Rękaw Laska

Obrazek użytkownika Muni
Kraj

No i co ten "sztukmistrz z komisji trepów" wyciąga z rękawa?
To chyba nawet ciekawsze od trwającej kiedyś kontrowersji w temacie wysokości ściętej brzozy i pryncypialne, mocne stwierdzenie po 2,5 roku badań, że ma 6,6 metra! Aż się ręce do oklasków składały....
Teraz są lepsze sztuczki! Okazuje się, że nasza prokuratura ma szafy lepsze do szaf Lesiakowych, mają tam różne rzeczy, nawet zdjęcia; a wśród nich, całą masę zdjęć z terenu katastrofy smoleńskiej.
Czemu zatem najważniejszy polski "dokument" w temacie katastrofy posługiwać się musiał zdjęciami z blogu ruskiego fotoamatora jest narzucającym się wręcz pytaniem. Ale wracając do tych "nowych" fotek... co my tu mamy za zdjęcie -cymesik... Jest to zbliżenie słynnej brzozy i na zdjęciu widać wbite w jej przełamanie kawałki metalu. I to właśnie jest ta karta z rękawa, to ten moment w którym na przykład mąż nagle mówi żonie przy zupie: "wiesz, zawsze na mnie narzekasz, a ja mam dziecko z inną... ma 8 lat!"
Ha! To jest news, to jest coś. To jest nowina! I przysrał żonie, marudzie, niech się zamknie, suka!
Ale żona, jak i ten lud ciemny, spontanicznie zadaje pytania: "To czemuś ku*wa nic nie powiedział przez ten cały czas, idioto? Kłamałeś tyle lat?"
Tutaj można dodać, że to samo pytanie pada do pana Laska, speca od BOMB i MIKRO-SAMOLOTÓW, mianowanego specem od Tupolewów w paroksyzmach beczki.
I tegoż pytania rozwinięcie: "Skoro masz takie foty, to czemu tego nie pokazałeś idio... ekhm, człowieku?"

A to, ode mnie, od laika dla profesjonalistów, za darmo: Jak to się w ogóle powinno badać:
1. Technik robi zdjęcie
2. Inny technik pobiera próbki materiału
3. Zaczyna się porównywanie próbek i zdjęć z planami, zdjęciami samolotu, a ponieważ mamy samolot bliźniaczy jest to wręcz oczywiste, jesteśmy w stanie określić co do milimetra jaka część wbita w drzewo pochodzi z którego miejsca w samolocie.
4. Określa się dokładnie: to część XYZ pochodząca ze skrzydła TU154 w jego obszarze:.............. umieszczona na planie tu:...................... a na zdjęciu w realu tu:............................. I podaje się to dodatkowo w formie graficznej.
5. Dodaje się, jakimi rozlicznymi urządzeniami badało się te części, robiło zdjęcia, żeby potwierdzić ich ważność jako dowody i zgodność z pktem 4.
6. Umieszcza się to w OFICJALNYM RAPORCIE z cholernym orzełkiem na okładce. Bo to jest wtedy profesjonalnie wykonana praca, a nie ruskie mieszanie gówna z gliną by zrobić lepiankę.

Na chwilę obecną, to ja mogę powiedzieć, że zdjęcia Laska bardzo mi się podobają i że według mnie spadł na brzozę traktor Ursus C130. Czemu nie? No, cóż, ja też nie robiłem badań, ale lubię traktory, pracę i pieniądze też. Więc ten traktor jest równie dobrze pasujący, jak i elementy Tupolewa, jednego i drugiego NIKT nie zbadał.
To zresztą jest według mnie kryminalna sprawa - mieć zdjęcia w katastrofie tej wagi i nie wykonać ŻADNYCH badań, analiz i nie umieścić tego w raporcie?

Czemu ja to wszystko mam mówić ludziom, którzy uważają się za ekspertów od "zdarzeń" lotniczych?
Ale oczywiście wiem, że oni tego i tak nie czytają, nie chcieliby nawet; oni są teraz w panteonie "trepa i speca polskiego" i mają papier. A to już w naszych realiach boskość.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Laskowi Maciejowi tym bardziej mam wrażenie, że staje się coraz bardziej podobny do wraku tupolewa.

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

HdeS

#385918

Może ja się mylę, ale moim zdaniem nawet Lasek wie, że wszyscy wiedzą, że on wie, że to co mówi i pokazuje na tych swoich konferencjach jest mistyfikacją dla zachowania narracji w konfrontacji z opiniami naukowców z Zespołu Macierewicza. Ponieważ Laskowi premier każe przedstawiać tezy zaprzeczające opiniom tych naukowców, on to musi robić. Zapewne zatrudniony jest cały sztab ludzi do wymyślania kontrargumentów, no ale co oni biedni mogą mądrego wymyślić? Mogą znaleźć jakieś stare drzewo i wbić w nie jakieś kawałki metalu a potem zrobić zdjęcie. I co im zrobicie? Z papieru nie zobaczą kiedy było zrobione, nie wydłubią złomu, żeby go zbadać. Prawie bezpiecznie można to pokazać. Szkoda, ze tylko "prawie", bo zaraz znajdzie się jakiś spec, który na podstawie zdjęcia udowodni, że jeśli te kawałki metalu w ogóle były z Tupolewa, to nie tylko nie z tego, to jeszcze np.z ogona. Biedny ten Lasek, nie dość, że nie specjalnie zdolny i nie taki znowu "naukowiec", to jeszcze trafił na tragedię smoleńską. Nieszczęśliwy człowiek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Anka1

 

#385929

Z pozdrowieniami

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#385933

... wygląda na to, że wszyscy, aż do "samej górki" to figuranci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#385996