglera. Wtedy drżyj, Tygrysie, znajdę dziurę w całym.;)
A poważnie. Dziś już nie dam rady, ale jutro przeczytam dokładnie i na merytoryczny wpis możesz liczyć.;)

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#14123

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14143

Problem leży właśnie w tym, że jak napisałeś, potrzebujemy poważnych zmian. Jednak co Spengler powiedziałby na to, żeby zmiany te polegały na przywróceniu pewnych mechanizmów już obecnych i sprawdzonych z przeszłości? Czy można bez szkody dla państwa je przeprowadzić? Dobrze wiesz o czym piszę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14746

... w końcu 10 tysięcy zdecydowanych na wszystko ludzi pod przywództwem jakiegoś twardziela weźmie za mordy całą tą wielomilionową zgraję fellachów... Czyli w sumie lemingów.

Nie sądzę niestety, by ten moment już nadszedł, a co gorzej, żebyśmy to mieli być my. Zresztą spenglerycznie rzecz biorąc jesteśmy dopiero gdzieś w pierwszym wieku przed Chrystusem, więc jeszcze "Rzymu" przed nami sporo.

Tyle, że prywatnie sądzę, że tutaj wszystko się zawali bez porównania szybciej - albo w miarę cywilizowana ludzkość w całości, skutkiem katastrofy atomowej i/lub podobnych spraw, albo też po prostu nasza cywilizacja, jedyna zresztą jeszcze istniejąca, w wyniku tego, że dzisiejsi barbarzyńcy mają już od niej takie bronie i środki, że rozwalić i sterroryzować zgraję lemingów nie może być wielką sztuką.

Tutaj chyba nie mówimy o żadnych 500 latach, oj nie.

Natomiast demokracja odchodzi obecnie w dal, co jest oczywiste i sam Spengler b. wyraźnie to mówi. (A ja pisał o militarnych przyczynach tego stanu rzeczy nie tak dawno.) Po prostu ten wielkomiejski proletariat (lemingi, młodzi wykształceni, itd.) ma już własną wolność i wszelkie tego typu sprawy totalnie w dupie. Kwiczy ze szczęścia kiedy zakłada im się na łby chomąto, a jednocześnie pluje i sabotuje z założenia WSZELKĄ narodową władzę. (Oczywiście własną, inne są cacy, choć z wyjątkami.) Kiedy ponadnarodowa szybkim marszem zmierza do totalitaryzmu, o jakim nam się nie śniło. Ale co to obchodzi leminga!

Tak, że, na ile zrozumiałem, oczywiście że państwo i oczywiście że - skoro nie chcą być obywatelami i republikanami - będą wzięci za mordę. I oby, mówię to w ich dobrze pojętym interesie, przez tak miłych ludzi jak ja! ;-)

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14785

Nawet opcja minimum będzie lepsza niż opcja zero. Im więcej wywalczymy swoimi działaniami tym lepiej, byle wziąć udział w krucjacie przeciwko mordercom naszej Kultury.

Również nie uważam byśmy mieli jeszcze 500 lat. Świat przyspiesza, wszystko się zmienia dużo szybciej niż w czasach rzymskich. Możemy się spodziewać wielkiego konfliktu po którym wszystko pierdolnie i nie będzie już nigdy takie samo. To szansa dla wszelkich ruchów reformatorskich (rewizjonistycznych - bez komuszych konotacji tego słowa).

Demokracja przestała działać, gdy suwerenem stał się motłoch. W obecnych warunkach nie ma szans na poważne i potrzebne zmiany w ramach tego systemu. Wszystkie mosty spalone, trzeba budować nowe.

Na liberalne rozwiązania nie ma tu miejsca - zbyt wiele jest dowodów na to, że zwykły obywatel nie potrafi już sensownie korzystać z wolności.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14814

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14824

a do której klasy byś mnie zaliczył?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14749

Nie wiem o jakie klasy chodzi, musiałbym cały ten mój kawałek od nowa czytać, żeby się domyślić, a to mnie przeraża.

Powiem w każdym razie, że wydajesz się być prawidłowym katolikiem, obyczajowo w porządku, patriotycznym, z lekką chyba skłonnością do dogmatyzmu (jeśli nie do fanatyzmu, choć czy fanatyzm może być lekki? ;)

No i jednak połknąłeś wirusa k*winizmu - tego nie da się ukryć. A to taka prawicowość jak ja primabalerina.

Może Ci jeszcze przejdzie. Wiesz, nawrócisz się na spengleryzm stosowany, albo coś. Choćby poczytanie Burke'a mogłoby pomóc. Albo w ogóle czegoś spoza k*wińskiego jadłospisu. Np. Ardreya.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14786

a co rozumiesz pod pojęciem wirusa k*rwinizmu? To, że tego nadmiernie rozrośniętego państwowego molocha chcę ograniczać? No fakt, nie widzę potrzeby, żeby państwo ludzi edukowało, ubezpieczało i leczyło. Tak samo fiskalizm należy ograniczyć, a 95% koncesji wywalić, tak samo rozpędzić urząd antymonopolowy, znieść płacę minimalną, wywaliłbym jeszcze kodeks pracy oraz BHP oraz debilne przepisy, typu "piwo musi być z wody podziemnej". No i czy byłoby źle? Tak samo po co 17 ministerstw jak wystarczy 6?

A do tego zaprowadzenie obyczajowej normalności. Akurat JKM tutaj nie do końca tego chce, bo poglądy na narkotyki, pornografię i prostytucję ma jak George Soros.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14835

Chcesz ograniczać? No niech by. Ale przecież to samo nie daje ani tego animuszu, ani tego poczucia krzywdy i niesprawiedliwości, tego moralnego oburzenia, które Ty i inne leberały z gatunku anarchistycznych odczuwacie i na każdym kroku ukazujecie.

Więc o co chodzi?

O to, że kiedyś, 350 lat temu, niejaki John Locke, w czasie tzw. "chwalebnej rewolucji", w dodatku w kraju wyspowym i w związku z tym mniej potrzebującym państwa, państwa obsesyjnie nie znosił, bo kojarzyło mu się z władzą absolutną? I od państwa o wiele wolał Święte Prawo Własności?

I że potem paru innych świrów, w rodzaju Woltera, to podchwyciło? A K*win, który już widać nic chwytliwszego nie potrafił wymyślić, też się tym łaskawie posłużył, by przynęcić lemingów mających firmy?

Czy tak trudno zrozumieć, że - W REALU - jeśli rządzisz a w kraju wybuchnie wulkan i zniszczy ludziom dorobek pokoleń, to TAK CZY TAK BĘDZIESZ ZA TO ODPOWIEDZIALNY, BO TAK TO LUDZIE BĘDĄ WIDZIEĆ? No i bekniesz, chyba że się obronisz albo ich jakoś pocieszysz. Gdzie tu jest miejsce na jakieś idiotyczne "samoograniczające się państwo"?

Państwo, jak mówi Spengler, jest organem narodu do działania na zewnątrz. Nie ma w tym jakiegoś uszczęśliwiania każdej kulawej kaczki, ale też albo jesteśmy kurwa narodem, albo też ja sobie wolę tego ruska, tego szkopa, tego Żyda, a naród niech sobie idzie na drzowo, a dzieci mojego narodu niech zdychają z głodu w analfabetyźmie. Bo ja akurat lubię być fanatykiem i nie znalazłem sobie nic lepszego by być fanatykiem about, niż kretyńskie doktryny Locke'a/Spencera/K*wina.

Przemyśl to łaskawie!

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14855

Triariusie - Ważna w tym co piszesz jest kwestia bezpieczeństwa - to najważniejsza rola państwa i tu zgadzają się wszyscy poza internacjonalnymi zboczeńcami. Państwo takie jak Polska nie może sobie pozwolić na ograniczanie swych kompetencji w wielu dziedzinach, ponieważ w ten sposób ogranicza sobie instrumentarium działania w warunkach zagrożenia. A nie ma się co łudzić, że żyjemy w bezpiecznym miejscu w Europie.

Spójrz na to w ten sposób, Kirker.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14859

ja bym tu inaczej rozłożył akcenty. Najważniejsza rzecz to jest możliwość prowadzenia skutecznej polityki zagranicznej, zapewnienie egzekucji prawa, zadbanie o to, żeby kraj był niepodległy i niezależny.

Na co lepiej wydawać pieniądze - na budowę bomby atomowej czy przymuszanie do edukacji nieedukowalnych, którzy i tak wrócą po 12 latach próby wyedukowania do stanu pierwotnego? Ot, taki przykład.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14869

Lepiej zastąpić lewacką edukację naciskiem na patriotyzm i tradycję a już tylko to da lepszych żołnierzy. Lepiej mieć pod kontrolą szpitale wojskowe, żeby Ci mieli się gdzie leczyć w razie konfliktu. Lepiej mieć kilka tub propagandowych niż pozwolić na dominację tych lewackich, itd. itp.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14870

a jakim ja jestem anarchistą? Proszę mi powiedzieć, bo ja u siebie nic anarchicznego nie widzę... Raczej przy swoim stosunku do obyczajowości te "leberały", jak to zwiesz, by mnie posadziły w oślej ławce razem z socjalistami.

A Locke się mylił. Państwo to nie dzieło umowy społecznej. Bliższy racji już był Hobbes w "Lewiatanie", kiedy napisał, że ludzie komuś musieli oddać władzę.

Ostatni akapit to wybitnie od czapy. Czy ja wolę tego Niemca, tego Żyda? Nie, za zdradę ojczyzny to ja bym karał stryczkiem. A analfabetyzm? Teraz też masz te lemingi młodociane, to jest analfabetyzm wtórny. To jest efekt zawracania Wisły kijkiem w postaci wbijania wiedzy do głowy ludziom prymitywnym z natury.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14875

... każdy liberatarianin czy inny k*winiarz.

Budujesz społeczeństwo na egoiźmie i indywidualnej ekonomicznej wolności, a potem wkładasz tam jak jakieś rodzynki patriotyzm, religię, moralność... Kiedy to pierwsze jest w ogóle czysto mózgową konstrukcją, bo tak ludzka psychika i społeczeństwo po prostu nie działa.

Dla mnie te rzeczy po prostu nie dają się pogodzić, albo w każdym razie nie aż tak łatwo, jak się Wam ludzieńki wydaje.

Te drugie rzeczy (te "prawicowe"), to przecież - wedle terminologii towarzysza Xiążęcia-Niedouki i podobnie upośledzonych na umyśle świrów - ewidentny SOCJALIZM!

No więc jak kolego?

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#14909

a czy ja jestem wybitnie niekonsekwentny? Przecież socjalizm to jedno ze źródeł zepsucia społecznego. Zachodnia Europa to wypróbowała, no i teraz wiadomo, jak to się tam kończy. A Ty Tygrysie wspierasz filary socjalizmu takie jak państwowe i przymusowe ubezpieczenie, państwowa służba zdrowia, państwowe szkolnictwo. No i jak to się wszystko skończyło? To zresztą się nie sprawdza, bo w państwowym szpitalu zarazić się można pałeczką ropy błękitnej, biegają tam karaluchy, syf ogólnie jak w oborze. Państwowe ubezpieczenie to jak ZUS, płaci im się całe życie, a potem ochłapy na starość się dostaje. A państwowa szkoła? A ochłapy wiedzy są tam sprzedawane...

A co to za socjalizm zakaz aborcji, eutanazji, prostytucji, obrotu narkotykami czy pornografią? To nie żaden socjalizm tylko pilnowanie filarów społeczeństwa. Socjalizm dotyczy redystrybucji pieniędzy i przenoszenie go na inne sfery niż gospodarka to jest co najmniej semantyczne nadużycie.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#15003