Akcja – Trybunał Stanu dla opozycji.

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Tuż po wygranych w 2007 r. przez PO wyborach pojawił się pomysł na trwanie przy władzy. Pomysł iście szatański – wyrażony słowami: - „trzeba jeszcze tylko dorżnąć watahy”.

Pomysł nie nowy, wielokrotnie już przez różne reżimy sprawdzony i jak się okazuje – zawsze na jakiś czas skuteczny. Przystąpiono więc do „dożynania watah”, czyli niszczenia tej części opozycji, która mogła przeszkodzić w zawłaszczeniu państwa i obłowieniu się na państwowym majątku. Zaczęło się od przejmowania i niszczenia struktur państwa, podporządkowywania mediów i niezależnych instytucji, kupowania osób publicznych i zastraszania tych, co nie chcieli się sprzedać.
Odsuwano od stanowisk ludzi z zasadami moralnymi, za pomocą prorządowych mediów uruchomiono aparat propagandy i nacisku. Utworzono skierowane przeciwko PiS-owi sejmowe komisje śledcze i doprowadzono do tragedii w Smoleńsku. Wydawałoby się, że cel został osiągnięty, a opozycja rzucona na kolana - ale los bywa przewrotny.

Od kwietnia 2010 r. mimo przejęcia kontroli nad wszystkimi instytucjami państwa, coś w trybach platformerskiej maszynerii ogłupiania społeczeństwa zaczęło zgrzytać. Obudzony naród przejrzał na oczy. Ponieważ cały naród, to dla władzy przeciwnik nie do opanowania, więc go podzielono – na „światłych”, „nowoczesnych” Europejczyków i „nieufnych”, „zacofanych” ciemnogrodzian.
Chociaż obóz władzy wykorzystał już prawie wszystkie swoje możliwości, choć sięgnięto już do rezerw władzy sądowniczej po usłużnych prokuratorów i dyspozycyjnych sędziów – mit zielonej wyspy upadł, a słupki poparcia zaczęły spadać.
Coraz bardziej jestem przekonany, że poparcie dla Platformy będzie spadać w dalszym ciągu.
To jest z jednej strony dobra nowina, ale z drugiej sygnał do zachowania szczególnej ostrożności i uwagi. Zdesperowana władza nie liczy się z nikim i z niczym. A, jak spojrzeć na działania prowadzone aktualnie przez władzę, to wygląda to już na działanie „w afekcie”.

Proces Mariusza Kamińskiego, atak sędziego Tuleji na CBA, uniewinnienie Beaty Sawickiej przez sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, po jej wcześniejszym wyroku skazującym i kolejny atak sądu na CBA. Jak widać teraz sądy już nie pracują nad określeniem stopnia winy pozwanego, w oparciu o zebrany przez prokuraturę materiał dowodowy. Pracują nad tym, jak skazać „niepokornych” i jak niepodważalne dowody winy odrzucić, by obronić „swoich”.
To zaszło już tak daleko, że sąd stara się udowodnić, że w procesie kogoś z „układu” winna jest opozycja, lub instytucje IV RP. Widać o to chodzi, by te wyroki i sprawy sądowe stwarzały wrażenie, że za rządów PiS-u atmosfera była rzeczywiście gęsta, a prawo łamane. Pomysłodawcy tych działań nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że takimi decyzjami sądu przekonują raczej o niesprawiedliwości i machlojkach III RP - i coraz bardziej drażnią ludzi. Myślę, że ta wyraźna niesprawiedliwość sądu wpłynie na dalszy spadek popularności aktualnej władzy.
Wszystkie te działania prowadzą jednak do jednego celu, który ma definitywnie pogrążyć i wyeliminować zgromadzoną wokół PiS-u i Solidarnej Polski opozycję.
Coś, co jeszcze jakiś czas temu wydawało się grą, straszakiem i tematem zastępczym – teraz staje się działaniem całkowicie poważnym. Uważam, że mimo dużego stopnia ryzyka Platforma zdecydowała się na działania ostateczne. Uznała, że postawienie przed Trybunałem Stanu szefa PiS i szefa Solidarnej Polski jest ostatnią szansą rozbicia opozycji. Widać więc, że innych atutów Platforma już nie ma.

Do tej ostatecznej rozgrywki Platforma czyniła przygotowania już od dawna, choć myślę, że robiła to na wszelki wypadek - licząc, iż uda się opozycję podporządkować bez tak karkołomnego kroku.
Do zbierania haków na PiS powołano w kancelarii Premiera pełnomocnika rządu ds. zwalczania korupcji. Jak wiemy – oficjalnie Julia Pitera miała opracować nową ustawę antykorupcyjną. Nieoficjalnie tropiła bezpardonowo „pisowskie przekręty”. W ciągu całej kadencji, jak wiemy udało jej się wytropić owianego już legendą jej działań antykorupcyjnych - „pisowskiego śledzia”, czy może dorsza.
Czy ktoś słyszał o napisanej przez panią minister ustawie? Jak podają media jej działalność mogła kosztować podatników nawet ok. 2 000 000 zł.
Być takim ministrem to jest prawdziwa „fucha” i jak widać sowicie opłacana.

Równolegle utworzono dwie szukające haków na PiS komisje sejmowe: komisję „naciskową” i komisję ds. śmierci Barbary Blidy. Obydwie komisje zostały skrojone wg tzw. niezwykle wysokich standardów PO – tzn. tak by przeciwnicy PiS-u mieli w nich miażdżącą przewagę.
W obydwu komisjach stosunek głosów wynosił 5:2.
W komisji naciskowej zdarzył się, jak pamiętamy - nieprzewidziany wypadek. Piątego sierpnia 2011r. gazeta.pl pisała o nim tak:
„Za rządów PiS nacisków na policję, służby i prokuraturę nie było. Ani minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, ani szef CBA Mariusz Kamiński nie podejmowali bezprawnych działań – to wnioski szefa komisji śledczej Andrzeja Czumy, posła PO”.
W tym czasie członek komisji Krzysztof Brejza (PO) mówił m. in. tak:
„Chciałbym raportu, który opisywałby CBA jako służbę, która miała cechy policji politycznej...
To projekt nie przedyskutowany ani z członkami komisji, ani tym bardziej z klubem.”
Myślę, że to ostatnie zdanie (wypowiedziane przecież przez posła PO i członka komisji) wyraźnie precyzuje, jak wygląda obiektywizm sejmowych komisji śledczych w czasie rządów Platformy. Ale kto obserwuje rządy Platformy - sam ten „obiektywizm” dostrzega.
18 sierpnia 2011r. gazeta.pl donosiła:
„PO ma już prawie gotową nową wersję raportu komisji naciskowej – ustalił dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki. Jest ona dużo ostrzejsza od raportu Andrzeja Czumy”.
Po „przedyskutowaniu z klubem” raport został zmieniony i podstawowym jego wnioskiem było że (cytuję za gazeta.pl):
„Czołowi politycy PiS naciskali na prokuraturę i służby specjalne, by te wzmogły walkę z „układem””.
Czy ktoś słyszał może od tego czasu o Andrzeju Czumie? Kandydował w 2011 r. do Sejmu z szóstego miejsca listy warszawskiej PO i tyle. Teraz podobno doradza w zaciszu gabinetu ministrowi Gowinowi.

O przewodniczącym drugiej komisji Ryszardzie Kaliszu jest ciągle głośno.
Myślę, że jeśli się weźmie pod uwagę to, co Ryszard Kalisz wygadywał tuż po śmierci Barbary Blidy oraz jego zaangażowanie w tą sprawę, to w żadnym cywilizowanym kraju nie mógłby on zostać nawet zwyczajnym ławnikiem. W Polsce Donalda Tuska został przewodniczącym śledczej komisji sejmowej i wniosków raportu nie musiał pewnie ze swoim klubem konsultować.
Nie mający żadnego dowodowego uzasadnienia pomysł z Trybunałem Stanu i reakcja sceny politycznej na tę hucpę mówią same za siebie.
Jak cytowały w tamtym czasie media, nawet wypowiedzi najważniejszych polityków PO, w tym Premiera Tuska, o postawieniu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu były dość sceptyczne, choć podobno Premier się wtedy kolejny raz zdenerwował. Sprawa Trybunału Stanu trwała kilka miesięcy – jakby w zawieszeniu. PO liczyła jeszcze, że uda się przekuć w polityczny sukces organizowane mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Udało się, ale na krótszą metę niż Platforma sądziła.
Od pewnego czasu komentatorzy sceny politycznej piszą o nieformalnej koalicji pomiędzy PO i SLD. Myślę, że została ona przypieczętowana we wrześniu 2012r., kiedy to klub Platformy zapowiedział zbieranie podpisów pod wnioskiem o Trybunał Stanu.

Wyniki sondaży politycznych są dla PO coraz bardziej niepokojące. Propaganda sukcesu przestaje na społeczeństwo działać. Sytuacja gospodarcza i wzmagający się kryzys zaczyna uwierać tak mocno, że nawet „lemingi” nie mogą spokojnie spać. To budzi w Platformie nerwowość i strach.
Jak wiemy, kilka dni temu Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zdecydowała o ponownym skierowaniu wniosków o postawieniu Zbigniewa Ziobry i Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu, do Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Komisji tej przewodzi poseł PO Andrzej Halicki. W komisji - PiS ma pięciu członków, Solidarna Polska jednego. Pozostałych 12 członków to posłowie PO (8), RP (2), SLD (1) i PSL (1).
A więc mamy 12:6 i przewodniczącego w postaci funkcjonariusza partyjnego - posła Halickiego, czyli wynik z góry przesądzony. Wnioski umotywowano raportami przygotowanymi przez omawiane wcześniej komisje „hakowe”.
Wydaje się, że PO postawiła wszystko na jedną kartę i nie ma już możliwości odwrotu. Wyważyła drzwi, które lepiej było pozostawić w zamknięciu.

Tak się dzieje, kiedy niedouczeni historycy zapominają o przykładach z historii.
Zapominają i o gilotynie podczas Rewolucji Francuskiej, i o słowach Chrystusa:
- „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeżeli uda się oszustom z przybudówkami postawić JK przed TS, to może być ten ostatni gwóźdź do powskiej trumny. Nikt dotychczas tego nie zrobił, pomimo naprawdę "dużych" zasług co poniektórych. Ale zawsze musi być ten głupiec do kwadratu jakim jest PO, kto zrobi to pierwszy, a później to już pooooooleci, z tym że następnymi będą wszyscy z kierownictwa PO i PSL.

To, że JK przewidywał taki rozwój sytuacji jest wystawienie na przszłego premiera prof. Glińskiego. Gabinet cieni jest już zmontowany i w przypadku, kiedy JK nie będzie mógł poprowadzić PiS osobiście, rolę lokomotywy przejmie prof. Gliński ze swoim gabinetem cieni.

Krótko mówiąc. Tuskoludki, nieważne co zrobią, są już skazane. Mogli wprawdzie odejść w miarę spokojnie, gdzie najprawdopodobniej nikt by się ich nie czepiał, ale wolą zrobić to z przytupem, ale nie zdają sobie sprawy, że ten "przytup" będzie kosztował ich wszystkich więzienie lub conajmniej paniczną ucieczkę z kraju z wyrokami wiszącymi nad karkami. Jak ktoś głupi to aż miło.
_______________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#353841

gość z drogi

Tak,tuskoludki paszoł won do swoich mocodawców...

Polsko moze nareszcie uwolnisz sie od tej szarańczy....

Gabinet cieni gotowy,my Twój Naród ,też....

"Ojczyzne wolną racz Nam zwrócić ,Panie"

pozdrowienia 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#353845

Do postawienia Jarosława Kaczyńskiego oraz kilku jego ministrów przed Trybunałem Stanu, PO podchodziła już wiele razy. http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/po;chce;po... http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/szefowie;cba;i;abw;... http://news.money.pl/artykul/j;kaczynski;czuje;sie;jak;w;kabarecie,156,0... http://news.money.pl/artykul/jasinski;stanie;przed;trybunalem;stanu,218,... http://news.money.pl/artykul/ziobro;i;kaczynski;przed;trybunalem;stanu,3... http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/trybunal;stanu;dla;... http://news.money.pl/artykul/trybunal;stanu;dla;kaczynskiego;pawlak;na;n... http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/trybunal;stanu;dla;... http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/trybunal;stanu;dla;...

Prawda jest natomiast banalna, na przegłosowanie tego wniosku nie mają wymaganej większości sejmowej. Decyzja o postawieniu prezesa lub członków Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu zapada większością co najmniej 3/5 (276) głosów w Sejmie. Sam wniosek o Trybunał Stanu podpisało jedynie 84 posłów z PO. PSL, ustami Piechocińskiego, jest przeciw, Gowin z Kluzik-Rostkowską też przeciw. Nie mają wymaganych 276 głosów. Nigdy nie dopuszczą do głosowania tego wniosku wiedząc, że mogą przegrać. Natomiast wypuszczać ten balon będą zawsze wtedy, gdy pali im się grunt pod nogami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#353847

gość z drogi

przetrwanie...:) serdeczności :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#353849