Ilu Polaków trzeba, by zmierzyć brzozę?

Obrazek użytkownika Muni
Kraj

Wszyscy pamiętają słynny kawał o milicjantach, który był tylko poprawionym kawałem o Polakach, czyli Polish joke: "ilu trzeba Polaków, by wkręcić żarówkę? Itd, itd". Ktoś powie, że to przejaskrawiony, etniczny i chamski greps. Zwłaszcza, że to o takim zdolnym narodzie, jak nasz. Jednak to co się dzieje dzisiaj w sprawie katastrofy TU-154, a czego nie można już zwalić na czapę komuny, która była durna chmurna ale władcza, sprawia, że zastanawiam się znów nad pewnym, że tak powiem "deficytem inteligencji" wśród różnych ważnych osób w państwie. Przez trzy lata, "eksperci" dwóch krajów bazowali wiele ze swoich karkołomnych obliczeń i wniosków na fakcie, że słynna brzoza przy Smoleńskim lotnisku jest złamana na pewnej wysokości. Do tej pory było to 5 lub 5,5 metra. Ktoś powie, skąd ta półmetrowa różnica? Jak by to powiedzieć... skoro genialnie podsumował prace nad katastrofą Edmund Klich "jak walnęło, to się urwało", można założyć, że pomiary i szacunki są równie liberalne, proste i nieskalane jakąś tfu, techniką. Ale było około 5 i już. Mijały lata... A tu nagle BOMBA! Nie 5 metrów, a 7,70!!! Pomyłka o 50%! No, ale zaraz, jaka pomyłka? Żeby się pomylić, to trzeba coś zrobić, a skoro nikomu się nie chciało zmierzyć tego drzewa, to pomyłki nie ma! Ktoś by pomyślał, "jak to? Przecież można to zmierzyć choćby smartfonem?" No można, ale po co? 5 jest równie ładną liczbą jak 7,7, a co ma wyjść i tak wyjdzie, już dzisiaj Graś mówi, że "przyczyną nie było uderzenie o brzozę, a zbyt niskie zejście samolotu". Bardzo sprytne, bo za każdym razem, kiedy samolot rozpieprza się o grunt, przyczyną tegoż jest zbyt bliskie zejście, nie da się uderzyć będąc daleko nad gruntem... ale czemu do tego "zejścia" doszło? Czasem to brzoza, czasem bomba, czasem awaria, a czasem pół litra bimbru w ostatni dzień pracy kontrolera... Co mnie uczyć pana Grasia i innych Lasków-cieniasków. Natomiast zaciekawia mnie fakt, że przez 3 lata nikt nie powiedział komuś tam, jakiemuś choć pracownikowi konsulatu, żeby zmierzył tę cholerną brzozę? To zakrawa na kpiny. I że te tuzy prokuratorsko-inżynierskie, te komisjanty pułkownicy, nie wpadli na to? Ja pokażę wszystkim jak łatwo to zrobić, nawet nie ruszając dupy z poza kompa: Zamieściłem tu http://xiezyc.blogspot.com/2013/02/ilu-polakow-trzeba-by-zmierzyc-brzoze.html  zdjęcie tej słynnej brzozy. Jak widać, w przybliżonej odległości co brzoza, stoją oparte o krzaki drzwi. Większość drzwi ma proporcje 90x200, czasem trochę odbiegają od reguły, ale na ogół wysokość to 2 metry. Wystarczy porównać proporcje i wychodzi, że stosunek wysokości pnia do wysokości brzozy to 3,3, czyli pień słynnego drzewa ma 6,6 metra. Zajmuje to około 15 minut. I założę się o pieniądze, że jestem bliżej od tych nowo-odkrytych 7,7 metra. Jeżeli ktoś jest ambitniejszy, to są zdjęcia tejże brzozy z zapalonymi pod nią zniczami. Są to znicze z Polski i można sobie taki znicz zmierzyć w sklepie, porównać, okazuje się, że wychodzi podobnie. A może jest jakieś zdjęcie kogoś obok drzewa, kto wie ile ma wzrostu i nie jest to informacją niejawną... też można porównać i obliczyć... Czy mogę dostać za to jakieś pieniądze? Nie zaoszczędziłem na delegacji PAN-u, Instytutu Miar i Wag jakichś tysięcy? Czy ja robię tu za pieprzone Ministerstwo Oświaty?!?! Skala głupoty i chamskiej ściemy w tym wszystkim, co dotyczy Smoleńska, jest porażająca. Żeby po trzech latach nagle stwierdzać odkrywczo, że coś, co było do tej pory kluczowe, stoi w polu i każdy może tam podjeść, jest niezmierzone przez 3 lata, to ja się pytam: "Ilu ekspertów komisji Millera trzeba, żeby wkręcić żarówkę?" Bo może oni po ciemku pracowali i stąd te problemy? No to, do ciemnicy, ciemniaków!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

Miała za zadanie zaciemnić a nie wyjaśnić przyczyny katastrofy.

Czy spełniła zadanie?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

kazikh

#332371

Zobacz na moją odpowiedź pod świeżym wpisem Seawolfa.
Zdrojewski 1,77m, brzoza 5m.
PQ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

PQ

#332478

Millaski anodowe nic nie liczyly bo im ta wiedza do niczego nie jest potrzebna.
Uuuuppssssss....
;);)

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#332498

Słusznie
takim komisjom obliczenia czy dokładne wyniki są niepotrzebne.
Teraz mamy kolejną ściemę w ciągu dezinformacji którą słynie każda służba. Robić ferment, a nie wyjaśniać. To ich cel. Ale lemingom można to próbować pokazć, może który przejrzy na zaślepione oczka.
PQ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

PQ

#332650

No, też prawda, ale szkoda, że nie ma linku do tego zdjęcia ze Zdrojewskim.
W każdym razie, 7,7 to raczej na 100% się nie da.
5 metrów to też mi raczej nie pasuje, bo te drzwi musiałyby mieć 145 cm, a raczej takich drzwi nikt nie robi, chyba, że do piwniczki gdzieś? Cały czas myślę też, czy te drzwi tam stoją tak przypadkiem? Stały na pewno do zimy, bo są zdjęcia w śniegu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#332514

Po co miałby ktokolwiek tę brzozę mierzyć? Przecież przyczyna katastrofy jest im doskonale znana, a te wrzuty (ma rację Contessa) mają służyć za przykrywkę. To, że zdaje to egzamin Twój wpis potwierdza. Dwa lata zajmowały wyjaśnienia kolejnych wrzut (nie będę wyliczał, każdy to wie), najdłużej walczono z "pancerną". Teraz jeszcze to ciągniesz - po co? Żeby dać zabawę lemingom? Zobacz, jak nas olewają - Graś coś pierdnął i nawet się nie zastanawia, że to, co powiedział zaprzecza "teorii beczki". Więc co dalej?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Stasiek

#332645

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

PQ

#332648

 To, ile mierzyła/mierzy ta brzoza jest zupełnie nieważne. To jest rekwizyt, taki, jakiego używają prestidigitatorzy, aby odwrócić uwagę publiki od clou całego triku. Wyobraźmy sobie, że tej brzozy tam nie ma, nie było, nie będzie, żeby łatwiej dostrzec, na czym polega trik. Udało się? Tak? A więc? Otóż trik i całe clou polega na tym, że samolot miał zostać wysadzony właśnie tam, w Smoleńsku, udało się to, zginęli, kto miał zginąć i należy teraz szukać sprawców i dyspozytora rozkazu, a nie badać tylko sam mechanizm katastrofy, bo ugrzęźniemy w nim do reszty. Czas mija nieubłaganie, świadków coraz mniej, a tu tylko debata o aspektach technicznych rozkawałkowania samolotu. Jeżeli z 99,999% pewnością możemy założyć, że był to wybuch - zamach, to do cholery szukajmy sprawców, a nie korników w brzozie i huby na niej! Cała para idzie w gwizdek. Teraz należy poprowadzić śledztwo kryminalne, a nie skupiać się li tylko na opracowaniu naukowym mechanizmu zamachu. Trzeba szukać ludzi, nie drzew! A więc należy zatrudnić nawet prywatne firmy, jeżeli prokuratura ma to śledztwo gdzieś, i kawałek po kawałku rekonstruować mechanizm decyzyjny przestępstwa, wytypować domniemanych sprawców i ich wzajemne powiązania. Zbierać dane,  podsłuchiwać, śledzić, przekupywać pomocników sprawców. Każdy wie, że oficjalnego śledztwa nie będzie, bo nie ma go być i nawet udowodnienie, że brzoza nie brała udziału w zamachu nie spowoduje wszczęcia śledztwa. A tymczasem upieramy się tylko przy brzozie jakby było na niej kozikiem wyryte nazwisko sprawcy. Nie tędy droga. Pozdrawiam. Jeżeli źle myślę, dajcie znać, ale miną wkrótce 3 lata i dopiero mamy szansę udowodnić, że nie ta brzoza, za kolejne 3, że nie żadna inna brzoza w tym lasku, za następne 3, że nie sosny i buki rosnące nieopodal, a za 50 lat już umrzemy i będzie za późno...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#332653

Jak można prowadzić śledztwo kryminalne nie zajmując się szczegółami?
Sposoby mataczenia wskazują na potrzebę innych śledztw, jak na przykład w sprawach wskazujących na zaniedbanie i brak profesjonalizmu:
kto NIE zmierzył brzozy?
kto wymyślił beczkę i czemu?
kto pierwszy opublikował "pogłoski" o Błasiku (ze trzy różne)
kto zamazał TAWS na raporcie...
I tak dalej, i tak dalej.
To, że 50% ludzi wie co i jak zaszło nie ma znaczenia, bo rządzi TE DRUGIE 50% i żadne śledztwo nie powstanie na zasadzie "wiadomo, że". Jak nie przygwoździsz ich na szczegółach i dziesiątkach matactw, to nie będzie żadnego śledztwa.
Niestety, ale śledztwo w takich sprawach to głównie szkiełko, oko i szczegóły.
Nie da się po prostu ich wystrzelać...
Wszystko co robi komisja A.M., profesorowie Binienda, Nowaczyk i inni naukowcy, to obalanie dziesiątek szczegółów, jeden po drugim.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#332655

 Na przykład nagrać rozmowę G. z A. gdzieś na grillu czy innym lokalu, gdzie przechwalają się tym i owym, wymieniają nazwiska, wspominają "stare dobre czasy". Albo podesłać dziwkę temu i owemu i sprawdzić co trzeba. Wykorzystać słabości jak alkohol, drugi, hazard. Albo za pomocą leków wywołać zwierzenia i nagrać. Albo zwerbować kreta czy innego informatora. Albo... Metod operacyjnych jest tyle, że trudno wymienić. To przemówi bardziej lemingom do rozumu, niż analiza TAWS, trajektorii, wysokościomierzy i temu podobnych. Po drugie wyjaśni to sprawcę i pomocników, a nie sam mechanizm upadku po wybuchu. A sprawców nie da się złapać łażąc po drzewach. Ich trzeba szukać na ziemi i myślę, że dość daleko i na wschód i na zachód od Smoleńska.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#332657

Ale "my" nie dysponujemy takimi środkami. Więc zostaje nam tylko dezawuowanie "faktów" komisji.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#332663

chcesz wmowic ludziom, ze smartfonem mozna mierzyc odleglosc/ dlugosc/ wysokosc ?
No nie rob sobie jaj, rownie dobrze mozesz metrem krawieckim zmierzyc opornosc piorunochronu lub czestotliwosc pracy twojego rutera....

Swoja droga juz dawno temu zwrocilem uwage na to , ze inz. Miller jako od obrobki skrawaniem powinien uwzgledniac tolerancje wymiarow 0,01mm a tymczasem qutafon nie byl w stanie zmierzyc domniemanego drzewa=zabojcy=BRZOZY z dokladnoscia mniejsza niz 0,1m=10dm, bo patafian podal ,ze ta brzoza ma 3-4dm srednicy.
No cholera zaskakujaca dokladnosc jak na domniemanego inz. z
INSTYTUTU OBROBKI SKRAWANIEM.
Chcialby zobaczyc KUTASA, ktory zamiast walek/oske od kola samochodowego zamiast np. 35 mm zrobi na 135mm,
taka "drobna " rozbieznosc tolerancji wykonania w postaci 1dm=100mm - jak dla MIllera "drobna roznica" w polu tolerancji wymiarowej...
Dla kogos kto ma jakiekolwiek wyobrazennie o technice wiadomo,ze
MILLER ZACHOWAL SIE W KOMISJI JAK KLAMCA I OSTATNI KUTAS !

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#332667

do zmierzenia tej brzozy - podEjrznej o dokonanie zamachu na lewe skrzydlo TU154 / 101
wystarczy jeden rozgarniety chlopiec lat 13 z drabina ok 4m i umiejetnosciami wspinaczki na drzewo
oraz OBSLUGI METRA KRAWIECKIEGO.
Gdyz obwod drzewa podzielony przez 3,1416 da nam srednice drzewa - co wie ROZGARNIETY chlopiec z klasy 6tej podstawowej
[ pomijajac grubosc kory, ktora ma wlasciwosci o wiele gorsze niz samo drzewo ].
Szkoda, ze LENIWY Miller lat ok 50 nie dal chlopcu lat 13 zarobic pare ZL , by ten zmierzyl dla niego srednice drzewa.
Wiec parol / bata w karczycho tluste / Millera]
za te niegodne uczynki z brzoza...
no i oczywiscie dymisja dla Millera oraz
pozbawienie dyplomu inz.
skoro nie potrafi zmierzyc
srednicy walka/ pnia drzewa !

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#332671