Nie było zamachu na Palmego

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

I

Kto pamięta znanego przewodniczącego bratniej Partii Robotniczej szwedzkiego premiera Olofa Palmego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Olof_Palme)? Do tej pory panowało mylne przekonanie, wynikające z pisiorskiej propagandy, że zginał on w wyniku zamachu zastrzelony na ulicy.
Nic bardziej mylnego:

Jak wiadomo, aby był zamach musi być MOTYW. Nawet szaleńcy w arafatkach wysadzający się w metrach czy autobusach mają swoje motywy, tym bardziej motyw musi stać za zamachem takiego kalibru, jak wysadzenie samolotu z głową państwa i dużą częścią establischmentu polityczno wojskowego.(Użytkownik forum historycy.org Lucjusz: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=70827&view=findpost&p=1232879

A ponieważ nie wiadomo, kto zastrzelił Palmego więc nie wiadomo, jaki miał motyw. Nie ma motywu więc nie ma zamachu.

Podobnie jest z śmiercią generała Papały. Nie wiadomo kto, nie wiadomo, jaki motyw - nie możemy mówić o zamachu. Pojawia się też pytanie, skąd wiemy, że zostali oni zastrzeleni? Ano wiemy stąd że ktoś poszedł i zobaczył. Sprawdził. Jakby nie poszedł i nie sprawdził to byśmy nie wiedzieli. Okazuje się jednak, że nie jest to wszystko takie proste. Przywołam przykład z Krakowa:

Marcin W obił po ryju 69-latka, który zmarł. Prokuratura nie wie jednak co było przyczyną śmierci:

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/prokurator-po-brutalnym-pobiciu-nie-wiemy-co-bylo-przyczyna-smierci-starszego-mezczyzny,338526.html

http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/69-latek-brutalnie-pobity-prokuratura-nie-zatrzymala-sprawcy,803405.html?playlist_id=15731

http://nasygnale.pl/kat,1025341,title,Zabil-pod-blokiem-Wypuscili-go-i-prysnal-do-Izraela,wid,15874038,wiadomosc.html

Pomijam zarzuty, które tu można (albo i nie można) postawić (film daje pola do interpretacji różnych), bo z tematem wiąże się tu postawa prokuratury, która nie zastosowała środków zapobiegawczych. Nie wie jaka jest przyczyna śmierci, bo może akurat zawał miał człowiek itp. Jakby te rozważania potraktować poważnie to każdego złapanego na gorącym uczynku mordu  trzeba by puszczać. Stosujmy taką zasadę konsekwentnie do każdego: owszem, może się zdarzyć że akurat Palme się udławił w momencie oddawania strzałów, albo, jak to rosyjscy biegli mają w zwyczaju diagnozować, choroby układu oddechowego miał.

II

Dlaczego podaję te przykłady? Zgodnie z zasadami naszej cywilizacji formułujemy pewne zasady ogólne, zgodnie z którymi oceniamy poszczególne przypadki szczególne. Jednak obecnie rozwija się kryzys wartości, który powoduje zjawisko odwrotne: zasady ogólne są formułowane ad hoc na potrzeby szczególnych przypadków. Przypomnę po raz kolejny casus Łozińskiego, który chcąc udowodnić, że prof Binienda nie jest profesoram sformułował zasady, w myśl których nie ma w USA profesorów w ogóle. Podobnie jest z motywem: jak w Smoleńsku nie ma motywu to nie ma zamachu, bo zasada taka jest ogólna, że musi być motyw, żeby był zamach. Ale ta ogólna zasada nie obowiązuje przy innych zamachach, same wyjątki są. Popatrzcie jak Wyborcza przy Blidzie się nakręca jakimś włosem: badajcie DNA, analizujcie, wnikajcie. A tu nic. Popatrzcie też na referenda odwoławcze: w zależności kogo odwołują dla jednych jest demokratyczne a dla drugich niedemokratyczne. A w innym mieście będzie na odwrót, demokratyczne jest antydemokratyczne a antydemokratyczne będzie demokratycznym.

Tylko w tym konkretnym wypadku milczenie generała Błasika świadczy o jego obecności w kokpicie. Ślady trotylu przeczą możliwości wybuchu. Podobnie szczątek z śladami explozji dowodnie przekonuje nas, że nie było wybuchu (http://www.historycy.org/index.php?showtopic=70827&view=findpost&p=1233002).

III

Wracając do Palmego: wiemy, że został zastrzelony ponieważ ktoś to sprawdził. Jakby nie sprawdził, to byśmy nie wiedzieli. Tymczasem w Smoleńsku Komisja Millera nie sprawdziła, stąd nie wie.  Fortunnie Syzyf mi tu fika pod poprzednią notką (http://smocze.opary.salon24.pl/527147,kilka-spostrzezen-poserialowych#comment_7998775) w stylu, że nie było przesłanek. Podstawową przesłanką jest sam charakter lotu i pasażerowie. W opisywanym odcinku samolotem leciała jakaś lokalna szyszka która się naraziła reżimowi Castro, do tego doszła sadza i przesłanki były. W przypadku Smoleńska nie ma co czekać tylko takie podejrzenie należy podjąć z urzędu. Ciekawe, że w wypadku izraelskich samolotów tak jest: jak się jakiś rozbije to sprawdzają możliwość zamachu.

Tym bardziej, że do typowej dla rzędów PO niekompetencji doszło upolitycznienia działań BOR, a przez to obniżenia wiarygodności Biura. Nie wiadomo bowiem, czy wysuwane zastrzeżenia wynikały z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi, czy miały utrudnić mu wykonywanie konstytucyjnych obowiązków. Trochę zapomniany już brak oględzin lotniska jest wystarczającym powodem do priorytetowego potraktowania.

I przypominam, że w warunkach złej pogody BOR z ziemi dzwonił do samolotu/śmigłowca i informował, że nie ma warunków do lądowania. 10 Kwietnia nie zadzwonił bo go nie było.

PS: Problem upozorowania wypadku zostawiam na później. Wystarczy stwierdzić, że jeżeli znajdujemy dowody na upozorowanie to znaczy, że ktoś upozorował. Tu jest fundamentalne zagadnienie śledcze, którego lemingi nierozumieją akurat przy tej okazji. W innej sytuacji jeden przez drugiego będą pokrzykiwać.

PS2: Dallas i zamach na Kennediego nam został w odwodzie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów