Przesłuchanie Tomasza Edisona

Obrazek użytkownika Muni
Kraj

Może pan powie panie Tomaszu, jakie pan ma wykształcenie?
- Podstawowe.
Nie ma pan magistra, ani nie jest profesorem?
- No, nie jestem, ale jestem samoukiem, czytałem dużo.
Aha, panie protokolant, pisz pan, samouk, bez wykształcenia.
A skąd pan się zna na elektryczności, telegrafie, materiałach wybuchowych?
- Robiłem eksperymenty! Doświadczenia różne, a w piwnicy miałem laboratorium.
Aaa... w piwnicy. I jak się to skończyło?
- Raz to wszystko wybuchło, rodzice byli wściekli! No i koty do prądu podłączyłem, haha, takie tam głupoty, jako dzieciak...
No, zapiszmy, wysadził piwnicę domu mieszkalnego, męczenie zwierząt... Karany był?!
- Nie, no, skądże, tylko ze szkoły mnie relegowali, za te eksperymenty i niesłuchanie nauczyciela.
Dyscyplinarnie zwolniony ze szkoły... piszcie to wszystko...
- Kiedy pracowałem na kolei robiłem eksperymenty w wagonie pocztowym no i też był mały wypadek... poparzył się trochę konduktor i wylali mnie też.
Nuto... nato... jak to było, aha, notorycznie usuwany ze szkół i miejsc pracy... Wyjdę na chwilę, na papieroska...

Halo, panie Gaik, wiecie, ten Edison to jakiś pierdolec! To mitoman, nawet nie ma licencjatu, tfu, nawet matury, ale się wymądrza! U nas, to nawet protokolant ma zaoczną maturę! A wszyscy to magistry i nawet kapitany! Ja nie wiem, skąd się tacy biorą, takie tumany?
Z Ameryki, co nie? Ha,ha,ha! Co oni tam wiedzą w tej Ameryce, przecież to matoły! I na czym to się zna, gdzie dyplomy? "Bjez bumaszki ty bukaszka", tak na kursie mówili dawno temu... Pan to przynajmniej pisał w Skrzydlatej Polsce, a wiadomo jakie my te skrzydła mamy; kukuruźniki, iskry, migi na licencji i casy. Prawda, casa akurat się rozwaliła, no bo właśnie amerykańska. A gdzie ten Edison pisał? Hehe... Pan mówił, że takiego to by do roboty nie przyjął, nie? No pewnie, ja też, od razu widać, że to jakiś tuman... Muszę zadzwonić do Gazety, niech powiedzą o tym ludziom.
Może by im dowalić jakiś zarzucik, to by się odechciało im wymądrzać? Temu Edisonowi co prawda to nic nie zrobimy, bo ma paszport, ale jego kolesi załatwi się szybko. Zaraz im rektorzy pogrożą paluszkiem i stulą buzie. W końcu pracować trzeba!
No to wracam do tego pajaca, na razie panie Gaik!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Proponuję przesłuchać jeszcze paru dyletantów uchodzących - jakże niesłusznie - za ekspertów!

Na pierwszy ogień wziąć Franklina i Schliemanna ;-)!

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#381591

to tylko sprawny i inteligentny cwaniaczek, który więcej pomysłów sobie przywłaszczył niż wynalazł.

___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

#381595

Różnie mówią co do niektórych wynalazków, ale nie kwestionuje się wszystkich. Poza tym, po pewnym czasie miał całą "farmę" naukowców wymyślających nowości - sklep z wynalazkami. Samo to, było wynalazkiem tysiąclecia i pierwowzorem firm doradczych.
Ale jak ktoś chce, to może wsadzić tu Toyotę, Rockefellera, czy Faradaya.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#381618