Niewygodny sojusz - nowa siła w Europie

Obrazek użytkownika Jaku

(kt)Kraje Europy Środkowo-Wschodniej nareszcie zaczynają efektywnie współpracować, dzięki czemu w końcu powstała spójna koncepcja polityki wschodniej Unii Europejskiej, promowana przez silny tandem Polska-Szwecja. Na co Rosja, czego można się było spodziewać, reaguje serią mocarstwowych <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1755918,12,item.html">gróźb i upomnień</a>, niesłyszanych w cywilizowanej części świata od czasów Zimnej Wojny.<br /><br />Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Aleksandr Babakow - (chciałbym)"poradzić »polskim jastrzębiom«, by miały na uwadze, iż w regionie wschodnioeuropejskim i - rzecz jasna - na obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) nie warto ignorować słusznych, w pełni uzasadnionych i już tradycyjnych interesów Rosji". Chodzi oczywiście o sprawę polskiego wsparcia dla Gruzji i wspominanej we wstępie koncepcji współpracy Unii z krajami Europy Wschodniej (tej najwschodniejszej chciałoby się rzec).<br /><br />Ów pomysł ma nazwę - koncepcja Wschodniego Partnerstwa. Nie podoba się Rosji, bo godzi w pozimnowojenny porządek w Europie, ustalony po myśli Wielkiego Niedźwiedzia. W latach dziewięćdziesiątych Europa Środkowa była granicą wpływów Zachodu i Wschodu - kraje znajdujące się na tym terenie były traktowane po macoszemu przez naturalnych sojuszników na zachodzie i uznawane za własne dominia przez służby oraz biznes rosyjski. Nie wspominając o krajach byłego ZSRR, których niepodległość bazowała się jedynie na nazwie i kilku słupkach granicznych. Natomiast Polska, Czechy czy Węgry - była to ziemia niczyja, teren poza kontrolą, wypełniony państwami bez prawa głosu. Polityka zagraniczna takiego państwa-niemowy była wypadkową interesów Unii oraz Rosji i tylko interwencje polityczne zza Oceanu Atlantyckiego pozwoliły na ukierunkowanie tych państw na politykę prozachodnią.<br /><br />Dziś, ten porządek przestaje obowiązywać - ziemia niczyja budzi się, a narody ją zamieszkujące zaczynają przypominać sobie na nowo o swej tożsamości. Dziś, kraje Europy Środkowo-Wschodniej potrafią mówić jednym głosem - tak było w sprawie rozmów o współpracy z Rosją, gdy powstał sojusz Polska - Litwa. Podobnie, podczas szczytu UE-Rosja w 2006 roku, gdzie państwa bałtyckie, Szwecja, Dania oraz Polska, wspólnie <a href="http://www.europa21.pl/Article6453.html">upomniały się</a> o wyjaśnienia w sprawie śmierci Anny Politkowskiej. Tak też było, gdy odbywały się Szczyty Energetyczne, na których stworzono projekt budowy gazociągu omijającego tereny Federacji Rosyjskiej (szeroki sojusz państw Europy Środkowo-Wschodniej i krajów byłego ZSRR zaangażowanych w inicjatywę). Tak jest i dziś. Po <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,5198070,Unia_jedzie_do_Tbilisi.html">wspólnej wizycie ministrów</a> spraw zagranicznych Polski, Litwy, Słowenii oraz Szwecji w Tbilisi, następuje prezentacja koncepcji Wschodniego Partnerstwa. <br /><br />Te działania to logiczny ciąg składający się na kooperatywną politykę zagraniczną Europy Środkowo-Wschodniej w obronie jej interesów. A także interesów Starej Unii, czego ta nie chce zauważyć, omamiona flirtami z Putinem, a teraz Miedwiediewem (a ogólnie KGB).<br /><br />Rosja kwestionuje niezbywalne prawo narodów do samostanowienia, w sposób oczywisty przysługujące krajom Międzymorza oraz byłym republikom radzieckim. Niezbywalność tego prawa znajduje się poza jakąkolwiek dyskusją. Niestety nie dla upominających polskie jastrzębie stepowych sępów. Rosja chce utrzymania starego Status Quo (nawiasem mówiąc, o pomyśle na nowe pisałem <a href="http://kcmatrix.blogspot.com/2008/05/europa-udaje-e-kocha-rosj.html">tut...). Przewodniczący komitetu spraw zagranicznych Dumy Konstantin Kosaczow mówi- (nowi członkowie UE) "spróbują nadużyć swojego statusu, aby osiągnąć ustępstwa ze strony Rosji". Oczywiście mowa jest korzystaniu ze statusu państwa samodzielnie decydującego sobie, którego to nam Rosjanie konsekwentnie odmawiają.<br /><br />Drodzy Rosjanie, XX wiek się skończył i rozmowa o rosyjskich strefach wpływu już nigdy nie będzie przebiegać tak, jak dawniej, ''gdy w Unii Europejskiej było 12 państw''. Konsolidacja polityczna w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej tworzy siłę zdolną, m.in. przy użyciu Unii, przeciwstawić się Waszym zapędom. Docelowo obronny sojusz Nowej Unii z byłymi republikami radzieckimi staje się faktem - ów sojusz ofiar imperializmu rosyjskiego, nie pozwoli się ponownie wepchnąć pod Wasz but.

Ocena wpisu: 
Brak głosów