pseudo inteligencja w Polsce

Obrazek użytkownika cosmosis
Blog

Kiedyś pisałem tekst, że nad Polską krąży widmo idioty. Każdy się po prostu boi zostać sam, wśród tych idiotów, wśród tych barbarzyńców. Dzisiejszy tekst będzie kontynuacją tekstu sprzed wielu miesięcy. Muszę przyznać, że na napisanie tego tekstu wpadłem nagle, tak po prostu. Kilka myśli, łańcuch reakcji biochemicznych w moim mózgu zaskutkowało paranoidalnym pobudzeniem i przypływem weny 'pisarskiej'. Dzięki czemu prościej dochodzić mi do wniosków i zgrabniej formułuje mi się zdania w całość tekstu. Celowo użyłem słowa: prościej, gdyż ja sam jestem po prostu prostym chłopakiem, mężczyzną, który nie lubi babrania się w niejasnościach i niepotrzebnym kręceniu. Piszę dopiero wtedy, gdy mój mechanizm matematyczno logiczny pracuje precyzyjnie i gdy prościej dochodzę do wniosków. Co prawda najczęściej zdarza mi się to po mocnej kawie, tzw 'siekierze', ale pomińmy to na razie..

ale do rzeczy. Otóż każdy boi się pozostać tym idiotą. Piszę to drugi raz, aby dopełnić tautologii. Ludzie boją się posądzenia o bycie tym mniej inteligentnym, boją się tego i strach przed tym osiąga wymiar paranoidalny, wręcz paniczny.

Wytłumaczenie tego fenomenu jest takie, iż lęk ten jest tylko dowodem na próżność społeczeństw, narodów. Od dziś to inteligencja jest przecież na piedestale, każdy tak ochoczo do niej dąży. Więc jak tu nie być fajnym, trendy, jak się dąży do tak elitarnej warstwy społecznej, jaką jest inteligencja? Poza tym paniczny lęk przed byciem idiotą i jednoczesna chęć bycia inteligentem niby świadczy o tym, jakie to wspaniałe i wzniosłe priorytety wyznajemy. Tymczasem jest to objaw wyłącznie narcyzmu, wioskowej mentalności i typowo Polskiego kołtuństwa.

Oczywiście, proszę pamiętać, że każdy lęk, strach społeczeństwa, czy grupy społecznej jest pierwszym i najważniejszym kołem zamachowym dla potężnej maszynerii firm, korporacji, instytucji, partii, które chcą sprzedać swój produkt bazując na tych lękach. Cokolwiek tym produktem jest. Idee i programy polityczne od biedy też można uznać za rodzaj produktu, a partie i instytucje za korporacje chcące sprzedać produkt.

Tak się dzieje i teraz. Także w wypadku lęku o posądzenie bycia idiotą zarabiają na tym konkretne instytucje, partie. Partie zbijają kapitał polityczny na tym, gdy media uznają, że ową partię popiera inteligencja. Firmy lepiej sprzedają swoje produkty, gdy w reklamach powie się, że nie są to produkty dla idiotów. Ten lęk jest obecny praktycznie we wszystkich kulturach świata, ale w Polsce lęk ten nabiera legendarnego wręcz wymiaru, nadymając się do poziomy obsesji, społecznej schizofrenii. Nie od dziś piszę, że dzisiejsze społeczeństwa dosłownie toną w różnych odmianach paranoi jak Titanic w lodowatej wodzie po kolizji z górą lodową. Całość norm społecznych można w skrócie określić jako sumę wypadkową wszystkich paranoi drążących owo społeczeństwo.

Dochodzimy tutaj do dalszej części tekstu. Otóż właśnie poprzez to, że mamy jako wręcz obsesję na punkcie inteligencji i bycia inteligentem, samo pojęcie inteligencji uległo znacznej degradacji i dewaluacji. Kiedyś, pierwsi humaniści byli de facto inżynierami i konstruowali maszyny. Dziś, aby być uznanym za humanistę wystarczy być kompletnym leniem w kontekście matematyki i w ogóle nie rozumieć nawet tych najprostszych / podstawowych działań, równań definicji.

Kiedyś bycie inteligencją zobowiązywało. Matura zobowiązywała, wykształcenie, także to dalsze, zobowiązywało. Dziś, aby zostać uznanym za inteligenta wystarczy zagłosować na PO bądź inna partię lewicową. To dlatego to pojęcie mnie brzydzi i było powodem napisania pewnych słów na wstępie. Jakich, wiadomo.

Poza tym dziś mocodawcy tych 'z góry' wykreowali pewną wirtualną rzeczywistość, pojęcie inteligencji zostało przez nich zmienione, zdeformowane i dziś oznacza zupełnie co innego. Coś, czym się po prostu brzydzę. Dzisiaj, po deformacji tego pojęcia, aby być inteligentem należy być anty Polsko nastawionym, należy pluć na patriotyzm i na naszą historię. Najlepiej, aby osoba pretendująca do miana dzisiejszej 'inteligencji' była pseudo ateistą wyśmiewającym się z wiernych (co de facto wyklucza ten prawdziwy ateizm). Aby być inteligentem w dzisiejszej formie należy podkreślać swoją postępowość i tolerancję, jednocześnie plując na osoby o innych poglądach niż nasze, szydząc i stadnie wyśmiewając takie osoby. Dzisiejszy inteligent to także doskonały konformista i hipokryta, osiągający w tym mistrzostwo i prześcigający nawet mnie. Mnie, który otwarcie przyznaje się do bycia konformistą i hipokrytą w pewnym stopniu, co jest wykładnikiem człowieczeństwa, może nawet podstawowym. Gdyż nonkonformizm idealny ma swoje określenie medyczne. To określenie to: psychopatia.

więcej moich tekstów na:

www.astral-projection.blog.onet.pl - zapraszam!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

w formie łagodnej Narcyzm , poparty astenią wywołaną Katarem -
Walczyć z katarem obiawy ustąpią .:)))))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#34231

Co do ostatniego paragrafu:

W dziesiejszych czasach mamy do czynienia z fenomenem "konformistycznego nonkonformizmu", przykładem tego może być plucie na braci Kaczyńskich i wszytko co jest z nimi związane, jako buntu przeciwko "starym" i "tradycji" itp. Tylko co to za nonkonformizm, skoro do tego nonkonformizmu zachęcają członkowie establishmentu...?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#34567

zawiłe :)
Nonkonformizm dopiero się narodzi - na fali krytyki obecnej sytuacji .

Antykonformista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#34574