Do internetowej prawicy i nie tylko

Obrazek użytkownika Jaku
Kraj

Od jakiegoś czasu w polskojęzycznych mediach wzmaga się krytyka partii Prawo i Sprawiedliwość. Ową falę niezadowolenia i dezaprobaty z pewnością wzmogły zniechęcające opinię publiczną informacje o walkach ambicjonalnych między Jarosławem Kaczyńskim a Ludwikiem Dornem i wypłynięciem na światło dzienne sprawy wyłudzania państwowych pieniędzy przez polityków PiSu. Przeciwnicy partii Kaczyńskiego nie śpią, a ich machina propagandowa działa - niestety jej działaniu zaczynają poddawać się obok lemingów, również starzy prawicowi wyjadacze z salonu i nie tylko. To zjawisko zatrważające i niedopuszczalne - stąd mój tekst adresowany właśnie do nich.

Zacznę od przeanalizowania świeżowykreowanych politycznych tematów na topie dotyczących głośnych medialnie, a niewiele znaczących realnie kwestii. Świeżo rozdmuchana, wielka ,,afera Dorna'', nawet jeżeli rozdmuchano ją w oparciu o smutną prawdę o dwóch skłóconych podstarzałych panach, to tylko detal na arenie walki o Polskę. Tak samo sprawa rzekomo wyłudzonych 300 złotych. Winnych - ukarać, skłóconych - pogodzić, bądź odizolować od siebie, a całą sprawę - zamknąć. I kropka. Niechaj medialna propaganda pt. ,, PiS jest skończony'' nie udziela się nam, konsekwentnym prawicowcom niewzruszonym wobec propagandy wyborów 2005 oraz 2007 i niewrażliwym na manipulacje wylewające się z mediów dzień za dniem. To pożywka dla mas, temat do rozmów w tramwaju dla lemingów. Nikt znający realia twardej gry politycznej nie da się na to nabrać.

Pora uświadomić sobie, że politycy Prawa i Sprawiedliwości też popełniają i będą popełniać błędy, w gronie tych panów również znajdują się i zapewne jeszcze kiedyś się znajdą jacyś źli ludzie i, bez wątpienia, czasami zdarzy im się mieć wpływ na to, co się dzieje w partii. Ten, kto naiwnie wierzył, że w 2005 roku do władzy doszli dzielni muszkieterzy w lśniących pancerzach, którzy będą się w jedwabnych rajtuzach zmagać ze złym komuszym plemieniem, nie łamiąc przy tym żadnej ze cnót swego kodeksu, ten nadaje się do przeglądania ilustrowanych bajek w przedszkolu, a zaraz potem do solidnego leżakowania na otrzeźwienie, bo takich ludzi w polityce po prostu nie ma. Poza tym, mierząc PiS miarką jakości polskiej polityki, można stwierdzić, że w porównaniu z innymi partiami powstałymi po 1990 roku, z ugrupowaniem Kaczyńskiego naprawdę nie jest tak źle, jak to się w odbiorniku telewizyjnym mówi.

Ponadto, pomimo wszystkich popełnianych błędów i powtarzających się potknięć, pomimo tych wszystkich nakręcanych przez media, i tych prawdziwych skandali, PiS to nadal jedyna partia zdolna walczyć o niezawisłą Polskę i na tym polu zwyciężać. Nie wolno nam o tym zapominać i nie wolno nam się poddawać środkom aktywnym wrogiej propagandy. Polemizując z wczorajszym tekstem Rybitzkiego i parafrazując fragment jego treści - by zmienić Polskę na lepsze i uleczyć ją z dawno rozpoznanych chorób, musi wrócić do władzy PiS i Kaczyński. Bo poza tą ekipą nikt tego dokona. Poza PiSem nie ma żadnej nadziei na przezwyciężenie układu (już chyba zapomnieliśmy, co znaczy to słowo). Jeśli odwrócimy się od tej partii - żadna inna jej nie zastąpi. Nieistniejące do tej pory w polskiej polityce koło młodych polityków o poglądach stricte prawicowych i patriotycznych, z dobrze przygotowanym i zaprezentowanym programem oraz zapleczem, nie wyrośnie nagle spod ziemi, by zastąpić wadliwych Kaczyńskich, swoimi nieskazitelnymi i doskonałymi w każdym calu ludźmi.

Obecnie na polskiej scenie politycznej, poza PiSem znajduje się jedynie gangstersko-agenturalna sitwa partyjek-makiet, zasłaniających międzynarodowe interesy prawdziwych władców naszego kraju. W Rzeczpospolitej Polskiej, jeśli mamy na uwadze jej dobro, nie ma alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości. I zapewne długo nie będzie, bo na następne pokolenia bym nie liczył - czerwona propaganda działa z roku na rok coraz silniej, a młodzi ludzie stają się na nią coraz bardziej podatni.

Tak więc, Drodzy Towarzysze niedoli, życie to nie bajka a na bezrybiu i rak ryba - prościej się chyba nie da. PiS to na dzień dzisiejszy, jutrzejszy i zapewne na kilkanascie następnych lat, jedyna opcja polityczna dla zatroskanego o dobro swej ojczyzny Polaka. Nie możemy odwrócić się od Prawa i Sprawiedliwości. Komuś najwyraźniej bardzo zależy na tym, abyśmy poszli za stadem lemingów i przyłączyli się do grona automatycznych krytyków ekipy Kaczorów. I tu słowo w odniesieniu do tego, co napisał wczoraj Free Your Mind w artykule na ten sam temat - tu nie chodzi o to, żeby przez skupienie uwagi na PiSie umożliwić przetrwanie Platformie Obywatelskiej. Sprawa jest dużo bardziej złożona. Chodzi o totalną anihilację Prawa i Sprawiedliwości, będącego jedynym zagrożeniem dla starego porządku zakonserwowanego w postaci III RP. Wielu ludzi jest zainteresowanych tym, by ostatni bastion patriotycznej myśli politycznej zdolny walczyć z lewacką propagandą ostatecznie legł w gruzach i z tych zgliszczy się już nigdy nie podniósł, a dezintegracja twardego elektoratu, z pewnością do tego doprowadzi.

Tak też owa grupa ludzi czeka teraz, aż polska prawica złapie haczyk. Niebawem przekonamy się, czy propaganda totalnego obrzydzania PiSu przyniesie efekty. Czekają na nasz ruch. Jest szach i najwyższy czas na mat. I to mat kończący ostatnią z rozgrywek. Bo gdy raz zapomnimy o Prawie i Sprawiedliwości - odpowiedni ludzie już zadbają o to, byśmy o tej partii oraz o ideach przez nią głoszonych, już nigdy sobie nie przypomnieli.

Ocena wpisu: 
Brak głosów