Jednak była presja, jednak była brzoza

Obrazek użytkownika Szymonn
Kraj

Na zdjęciu iglasta wersja brzozy - z katastrofy Tu-154M z 4 listopada 2011 r.

Jak widać nieco cieńsza jodełka mogła zostawić najwyżej lekkie wgłębienie. Samolot po remoncie - nadal lata.

A teraz ad meritum:

Nie mam dobrych wiadomości. Większość tez lansowanych przez PO po katastrofie smoleńskiej się potwierdziła.
Potwierdziła się zarówno presja, jak i kluczowa rozmowa, która odgrywała kluczową rolę w ustalaniu przyczyn katastrofy.

Pamiętacie, jak ludzie Tuska od razu po katastrofie ustawiali przekaz o katastrofie ląduj dziadu?
Otóż tak, była taka rozmowa - która oczywiście się nagrała na rejestrator - stąd o niej wiemy.
Była rozmowa aż kipiąca od presji i  nacisku - co słychać nie tylko na nagraniu, ale nawet widać to wyraźnie w odartym z uczuć stenogramie.
Presję tę wywierał Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich na Edmunda Klicha, który poważył się w notatce dla ministra stwierdzić, że winę za zamach ponoszą Rosjanie.
Presja spowodowała, że Edmund Klich całkowicie musiał się wycofać z ustaleń, a ekspert, z którym konsultował te informacje - został odsunięty od wyjaśniania katastrofy smoleńskiej.
Mylą się więc ci, którzy mówią, że nie było presji - od samej katastrofy presja taka była wywierana - na co mamy tylko w nielicznych przypadkach dowody - presja zmierzała do zdjęcia odpowiedzialności za katastrofę z Rosjan i rządu PO, a zupełnie bezpodstawnego zrzucenia winy - najlepiej  na ofiary katastrofy.
Drodzy zwolennicy wyjaśnienia katastrofy - twierdzicie, że rozmowa dwóch czołowych polityków nie miała znaczenia dla katastrofy.
Otóż nie mogę się z tym zgodzić. Rozmowa Donalda Tuska z Putinem - w czasie której najprawdopodobniej zapadła decyzja o rozdzieleniu uroczystości w Katyniu na 7 i 10 kwietnia - moim zdaniem była kluczowa dla ustalenia przyczyn katastrofy.
Dlatego zgadzam się z politykami PO, że należy zrobić wszystko, aby uzyskać nagranie tej rozmowy.
Na koniec parę uwag z zakresu matematyki:
- Tu-154M miał ok. 11,5 m wysokości (od wysuniętych kół po ogon).
- od kół (wysuniętych jak podczas manewru w Smoleńsku) do krawędzi skrzydła jest 2,5-3 m (analiza własna).
- proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale wysokość samolotu liczy się od ziemi do wysuniętego podwozia (bo inaczej piloci rozwalali by samoloty)
- brzoza (ta pancerna) została złamana na wysokości 5,1 m według raportu Millera (pozostałe wyniki podane w raporcie litościwie pominę, tym bardziej, że na zdjęciu wygląda to na ok. 5 metrów). Uderzenie nastąpiło, kiedy samolot już się wznosił.

Teza:
W chwili rzekomego uderzenia skrzydłem o brzozę przyrządy samolotu wskazywały wysokość 6-7 m nad ziemią. Oznacza to (jeśli moje powyższe założenia są słuszne), że skrzydło powinno być w tej chwili na wysokości 9-10 m nad ziemią, a więc nie złamało brzozy.
Jeśli zaś skrzydło było na wys. ok. 5 metrów, to koła były na wysokości 2-2,5 m nad ziemią, a skoro samolot się już wznosił, to najwidoczniej chwilę przedtem samolot musiał szorować kołami po ziemi? Dlaczego więc koła (z tego co pamiętam na zdjęciach) nie były ubłocone albo zniszczone?

Nigdy zbytnio nie fascynowałem się teoriami spiskowymi, maskirowką, itp. Patrząc jednak na te obliczenia zauważam, że najwidoczniej Rosjanie przy konstruowaniu pola katastrofy zapomnieli że w lecącym samolocie skrzydła są na wysokości h + 2,5 m, gdzie h to wysokość wskazywana przez urządzenia.

A gdybym miał jeszcze resztki wątpliwości to oświadczenie Rosji, że wrak zostanie zwrócony Polsce po zakończeniu śledztwa (czyli stanowi dowód w sprawie, który cały czas może być badany) - po czym zdjęcie UMYTEJ blachy - rozwiały wszelkie wątpliwości.

Jeśli powodem przetrzymywania wraku przez 2 lata nie była chęć ukrycia przed polską stroną dowodów i śladów katastrofy - a wprost przeciwnie - potrzeba zabezpieczenia dowodów dla rosyjskiego śledztwa to....

... cięcie wraku i rozbijanie okien, trzymanie pod chmurką przez prawie dwa lata a potem UMYCIE szczątków - na 100 procent świadczy o tym, że wrak żadnym dowodem w śledztwie nie jest.

W normalnym procesie poszlakowym Putin dostałby z ogromnym prawdopodobieństwem czapę, a Tusk z Arabskim, Klichem i Radkiem Embraer Sikorskim - co najmniej po dziesięć lat za współudział albo mataczenie.

 

PS. Przy okazji zapowiedzi, że już-już-już-zaraz Tu-154M trafi do Polski, przypomnę, że już przy okazji poprzedniej rocznicy padły obietnice niezwłocznego sprowadzenia wraku najpóźniej do maja 2011 r. Obietnicę złożył Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w wypowiedzi dla RMF FM 9 kwietnia 2011 roku:

"Jeżeli by okazało się, że wrak samolotu do maja do Polski nie trafi, to kiedy mniej więcej za miesiąc będę miał oficjalną wizytę w Rosji, to oczywistą rzeczą jest, że wtedy również podejmę interwencję, żeby przyspieszyć przekazanie wraku do Polski".

"Wykorzystywałem i wykorzystuję wszystkie możliwości, które mam w swoich kontaktach z przedstawicielami Rosji, żeby pewne działania przyspieszyć" - podkreślił Kwiatkowski.

To ja mówię: sprawdzam! Jak wyglądały starania (i efekty starań) o sprowadzenie wraku przez polityków PO. Czy to kolejny festiwal kłamstw???

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

załóżmy, że skrzydło znalazło się na wysokości hipotetycznego uderzenia w pień brzozy, kiedy samolot się wznosił (pod jakim kątem?). to gdzie byłaby końcówka ogona? czy gazy z silników nie opaliłyby ziemi?
http://afortiori.salon24.pl/274082,o-raporcie-mak-brzoza-i-silnik-odrzutowy

(możliwe, że ten czy inny samolot przeleciał wyżej, a brzoza złamała się od podmuchu, bo - o ile wiem - gałęzie nie są ucięte.
każdy z nas widział drzewa połamane przez wiatr - złamanie pancbrzozy jest podobne. wystarczy, że korona jest stosunkowo ciężka np. zaśnieżona czy nadmiernie rozrośnięta, a wtedy nie trzeba huraganu, żeby drzewo się złamało.)

zbyt wiele poszlak wskazuje na to, że nie na brzozie oderwała się końcówka skrzydła. patrz ostatnie wydanie gazetki "Niepoprawni" nt. Raportów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243859

Fakt!
Każde nawet małe odchylenie od poziomu samolotu, musiało sprawić, że ogon tutki szorowałby ziemię.
Takimi bajkami nas karmią.
W sumie brzoza być może mogłaby się złamać od podmuchu - ale to burzy całą misterną konstrukcję ruskich macherów i polskich durniów
Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#243864

pochylenie wg urządzeń wynosiło 15 stopni
polecam zalinkowaną wyżej notkę i naszą ostatnią gazetkę

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243866

Jeśli Komisja Millera nie zrobiła dokładnych zdjęć fotograficznych brzozy i całego terenu wokół, jeśli nie pomierzyli dokładnie wysokości na pniu, jeśli nie byli w stanie zmierzyć precyzyjnie średnicy i obwodu w miejscu przecięcia(co wprowadza medialnych obrońców wersji MAK-owsko Millerowej w rodzaju Gugały z Polsatu, w sytuację auto ośmieszania się- czego on nie był świadomy w rozmowie z Brudzińskim, by uzupełnić stan jego nieuctwa, udowadniając że brzoza miała 160 cm obwodu i 44cm średnicy), to dywagowanie o wartości tych pseudoraportów mija się z celem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243867

uważasz, że wskazywanie błędów w Raportach, a co za tym idzie odnajdywanie śladów niekompetencji czy celowych działań dezinformacyjnych, jest bezcelowe? to przecież jedna z dróg dążenia do prawdy. rozważając poszlaki, możemy przekonać się, czy Raporty przekazują rzetelne informacje, czy wprost przeciwnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243870

 Od dzisiaj będę wiedział,kogo można traktować jako eksperta w sprawach związanych z ciekawymi wypadkami lotniczymi.A takie zdarzają się od czasu do czasu.Bywają też takie dziwne wypadki,jak w Gibraltarze.Pasażerowie zginęli,a pilot się uratował!

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243879

dlatego wizualnie weryfikowałem wysokość brzozy.
Komisja MIllera na pewno dobrze oceniła.....zdjęcia z internetu :-D.
W sumie troszke rozumiem....kazdy z wladzą lubi dobrze żyć.
tylko żeby od razu się prstytuować?

Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#243890

czytali protokoły oględzin miejsca katastrofy polskiego samolotu, które w końcu otrzymali od komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej! Jak się okazało, w papierach z Moskwy w ogóle nie ma dokumentacji fotograficznej słynnej brzozy, która miała urwać skrzydło tupolewa i doprowadzić do rozbicia się maszyny”

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/rosjanie_tez_nie_wierza_w_brzoze_...

 

A ponadto wkrótce sami przebadają (http://wsieci.rp.pl/wyspa-grafik/Rysuje-Andrzej-Krauze-250) kopię wraku !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243880

Ojtam ojtam ;).
Po co fotografie? Z internetu można ukraść - tak jak zdjęcia kokpitu tupolewa. A zdjęcie drzewa też z internetu.
Jestem pewien...na jakieś DZIESIĘC procent, że to zdjęcie z miejsca katastrofy. I na całe PIĘĆ procent, że nie jest w żaden sposób zmanipulowane.
A jakaż oszczędność kosztów - członkowie Komisji Millera nie musieli jeździć do Smoleńska i ryzykować życia, jak Michniewicz, Dulinicz i paru innych świętej pamięci niewygodnych ekspertów...

Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#243904

Niektórzy twierdzą, że umyte fragmenty Tupolewa to nie ze 101, a ze 102.
Wyjaśniało by to fakt następujący z raportu MAK:

"Ważny certyfikat zdatności do lotów samolotu nie został przez stronę polską przedstawiony.

W miejscu zdarzenia lotniczego znaleziono certyfikat zdatności do lotów, termin którego upłynął 20. 05. 2009. Również w miejscu zdarzenia lotniczego znaleziono certyfikat zdolności do lotów z terminem ważności do 28. 04. 2010. dla samolotu Tu-154M nr boczny 102, na którym w czasie zdarzenia lotniczego przeprowadzano remont kapitalny w OAO "Awiakor- Zakład Lotniczy".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#244039

Sprawdzałem - napisy są identyczne (co do pozycji) jak na Tu z numerem 101. Oczywiście to niczego nie dowodzi, bo element może być umyty albo równie dobrze wymieniony na pomalowaną identycznie część z pobliskich zakładów remontowych.
Może to tłumaczyć brak `uszkodzeń` elementu, które widać na wcześniejszych zdjęciach (ale równie dobrze może to być błoto).

Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#244059

jak nie pancbrzoza, to co? UFO?
półbeczki też nie było?
ano chyba nie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#244006

rzecz dotyczy tylko, jak rozumiem, oględzin miejsca katastrofy, a nie przyczyn.  To ci sami prokuratorzy, co przesłuchiwali "szympanse", a potem podmienili zeznania. Podobnie mogą zrobić z protokołem oględzin, jakby co.

A Hypki jeszcze żyje? Na pewno ma plan B.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#244023

Ja się nie specjalizuję w smoleńskich hipotezach, ale na mój gust, tylko podmuch mógł złamać to drzewo.
Dlatego wyjaśnienie katastrofy trzeba rozpocząć od nowa - najlepiej od analizy brzozy w celu ostatecznego wykluczenia zderzenia z nią. Bo każda nawet najlepsza hipoteza musi ustąpić przed faktami.
Natomiast jestem prawie pewien, że na brzozie nie będzie śladów zderzenia ze skrzydłem, więc kolejno trzeba będzie sprawdzić następne hipotezy..
Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#244055

Bardzo ciekawy dowód. Już żegnają się "znakiem brzozy" red aktorzy by zagłuszyć zakłamane sumienia.
Mam wrażenie, że "nasi" są tak umoczeni w zamach, że zaczynają się wzajemnie wsypywać. Sikorski tak przypudrował nosek, że zapomniał o rocznicy. Jest groźnie. Będzie sypał?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

extremo99

#243898

 Proponuję nieco zmienić tytuł tego ciekawego artykułu. Proponuję, aby był on następujący: "Jednak była presja wywarta przez brzozę."

 

Pozdrawiam.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243903

Niestety, jeszcze nie ustalono do końca w jaki sposób brzoza wywierała tę presję.
Ja osobiście stawiam na wywieranie nacisku poprzez milczącą obecność :). Załamana sylwetka wskazuje, że na nacisk odpowiedziano naciskiem, a wraża brzoza na szczęście się załamała...

Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#243928

POd kryptonimem "Brzoza"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#243919