Lucjan Antoni Szymański "Janczar" - całe życie dla Polski

Obrazek użytkownika Tomasz A.S.
Historia

Ryc. Kopia okupacyjnej kennkarty wystawionej na nazwisko Kamiński, pracownik przedsiębiorstwa drzewnego. [w IPN]

Lucjan Antoni Szymański, (1897-1945) kawalerzysta I wojny 1916-17; wojny polsko sowieckiej 1918-21 (dowborczyk – Legia Oficerska, potem w 1 pułku strzelców konnych w wyprawie kijowskiej, bitwie warszawskiej i niemeńskiej) oraz wojny 1939 roku (II zastępca dowódcy 11 pułku ułanów). Po ucieczce w październiku z niewoli niemieckiej, w okresie 1940-44 inspektor obwodów ZWZ i AK; pseudonimy w kennkarcie Lucjan Kamiński, w konspiracji Janczar, Garda. Ostatni dowódca podokręgu AK „Białowieża” Warszawa-Wschód. Odznaczony Krzyżem Walecznych za zasługi w walkach 1919 r., przedstawiony w 1920 roku do odznaczenia Krzyżem Virtuti Militari za zdobycie w walce sztandaru sowieckiej kawalerii. Za zasługi położone na polu wyszkolenia armii odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi (wychowawca i instruktor jazdy bydgoskiej Szkoły Podchorążych Kawalerii), Medalem 10-lecia Odzyskanej Niepodległości, Medalem Interalliée oraz Medalem Pamiątkowym Łotewskim 1918-28. Po aresztowaniu 23 grudnia 1944 i śledztwie NKWD skazany na śmierć i stracony w więzieniu praskim 5 marca 1945 r. o godz. 11-ej. Zrehabilitowany 29 czerwca 1993 roku.

Na Ukrainie

Lucjan urodził się 4 lutego 1897 w miejscowości Białewody w guberni charkowskiej na północno-wschodniej Ukrainie, nieco na południe od rosyjskiego Kurska. Został ochrzczony 20 listopada 1897 w kościele rzymsko-katolickim w Sumach. Był jednym z trzech synów Hilarego i Olimpii.
Lucjan w 1909 r. wstąpił do 7 klasowej szkoły handlowej w Kamieńcu Podolskim, którą ukończył w lipcu 1916 r. Już w szkole, mając 14 lat, wstąpił do konspiracyjnego oddziału polskiej organizacji „Strzelec”.
Po maturze Lucjan w sierpniu 1916 r. zaczął studia w Handlowym Instytucie w Kijowie, jednak już w październiku powołany został do carskiego wojska. 14 października 1916 roku wcielony został jako „wolontariusz I rzędu” pozwalało to na wybór broni - a 19-letni Lucjan chciał służyć, jak wielu jego rówieśników, w kawalerii. Wcielony do carskiego 8 Pułku Huzarów odbywa w nim dwumiesięczny okres rekrucki. 15 grudnia 1916 odkomenderowany zostaje do 8-go eksploatacyjnego konnego batalionu przy 13 armii, gdzie bierze udział w walkach pozycyjnych I wojny. Służy na froncie do 6 lipca 1917 r., kiedy to zostaje przeniesiony rozkazem do Szkoły Wojskowej im. Wielkiego Ks. Konstantego Konstantynowicza w Kijowie.
Jako junkier tej szkoły przez swoje dawne kontakty ze „Strzelcem” nawiązuje od razu znajomość z kolegami ze starszego rocznika z Leszkiem Majewskim i Szymonem Górczyńskim, który w Szkole jest komendantem tajnej „Ligi Polskiej Pogotowia Walki Czynnej”. Lucjan we wrześniu 1917 przystępuje do tej organizacji. Po przewrocie bolszewickim w końcu listopada 1917 roku dostaje wiadomość o powstaniu 1. Korpusu Polskiego - występuje z Kijowskiej Szkoły Wojskowej i przedostaje się w rejon Mińska Litewskiego.

Służba w I Korpusie Polskim gen. Dowbora-Muśnickiego 1918 r.

W ramach I Korpusu uformował się tam Legion Oficerski w sile jednej kompanii piechoty, dywizjonu artylerii i szwadronu kawalerii. 10 grudnia 1917 roku 20-letni Lucjan Szymański został przyjęty do dowodzonego przez rtm. Bolesława Jatelnickiego oddziału „Legji Podchorążych” nazywanego także „Legją Oficerską” lub „Legją Rycerską”. Jako ostrzelany na froncie I wojny młody kawalerzysta, w styczniu 1918 roku został odkomenderowany do Oddziału Konnych Wywiadowców przy Legji Rycerskiej.
Oddziały Legii Rycerskiej walczą nad Dnieprem z rewolucyjnymi bandami bolszewickimi napadającymi i rabującymi okoliczne polskie majątki i mordującymi pracujących tam Polaków. Walki o przyszłą wschodnią granicę Polski i osłaniające polską ludność w rejonie Rohaczewa, Żłobina i Bobrujska trwają od 12 stycznia do 4 marca 1918.
Opinia
„Jako b. Dowódca Oddzielnej Kompanji Junkierskiej w 1 Korpusie Polskim, stwierdzam, iż p. Lucjan Szymański, urodzony w roku 1897., w końcu listopada 1917 roku wystąpił z Kijowskiej Wielkiego Ks. Konstantego Konstantynowicza szkoły wojskowej i przybył d 1. Korpusu Polskiego, gdzie 10 grudnia tegoż roku został przydzielony do dowodzonej przeze mnie „Legji Podchorążych” (później Oddzielnej Kompanji Junkierskiej).
W styczniu 1918 roku został odkomenderowany do Oddziału Konnych Wywiadowców przy Legji Rycerskiej.
Rozkazem Dowódcy Korpusu, Generała Dowbór-Muśnickiego z dnia 15 marca 1918 roku No 165 na mój wniosek został mianowany chorążym z patentem od 1 grudnia 1917 roku.
7. czerwca 1918 roku – po rozformowaniu Oddziału Konnych Wywiadowców – chorąży Szymański powrócił z powrotem do Kompanji Junkierskiej i 3 lipca tegoż roku został zdemobilizowany, udając się na Ukrainę.
Za cały czas służby w 1. Korpusie Polskim chorąży Szymański wyróżniał się jako energiczny, sumienny i dyscyplinowany oficer.
Brał czynny udział w walkach Korpusu z bolszewikami od 12.1.18 do 4.3.18
Pułkownik Jatelnicki i dca .Wielkop. Szkoły Podchorążych Piechoty w Poznaniu”. [sygn. CAW 3079]

Po rozformowaniu Oddziału Konnych Wywiadowców - 7 czerwca 1918 roku – chorąży Szymański powrócił z powrotem do Kompanji Junkierskiej i 3 lipca tego roku został zdemobilizowany, udając się do domu na Ukrainę, do Kamieńca Podolskiego.

Szwadron Kujawski 14 I 1919 – kwiecień 1919 oswobodzenie Wilna

Młody chorąży Lucjan Szymański 2 stycznia 1919 opuszcza dom rodzinny w Kamieńcu i przekracza kordon z Ukrainy do Polski. Granica przebiegała wtedy na rzece Zbrucz. Po dość długiej podróży, 14 stycznia, wreszcie dociera do Włocławka i zgłasza się do dowódcy - rotmistrza Henryka Bzowskiego. Tam dostaje przydział do szwadronu jazdy ziemi kujawskiej.
Szwadron kujawski wszedł do grupy jazdy podpułkownika Beliny-Prażmowskiego. Grupa ta miała za zadanie, łącznie z grupą piechoty, przeprowadzić zagon dla oswobodzenia Wilna. Aby ułatwić dowodzenie, szwadron taktycznie został przydzielony do 1-go pułku szwoleżerów.

19 kwietnia już o godzinie 4-tej patrol ze szwadronu kujawskiego pod dowództwem plutonowego Kochańskiego, wkroczył do Wilna przez przedmieście Lipówkę na godzinę przed zajęciem wileńskiego dworca. A w dniach 10 czerwca, podchorąży Wacław Szepietowski (rajd na miasteczko Iża) i 15 czerwca plutonowy Lucjan Szymański (rajd na miasteczko Miadzioł) zasłużyli swymi czynami na Krzyże Walecznych.
Przełożony Lucjana, rotmistrz Gustaw Konrad Grzybowski, opisał jego czyny wojenne o odznaczenie Krzyżem Walecznych, którym na podstawie wniosku No 10868 został odznaczony:

„W czerwcu 1919 roku plutonowy Szymański Lucjan obsadzając placówkę w m. Kobylnik wysuniętą o 25 klm od miejsca postoju szwadronu mając pod swoją komendą 10 ludzi dostał 15 czerwca rozkaz zrobienia głębszego wywiadu na tyłach nieprzyjaciela i ewentualnego zbadania m. Miadzioł. Maszerując w wyżej wskazanym kierunku plut. Szymański spotkał w odległości 3 km od m. postoju placówki patrol nieprzyjacielski składający się z 1 plutonu piechoty. Brawurowym atakiem na nieprzyjaciela zmusił go plut. Szymański do cofnięcia się w nieładzie otwierając sobie drogę do dalszego patrolowania. Dotarłszy do folw. Miadzioł położonego 2 klm od miejscowości tej nazwy spostrzegł, że jest ono obsadzone przez piechotę nieprzyjacielską. Spieszywszy patrol plut. Szymański zaatakował z 8 ludźmi miasteczko, do którego też wdarł się i utrzymywał przez dwie godziny odpierając kilkakrotne usiłowania nieprzyjaciela do zajęcia straconej placówki. Po nadejściu znaczniejszych sił nieprzyjacielskich i nieposiadając amunicji, wycofał się przywożąc cenne wiadomości. Str. wł. jeden szer.
Szymański Lucjan jest wzorowym żołnierzem posiadającym dużo inicjatywy. B. odważny. Pod względem moralnym nieskazitelny”.
Szwadron walczył aż do zajęcia Dyneburga (Dźwińska/ obecnie Daugavpils) do końca 1919 roku.

Ofensywa Kijowska - maj 1920

Po oddaniu Dyneburga Łotwie w lutym 1920 r. dywizjon 1 pułku strzelców konnych w którym służy plutonowy Lucjan Szymański w składzie 1 Dywizji Piechoty Legionowej odchodzi do Baranowicz i 19 kwietnia załadowany na stacji Pogorzelce odjeżdża transportem kolejowym na południe, do Zwiahla na Ukrainę. W końcu kwietnia 1920 rozpoczyna się ofensywa polska.
1 psk bierze udział w ofensywie kijowskiej razem ze swoją dywizją walcząc na szlaku Olewsk, Żytomierz, Kijów. 7 maja 1920 roku czołowe oddziały armii generała Edwarda Rydza Śmigłego wkroczyły do Kijowa, a dwa dni później obsadziły przyczółek na wschodnim brzegu Dniepru. Zaczyna się kontrofensywa bolszewicka. 1 psk cofa się wraz z 1 DP na Borodiankę (11-12 czerwca), Korosteń. Równe pada 14 lipca, potem ustępuje przez Horochów, Różyszcze, Chełm. Pułk strzelców konnych, w którym służy Lucjan, stacza ważniejsze boje dywizjonu [pod Kaszówką, Tomaszowem Lubelskim].

Bitwa Warszawska, 13-28 sierpień 1920. Uderzenie znad Wieprza

1psk wraz z Dywizją zostaje przerzucony z Lublina na północ i wchodzi w skład Grupy Uderzeniowej dowodzonej osobiście przez Naczelnego Wodza Marszałka Józefa Piłsudskiego.
1 szwadron 1 pułku strzelców konnych, w którym walczy Lucjan, działa przez cały czas wojny przydzielony jako kawaleria dywizyjna 1 Dywizji Piechoty Legionów.
16 sierpnia 1920 r. rano I DP osiągając Komarówkę przecięła drogę odwrotu bolszewików na kierunku Radzyń Podlaski-Wisznice wykonując zadanie postawione rozkazem dowódcy.
17 sierpnia o godzinie 15-tej 1 DPLeg zajęła Białą Podlaską zdobywając tabory sowieckiej 171 brygady strzelców. Dalsze zadanie to pościg na kierunku Międzyrzec Podlaski – Białystok.
1 szwadron 1 psk walczy nadal jako kawaleria dywizyjna 1-szej Dywizji Piechoty Legionów. 1 DP posuwając się na północ odcina pod Białystokiem odwrót 16 armii sowieckiej.
Dnia 28 sierpnia osiąga Ossowiec i Augustów. 1 szwadron staje w Szczuczynie, Bitwa warszawska kończy się pogromem armii sowieckich, których część uchodzi do Prus Wschodnich. Następuje przegrupowanie wojsk polskich przed ofensywą Bitwy Niemeńskiej.

Bitwa Niemeńska 29 sierpień – 18 październik 1920

Po bitwie warszawskiej 1 szwadron 1 psk staje w Szczuczynie i stale patroluje okolice. 5 września 1920 bierze udział w wypadzie na Nowy Dwór.
Wypad na Nowy Dwór
Szwadron otrzymał zadanie osłaniania prawego skrzydła grupy wypadowej. W nocy z 5 na 6 września 1-y szwadron natknął się w drodze w majątku Krzyżtoforowo na jeden szwadron kawalerji sowieckiej (1-y szwadron 1-go kawaleryjskiego pułku). Placówka sowiecka z dwoma karabinami maszynowemi, którą był nieprzyjaciel ubezpieczony, ostrzeliwała szpicę szwadronu, rotmistrz Grzybowski, spieszył szwadron pozostawiając konie w pobliskim lesie, przeszedł do natarcia. Korzystając z ciemności, szwadron podsunął się do majątku na odległość około 300 metrów, tu jednak został zauważony i powstrzymany silnym ogniem. Zawiązała się walka ogniowa. Jednak podchorąży Szepietowski i plutonowy Szymański wraz z kilkoma strzelcami dotarli do samego majątku i dostali się na dziedziniec. Na odgłos walki, którą ten oddział śmiałków wewnątrz zabudowań wywołał, reszta szwadronu poszła do szturmu i wyparła nieprzyjaciela. Podczas walki plutonowy Szymański zdobył nieprzyjacielską chorągiew. Za wyżej opisane czyny podchorąży Szepietowski i plutonowy Szymański zostali przedstawieni do Krzyża Virtuti Militari V klasy.
W ciągłych walkach i pogoni za cofającym się nieprzyjacielem 1 szwadron dotarł pod koniec września pod Lidę. Maszerując na czele II brygady legionów wpadł konno do miasta zajmując je częściowo do toru kolejowego, gdzie napotkał zdecydowany opór. Spieszył się więc, utrzymując zajętą część Lidy do nadejścia piechoty. Za ten czyn rtm. Grzybowski został nagrodzony krzyżem walecznych. Szwadron jako łup wojenny w walce tej wziął 40 jeńców, 120 koni, ponad 70 wozów i samochód osobowy.
Wojska polskie nacierały na całym froncie, a odwrót Armii Czerwonej zmienił się w bezładną ucieczkę. Następuje marsz I szwadronu na Mołodeczno i Nowogródek.
Zawieszenie broni zastaje dywizjon, w którym służy Lucjan Szymański, w Mirze (40 km na północny wschód od Baranowicz).
Dowództwo 1 Dywizji Piechoty Legionowej pismem poczty polowej Nr 27 z dnia 22 II 1921 do V-go Oddziału 2 Armii przedłożyło wniosek nominacyjny wachmistrza liniowego Lucjana Szymańskiego na podporucznika. Dostaje tę nominację z dniem 1 II 21. We wniosku nominacyjnym jego dowódca rtm. Grzybowski pisze:
Jako charakter nieskazitelny. Pod względem bojowym doskonały, odważny żołnierz, pełen inicjatywy. Poczynając od listopada 1918 r. bierze nieustannie udział we wszystkich akcjach szwadronu wyróżniając się niezwykłą odwagą, sumiennością powierzonych mu zadań oraz inicjatywę. Pełniąc w ciągu dwóch lat obowiązki dowódcy plutonu lub zastępcy zasługiwał tylko na pochwały. Swoim wpływem i przykładem osobistym przyczyniał się i przyczynia do podniesienia ogólnego poziomu moralnego w szwadronie. Podany do „Virituti Militari”.
W Karcie Ewidencyjnej 1 psk rtm. G. Grzybowski napisał taką opinię o Lucjanie: „Doskonały oficer, odważny, sumienny, zamiłowany kawalerzysta. Charakter prawy, szczery. Stosunek do żołnierza nacechowany przywiązaniem i troską o jego byt”.

Służba w okresie międzywojennym

W lipcu 1921 1 szwadron 1 psk odchodzi do Grodna i staje się w październiku 1921 r. 1 szwadronem 3 pułku strzelców konnych. Kontynuował on tradycje bojowe 1 dywizjonu 1 psk.
Miejscem stacjonowania 3 pułku strzelców konnych staje się Wołkowysk.
Na okres lat 1922 i 1923 porucznik Lucjan Szymański zostaje wybrany na członka Oficerskiego Sądu Honorowego oraz pełni też obowiązki członka Komisji Poborowej Państwowej Komisji Uzupełnień Białystok. W 1923 roku rozkazem dziennym Ministerstwa Spraw Wojskowych nr 72 z dn. 4 maja 1923 przydzielony został do Administracji Gmachu nr 3 M.S.Wojsk na stanowisko kierownika. Na etacie kierownika Administracji Gmachu nr 3 Lucjan służy od 31 maja 1923 do 30 listopada 1925 roku w czasie, kiedy resortem kierują kolejno ministrowie generałowie: Stanisław Szeptycki, Kazimierz Sosnkowski i Władysław Sikorski. 1 grudnia 1924 roku jako 27-letni porucznik 3 pułku strzelców konnych Lucjan Szymański otrzymuje przydział do Centralnej Szkoły Kawalerii w Grudziądzu na 10-miesięczny kurs doszkolenia Młodszych Oficerów Kawalerii. Tutaj, w myśl rozkazu M.S.Wojsk oddziału V Sztabu Generalnego z dn. 30 VI 1925, składa też przysięgę wojskową według nowej roty: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy świętej Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, Chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić. Stać na straży konstytucji i honoru żołnierza polskiego. Prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym. Rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać. Tajemnic wojskowych strzec. Za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach. I w ogóle tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego męka. Amen”.
Kurs Centralnej Szkoły Kawalerii w Grudziądzu kończy z taką opinią:
Zdolny. Bardzo pracowity. Bardzo sumienny i punktualny. Inteligentny. Charakter zrównoważony i poważny. Energiczny. Bardzo ambitny. Posiada dużo inicjatywy. Zachowanie się w służbie i po za służbą wzorowe. Towarzysko bardzo dobrze wyrobiony, o wyglądzie zewnętrznym bardzo dobrym. Jeździec bardzo dobry. Wyrobienie fizyczne dobre. Zamiłowany w sporcie konnym.
Ogólnie – bardzo dobry oficer, posiada zdolności instruktorskie. Komendant C.S. Kaw. /-/ Kasprzycki Generał Dywizji.
Zaraz po ukończeniu CSK w Grudziądzu, 15 sierpnia 1925 roku otrzymuje przydział na instruktora do Oficerskiej Szkoły dla Podoficerów w Bydgoszczy.
Lucjan 17.IV 1926 zostaje przeniesiony do Kadry Oficerów Kawalerii przy Departamencie Kawalerii (Dodatek do Dz. Pers. No 16/26) Po niecałych dwóch latach pracy w Szkole, 1 stycznia 1927 r. Lucjan awansuje, zostaje mianowany rotmistrzem.
Jako instruktor jazdy konnej oraz dowódca i wychowawca starszego rocznika w Szkole Podchorążych dla Podoficerów w Bydgoszczy rtm. Lucjan Szymański służbę pełni ponad 5 lat - od 15 VIII 1925 do 27 XI 1930 roku.
Komendant Szkoły Oficerskiej dla Podoficerów w Bydgoszczy dr Franciszek Polniaszek, ppłk sztabu generalnego, w kartach ewidencyjnych w każdym roku 1928, 1929 i 1930 wystawił Lucjanowi oceny „wybitny”.
W 1928 r. „Za zasługi położone na polu wyszkolenia armii” rotmistrz Lucjan Szymański otrzymuje Srebrny Krzyż Zasługi.
6 marca 1928 dostaje zezwolenie na przyjęcie i noszenie Medalu Interalliée.18 sierpnia 1928, podczas uroczystości „święta Żołnierza”, udekorowany zostaje Medalem 10-lecia Odzyskanej Niepodległości. Dwa lata później 23 I 1930 otrzymuje zezwolenie na przyjęcie i noszenie Medalu Pamiątkowego Łotewskiego 1918-28 za udział w walkach pod koniec 1919 roku o łotewski Dyneburg.
Od 27 XI 1930 został przeniesiony ze Szkoły Podchorążych dla podoficerów w Bydgoszczy na stanowisko dowódcy Szwadronu Kawalerii Iwieniec Korpusu Ochrony Pogranicza.
3 VIII 33 został powołany na dwumiesięczny kurs do Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie.
Po okresie 3,5 roku trwającej służby w Korpusie Ochrony Pogranicza, w dniu 20 III 1934 przeniesiony został przez dowódcę pułku „Wołożyn” ppłk dypl. Urbanka do 9 psk w Grajewie, gdzie wyznaczony został na stanowisko dowódcy I szwadronu.
Lucjan Szymański awansuje w 1937 roku do stopnia majora i zostaje przeniesiony na stanowisko komendanta Rejonowego Przysposobienia Wojskowego Konnego (tzw. Krakusów) przy 2-iej Dywizji Piechoty Legionowej w Kielcach.

Wojna obronna 1939 r.

W wojnie 1939 r., walczył jako drugi zastępca dowódcy 11. pułku ułanów. Major Lucjan Szymański przeszedł szlakiem bojowym 11 Pułku Ułanów Legionowych. Od 1 września pułk, działając w ramach Mazowieckiej Brygady Kawalerii, kontratakował na kierunku Przasnysz-Ciechanów, potem przeszedł w walkach na pozycje obronne na rubieżach Rostków-Las, Pułtusk-Grabowiec, lasy wyszkowskie, Serock-Kościelne-Popowo, Wyszków. 10 września nastąpił odwrót do lasów koło Woli Kłębowskiej.
Po długim marszu, 20 września obydwie części 11. Pułku spotkały się koło Świdnika dotarł też ciężki tabor pod dowództwem majora Lucjana Szymańskiego, któremu udało się w ostatnich dniach uniknąć zagarnięcia przez wojsko sowieckie. Gdy 27 września 1939 r. 11 pułk po bitwie pod Krasnobrodem wraz z innymi oddziałami skapitulował, major Lucjan Szymański dostał się w ręce Niemców, jednak już w październiku 1939 roku uciekł z niewoli.

Okres okupacji 1939-1944

Wiosną 1940 roku skierowany do obwodu Mińsk Mazowiecki przez Komendę Okręgu ZWZ Warszawa-Województwo w celu prowadzenia prac organizacyjnych. Po powstaniu Podokręgu Wschodniego Obszaru Warszawskiego AK obejmuje jako inspektor rejonowy obwody: Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Sokołów Podlaski, Węgrów. 1 października 1943 r. awansowany do stopnia podpułkownika. W ciągu czterech lat okupacji 1940-1944 jednostki bojowe na terenie obwodów podokręgu AK będących pod jego nadzorem wykonały setki akcji sabotażu kolejowego, przeciw magazynom wojskowym i telekomunikacji, przeciw funkcjonariuszom Gestapo, konfidentom, kolaboracjonistom, Arbeitsamtom, kilkanaście akcji uwalniania więźniów, kilkanaście akcji zbrojnych przeciw Wehrmachtowi, dwadzieścia kilka akcji zwalczania bandytyzmu, wiele akcji dozbrajania, zdobywania pieniędzy i rekwizycji. Między innymi obowiązkami inspektora „Janczara” było opiniowanie wniosków o odznaczenia dla zasłużonych żołnierzy podziemnego państwa oraz ich osobistego dekorowania. Utrzymuje przez cały czas łączność radiową z dowództwem informując o sytuacji.
2 sierpnia 1944 insp. ppłk. L. Szymański przejmuje jako najstarszy stopniem i funkcją dowodzenie sztabem Podokręgu Warszawa Wschód. Razem z szefem sztabu podokręgu mjr. K. Sobolewskim „Cyrusem” udał się na spotkanie do gen. Popowa, dowódcy oddziałów sowieckich na tym terenie. Spotkanie odbyło się w majątku Niedziałka, 5 km na płn.wsch. od Mińska Mazowieckiego. Na następne wyznaczone spotkanie nie stawia się i unika dzięki temu aresztowania. Pozostał jeszcze w terenie i przez okres ponad czterech miesięcy czuł się nadal odpowiedzialny za powierzony mu podokręg, dowodził pozostałymi oddziałami, nadal utrzymując stałą łączność i przekazując informacje zgodnie z poleceniem przełożonych. Wspierał rodziny podwładnych, na miarę swych możliwości ochraniał ludność i jej mienie oraz likwidował bandytów.
19 sierpnia 1944 Janczar w depeszy pisze: „Wysłana własna ekipa do Lublina stwierdza możliwość zlikwidowania Berlinga i Żymierskiego; proszę o zezwolenie na wykonanie wyroku. Janczar” [AMSW. Organizacja „Nie”. Sygn. 91-V/25, s. 89]
9 września 1944: „Z obozu Ołdacowizna, pow. Mińsk, meldują nasi oficerowie, że są więzieni przez NKWD wraz z kilkuset żołnierzami. Partiami pod eskortą wywożą do Berlinga. W obozie badania. Jest tam służba informacyjna straży granicznej. Janczar”
17 września 1944 „do Łaszcza Komendant podokręgu wschodniego do komendanta obszaru warszawskiego: o traktowaniu żołnierzy AK w Armii Berlinga. Porucznik Bezmian z Jesiona (Siedlce) powrócił po aresztowaniu przez NKWD i pobycie u Berlinga - pięciodniowe badania w Siedlcach, gdzie pod pistoletem wymuszano ujawnienie dowódców i magazynów broni, podróż pod eskortą i oddanie za druty w Majdanku do dyspozycji wojska. Tam znów badanie przez oficerów sowieckich, wreszcie przydział do ZAPA. Oficerowie Berlinga przeważnie mówią po rosyjsku, na stanowiskach w sztabie - Moskale, nastrój wśród żołnierzy przygnębiający. Janczar”
31 października 1944 „Do Rzeka Po konferencji w Moskwie i ogłoszeniu przez PKWN mobilizacji, wiadomości z terenu stwierdzają wzmożone aresztowania naszych ludzi. Teren żąda wyraźnych rozkazów co robić. Każdy dzień przynosi nieobliczalne straty w naszych oddziałach, szczególnie na stanowiskach dowódczych. Z powodu braku dyrektyw górnych tracimy autorytet w społeczeństwie. Brak środków materialnych przy szalonej drożyźnie nie pozwala pomóc ludziom, którzy na rozkaz opuścili domy a dziś tropieni są przez NKWD. Przedłużanie obecnego stanu doprowadzi do całkowitej dezorganizacji naszej pięcioletniej pracy najwyższym wysiłkiem utrzymywanej przez ostatnie trzy miesiące terroru sowietów i chaosu rządu PKWN. Janczar”
4 listopada 1944 Kazimierz [Komendant Obszaru Warszawskiego ppłk Zygmunt Marszewski] przekazuje Janczarowi dosłownie słowa Okulickiego:
do Janczara
Z polecenia d-cy AK przekazuję:
„Rozumiejąc wasze położenie bez wyjścia w którym nie możecie występować jak dotychczas zgodnie z przysięgą i honorem żołnierskim, zwalniam was z przysięgi jaką złożyliście wstępując do AK. Decyzję tę podaję wam po uzgodnieniu z Wice-Premierem i Krajową Radą Ministrów, oraz melduję ją Panu Prezydentowi Rzp.
W przymusowej sytuacji waszej widzę lepsze wyjście u Berlinga niż w Armii Czerwonej. W przekonaniu że w tak tragicznym położeniu nadal zachowacie wierne serca żołnierza polskiego walczącego do końca o wolność i szczęście Narodu, w imieniu sprawy dziękuję wam za dotychczasową postawę i wierną służbę Polsce.
D-ca Armii Krajowej Niedźwiadek gen. bryg.”
14 listopada 1944; nadana 20 listopada 1944 – Do komendanta Armii Krajowej generała Okulickiego: „Warunki naszej pracy są b. ciężkie, ale będziemy nadal ją prowadzić. Pozostali nasi najdzielniejsi ludzie widzą w nas oparcie i potrzebują kierownictwa. Nigdy nie zrezygnujemy z okazania im tego. Proszę Pana Generała o dodanie otuchy, informacje i najniezbędniejszą pomoc. Do Berlinga bez wyraźnego rozkazu nie wejdę, jak również nie wydam rozkazu stawiennictwa, lecz odwołam zakaz wstępowania do Berlinga z tym, że pozostawię to sumieniu każdego żołnierza AK. Armia Żymierskiego to hańba munduru polskiego plugawionego przez NKWD i Moskali dowódców. Potrzebujemy środków materialnych – proszę o wydanie polecenia kmdtowi okr. Białystok na pożyczenie mi 2 (dwa) miliony złotych. Pisałem do niego w tej sprawie. Oczekuję zapowiedzianego kuriera. Brzeski aresztowany. Poleciłem odbić. Wszystkie powiaty są obsadzone pozostałymi K.O. względnie zastępcami. Rozpoczęłem akcję likwidacji kanalii. Janczar”.
Przez cztery miesiące Janczarowi udało się uniknąć aresztowania. Taka sytuacja trwała do grudnia 1944 r. W tym czasie aresztowano jedną z łączniczek Komendy Obwodu Węgrów, która znała miejsce postoju ppłka Szymańskiego ukrywającego się w Węgrowie. Jak pisze Jerzy Pawlak: „gdy funkcjonariusze UB wpadli na jej ślad, a bicie i tortury nie pomogły, kpt. Józef Światło chwycił jej dziecko z kołyski, by wrzucić do gara z gotującą wodą. Łączniczka nie wytrzymała napięcia i doprowadziła do Janczara”. [źródło: praca magisterska Paweł Wróbel cyt. za „Armia Krajowa na środkowej i południowej Lubelszczyźnie i Podlasiu pod red. Tomasza Strzembosza, Lublin 1993 s.506].
23 – 24 grudzień 1944 aresztowanie
W Kalendarium wydarzeń z działalności Armii Krajowej w latach 1939-1944 w Obwodzie Węgrów „Wilga” „Smoła” pod datą 23-24. XII 1944 odnotowano:
Na podstawie zeznań maltretowanej i psychicznie załamanej więźniarki, działający wówczas na Podlasiu por. LWP Światło aresztował między innymi następujące osoby: ppłk Lucjan Szymański – ps. „Janczar” komendant Podokręgu od 8 sierpnia 1944 r.; mjr Józef Cieszko – ps. „Jordan” – kierownik referatu II Podokręgu; por. Jerzy Lipka – ps. „Jeżewski”, „Leszczyc” – adiutant w komendzie obwodu AK – Węgrów – „Smoła” oraz kilkunastu żołnierzy Obwodu AK – Węgrów m.in. wachmistrz „Bolcio” – Bolesław Stankiewicz, por. Kazimierz Karlsbad ps „Radek”, pchor. Stanisław Wąchalski – por. Kazimierz Karlsbad odzyskał wolność po brawurowej ucieczce z prowizorycznego więzienia w Mińsku Mazowieckim. Mjr Józef Cieszko „Jordan” został skazany na śmierć.

Po przesłuchaniach przez NKWD wyrokiem WSG w Warszawie z 21 lutego 1945 r. ppłk Lucjan Szymański został skazany na karę śmierci i zamordowany 5 marca 1945 r. w więzieniu praskim Toledo na ul. 11 listopada, dziś ul. Namysłowska.

Przytoczę tu także treść listu mjra rez. Józefa Leguta ps. „Kit” komendanta ośrodka AK Górki – Sarnaki nad Bugiem zasłużonego dowodzeniem oddziałami poszukującymi rakiet V2 wiosną 1944, napisanego w Spale 9 III 1971 r. do żony ppłka „Janczara” Heleny Szymańskiej:

„Wielce Szanowna Pani Pułkownikowo!
Jako były podwładny Pani Męża w okresie okupacji – pozwoli Pani, że złożę Jej garść informacji o działalności Pułkownika. Chciałbym, aby ta garść informacji i wspomnień była równocześnie mym hołdem dla oficera-Polaka, który poświęcił wszystko, co miał najdroższego, dla Ojczyzny.
[...] Z porucznikiem kawalerii, Lucjanem Szymańskim zetknąłem się służbowo w Bydgoszczy w latach 1924-26. Był to wytworny oficer o ujmującym sposobie bycia, w dodatku miał młodą i piękną żonę.
W roku 1943 zostałem wyznaczony przez Główną Komendę A.K. na komendanta rejonu Górki-Sarnaki nad Bugiem. Rejon ten należał do obwodu Siedlce, posiadał takich ośrodków jak mój – dziewięć. Komendantem obwodu był kpt. Marian Zawarczyński (pseudonim „Ziemowit”). Po paru tygodniach mej pracy na nowej placówce przyjechał do mnie Ziemowit, który oświadczył, że z kolei jego przełożonym jest mjr Lucjan Szymański, pseudonim Janczar. W niedługim czasie przyjechał Janczar na inspekcję ośrodka. Po kilku miesiącach Janczar został mianowany przez Rząd Polski w Londynie – podpułkownikiem. Obowiązki komendanta ośrodka odebrałem od hr. Heleny Potulickiej. Siedziba komendy ośrodka była w majątku hr., komendantem ośrodka był kierownik szkoły w Górkach, oficer rezerwy, którego Niemcy aresztowali. Pułkownik Janczar ustalił, że ja będę się zajmował zagadnieniami taktycznymi i bojowymi, natomiast Helena Potulicka sprawami organizacyjnymi. Byłem wtedy kapitanem, lecz już po kursie dowódców baonów w Rembertowie, toteż płk Janczar traktował mnie jako oficera sztabowego. Podporządkował mi 7 ośrodków i wyznaczył zadania bojowe. Zadaniem tego ugrupowania było wysadzenie mostu na rzece Bug, obrona przeprawy i rozbrajanie Niemców. W tym celu były zebrania i odprawy wszystkich dowódców kompanii (każdy ośrodek wystawiał przynajmniej jedną kompanię piechoty). Zebrania te odbywały się zawsze w majątku Hruszniew – własność hr. Platerowej. Na tych zebraniach i na odprawach był zawsze obecny płk Janczar. Jak zawsze opanowany, rzeczowy, znający swoje rzemiosło, dostępny, a równocześnie bezgranicznie oddany sprawie, o którą walczyliśmy. Pewność siebie, gorący patriotyzm oraz bezgraniczna wiara w słuszność sprawy – były to cechy płka Janczara. Toteż jako przełożony, jako wyższy oficer, a równocześnie jako towarzysz broni, był szanowany i lubiany przez wszystkich podwładnych.
Niestety, byliśmy tylko żołnierzami, a nie dyplomatami. Trzeba było być Osowieckim, by wiedzieć, że wypadki tak się potoczą, jak się potoczyły. Toteż po wejściu sowieckich wojsk na nasze tereny wszyscy znani mi oficerowie zostali aresztowani za przynależność do A.K. Został aresztowany płk Bittner, kpt. Zawarczyński, kpt. Gilewicz, kpt. Antoni Rzewuski, kpt. Alojzy Sałaciński, ppor Fliger oraz ppłk Lucjan Szymański. Władze sowieckie poszukiwały mnie po całym siedleckim powiecie. Jakoś udało mi się uniknąć aresztowania. Powrócił do kraju płk Bittner (umarł w Białej Podlaskiej) oraz kpt. Alojzy Sałaciński [...] Jest mi wiadomo, że po aresztowaniu siedział razem z Pułkownikiem w więzieniu w Siedlcach.
O ile sobie przypominam, to Rząd Polski w Londynie zezwolił nam już w jesieni 1944 r. na wstępowanie do Wojska Polskiego. Ja wstąpiłem 5.12.44 zatajając oczywiście swą przynależność do A.K. Natomiast Pułkownik do ostatniej chwili działał na korzyść Rządu Polskiego w Londynie, aż do chwili aresztowania. Wyraził się kiedyś, że „tak długo będę działał, aż sowieci mi w łeb strzelą”.
Tutaj uzewnętrzniła się osobowość Pułkownika, jego poświęcenie, wysokie walory moralne oraz stałość charakteru. Wskazane by było, żeby ktoś opracował biografię Pułkownika, by Jego poświęcenie się dla Ojczyzny, służyło jako wzór dla przyszłych pokoleń.
Łączę wyrazy głębokiego szacunku dla Pani jako żony i towarzyszki życia Pułkownika, która na pewno przyczyniła się też do ukształtowania Jego charakteru. Legut.”

Józef Światło, który aresztował Janczara urodził się 1 stycznia 1915 r. we wsi Medyn koło Zbaraża, w rodzinie żydowskiej jako Izak Fleischfarb Przed 1939 r. był działaczem organizacji syjonistycznej Gordonia oraz Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej.

Prokurator Henryk Podlaski (Henryk Hersz, syn Mojżesza i Szpryncy Austern) [gdy zażądał jako prokurator kary śmierci dla ppłk Lucjana Szymańskiego] na wiosnę 1945 roku był jeszcze podporucznikiem. W lutym 1948 r., gdy podpisał akt oskarżenia i doprowadził do wyroku śmierci na majora Witolda Pileckiego, był już podpułkownikiem i z-cą Naczelnego Prokuratora LWP. Od jesieni 1948 był dyrektorem Departamentu Nadzoru Prokuratorskiego w Ministerstwie Sprawiedliwości; Od 1950 do 1955 roku - z-cą Prokuratora Generalnego PRL. H. Podlaski podobno skończył marnie - po 1956 roku w niewyjaśnionych okolicznościach popełnił samobójstwo.
Inna wersja: pozorując samobójstwo uciekł do Związku Sowieckiego.
Jednak w 2004 roku w polskiej prasie ukazały się nekrologi: "Dnia 13 lipca 2004 roku zmarł po długiej i ciężkiej chorobie przeżywszy 77 lat Henryk Podlaski pułkownik w stanie spoczynku". Został pochowany w rodzinnym grobie na warszawskim Bródnie. A więc od 1956 r. żył i to w Warszawie, tuż pod bokiem organów ścigania, które przez pół wieku nie mogły go znaleźć. Jego ostatni adres to ul. Lądowa 5 m 91.
[w nekrologu prawdopodobnie celowo sfałszowano wiek – powinno być 87 lat, ponieważ w roku 1945 w wieku 18 lat nie mógł być prokuratorem w Sądzie Wojskowym! Tomasz.A.S]

Wykonawca wyroku, naczelnik więzienia Kazimierz Szymonowicz (prawdziwe żydowskie nazwisko Kopel Klejman) pochodził z Chęcin, w Kielcach już przed wojną należał do Komunistycznego Związku Młodzieży. W 1944-45 Był naczelnikiem więzienia śledczego Warszawa III, potem awansowany na naczelnika więzienia w Rawiczu. Narkoman. Po samobójstwie swego syna, studenta ASP, podobno wpadł w depresję i otruł się gazem.

w opracowaniu rozszerzonym przez Tomasz A.S.:
http://niepoprawni.pl/blog/5462/pplk-janczar-zolnierz-niezlomny-1

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Świetny, doskonale udokumentowany tekst, ukazujący przez pryzmat losów jednego człowieka kawał historii Polski. Gratuluję i dziękuję :-).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#337440

Ode mnie też 10.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#337451

Bardzo ciekawa charakterystyka podpułkownika Janczara.
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#337822

życie za Ojczyznę można liczyć na setki tysięcy{może więcej?).Komuna zabraniała o Nich pamiętać.Dziśiaj to samo.Kto w Polsce rządzi?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#337475

Nie milczeć, krzyczeć, ale i merytorycznie przypominać, aż do...

Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#337477

Józef Światło, Kopel Klejman, Henryk Hersz
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#337814

Bohater - ale serce boli. I nie łatwo zrozumieć polska historie tym - pożal się Boże - zachodnim historykom!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#337489

Katyń jest przykładem, ile lat sprawa była zamiatana pod dywan, tajne akta ukrywają dokumenty dotyczące zamachu na Sikorskiego, i wiele innych.
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#337820

musieli by przyznać, że Polska była najbardziej przegranym IIWS, wprawdzie na parady zwyciestwa nas nie zapraszaja, ale nie zaliczaja nas do przegranych.

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#337833

Postanowili o nich milczeć nie odbierając orderów
Sposób na przemilczenie ma jednak małe znaczenie
Zawsze Bohaterowie są u Polaków w cenie
Śledząc zamordowanych Bohaterów wielu zasługuje na filmy
Choć czas temu nie sprzyja, jest pilny
Na takich postaciach młodzież może odzyskać ducha
A wtedy powstanie dla czerwonej zarazy, zawierucha
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#337999

Jak napisałeś, z czym się zgadzam:
"Na takich postaciach młodzież może odzyskać ducha"
Mając to na względzie, zbierałem te fakty dla moich licznych wnuków, aby na tym przykładzie uczyli się historii Polski i pamiętali, jakiego mają stryjecznego pradziadka.
Pozdrawiam serdecznie!
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#338763

Panie Tomaszu !
Pańska notka znajduje się :

http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/swiatelko-pamieci-dla-zolnierzy-w...
http://contessabalcanese.salon24.pl/490394,swiatelko-pamieci-dla-zolnier...
http://obserwator.com/blog/swiatelko-pamieci-dla-zolnierzy-wykletych

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#339345

Także za ten wojskowy meldunek. :)))

**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#339359