Resortowe żale

Obrazek użytkownika hrabiaEryk
Kraj

Książka „Resortowe Dzieci” bije coraz większe rekordy popularności, już szykowany jest kolejny dodruk, chyba nikt nie spodziewał się takiego sukcesu., bo gdyby książka sprzedawała się w niskim nakładzie w małych prawicowych księgarniach nikt by nie zwrócił na nią uwagę, przemilczano by ją, jak to bywało z innymi książkami, dyskusje o książce były by pewno zażarte na internetowych forach i szeroko pojętej prawicowej prasie.

„Nic nie boli tak jak sukces” szczególnie w kraju, ten sukces boli, ale nie autorów, lecz oponentów i „przyjaciół „ z prawej strony.

Pierwsza część resortowych dzieci poświęcona jest mediom, a właściwie dziennikarskim gwiazdom III RP. Największym plusem tej książki jest to, że zebrano do kupy kilka życiorysów, choć dla wielu czytelników ujawniane szczegóły wcale nie są nowe, ale wreszcie zebrane w jedno i jasno można zobaczyć, że niektóre kariery nie były przypadkowe, lub, że z pomocą taty z UB można było łatwiej piąć się po szczytach drabiny medialnej ku karierze. Książka posiada pewne błędy, zarówno jeśli chodzi o pewne szczegóły, jak i dobór poszczególnych charakterów. Jacek Żakowski, to nie jest człowiek z moje bajki, obrońca tego, czym gardzę, ale nie pochodzi z resortowej rodziny, ale takie drobnostki można wybaczyć autorom, nikt nie jest doskonały, a najważniejsze, że pewna wiadomość się przebija. Czytelnik może się domyślić, dlaczego gwiazdy mainstremowego dziennikarstwa tak bardzo gardzą patriotyzmem, wspierają lewacką ideologie i wychwalają kosmopolityczność.

Ta książka boli „resortowe dzieci” kąsają i próbują ją wyśmiewać, ale sukcesu już nie powstrzymają, książka jest już na półkach w wielu polskich domach. Gdyby znajdowały się tam kłamliwe treści w sądach już pewno znalazły by się pozwy.

Ale i z naszej prawej strony słychać głosy osób zniesmaczonych. Dobrze, że tak książka się ukazała, ale są niedociągnięcia, mogłaby być napisana w lepszym stylu, sprawia wrażenie że bije z niej zawiść, nie jest ładnie lustrować czyichś rodziców. Ten głos podnosi się ze strony dziennikarzy, którzy mają się za autorytety moralne, oraz estetów. Mówią , „nie będziemy walczyć z nimi ich bronią”, trzeba się zachowywać z twarzą. Brzmi to śmiesznie z ust facetów, którzy już wielokrotnie przekonali się, że oni robią to co chcą i mają pieniądze. Zniszczyć przynoszący zysk tygodnik to dla nich żadna trudność. Czy oni są tak naiwni i nie widzą, że po Smoleńsku walka toczy się bez pardonu, to już nie są zwykłe kłótnie na łamach gazet, ale prawdziwy bój. Oni nie udają niczego i pierwsi zaczęli promować rynsztok, który kiedyś był jednak ukrywany. A może niektórym tak dobrze i oni tak naprawdę gardzą swoimi czytelnikami, którzy ich utrzymują, ale skoro już tak kraczą to nie mogę zmienić swej narracji. Ciekawy też jestem, ile w nicj jest zazdrości, że ta „dziennikarka drugiego szeregu” sprzedaje więcej książek niż oni, choć były na wyższym poziomie merytorycznym.

Kiedy toczy się wojna nie można dawać przeciwnikom argumentów to walki, czasem lepiej zamilknąć panowie ( wiecie do kogo apeluje), niż udawać, że jesteśmy ponad to wszystko. To już wielokrotnie było stosowanie i nie zdało egzaminu, oni się wam za to nie odwdzięczą. W tej wojnie nie będziemy brać jeńców.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Byli przeciw lustracji moralni rabusie
Resortowe z łgarstwem na ustach szły do przodu
Bo w srebrnikach Judaszowych czuły smak miodu
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#400793

Kupiłem Resortowe dzieci i czytam. Uważam, że jest to ciekawa lektura. Obnaża relacje sitwy postkomunistycznej.

Sprzedano już 140 tysięcy egzemplarzy. Brawo!
Drobny cytat.

"Głośna publikacja autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza „Resortowe dzieci. Media” znajduje się w czołówce bestsellerów wielu księgarń w kraju. „Resortowe dzieci” trafiły na listę 10 najczęściej kupowanych książek w grudniu ub.r. – wynika z danych Narodowego Centrum Kultury. Łączny nakład książki wynosi już 140 tys. egzemplarzy.
Sukces przeszedł nasze oczekiwania, nie spodziewaliśmy się, że nakład tak szybko się rozejdzie – mówi współautorka „Resortowych dzieci”, dziennikarka Dorota Kania. – To pokazuje, jak ważna jest dla ludzi historia III RP oraz uświadomienie sobie, kim są i skąd wywodzą się znani wszystkim dziennikarze mediów głównego nurtu – dodaje Dorota Kania "
http://gpcodziennie.pl/26786-resortowe-dzieci-wciaz-bestsellerem.html#.U...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#400795

książki. Takiego zwykłego Malinowskiego, który ogląda na okrągło tefałeny, czyta giewu i wg nich reguluje zegarek i swój zegar biologiczny.
Jeśli ktoś zetknął się z takim osobnikiem, niech podzieli się tą wiedzą.
Ta książka nic nie zmieni w samych resortowych dzieciach, ale jest w stanie otworzyć ludziom oczy na ogrom medialnego guana, w którym taplają się na codzień na własne życzenie.
Książka powinna poważnie zachwiać wiarygodność ich idoli.
Powinna, ale czy zachwieje ?
Wg mnie tow.Kublik powinna teraz dostać granta na napisanie 2-tomowej riposty...

Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#400798

140 000 sprzedanych egzemplarzy - to coś znaczy. Ale jeszcze większym sukcesem autorów jest reakcja tych „dzieci”, a raczej bachorów. Reakcja wściekłości.

Jest też interesujące i dziwi, że ta „dziecięca” wściekłość znajduje swoje echo w zapalczywych opiniach podejrzanej odrazy takich publicystów jak Piotr Zaremba. A przestaje być interesującym i bynajmniej nie dziwi obrazoburcze oburzenie Tygodnika Powszechnego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kassandra

#400801