Raport Millera tautologią

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj
Grzegorz Januszko, ojciec najmłodszej ofiary Katastrofy Smoleńskiej Natalii Januszko zadał 10 pytań z jednej strony Zespołowi dr Laska, z drugiej Zespołowi Parlamentarnemu  (http://www.rp.pl/artykul/600898,1008967-Smolenski-dekalog-ojca.html?p=1):. Zakres tych pytań pokazuje, jak nieudolnie został stworzony Raport Millera. Zanim konkretnie o poszczególnych pytaniach kilka zdań wstępu:
Jednak wyprzedzam stanowczo obecną epokę, bo o większości zagadnień pisałem już dawno. Pan Grzegorz Januszko pyta się, czy jest możliwe to i tamto? Otóż wiele jest możliwe. Jak już pisałem kilka osób przeżyło wypadniecie z samolotu/helikoptera ze sporej wysokości i przeżyło. Z drugiej strony - można spaść z krzesła i złamać rękę. Ale czy to znaczy, że jak ktoś mówi, ze spadł z krzesła a nie ma złamanej ręki to łże? I czy możemy skasować spadochrony, bo upadek z kilometra niegroźny?
Czasami zdarzają się jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, ale przez te trzy lata dr Lasek powinien chociaż uzasadnić przekonująco możliwość określonego przebiegu zdarzeń. Tymczasem on nie zrobił nic. Jeśli ktoś myślał, że przejdzie mętny raport (mętność jego jest uzasadniana rzekomą uczonością i hermetycznością materii), to się bardzo myli. Wiadomo było od razu, że ludzie zaczną to czytać i naznajdują mnóstwo różności. 
13, może 17 kwietnia 2010 można było stawiać sobie takie pytania. Określone dowody (nie przesądzam tu ich autentyczności) nasuwały pewne hipotezy, jak np. brzoza. Tylko że trzeba było szukać potwierdzenia tych hipotez przez dowody rzeczowe, oraz przez teoretyczne modele, które właśnie wykazały by możliwość określonego przebiegu wypadków. Nic tu nie zostało zrobione w tym zakresie przez Komisję Millera. A tylko ona miała obowiązek i możliwości przeprowadzania stosownych działań. Zespół Parlamentarny ma ograniczone możliwości jednak, więc śmiało może powiedzieć, że robi co może ale ma pewne ograniczenia. 
A teraz moje odpowiedzi na pytania:
 
1 Czy jest możliwe, żeby część skrzydła została urwana po zderzeniu z brzozą? Po pierwsze, z punktu widzenia położenia owego drzewa, a po drugie, z punktu widzenia jego grubości, technologii drewna, prędkości samolotu itp.?
 
Położenie nie wyklucza uderzenia w brzozę, a drugiego nikt nie sprawdził. Pisiory nie mają możliwości a Komisja Millera na wszelki wypadek nie zainteresował się.
 
2 Czy po rzekomym uderzeniu w drzewo na wysokości kilku metrów i urwaniu skrzydła samolot mógł się ponownie wzbić i wykonać tzw. beczkę?
 
Może mógł, a może nie mógł. Mógł się zdarzyć taki zbieg okoliczności, że akurat. Komisja Millera nie wniknęła w to bo po co?
 
3 Czy i jak jest możliwe, że samolot spadający z kilku/kilkunastu metrów z prędkością ok. 270–280 km/godz. mógł się tak doszczętnie roztrzaskać, uderzając w błotniste podłoże?
 
Jest możliwe jw.
 
4 Czy w podobnych katastrofach nie zdarza się, że część osób uchodzi z życiem? Samolot z prezydentem Mozambiku rozbił się, uderzając w bok góry z prędkością ok. 400 km/godz., pod kątem, a część osób przeżyła. Zdarzyło się to w latach 80., chodziło o Tu-134 – podobnej konstrukcji co TU-154.
 
Zdarza się.
 
5 Czy badania wraku, jego zabezpieczenie, zabezpieczenie terenu oraz przeszukanie tego terenu, żeby znaleźć szczątki ofiar oraz dowody uznają Państwo za odpowiednie?
 
Ja nie uznaję za odpowiednie, dostateczne ani w ogóle zgodne z cywilizacją.
 
6 Ojciec najmłodszej z ofiar występuje z inicjatywą, która ma rozpocząć dyskusję między ekspertami rządu i zespołu Macierewicza.
 
Czy posiadają Państwo wiedzę, jacy eksperci z Polski byli na terenie katastrofy i jakie badania zostały przeprowadzone bezpośrednio po katastrofie (godziny, dni)?
 
Ja nie mam. 
 
7 Czy cokolwiek – jeśli tak, to co – mogłoby wnieść powołanie międzynarodowej komisji bądź wznowienie pracy KBWLLP? (Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – red.)
 
Listę niedociągnięć i zaniedbań? Jest jednak jakaś szansa że międzynarodowa komisja podżyruję Anodinę i Millera. Mówię tu o zbrodniczych zaniedbaniach. 
 
8 Czy badania w czasie i po sekcjach zwłok, a także badania szczątków samolotu były na tyle szczegółowe, żeby potwierdzić bądź wykluczyć eksplozje na pokładzie samolotu?
 
Nie były. Przecież badania trwają, jest 200 próbek na półce, nieruszone.
 
9 W jakim stopniu oceniają Państwo komitet MAK jako instytucję niezależną, międzynarodową, wiarygodną i taką, w której działaniu ws. katastrofy smoleńskiej nie zachodził konflikt interesów?
 
W znikomym (0/10).
 
10 Czy istnieją inne instytucje/ośrodki, które uznają Państwo za kompetentne, wiarygodne w badaniu katastrof lotniczych, w szczególności mając na uwadze to, że nasz kraj jest członkiem NATO oraz UE?
 
Tu nie znam odpowiedzi.
 
dr Lasek z zespołem tez nic specjalnego nie wyjaśni, bo w czasie się nie cofnie. Jak brzozy nie zbadali wtedy tak teraz już nie zbadają. Może powiedzieć tylko, że skoro walnęło to urwało. A skąd wiemy że urwało? Bo walnęło. 
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Lasek&co od dawna już straja się nie opowidć cłkowicie skompromitowanej historyjki o panc- brzozie.

W zamian uzywaja z luboscią takiej frazy -"przyczyną katastrofy było zejście na zbyt małą wysokość ze zbyt dużą prędkością opadania w złych warunkach zewnętrznych" - jako żywo tak można by podsumować KAŻDE tragicznie zakończone zdarzenie lotnicze - przecież każdy z tych samolotów rozbił się o ZIEMIĘ a żaden nie uleciał w KOSMOS - wot anodinowsko-millerowska tautologia niczego nie wyjaśniajaca.

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#357522