Premier z nas kpi, czy o drogę pyta?

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Wypowiedzi Premiera Tuska, choć z reguły przygotowywane „pod publiczkę” i dobrze wyreżyserowane - zawsze są ciekawym materiałem do analizy. Wiele bowiem mówią nam o samym Premierze.
Nie odkrywam tu Ameryki, bo pewnie sami tego wielokrotnie już doświadczaliście, kiedy po jakimś wystąpieniu Premiera lub przeprowadzonym z nim wywiadzie, trzeba było pukać się w głowę, rzucać „mięsem”, lub w jakiś inny, bardziej cywilizowany sposób koić wzburzenie.
Wielu w takich przypadkach truje się, biorąc takie, czy inne leki na ból głowy, obniżenie ciśnienia, czy uspokojenie, ale co robić, kiedy ziółka pomagają.
Jednak – przyznacie chyba, że na końcu języka niemal zawsze pojawiają się wtedy słowa określające w jakiś sposób, nie zawsze cenzuralny, osobę Premiera.
Nie wiem, czy też tak macie, ale jakiś czas po takim doświadczeniu, nie da się pisać, choć człowiek ma pełną głowę pomysłów, przemyśleń i ciekawych, czasem dość dosadnych sformułowań - którymi chciałby podzielić się na forum z towarzyszami niedoli.
Ja po takim doznaniu muszę zwykle odczekać przynajmniej dobę.

Tak miałem, gdy przeczytałem artykuł opublikowany na portalu „wPolityce.pl”. Artykuł dotyczył konferencji prasowej Premiera Tuska w Warszawie, na której zapytano go m. in. o premie dla prezesa i wiceprezesa spółki PL2012. Tekst był ciekawy i pewnie skomentowałbym go wcześniej, gdyby nie to, że w artykule zamieszczono kilka wypowiedzi Premiera.
I nie było wyjścia – musiałem odczekać.

Dzisiaj te wypowiedzi mogę już nawet poddać spokojnej, rzeczowej i myślę, że wyważonej analizie – cytując nawet co ciekawsze fragmenty (za „wPolityce.pl”).
Jak podaje portal Premier Tusk na konferencji prasowej podkreślił, „że protestował, kiedy bardzo wysokie wynagrodzenia chciał menadżerom organizującym Euro 2012 przyznać ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki”. Premier powiedział:
„Wówczas minister Drzewiecki zmienił tę swoją decyzję na rzecz nagród w przypadku udanego przebiegu Euro 2012 i dobrego przygotowania tej imprezy”.

A więc, jak rozumiem – menadżerowie, na skutek interwencji Premiera nie otrzymywali „bardzo wysokich” wynagrodzeń w czasie swojej pracy.
Ile może wynosić takie - nie „bardzo wysokie” wynagrodzenie?
Tyle ile najniższa krajowa pensja, tzn. 1600 zł brutto? Wiem - tu „poleciałem po bandzie”.
Może więc tyle, ile wynosi średnia krajowa? GUS podał, że w lutym br. – było to 3709 zł.
Taki zarobek chyba mógłby już uchodzić za niezłe i nie „bardzo wysokie” wynagrodzenie.
Policzmy. Jak podaje prasa, obaj prezesi zarobili w sumie przez cztery lata pracy w spółce ok. 2 500 000 zł. Przyjmijmy, że obaj przepracowali pełne cztery lata.
Daje nam to średni zarobek na poziomie ponad 26 000 zł. miesięcznie, dla każdego z tych panów. Myślę, że ta wyliczona wartość średnich, miesięcznych zarobków prezesów PL2012, wyjaśnia przy okazji, dlaczego GUS–owi wychodzi tak wysoka średnia krajowa (3709 zł.), bo pewnie podana przez GUS jej wartość - wielu zadziwiła.
Zadałem więc sobie pytanie. - Czy Pan Premier nie zdaje sobie sprawy z tego, co w polskich warunkach znaczy „nie bardzo wysokie” wynagrodzenie? Bo przecież mamy w Polsce jeszcze wynagrodzenia horrendalnie wysokie, gigantyczne i nieprzyzwoicie wysokie. Wydawałoby się, że w tym momencie Pan Premier „odleciał”, ale ja myślę, że powiedział dokładnie to, co chciał powiedzieć.
W pamięci słuchających pewnie miało utkwić, że Premier czuwał i nie pozwolił, aby prezesi się zbytnio obłowili na państwowym „groszu”. A kiedy w pocie czoła i znoju, wyczerpani ciężką i odpowiedzialną harówką osiągnęli sukces, to państwo musiało to docenić odpowiednią do ich trudu nagrodą.

Gdyby jeszcze prezesi sami przygotowywali wszystko do Mistrzostw Europy, to można by to może, po kilku piwach jakoś zrozumieć. Z doniesień prasy wynika jednak, że spółka PL1012 zatrudniała 71 osób (w tym 30 na stanowiskach kierowniczych), a jej czteroletnia działalność kosztowała państwo 84 miliony zł.
Jak wiemy, każdy z dwójki prezesów spółki, oprócz bardzo wysokiego zarobku, otrzymał ponad 1 300 000 zł nagrody. Premier uważa, że te nagrody im się należały, choć daje do zrozumienia, że on oszczędza. Mówi tak:
„Choćby z tego względu, że sam podjąłem decyzję wobec siebie, wobec ministrów, wobec całej strefy budżetowej o zamrożeniu płac w czasie kryzysu. Za każdym razem będzie takie poczucie, że jeśli menadżer odpowiedzialny za jakieś duże przedsięwzięcie, nawet, jeśli jest sukces, otrzymuje nagrodę, to dla wielu ludzi to będzie bulwersujące.”

I tu zgadzam się z Premierem – wielu ludzi się zbulwersowało. 1 300 000 zł., to jak na nasze warunki suma astronomiczna, równowartość aż ponad 350 średnich krajowych.
Mnie to zbulwersowało, jak prawie każdego, kto nie miał udziału w tej nagrodzie i nie brał udziału w jej przydzielaniu? Ale czy zbulwersował Was sam fakt nagrody, czy jej wysokość?
I drugie pytanie, czy zbulwersował Was fakt otrzymania, czy przydzielenia tej nagrody? Do kogo macie pretensje – do tych, co nagrodę otrzymali, czy do tych, co ją w takiej wysokości przyznali?
Myślę, że nie odkrywam tu żadnej tajemnicy, ale uważam, że za przyznanie tych nagród odpowiada, również Pan Premier, jako przełożony - najpierw Ministra, a teraz Ministry sportu.
Przecież, gdyby nagroda stanowiła np. równowartość wysokości trzech pensji prezesów - czyli ok. 72 000 zł, to już byłaby moim zdaniem nieprzyzwoicie wysoka, ale z kolei za niska, by się tak „bulwersować” i tracić czas na napisanie o tym notki.
Premier mówi że: „...jeśli menadżer odpowiedzialny za jakieś duże przedsięwzięcie, nawet, jeśli jest sukces, otrzymuje nagrodę, to dla wielu ludzi to będzie bulwersujące”.

Tak mówi Premier, a ja doskonale wiem, co mnie „zbulwersowało”. I nie był to sam fakt otrzymania, czy przyznania nagrody. I myślę, że Pan Premier, choć mnie osobiście nie zna – też to wie. Przecież nie jest idiotą. Dlaczego więc „wciska nam kit”?

Z tej pobieżnej analizy wypowiedzi Pana Premiera wyłania się mało budujący wniosek.
Otóż wydaje się, że Pan premier – za idiotów uważa nas wszystkich.

To daje mi podstawy, aby odpowiadając na pytanie tytułowe notki – stwierdzić, że Pan Premier o drogę nie pyta.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

w spółce EURO 2012 SP. Z O.O ? Czyżby ten znamienity zarząd nic nie dostał?
Aż się wierzyć nie chce.
Szkoda mi kasy na raport KRS ale może ktoś i bez tego coś wie?

Nazwa rejestrowa:
EURO 2012 POLSKA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Adres rejestrowy:
Miasto: WARSZAWA
Ulica: AL. JANA PAWŁA II 19
Kod pocztowy: 00-854
Województwo: MAZOWIECKIE
Powiat: M.ST. WARSZAWA
Data rejestracji firmy w KRS: 2009-04-27
Data podpisania umowy lub statutu: 2009-03-05
Skład zarządu:
Prezes Zarządu: Grzegorz Bolesław Lato
Wiceprezes Zarządu: Adam Marek Olkowicz
Wiceprezes Zarządu: Rudolf Karol Bugdoł

Kto i w jakim celu ją powołał.

Acha i jeszcze pod tym samym adresem funkcjonowała spółka UEFA POlska- to ta między innymi, od rozprowadzania biletów, organizacji wolontariatu obsługującego stadion etc. Śmiem twierdzić ,że kwestiach kasy, nie są gorsi od tych z PL2012. Tylko ,że o nich cicho.
Może to własnie tych co otrzymali najmniej, rzucono na wabika do mediów?

Pozdrawiam z 10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#346367

Jeśli Prezes PZPN-u zakłada spółkę, albo chociażby tylko w niej "prezesuje", to rzeczywiście - chyba nie po to, by za friko udzielać komuś swojego nazwiska. Z drugiej strony nie ma pewności, jaki grosz w tym młynie był mielony - publiczny, czy związkowy? W spółce PL2012 sprawa jest ewidentna - to były pieniądze publiczne. Tu może oburzyć się każdy - bez względu na to, czy kopie piłkę.
Ale sugestia jest bardzo ważna z innego powodu. Takich potworków udających działalność gospodarczą są tysiące. Firmy "córki", "wnuczki", "satelity" itp. Najczęściej tworzone tylko po to, by wyprowadzić z głównego interesu kasę i się nią podzielić.
Serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#346405

Najpierw pijarowcy mu piszą co ma powiedzieć, po czym starannie w lustrze trenuje mimikę i gesty ucząc się tekstu na pamięć. Przez ten czas Graś koryguje mu modulację głosu w kluczowych fragmentach tekstu. Dopiero po takim treningu płemieł wypowiada się publicznie.

Pamiętacie jak niedawno na Radzie Gabinetowej zmieszany, zażenowany, z głupkowatym uśmiechem wydukał podziękowanie prezydętowi za gościnę ? Pijarowcy nie przewidzieli, nie napisali papudze co ma gadać i papuga wyglądała jak goły w pokrzywach.

Narząd nieużywany ulega zanikowi dlatego uważam, że płemieł od dawna nie używa szarych komórek - przecież ma ludzi od myślenia. Stąd słowotoki płemieła bez związku gdy zostaje zaskoczony pytaniem czy repliką, nieprzewidzianą w scenariuszach jego pijarowców - wtedy jednym tchem recytuje co wykuł na pamięć by "zagadać" sytuację.

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#346406

 Idioci spośród siebie wybrali Tuska, to czemu dziwić się, ze   kazdego do których przemawia traktuje jak idiotę. I tu w duzej mierze  się nie myli, bo zidiocenie społeczeństwa w Polsce obecnie postępuje w tempie przyśpieszonym. Wystarczy zapoznać się z wieloma komentarzami internautów. Największa głupota przyjmowana jest jako prawda, a krętactwo jako coś normalnego. Klęski nazywa się zwycięstwem, nienawiść miłością, kłamstwo prawdą itd Oddani i dyspozycyjni dziennikarze w środkach głównego ścieku sprzyjają dynamice zidiocenia. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#346424

  Czy nie ma w Polsce zadnej niezaleznej instytucji, ktora kontroluje wydawanie publicznych pieniadze? Przeciez ta spolka to kpina w zywe oczy, wylacznie po to, aby sie obdzielic lupem.

PS. Moja reakcja w podobnych przypadkach jest taka sama, tez musze dobe odczekac :)

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#346440