Opcja jeden - zero

Obrazek użytkownika Jaku
Świat

Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew ogłosił dziś na łamach francuskiej gazety ,,Le Figaro'', że gotów jest wycofać się z planów rozmieszczenia rakiet ,,Iskander'' na terenie Obwodu Kaliningradzkiego w zamian za ostateczne pogrzebanie amerykańskiego projektu tarczy antyrakietowej przez prezydenta-elekta Baracka Obamę.

Tym samym Rosja rozochocona zwycięstwem wyborczym uległego wobec niej Obamy, przeniosła na wyższy poziom wielką kampanię nacisków mających za zadanie przestraszyć społeczeństwa zachodnie, aby te wywarły presję na ich głównego przywódce - prezydenta USA, by ten porzucił śmiały projekt Tarczy. Moskwa liczy na to, że spolegliwość a wręcz pacyfizm przyszłej głowy państwa w Stanach, ułatwi osiągnięcie sukcesu w tej materii.

Faktem jest, że tarcza antyrakietowa nie zagraża Rosji a jedynie jej interesom w Europie Środkowo-wschodniej. Miedwiediew nie może pozwolić, by nieoficjalna strefa wpływów rosyjskich cofnęła się za Bug, a biorąc pod uwagę powstające plany przyjęcia Gruzji i Ukrainy do NATO, dużo dalej. Oczywistością również jest, że rozmieszczenie rakiet Iskander wokół Kaliningradu nie zakończy się wojną atomową, ani zimną wojną, ani żadną inną wojną poza pyskówkami w mediach, ponieważ Rosji nie stać na walkę z Zachodem. Już raz przegrali i wiedzą, że następnym razem również by się tak stało.

Rosyjska propaganda ma na celu wmówić Europie, że Rosjanie są w stanie mierzyć się z potęgą zjednoczonego Zachodu, a tym samym mogą stawiać warunki Stanom Zjednoczonym. Chodzi o wbicie klina między UE a USA - jak możemy obserwować obecnie, realizacja tego planu posuwa się coraz szybciej naprzód. Pisałem już o tym kilka razy i powtórzę po raz wtóry - to, że Rosja jest w ogóle brana pod uwagę w sprawie Tarczy to i tak bardzo dużo, a wszystko dzięki ruskim szczekaczkom typu Russia Daily piorącym mózgi co mniej bystrym Europejczykom.

Opcja ,,zero'', o której mówi Miedwiediew, to kolejny myk propagandowy mający obronić rosyjskie interesy w naszym regionie. To oszustwo polegające na wmówieniu silniejszym państwom zachodnim, że są one słabsze od Moskwy. To w rzeczywistości opcja jeden - zero. Jeden dla Moskwy, zero dla Zachodu.

Podobne artykuły

Ocena wpisu: 
Brak głosów