Serce Polski bije w Lublinie

Obrazek użytkownika idź Pod Prąd
Kraj

"Lublin to bijące serce Polski" napisała pani Alicja z Australii, po obejrzeniu relacji z Marszu pamięci Żołnierzy Wyklętych walczących o wolność, który przeszedł w czwartek ulicami Lublina. W uroczystości zorganizowanej przez lubelską brygadę ONR, pomimo zimna i mżącego deszczu wzięło udział - wedle organizatorów - blisko dwa tysiące osób.

Zgromadzeni z Placu Litewskiego przeszli przez Stare Miasto pod Zamek Lubelski, wznosząc okrzyki: "W naszej pamięci Żołnierze Wyklęci!!!" "Zaporczyków pamiętamy, komunistom, żyć nie damy!!!", "Narodowe Siły Zbrojne - NSZ!!!". Nad tłumem maszerujących powiewały biało-czerwone flagi, dało się zauważyć zarówno rodziców z dziećmi, jak i ich starszych ludzi, jednak większość stanowiła młodzież. Pochód przebiegł spokojnie w całkowitym porządku. Nawoływano także do przechodniów: "Polacy chodźcie z nami"

Jako, że przy trasie przemarszu znajduje się lokalna redakcja Gazety Wyborczej manifestanci korzystając z okazji krótko wyrazili swoje zdanie o piśmie, które swego czasu określiło żołnierzy NSZ mianem "zbrojnego ramienia polskiego faszyzmu". "Kłamstwa Michnika wyrzuć do śmietnika!!!" - mogli słyszeć redaktorzy "Gazety", jeśli byli jeszcze w pracy.  Podobnie było przy kamienicy Janusza Palikota, manifestanci krzyczeli - "Tylko idiota głosuje na Palikota!!!" (poseł Ruchu Palikota nazwał żołnierzy NSZ zbrodniarzami).

Gdy czoło pochodu dotarło już pod Zamek i zeszło schodami na Plac Zamkowy, ostatni uczestnicy demonstracji wychodzili jeszcze z Bramy Grodzkiej. Wszyscy stanęli na szerokich schodach Wzgórza Zamkowego jak widownia w greckim teatrze.

Bohdan Szucki - partyzant NSZ (ps. "Artur") honorowy prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych serdecznie dziękował zgromadzonym w imieniu żyjących jeszcze żołnierzy, że podjęli sztafetę pokoleń: "Dziękuję, że rozumiecie co to jest Naród, co to jest Ojczyzna, co to jest Polska." Przekonywał, że miłość do ojczyzny jest czymś prostym i naturalnym: "Nie trzeba wielkiej wiedzy, wielkiej filozofii. Dziesięć Przykazań Bożych znamy" "Czcij ojca i matkę swoją  - i to jest wszystko, cała nauka o społeczeństwie i państwie. Ty, matka i ojciec to jest rodzina, rodziny tworzą rody, rody tworzą naród" tłumaczył. Na koniec powiedział co jest podstawą patriotycznego postępowania: "Trzeba żyć, trzeba mieć dzieci i je wychowywać w miłości do Ojczyzny". Tłum nagrodził go gromkim "Dziękujemy! Dziękujemy!"

Adam Broński syn kpt. Zdzisława Brońskiego (ps. "Uskok") przypomniał historię swoich rodziców: "W tym zamku siedziała moja matka, bo była łączniczką w oddziale mojego ojca". Zacytował też, jakże nadal aktualne, słowa dowódcy swojego ojca - majora Hieronima Dekutowskiego "Zapory": "Kraj zalewa fala bierności i zniewolenia, jedyna szansa w pokoleniu, które zrozumie historię i pokocha po swojemu swój kraj."

Na koniec głos zabrał Marian Kowalski - rzecznik ONR. Mówił, że Żołnierze Wyklęci dali nam przykład jak żyć i postępować, poświęcili swoje życie by ponieść na swoich barkach honor Narodu "...wiedzieli, że jeśli Polska ma istnieć, jeśli Polacy mają żyć, być wolni i żyć w godności, to muszą być silni i dobrze zorganizowani, a wtedy nikt obcy nam nic nie zrobi."

Przypomniał postać Józefa Franczaka "Lalka" - "Lubelszczyzna jest ziemią bohaterów, to tu kilka miesięcy przed moim przyjściem na świat zginął za Ojczyznę ostatni żołnierz wolnej Polski"

Rzecznik ONR przekonywał, że również na obecne pokolenie przyjdzie czas próby, że musimy być gotowi zbudować taką Polskę o jaką walczyli bohaterowie których pamięć czcimy.  "Nowa Polska nie rodzi się w salonach Warszawy. Nie miejcie złudzeń. Nowa Polska rodzi się tu - na klatkach blokowisk, na stadionach, tu gdzie żyją prawdziwi Polacy."

Przestrzegał by nie dać się oszukać: "Nie wierzcie w obce sztandary, bo nad Polską ma powiewać tylko jedna flaga - biało-czerwona."

"Wiem, że egzamin z historii nasze pokolenie zda. Niech żyje Polska! Niech żyją Polacy!" zakończył.

"Niech żyje Polska!!! Niech żyje Polska!!!" krzyczało dwa tysiące gardeł, a echo odbijało ten okrzyk od okolicznych kamienic.

Po przemówieniach przy świetle białych i czerwonych rac złożono kwiaty i znicze pod pobliskim pomnikiem Zaporczyków. Manifestacja zakończona została hymnem Polski.

"Lublin to bijące serce Polski" Tak, stojąc tam z tymi ludźmi i słysząc gromkie "Narodowa Lubelszczyzna, Bóg, Honor i Ojczyzna!!!" czuło się jak w samym źródle polskości. Serca mamy naprawdę gorące. Teraz czas na uzdrowienie pozostałych organów, aby Polska znów była silnym, zdrowym organizmem.

 

Cezary Kłosowicz

Zdjęcia z marszu (Paweł Chojecki):

Relacja filmowa:

Przemówienie Mariana Kowalskiego:

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

W roku 1980 to lubelscy kolejarze przyspawali do szyn pociąg z zaopatrzeniem olimpijskim do Moskwy.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#232430

W Zaborze Pruskim nie wolno było spawać szyn...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#232438

Piękne miasto, którego urok działa na każdego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ixi band

#232446

Żadnych zakładów pracy!. Bieda bardzo zajrzała do naszego miasta!. Ludzie mają dość! Jestem dumny że mieszka tu pan Marian Kowalski. pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#232455

... zostało we Lwowie i Wilnie ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#307877