Zapomniana jedna z największych Victorii polskiego orężą - w 400 lecie bitwy pod Kłuszynem

Obrazek użytkownika Jacyl
Blog

4 lipca mija równo 400 lat od jednej z największych Victorii Polski. Po 1945r. ze względu na niepoprawność polityczną tej bitwy i jej skutków została pominięta w podręcznikach historii i praktycznie jest tak do dnia dzisiejszego.

W marcu 1609r. król Zygmunt III, w związku z przymierzem moskiewsko – szwedzkim, wypowiedział wojnę Moskwie. Marzeniem króla było nawrócenie prawosławnej Rosji na katolicyzm oraz poprzez zwycięstwo nad Rosją odzyskanie korony szwedzkiej. Pomimo namawiania przez Żółkiewskiego aby król udał się bezpośrednio do Moskwy, za namową kanclerza wielkiego litewskiego Lwa Sapiehy i Potockich (Jana – wojewody bracławskiego, Jakóba – kasztelana kamienieckiego i Stefana – komornego nadwornego) Zygmunt III postanowił oblegać Smoleńsk.

W tym czasie w Moskwie rządzili bracia Szujscy – Wasyl i Dymitr, którzy zaciągnęli armię najemną cudzoziemską pod dowództwem Pontusa de la Garde. Na początek pokonali Sapiehę i jego pupila Dymitra Samozwańca.

Po zakończeniu tej batalii wysłali na odsiecz Smoleńska 8000 żołnierzy zaciężnych (Szwedów, Niemców, Francuzów, Anglików, Szkotów a nawet Hiszpanów) oraz 40 000 Moskali.

Sytuacja ta była bardzo niekorzystna dla wojska Polskiego oblegającego Smoleńsk. W tej sytuacji król Zygmunt III zaproponował dowództwo nad wojskiem którego zadaniem było wyjście naprzeciw armii Dymitra Szujskiego Janowi Potockiemu, który odmówił. Dowódcą został więc Żółkiewski, który wraz z 4 000 jazdy wyruszył naprzeciw Szujskiemu. Po drodze dołączyły do niego dwa pułki Kozaków, dzięki czemu armia Żółkiewskiego wzrosła do ponad 7000 tysięcy ludzi. Żółkiewski miał także ze sobą artylerię złożoną z dwóch falkonetów.

Armię Dymitra Szujskiego poprzedzało 10 000 Moskali pod dowództwem Wałujewa i ks. Jeleckiego. Armię tę rozbił Żółkiewski 3 lipca pod Carewem-Zajmiszczem. Po tej bitwie, hetman Żółkiewski zostawił pod dowództwem rotmistrza Bobkowskiego 700 żołnierzy jazdy, 1000 żołnierzy piechoty królewskiej oraz 2500 Kozaków a sam z 4000 jazdy ruszył (bez taboru) nocą do odległego o 4 mile Kłuszyna, gdzie stacjonowała główna armia Dymitra Szujskiego.

Pod Kłuszynem stanął nasz hetman o świcie 4 lipca 1610r. Można było zaatakować śpiących Moskali, ale niestety na drodze stały dwie wioski które hetman kazał spalić. Na widok pożaru armia rosyjska stanęła w szyku bojowym. Ze strony polskiej na prawym skrzydle dowodził Aleksander Zborowski, lewym skrzydłem Mikołaj Struś a w środku stały pułki Dunikowskiego, ks. Poryckiego i 400 kozaków Piaskowskiego, odwód stanowił pułk Kazanowskiego. Do ataku ruszyła polska jazda w tym husaria. Niektóre pułki uderzały dziesięciokrotnie. Pierwsi zaczęli uciekać Moskale. Zaciągi cudzoziemskie pod dowództwem Pontusa de la Garde oraz Horna stały jednakże niewzruszone, rażąc jazdę polską z muszkietów. Dopiero, gdy nadeszła piechota hetmańska z falkonetami i zaczęła łamać płoty, zachwiali się Niemcy a jednocześnie jazda polska rozbiła rajtarów angielskich i francuskich i na ich karkach wjechała do obozu moskiewskiego, pełnego już uciekających Moskali. Rosjanie porzucali w popłochu sobole, złote i srebrne kielichy licząc na zwolnienie żołnierzy polskich. Kniaź Dymitr Szujski uciekł boso aż do monastyru w Możajsku. Widząc całkowitą klęskę piechota zaciężna poddała się hetmanowi Żółkiewskiemu.

W czasie bitwy zginęło 1200 żołnierzy zaciężnych, 12 000 Moskali, Polacy zdobyli 7 dział, kilkadziesiąt chorągwi, buławę i hełm Dymitra Szujskiego. Straty polskie wyniosły 400 zabitych. 3 000 piechoty zaciężnej przeszło na naszą stronę. Pontus de la Garde i Horn wraz z grupą żołnierzy szwedzkich udał się do swojego ojczystego kraju.

Na wieść o klęsce pod Kałuszynem, z tronu strącono Wasyla Szujskiego, rządy objęło 7 bojarów. Armia hetmana Żółkiewskiego udała się do Moskwy. Dnia 27 sierpnia 1610r. duma bojarska uznała Władysława za cara Rosji.

Niestety nie wykorzystał tej szansy, aby na trwałe zawiązać unię Polsko –Litewsko-Rosyjską, krótkowzroczny król Zygmunt III, który uparł się aby Rosja oddała jeszcze Polsce Smoleńsk. Co było później większość z czytających wie już z podręczników historii, więc nie będę się rozpisywał.

Źródła:

1. Wiedza o Polsce, t. 2, wyd. "Wiedza o Polsce", Warszawa, lata 30te XX wieku

2. August Sokołowski "Dzieje Polski" t. III, nakład Maurycego Perlesa, Wiedeń, 1898r.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I dobrze, że ją przypomniałeś

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69330

będę o tym pamiętał w niedzielę :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69358

A tu proszę co znalazłem w lokalnym dodatku Wiodącego Tytułu Prasowego:
"Nie pod Smoleńskiem, ale na nadwiślańskich błoniach. Dokładnie 400 lat po bitwie pod Kłuszynem w niedzielę polska husaria znowu rozgromi wojsko rosyjskie."
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8095143,Wielka_bitwa_nad_Wisl...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69423

Zapomniana bo wręcz zakazana. Jak zlikwidują IPN to będzie "zapomnianych" wiele wydarzeń czekam niecierpliwie, w jakiej Polsce obudzę się w poniedziałek 5.o7.2010. Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#69458

1. hetman mial "przy sobie" 3600 do 3800 (Moskali podaje sie od 30000 do 80000 w tym wojska zawodowego jakies 20000 tys. reszta szlachta i sluzba + 8000 do 12000 "zachodniego zaciagow i posilkow. Dane w zaleznosci od zrodla choc w zrodlach w tamtych czasach podawane byly zwykle "gorne granice") glownie hussarii piechta nadeszla po kilku godzinach na tym polegal wlasnie manewr. Moskale sie nie spodziewali ze po calodziennym dniu ktos odwazy sie na calonocny szybki marsz a nastepnie wyda im bitwe majac 8-10 krotnie mniejsze liczebnie sily.

2. car faktycznie zgubil buty uciekajac przez bagna i o malo w nim nie utonol uratowal go pacholek buty "wciagnelgo"

3. To chyba byl jedyny z hetmanow o ktorym carscy zaborcy pozowoli pisac "na przestroge" cenzura zaczela sie od czasow komuny bo przeciez oprocz niego nikomu sie nigdy nie udalo zdobyc Moskwy "z zewnatrz". Spalil sie na tej probie i Napoleon i adolf

4. Rocznica nie jest tak calkiem zapomniana dzieki Putinowi ktory ustanowil date wygnania polakow z Moskwy (2 lata pozniej w 1612 roku) jako swieto narodowe. No i dzieki marszalkowi Komorowskiemu ktory chcial sobie "pomaszerowac po Moskwie jak 1610 " ;;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69490

  ale o tej bitwie nie słyszałem. Dziękuję za lekcję historii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69492