NLP, Bandler i Brown

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Bandler

Kupiłem kiedyś książkę Bandlera o neurolingwistycznym programowaniu (NLP). Muszę jednak powiedzieć, że grubo się pomyliłem. Bandler jest człowiekiem, który to całe NLP wymyślił, więc myślałem, że najlepiej jest uczyć się od samego guru, co niestety okazało się być błędem. Dlaczego źle jest uczyć się od mistrza?

Moja ocena będzie dla Bandlera druzgocąca. Myślę, że to stary cwaniak, który celowo pisze w szalenie chaotyczny sposób, aby trudno było go zrozumieć. Strasznie nie lubię tego typu pogmatwanych publikacji. Dlaczego tak pisze? Myślę, że szuka frajerów, bo gdyby wszystko elegancko wyłożył w jednej (czy też dwóch) publikacjach, to nie zarobiłby na tym wiele. A ponieważ frajerów na świecie nie brakuje, to zapewne znajdą się tacy, którzy po kupieniu jednej książki sięgną jeszcze po drugą i trzecią, aby coś zrozumieć. Osobiście widziałem tylko jedną książkę, ale przypuszczam, że inne wiele się od niej nie różnią. Nie mam zamiaru wydawać ani grosza aby to sprawdzić.

Bandler wręcz uwielbia dużo nawijać o sobie, co moim zdaniem jest zalewaniem czytelnika rzeką nudy i aż chce się powiedzieć: "urzekła mnie pańska historia, panie Bandler, ale przejdź pan wreszcie do rzeczy". Osobiście nikomu nie polecam sięgać do publikacji tego pana, gdyby ktoś kiedyś chciał poczytać coś o NLP. Radzę wybrać innego autora.

Derren Brown

Należy sobie powiedzieć, że NLP jest skuteczne. Jak bardzo? O tym jak bardzo możemy się przekonać oglądając sztuczki najsłynniejszego psychologicznego iluzjonisty na świecie - Derrena Browna. Na YouTube jest dużo filmików nawet z polskimi napisami, ale o skuteczności NLP doskonale świadczy na przykład ten: 

http://www.youtube.com/watch?v=f-TURhK90_8

albo ten:

http://www.youtube.com/watch?v=befugtgikMg&feature=PlayList&p=139AA02C58...

Myślę, że o pierwszym filmiku warto wiedzieć tyle, iż Derren Brown dokonał wyboru tego człowieka z tłumu, co oznacza, że wybrał takiego, który jego zdaniem był najbardziej podatny. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że jest ktoś, kto cieszy się stuprocentową odpornością. Powiedziałbym nawet coś zupełnie odwrotnego; że osoby, które tak twierdzą de facto mogą być bardziej podatne, ponieważ nigdy nie będą niczego podejrzewali.
 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... to NLP chyba nie daje, ale ja bym stanowczo odradził lekceważenie wszystkich tego rodzaju badań, prób i metod.

Wydaje mi się bowiem, że ludzka psychika jest tak skomplikowana, iż tam naprawdę może być miejsce na jakąś "optymalizację", a szczególnie na swego rodzaju "usprawnienie struktury dowodzenia".

Chodzi mi o to, że np. po desce położonej na ziemi przejdziesz sobie swobodnie, a po tej samej desce zawieszonej na wysokości dwóch kilometrów na przykład - nie. I o czym to świadczy? Świadczy o tym, że Twoja wola nie włada całkowicie nad niższymi funkcjami Twego układu nerwowego i wegetatywnego.

Jeśli akurat jesteś Sioux i nie masz żadnego lęku wysokości, to na pewno dałoby się znaleźć masę innych przykładów.

Czy to wszystko jest dla nas całkiem bez znaczenia? Ja tak nie uważam! Skoro NLP - w takiej czy innej formie - stosuje się i w szkoleniu sił specjalnych, i w szkoleniu sportowców, i w propagandzie... To jednak naprawdę WARTO się temu, i innym podobnym sprawom, dokładnie przyglądać.

Ze względu na ich ew. skuteczność w rękach naszych wrogów, jak również ze wzgl. na ich ew. skuteczność w naszych rękach.

NLP ma w końcu spory pośredni związek z innym sprawami, które istnieją od dawna i których znaczenia niemal nikt nie podważa. Co przychodzi na myśl, to np. metoda Stanisławskiego w teatrze.

No a np. NLP w samoobronie? Proszę bardzo: Richard Gannon robi z tym całkiem interesujące rzeczy. (Można se łatwo znaleźć, albo poprosić o linka.) Które w dodatku mogą się temu i owemu przydać, bo czasy idą chyba dość niespokojne.

Oczywiście zgadzam się z Autorem, że nie ma co demonizować takich rzeczy jak NLP, ani popadać w obsesję. W ew. mętniactwo Bandlera też dość łatwo uwierzę.

A więc spokojnie, ale jednak radziłbym trzymać dłoń na pulsie takich spraw. Prawica bowiem, moim zdaniem, ma taką dziwną tendencję do zgrzebności i samonarzuconego intelektualnego prymitywizmu. W stylu: "Dziesięć przykazań to wszystko, co potrzebujemy wiedzieć", i takie tam. I częściowo dlatego jesteśmy, moim zdaniem, w dupie.

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#52826

Daje nie daje. Donek stosuje z powodzeniem. (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52841