Wipler na zakręcie

Obrazek użytkownika Danz

Na temat działaczy Ruchu Palikota jak i samej partii Palikota, czytelnicy portalu niepoprawnych mają jak najgorze opinie. Od zajść na Krakowskim Przedmieściu, gdy po obu stronach krzyża (nie zapominajmy o panu Andrzejku, który wsławił się agresywnymi wypowiedziami sfilmowanymi przez dobrze poinformowanych kamerzystów) brylowali prowokatorzy, pijani urkowie i sutenerzy (ci w roli dyrygentów i scenarzystów), minęło już sporo czasu. W międzyczasie Palikot i jego partia stoczyła się w sondażach poniżej 5%, a dzisiaj działacze RP są podkupywani przez łowców głów z PO i SLD. Reasumując Ruch Palikota to antychrześcijański, destrukcyjny, antypolski ruch społeczny, który ideologicznie zajmuje najbardziej lewacką niszę polskiej polityki.
Tyle tytułem wstępu, dlaczego więc piszę o Ruchu Palikota na niepoprawnych?
Otóż dzisiejsza GP informuje, że liczna grupa byłych działaczy Ruchu Palikota połączyła się z „Republikanami” Przemysława Wiplera. Na czele frakcji post-Palikociarnej w partii Republikańskiej Wiplera stanął niejaki Piotr Batura, szef wielkopolskiej frakcji Ruchu Palikota.
Pan Piotr Batura wsławił się w swej politycznej przeszłości organizując protesty przeciwko „religii w szkole”, „uprzywilejowanej pozycji kościoła w Polsce”, a także protestując przeciwko „niekończącym się dyskusjom na temat katastrofy smoleńskiej”. Kiedy pierwszy raz przeczytałem kim jest pan Batura i przypomniałem sobie deklaracje Wiplera na temat fachowości, odpowiedzialności w polityce, a także Anny Grodzkiej... to niestety ale ogarnął mną „polityczny” niesmak.
Poniżej przytaczam fragment manifestu Frakcji Republikańskiej, które mają przekonać ewentualnych wyborców z prawej strony sceny politycznej:

„Wiem, co zrobić by to zmienić, wiele osób chce to robić razem ze mną. Ci ludzie są dziś poza polityką, poza sejmem i rządem. Rozmawiam z nimi każdego dnia na spotkaniach w całym kraju. Z różnych powodów nie ufają oni żadnej z istniejących partii politycznych, zwłaszcza tym, które obecnie rządzą Polską. Ludzie ci chcą by politycy zaczęli zajmować się realnymi problemami naszego pokolenia. Po zakończeniu prac nad szerszym otwarciem dostępu do 50 zawodów, postanowiłem zacząć pracę nad otwarciem jeszcze jednego zawodu – zawodu polityka”.
http://www.fronda.pl/a/wipler-manifest-polski-republikanskiej,28585.html
A także na temat Anny Grodzkiej:

„Anna Grodzka. Osoba funkcjonująca w polityce w oparciu o to, że ze swojej seksualności uczyniła znak rozpoznawczy. Nie wiem jakie ma poglądy na gospodarkę, sprawy społeczne, właściwie jakiekolwiek inne niż te dotyczące tematyki LGBT i związków partnerskich. Rozmowa z 4. letnią córką nie mającą cienia wątpliwości w sprawie płci Anny Grodzkiej i wytłumaczenie jej, dlaczego Anna Grodzka jest w sukience – to było poważne wyzwanie. Anna Grodzka moim zdaniem wie, że takie reakcje wywołuje (nie tylko u dzieci) i uczyniła z tego swój znak rozpoznawczy w życiu publicznym. Jako rodzic starający się dzieciom tłumaczyć na czym świat polega, czym jest rodzina, małżeństwo, czym się różnią chłopcy od dziewczynek (na każdej płaszczyźnie), co jest dobre a co złe – miałem nie lada wyzwanie. Dlatego na Kongresie przytoczyłem ten przykład jako znak tego, jak bardzo świat się zmienia. A zmienia się bardzo”

http://wpolityce.pl/artykuly/53937-przemyslaw-wipler-o-rodzinie-jesli-kt...

Okazuje się, że pan Wipler nie ma skrupułów, aby pod skrzydła partii „republikańskiej” przygarnąć osoby, które są kojarzone z destrukcyjnym, prorosyjskim, antyrodzinnym, oraz skrajnie lewackim ugrupowaniem, mającym w swoim repertuarze retorykę antypolską, antyrodzinną i antykościelną. W tym momencie nasuwają się poważne pytania do pana Wiplera, skoro jego ugrupowanie przyjmuje pod swe skrzydełka ex-palikociarzy, czy oznacza to zmianę zapytrywań wierchuszki “Republikanów” na temat aborcji, roli kościoła w Polsce, polityki wobec Rosji, czy też wizji sceny politycznej w ciągu następnych 10 lat? Skoro taka wolta jest możliwa teraz, to strach pomyśleć co się będzie dzialo gdy partia Wiplera dostanie się do parlamentu i będzie mogła „bimbać sobie” na opinie wyborców.

Panie Wipler, nie można wyborcom robić „wody z mózgu” w ramach gierek partyjnych, podobną drogę przeszli niedawno działacze PJN-u, ale nawet oni nie wpadliby na pomysł współpracy z ex-palikociarzami. Zachowanie Wiplera, to kolejny dowód na to, że ufanie „odłamowcom” z PiS-u, to wyrzucenie kartki wyborczej do śmietnika. Powiem szczerze, w najczarniejszych snach nie wymyśliłbym scenariusza, w którym jeszcze niedawno hołubiony przez zarząd PiS-u Wipler „dogaduje się” z eks-palikociarzami. Jednym słowem zgroza! Przypominają się występy pana Wiplera w studiach telewizyjnych i na portalach społecznościowych, jako „republikanina z PiS-u”. Niestety taki profil polityczny to już przeszłość. Dzisiaj Wipler widzi się we wspólnej formacji z eks-palikociarzem. Obrzydliwe zestawienie, stawiające Wiplera w jak najgorszym świetle. Po raz kolejny rzeczywistość prześciga najczarniejsze scenariusze. Przypadek Wiplera źle wróży zarówno Fundacji Republikańskiej, jak i szeroko pojmowanej prawicy w Polsce.

P.S.

Mój wpis dedykuję mojemu koledze redakcyjnemu, Maxowi w związku z jego komentarzem: http://niepoprawni.pl/blog/287/marsz-niepodleglosci-2013#comment-431428

Szanowny Maxie, mam nadzieję, że wpis ten zainspiruje Cię do napisania inspirującej polemiki.
Pozdrawiam.

Ocena wpisu: 
Brak głosów